Ja jestem noc czerwcowa królowa jaśminowa
Został ostatni post wyjazdowy i podsumowanie, to sobie zostawiam na jego napisanie, taki czas, kiedy będę miała trochę czasu. Gdyż nie mam żadnych notatek.
Natenczas natomiast 🫣czasu nie mam. normalna robota. Łikendowo też się zapowiada : w piątek służbowa integracyjna impreza alko w knajpie :-) w sobotę nocny spektakl. Kupała wszak, więc na nocny spektakl jedziemy nad okoliczne jezioro... wić wianki i skakać przez ognisko. i kiedy tu ogarniać rzeczywistość, ogród, dom i kosze z praniem ??
U nas białe noce, serio prawie się nie różnią od tych norweskich na Lofotach i w Laponii. o 22iej jasno ...o 23 jasno i o 24ej i o 4ej nad ranem... może dziś zdjęcie zrobię, to dołożę do tego posta.
Poza tym wczoraj byłam w placówce od 9ej do 18ej i miałam poważny kryzys. Wyszłam tuż przed zakończeniem rady (co za bełkot momentami) bo zmęczona byłam choć całe dwie godziny słuchałam Janiszewskiej "W szponach.
Pakuje się, składam swoje rzeczy, książki, albumy, przygotowuje kwiaty, które zabieram. pakuje skrzynki...

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
nie musisz Czytaczu ale możesz ....