Tak, proszę państwa oto Naczelnik. Naczelnik - Wiking.
Na szwedzkiej ziemi poluje na rybiszcza. Dokładnie sandacze i wszystkie powyżej 50 cm a ten dokładnie 74 cm.
Miejsce i jezioro dzikie i dziewicze, bez ludzi. Cudowny drewniany domek z kominkiem i kozą w razie zimnych nocy. Cisza i spokój. Bardzo bym chciała tam pojechać, oczywiście słabą stroną są
te ryby... ja to bym się włóczyła po lasach i czytała czytała czytała w hamaku.
A tymczasem w domu w oczekiwaniu na morderce ryb, się dzieje i się robi.
No wiec impreza z dziewczynami była tu,
na ciepłym, słonecznym tarasie w towarzystwie pomidorów i ziół,
przy stole zrobionym z 2 dech kuchennych do krojenia i postawionych na koziołkach.
(to jest też moje stanowisko komputerowe, do wylepiania gliny też służy, tylko dechy się zmieniają).
ciemna bazylia.
oraz jaśminu.
A oto donice z cukiniami i kabaczkami powstawiane wszędzie w każdym kącie z przodka, żeby przetestować miejsca przed totalną rozpierduchą i budową skrzyń na stałe.
I takie klimaty.











Nooo... moglabym polemizowac, gdzie aldniej, u Ciebie na tarasie czy tam gdzie Wiking morduje rybiszcza. Stawiam jednak na pierwsza miejscowke. Bo jakos wole won roz i melisy od rybiej. ;)
OdpowiedzUsuńachachacha o tym nie pomyslalam :-)))))
UsuńFajnie masz na tarasie:) I mnóstwo zieloności. Przez pewien czas zastanawiałam się na uprawą w skrzyniach, al mi przeszło. Nie jestem miłośnikiem zaprawiania oraz gotowania różności,dlatego uprawa mnogości warzyw nie wchodzi w grę. A jak zechce ugotować coś ekstra to kupię- trudno.
OdpowiedzUsuńPiękne okazy złapał Naczelnik- pogratulować.
ja glownie jem warzywa. bardzo mnie kreci posiadanie wlasnych ale rok temu musielismy zlikwidowac warzywnik.
UsuńI teraz w oczekiwaniu na rozpierduche ogrodowa,planuje gdzie te skrzynie, a ze skrzynie to oczywiste, bo mi nic upraw nie zezre albo bedzie mialo utrudnione...
Ty masz cudowny ogrod, zadbany i w ogole. ja bym bardzo chaciala taki miec.
Po tylu latach pracy w nim, też będziesz miała swój piękny. A tak szczerze, to teraz jest w nim, jakby atomówka w szczypior trafiła. Deszcz przygiął krzewy, niektóre połamał. Kwiaty się osypały, woda chlupie.A wszystko na nowo zarosło chwastem.
Usuńno i właśnie się martwiłam w związku z ulewami czy tam u was nic się nie wydarzyło.
UsuńWieeeesz, Ty też masz słabość do ryb. Tylko sama je tworzysz😉
OdpowiedzUsuńZamiast je patroszyć, wolałabym jednak posiedzieć u Cię na tarasie.
dziekuje kochana
Usuńowszem mam ostatnio skret w te strone :-)
uwazam osobiscie, ze mordowanie ryb jest straszne...
Wiking i Twoje otoczenie - urocze :) zielono, pięknie :)
OdpowiedzUsuńzielono i aktualnie leje.
Usuńbedzie bardziej zielono )))))oraz slimory bez domow nam wszystko zjedza...
właśnie kilka utrąciłam z malin, żadnych zahamowań :(
Usuńja muszę je zamykac w pojemniku i tam padają ... przykro mi ale wszystko mi zeżra.
UsuńA ja bym i tu i tu. Cuuuuudnie tam!
OdpowiedzUsuńoj tak, jeziora, dzicz, spokoj i malo ludzi to jest dla mnie miejsce :-)
UsuńA co on robi z tymi rybami? Zaprawia w słoiki, żeby potem przywieźć do domu? Zjada na miejscu po zgrillowaniu, czy też usmażeniu na szwedzkim kominku? Bo przecież łowić i wyrzucać to straszne świństwo i marnotrawstwo.
OdpowiedzUsuńNie rozumiem Twoich uwag o suszy.;-) U nas raczej możliwe zagrożenie powodziowe i podtopienia. Leje mocno. Będą grzyby.
wyrzuca?????? kobieto oni sa mordercami ale nie idiotami.
Usuńjedza tam i odpowiednio przygotowane przywioza tu.
No ja przepraszam, ci wszyscy inni się nie ujawnili na zdjęciach. Naczelnik wyglądał mi tak absolutnie samczo-samotniczo.
UsuńJa wiem, że jeden chłop może dużo zjeść ( bab też ). A jak jest ich paru to nie wątpię, że podołają każdej ilości zdobyczy łowieckiej.
Odpoczywaj se.
w sensie zamrożone i w słoikach przywiózł.
Usuńjuz po odpoczywaniu...buuuu