poniedziałek, 28 września 2026

Ogrody do snu układać trzeba.

 






gunera olbrzymia

Przycinanie tui i w ogóle iglaków jest sensem ich posiadania. i jest sztuką. na zdjęciu poniżej głęboko przycięte po lewej stronie tworzą  przepiękne przepierzenie. i można też z nich drzewka bonsai wycinać. ale trzeba mieć wiedzę, odwagę i fantazję. i kochać swój ogród, nie traktować, jak zło konieczne. Nie wszyscy mają. niektórzy wręcz się bulwersują :-D tak tak czytałam wywody.
(i znów to bogonarodowe pierdzenie i rozdział państwa od kościoła w kwestii posiadania tui 🙈


Wczorajszy dzień był ostatnim dniem schyłku lata, lub pierwszym dniem letniej jesieni. Układałam taras do zimy, zbierałam jabłka do kosza, i do zasilania gleby zgarnęłam w dwie duże kupy pod jabłonką. będę je przenosić pod hortensje, i rododendrony. ciągle układa mi się w głowie co wyciąć, co przenieść, co przyciąć. poza tym układa mi się historia, która mnie spotkała. Mój musk mieli dane. i wymielił całość prawie w całości. co znamienne nic mi się nie śni. kiedyś opowiem, gdy kurz opadnie...

Naczelnik od rana najpierw na szkoleniu w straży, potem zajmował miejsca na podium na zawodach strzeleckich. a po jego powrocie szybko szybko na motur, i pomknęliśmy na wystawę Szczątków ludzkich nowocześnie spreparowanych. 

zdjęcie z ulotki reklamowej "Prawdziwe ciała ludzkie.

Trochę się bałam ale "Ciekawość zabiła kota, satysfakcja go wskrzesiła. a nawet byłam nieco zawiedziona. tak spreparowane ciała ludzkie nie wzbudzają emocji. owszem płody, owszem kobieta w ciąży... może.

Potem pojechaliśmy zjeść coś pysznego.

[zupełnie jak po wyjściu z zajęć anatomii na wydziale medycznym, zachciało mi się jeść]

Włoskie klimaty we mnie rosną i pączkują. więc pomknęliśmy do "Casa Italia. My moturem, przyjaciele autem. Na stół wjechały wegańskie warzywa na gorąco, tatar z tuńczyka i z awokado, tatary mięsne i carpaccio a wszystko pięknie podane z kawiorem, balsamiko, oliwami i grzankami (i znów zapomniałam zrobić zdjęć, więc z ich strony zamieszczam).


[wystrój klimatyczny, czarnobiałe zdjęcia z włoskimi gwiazdami, ściana najlepszych win, w tle włoskie szlagiery i jedzenie wyborne. a obsługa profesjonalna]

A po uczcie ścigaliśmy się w drodze do domu (my byliśmy pierwsi)) gdyż siaty z darowanymi pomidorami wziąć na motur nie mogłam, to podwieźli je nam autem a w zamian dostali siatę naszych jabłek. 

Późne popołudnie spędziłam w ogrodzie i sadzie, gdzie 

zbierałam śliwki, jabłkogruszki, i dereń. Napawałam się zmierzchem.



Oto Krzak derenia i tym razem sąsiadkaOla rozłożyła flizelinę, żeby się lepiej i czyściej owoce zbierało. 
mam więc znów robotę...przetfurczą.




leżakowałam też na szezlongu w przerwach i słuchałam literaturę.

Dostawałam zdjęcia od Witkacego w Zakopanem, gdzie akurat rezydowała moja przyjaciółka. także teraz tęsknie na Taterkami, Zakopanem i Stachem. chyba się rozerwę w planowaniu jesiennego wyjazdu: Florencja, Bieszczady czy Tatry ???

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

nie musisz Czytaczu ale możesz ....