środa, 6 maja 2020

żerzyg.

nie mogę już tyle siedzieć.
.
.
.
wczoraj dostałam tiku nerwowego zaraz po przeczytaniu, że na naszej placówce wymusza się  nauczanie online. TERAZ ?? gdy się jakoś poukładało i z oporami ale idzie.
Online, że wszystkie siedzą grzecznie przed komputerem, mają kamerki, sprawne słuchawki,
ciche miejsce
podczas, gdy ja kopie się z rodzicielami, którzy okazało się nie potrafią obsługiwać librusa od 5 lat...
Matka mi pisze, że dziecko nie dostaje zadań, tematów, prac podczas, gdy mnie się wyświetla, że  odbiera i to dokładnie z godziną otwarcia. Zasugerowałam matce, żeby wziąć pod uwagę usuwanie prac przez dziecko i dokładne sprawdzenie swojej skrzynki, bo ja prace wysyłam też do rodziców. Zobaczymy.
Chcą rodzice online, z kamerkami, w czasie rzeczywistym, no to będą mieli i dzieciaki siedzą twardo tyłkiem po 6 godzin od rana wg planu lekcji przed komputerem plus prace pisemne.
[Odpuszczam tylko plastykę siódmakom].
Dziecko miało prace zadawaną pisemnie z tygodniowym czasem odpisania.
Mogło zrobić samo, mogło zrobić z rodzicem. Miało nawet  możliwość sprawdzenia odpowiedzi w temacie podesłanym linkiem i ...były problemy.
Teraz zweryfikuję wiedzę odpytując online. ODPYTUJĄC bezlitośnie.
Zacznie się znów psioczenie, że nie ma wolnego komputera, słuchawek, kamerki ...nie umi, nie rozumi a rodzice w pracy. ech.
I coraz większe wykluczenie dzieci, które z przyczyn technicznych nie wezmą w tym udziału.
Co to jest za kraj, że rodziciele wymuszają. Dyrektorzy wymuszają, rządzik wymusza. Czyli wszyscy ci, którzy z pracą online nie mają nic wspólnego.
Burdel w kraju tutejszym na każdym etapie i roszczeniowość na każdym kroku plus koncert życzeń
 że mi się chce zwymiotować się.

a wpizdu z tym, idę na pole.



14 komentarzy:

  1. Moi zaczynają pisać sprawdziany🤣 Beeeeeczą. 'A w szkole byś beczał?'- pytam. 'Masz kuźwa 12 godzin, możesz wszystko sprawdzić, zweryfikować. DOCENIAJ zamiast beczeć'.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. o tak.
      też odwracam sytuację, w dyskusjach mówię wprost, że w szkole te oceny były wypracowane i zapracowane...teraz rodzic może za dziecko wszystko zrobić i dupa.
      o co tu chodzi? wszystko podetknięte pod nos, wszystko mogą sprawdzić. przekopiować. przepisać. przesyłamy tony fajnych linków. tylko oglądać. korzystać. dostawać piątki.

      Usuń
  2. Odpuszczam. To jakiś straszny galimatias. Najpierw tak, potem tak a jeszcze później siak. Rzeczywiście rodzicie mają teraz taką władzę, że dyktują nauczycielom, dyrowi i cholerawi komu jeszcze, jak ma wyglądać nauczanie ich bobasków?
    Przerażające jest to, że wszyscy ślepią przed monitorem po parę godzin non toper. Oczy, nerwy, kręgosłup psują się w tempie zastraszającym.
    W sumie, to nie wyobrażam sobie, jak się oświata po tych rządach i po tej epidemii pozbiera.
    Czekam na nowe wypalanki:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Odpowiadam na pytanie numer jeden: Tak. Rodzice teraz mają taką władzę. Donos do kuratorium stawia szkołę na baczność.
      Ale żeby oni jeszcze walczyli o coś zgodnie...

      Usuń
    2. O tych donosach czytałam, ale dawno i nie wiem, jak to dalej jest. Ponoć pożalsięboże minister miał ukrócić ten proceder donoszenia wszystkich na wszystkich.

      Usuń
    3. wszystko opada.telefony do szkół i do kuratorium się urywają, maile z treścią poniżej wszelkiego poziomu ...z oskarżeniami, z pomysłami że japierdolę.
      straszne to. brakuje tylko pism z treścią: zabierzcie ode mnie te bachory
      albo To nie moje... albo już nie chce być matka...albo...

      Usuń
  3. Na pocieszenie dodam, ze nie tylko w kraju tamtejszym, w tutejszym tez balagan i braki komputerowo-kamerkowe, wykluczenia, brak organizacji. Dobrze, ze moje dzieci juz maja to za soba, a wnuki jeszcze przed.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. może wnukom się uda...życzę z całego serca. tymczasem sytuacja śmieszno-straszna.i obrzydliwa. w kraju tutejszym z tysiącami dzieci nie ma kontaktu.
      Sciskam

      Usuń
  4. Skoro "na pole", a nie "na dwór", to czyżbym miał z krajanką zaszczyt?:)
    Kłaniam nisko:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. z punktu widzenia regionalnego, nie jesteśmy krajanami, bowiem ja nie z Małopolski, aktualnie z Pomorza i regionalnie powinnam powiedzieć "na dwór" w znaczeniu wyjścia na otwartą przestrzeń na zewnątrz domu, podwórze(6 definicji słowa "dwór").
      ALE z innej pozycji, raczej "po mieczu" owszem :-) był dwór u przodków w Walewicach ))))))
      Pozdrawiam.

      Usuń
  5. Współczuję współpracy z takimi rodzicami... i w tym systemie. Życzę siły, też bym poszła na pole.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ech rozprawy naukowe będą pisać na temat rodzicielstwa a czasach zarazy.
      nie możesz na pole, ale możesz nad morze :-)

      Usuń
  6. a u nas dzieciom odpuszczono, dłuższe wakacje i tyle... co kraj to obyczaj. Całuję

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tylko dlaczego w tutejszym takie chujowe obyczaje ???

      Usuń

nie musisz Czytaczu ale możesz ....