nie mogę już tyle siedzieć.
.
.
.
wczoraj dostałam tiku nerwowego zaraz po przeczytaniu, że na naszej placówce wymusza się nauczanie online. TERAZ ?? gdy się jakoś poukładało i z oporami ale idzie.
Online, że wszystkie siedzą grzecznie przed komputerem, mają kamerki, sprawne słuchawki,
ciche miejsce
podczas, gdy ja kopie się z rodzicielami, którzy okazało się nie potrafią obsługiwać librusa od 5 lat...
Matka mi pisze, że dziecko nie dostaje zadań, tematów, prac podczas, gdy mnie się wyświetla, że odbiera i to dokładnie z godziną otwarcia. Zasugerowałam matce, żeby wziąć pod uwagę usuwanie prac przez dziecko i dokładne sprawdzenie swojej skrzynki, bo ja prace wysyłam też do rodziców. Zobaczymy.
Chcą rodzice online, z kamerkami, w czasie rzeczywistym, no to będą mieli i dzieciaki siedzą twardo tyłkiem po 6 godzin od rana wg planu lekcji przed komputerem plus prace pisemne.
[Odpuszczam tylko plastykę siódmakom].
Dziecko miało prace zadawaną pisemnie z tygodniowym czasem odpisania.
Mogło zrobić samo, mogło zrobić z rodzicem. Miało nawet możliwość sprawdzenia odpowiedzi w temacie podesłanym linkiem i ...były problemy.
Teraz zweryfikuję wiedzę odpytując online. ODPYTUJĄC bezlitośnie.
Zacznie się znów psioczenie, że nie ma wolnego komputera, słuchawek, kamerki ...nie umi, nie rozumi a rodzice w pracy. ech.
I coraz większe wykluczenie dzieci, które z przyczyn technicznych nie wezmą w tym udziału.
Co to jest za kraj, że rodziciele wymuszają. Dyrektorzy wymuszają, rządzik wymusza. Czyli wszyscy ci, którzy z pracą online nie mają nic wspólnego.
Burdel w kraju tutejszym na każdym etapie i roszczeniowość na każdym kroku plus koncert życzeń
że mi się chce zwymiotować się.
a wpizdu z tym, idę na pole.
Moi zaczynają pisać sprawdziany🤣 Beeeeeczą. 'A w szkole byś beczał?'- pytam. 'Masz kuźwa 12 godzin, możesz wszystko sprawdzić, zweryfikować. DOCENIAJ zamiast beczeć'.
OdpowiedzUsuńo tak.
Usuńteż odwracam sytuację, w dyskusjach mówię wprost, że w szkole te oceny były wypracowane i zapracowane...teraz rodzic może za dziecko wszystko zrobić i dupa.
o co tu chodzi? wszystko podetknięte pod nos, wszystko mogą sprawdzić. przekopiować. przepisać. przesyłamy tony fajnych linków. tylko oglądać. korzystać. dostawać piątki.
Odpuszczam. To jakiś straszny galimatias. Najpierw tak, potem tak a jeszcze później siak. Rzeczywiście rodzicie mają teraz taką władzę, że dyktują nauczycielom, dyrowi i cholerawi komu jeszcze, jak ma wyglądać nauczanie ich bobasków?
OdpowiedzUsuńPrzerażające jest to, że wszyscy ślepią przed monitorem po parę godzin non toper. Oczy, nerwy, kręgosłup psują się w tempie zastraszającym.
W sumie, to nie wyobrażam sobie, jak się oświata po tych rządach i po tej epidemii pozbiera.
Czekam na nowe wypalanki:)
Odpowiadam na pytanie numer jeden: Tak. Rodzice teraz mają taką władzę. Donos do kuratorium stawia szkołę na baczność.
UsuńAle żeby oni jeszcze walczyli o coś zgodnie...
O tych donosach czytałam, ale dawno i nie wiem, jak to dalej jest. Ponoć pożalsięboże minister miał ukrócić ten proceder donoszenia wszystkich na wszystkich.
Usuńwszystko opada.telefony do szkół i do kuratorium się urywają, maile z treścią poniżej wszelkiego poziomu ...z oskarżeniami, z pomysłami że japierdolę.
Usuństraszne to. brakuje tylko pism z treścią: zabierzcie ode mnie te bachory
albo To nie moje... albo już nie chce być matka...albo...
Na pocieszenie dodam, ze nie tylko w kraju tamtejszym, w tutejszym tez balagan i braki komputerowo-kamerkowe, wykluczenia, brak organizacji. Dobrze, ze moje dzieci juz maja to za soba, a wnuki jeszcze przed.
OdpowiedzUsuńmoże wnukom się uda...życzę z całego serca. tymczasem sytuacja śmieszno-straszna.i obrzydliwa. w kraju tutejszym z tysiącami dzieci nie ma kontaktu.
UsuńSciskam
Skoro "na pole", a nie "na dwór", to czyżbym miał z krajanką zaszczyt?:)
OdpowiedzUsuńKłaniam nisko:)
z punktu widzenia regionalnego, nie jesteśmy krajanami, bowiem ja nie z Małopolski, aktualnie z Pomorza i regionalnie powinnam powiedzieć "na dwór" w znaczeniu wyjścia na otwartą przestrzeń na zewnątrz domu, podwórze(6 definicji słowa "dwór").
UsuńALE z innej pozycji, raczej "po mieczu" owszem :-) był dwór u przodków w Walewicach ))))))
Pozdrawiam.
Współczuję współpracy z takimi rodzicami... i w tym systemie. Życzę siły, też bym poszła na pole.
OdpowiedzUsuńech rozprawy naukowe będą pisać na temat rodzicielstwa a czasach zarazy.
Usuńnie możesz na pole, ale możesz nad morze :-)
a u nas dzieciom odpuszczono, dłuższe wakacje i tyle... co kraj to obyczaj. Całuję
OdpowiedzUsuńtylko dlaczego w tutejszym takie chujowe obyczaje ???
Usuń