wtorek, 5 maja 2020

o ruszaniu i łamaniu.

Nasza majówka był urocza ale tylko z jednej strony.
otóż złamaliśmy zasady itojak!!! z noclegiem nawet. było dużo alkoholu i dużo jedzenia i kłótni
 i wykładania argumentów i wrzasków i śmiechu i odstres.
[zwyczajny ludzki odruch się spotkać i pogadać fejs tu fejs].
Niemniej jak to w życiu są zawsze dwie strony medalu. drugą jednak zmilczę.

W kwestii ruszania się, tak w ogóle, to się owszem ruszam, jak nie kije, to robota w ogrodzie.
W kwestii właściwego ruszania się, rozciągania, fizycznego odstresu w połączeniu z filozofią wyciszania, to idzie nieco gorzej, powiedzmy idzie mi etapami.
otóż dotarłam do etapu trzeciego ale stoję w progu:
- etap pierwszy, wypakowałam i przetarłam matę do jogi oraz zaniosłam do sypialni i rozłożyłam na podłodze
- etap drugi, ubrałam się wczoraj w stosowny strój do jogi
...
no i niech mi kto zarzuci, że nie czynię postępów.
[teraz już nie pozostaje nic innego jak wejść na matę i ćwiczyć
Jestem blisko. może nawet dziś].

ps
Byłam wczoraj sama.
oglądałam se dr. Martina z całą rozkoszą.





15 komentarzy:

  1. Nawet się nie łudzę. Mata stoi w kącie. Wróciłam do pracy. Niech już będzie weekend.
    Oraz zabrakło mi włóczki na chustę dla K. ta która przyszła ma inny odcień. To ma być kuźwa odstres?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ale jestes, nie przesadzaj. odpoczywaj nieco...
      dbaj o siebie nie przeginaj.

      Usuń
  2. Moja mata jeszcze czeka, ale mój orbitrek już się tu ze mną na nowym miejscu przywitał, dokładnie wczoraj.
    A do maty dojdę też. Póki co nie wiem, gdzie schowałam moje adidasy do treningów, mam inne, ale to nie to samo. Jeszcze się wypakowuję i jeszcze to pewnie potrwa jakieś 2 tygodnie...
    Spotkania póki co głównie z jedną osobą...
    Dobrze, że wczoraj rower z serwisu odebrałam, to będzie znów przyjemność z jazdy! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ach mój rower stoi zapizgany w garażu...musze go przygotowac ale u nas zimno...

      Usuń
  3. Ćwiczę bez maty. Łatwiej w ten sposób osiągnąć trzeci etap, bo jest drugi ;-)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja nawet nie mam maty, wiec i Waszych dylematow, za to ma psa, ktory lubi sie wybiegac. Jakos ta joga wydaje mi sie nudna i statyczna, wole ruch albo silownie.

    OdpowiedzUsuń
  5. Mhm...kupiłam już matę do yogi. To chyba było w grudniu. Wczoraj sobie przypomniałam, że taką mam!Nawet ją wymacałam za łóżkiem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. łał Pieprzu jesteś lepsza od mnie ))
      ciesze się, że napisałaś

      Usuń
    2. kocham Was dziewczyny :)

      Usuń
  6. o ja cie..... ja, po silnych sugestiach wagi (takie urządzenie spod szafki w łazience) póki co, wykupiłam dietę (drugi dzień hłe hłe...), i teraz dopiero ZACZYNAM myśleć o aktywności fizycznej.... :DDDD
    trzymam kciuki :))))

    OdpowiedzUsuń
  7. łee, ja nie rozłożyłam maty, ale ćwiczę, zestawy z uczelni przerabiam on line, super śmiesznie jest :) taki postęp, a u Was luzują te wszystkie zakazy, więc luzik.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jak luuzują ? no tak liczba zachorowań rośnie a zasady luzuja zajebiście.

      Usuń

nie musisz Czytaczu ale możesz ....