Punkt widokowy na Wzgórzu św. Stefana: na miasto, północno-zachodni czubek wyspy, Morze Egejskie i wybrzeże tureckie.
A tymczasem Miasto Rodos.
zwiedzaliśmy w drugiej kolejności tego dnia.
(nadal środa)
mianowicie jednego dnia mieliśmy kilkanaście godzin zwiedzania dwóch miast. Także powiem Wam, że odebrano mi połowę przyjemności. bo złachałam się jak niewiemco.
W mieście Rodos byliśmy drugi raz. Tym razem dłużej i z obiadem.
i od obiadu zacznę.
Był.
:-)))))
nie no był całkiem dobry, kompletnie nieobiadowy, bo tylko sałatkę zamówiłam, z pitą. taka byłam zmenczona. ale za to sałatkę dla konia :-D
Gigantyczną. i jej nie zjadłam. szkoda, bo była pyszna z orzeszkami piniowymi i sosami... w życiu nie jadłam lepszej. serio. (wstydziłam się wziąć na wynos)
na wierzchu to jest pomidor, nie tatar🙄
a Naczelnik wygrał konkurs i swój dostał za darmo. do tego zamówiliśmy karafkę białego wina i następnie zwiedzałam ten Rodos na bani, ten Rodos. ten. Niestety.
Także dużo nie poopowiadam....tym razem.
Najlepiej pamiętam to, co widzieliśmy przed obiadem ;-) otóż na wjeździe do Rodos od strony portu istnieje koczowisko Cyganów, znaczy oni mówią romskie...okropne miejsce do którego lepiej nie podchodzić, bo można w bańkę zarobić i wszystko ci zabiorą, jak naszej przewodniczce. ale jej oddali i portfel i pieniądze i telefon, bowiem się rozbeczała, rycząc wniebogłosy, że za co ona teraz piątkę dzieci wyżywi...i oddali Cygany wszystko, bo nie wiedzieli, że nie ma ani jednego... i jeszcze dorzucili ;-)
[przytomna kobita. Kurde, że też ja tak nie potrafię. mnie to tylko całkiem łatwo oszwabić.]
Takie porządne Cygany się okazali, poza swoją profesją. więc bez rasizmu tu proszę.
Włoskie klimaty.
W porcie obstrykaliśmy dwie kolumny po kolosie rodyjskim, który jak wiadomo stał ale krótko. I poszliśmy uliczkami bardzo ładnej starówki, i koło pałacu Joannitów a potem okupantów włoskich, który to rozbudowano dla Mussoliniego ale on nigdy w nim nie był.
Pałac Wielkiego Mistrza Zakonu Joannitów w Rodos to potężna, XIV-wieczna forteca i dawna siedziba władców zakonnych, położona w najwyższym punkcie średniowiecznego, wpisanego na listę UNESCO Starego Miasta. Zbudowany po zajęciu wyspy w 1309 roku, słynie z potężnych wież, monumentalnej bramy oraz wnętrz mieszczących dziś muzea historyczne.
a jak ktoś chce poczytać więcej i dogłębniej to KLIK
Taki piękny potężny bajkowy a ja na tej bani będąc tylko jedno zasrane zdjęcie zrobiłam
o
🙈No i średniowieczna starówka, na którą już nie miałam siły... a piękna, wpisana na liste UNESCO.
No nic, To już drugie miejsce obliguje do powrotu na wyspę.
Widziałam pewnej nocy spadającą gwiazdę i pomyślałam życzenie, żeby tam wrócić :-)
Następną wycieczkę zrobiliśmy już po swojemu. Wynajęliśmy auto i objechaliśmy całą Zachodnią przepiękna część wyspy. o tym następnym razem.
Tymczasem wróciliśmy wszyscy zmęczeni ponad siły, co jednak nie przeszkodziło gronu pedagogicznemu imprezować do pierwszej w nocy🤣🤣🤣
ale tego opisać nie mogę, nie powinnam ?
no szkoda.
może później😜
























Sałatka mamucia wręcz a ja tam nie wstydzę sie brać na wynos, tyle że nie zawsze ma to sens, bo zanim dotrze się na kwaterę, to szlag danie trafi. Oj, slow life jest Ci obcy...
OdpowiedzUsuńsałatka minimum na cztery osoby, a nawet na cały stół biesiadny :-DD dlatego zachęcałam resztę wycieczki, zeby próbowała...ale i tak została. też biere na wynos ale gdy są po temu warunki. tu by mi skisła.
Usuńo tak slow nie dla mnie, szykuje dwa potężne posty o jednodniowej wyprawie na Zachodnią część wyspy...miodzio. powiadam ci cos pięknego.