wtorek, 6 października 2026

O przekraczaniu granic. i o tym, że za Twardochem nie szaleję...

Ponieważ tęsknię za teatrem bardzo... 

Opowiem Cibajkę, jak kot palił fajkę.

[To przecież nie moje doświadczenia, tylko zasłyszane. Ja mam samych fajnych ludzi dokoła😁 ]]]

Temat do przepracowania na scenie nasuwa się sam. Aktualny, modny, ważny, bo rozdziera nam serce i masakruje uczucia i co najważniejsze: sprawia, że tracimy zaufanie do ludzi. 

Przekraczanie granic nie odbywa się tylko w jedną stronę, że 

 robi to, nadczłowiek, poganiacz w korpo. to się dzieje wszędzie. robią to Również podwładni zwłaszcza "zaprzyjaźnieni", tak samo mobbingują czyli wykorzystują i przede wszystkim Okłamują. Kradną, wykonują prywatną robotę na służbowym sprzęcie. wynoszą sprzęt bez pytania. Czasem trwa to latami, zanim się szef połapie. Czasem spada to na nas, jak grom z jasnego nieba. Lubiliśmy się i szanowaliśmy, pomagaliśmy sobie ...a tu nagle atak albo mało wykwintne odejście. .. Może zbyt śmiało powiem, ale znam doskonale profil takiego podwładnego. Poznałam osobiście w życiu trzy razy. bo jestem szefem od trzech dekad. Podwładnych(ohydne określenie) traktuję, jak Współpracowników. i przyjaciół. i raz na dekadę dostaję strzała w samo serce 😒

i tak nie za często, więc może się jednak opłaca taki styl pracy ?

i już nie pozwalam na kwestionowanie autorytetu, zwiększam dystans, nie pozwalam na ignorowanie i lekceważenie moich poleceń, agresje ucinam, tylko jedno mnie zaskoczyło bardzo natenczas :  Wchodzenie w rolę ofiary: Przerzucanie odpowiedzialności za własne błędy na system, brak narzędzi lub na mnie jako złego menedżera...

 no tego się nie spodziewałam, przyznam.

Uogólniając:

Więc nie widzimy, że jesteśmy wykorzystywani, latami. Wszyscy. Myślę też, że czasem może zbyt pochopnie Oskarżamy/jesteśmy oskarżani. bo się naczytaliśmy poradników, psychopierdoletów. Zauważam, że jak nie zadasz pytania, tak każda strona ma rację! no jak wszyscy możemy mieć rację? jak rację może mieć osoba, która w żadnej pracy nie zagrzała dłużej miejsca, ma problemy z relacjami międzyludzkimi, bo każda bliższa relacja kończy się tak samo źle... ???

 Często Człowiek nie wie, że przekracza granice, bo zawsze taki był. Aż tu nagle BUM wskakuje przekraczanie. I wtedy ważne jest, jak zareagujemy. Jeśli człowiek przeprosi, przytuli, ma refleksje i autorefleksję, to może jeszcze da się uratować relacje, choć nie tak łatwo zapomnieć. o personalnym ataku. i nie tak łatwo dalej wspólnie pracować. a myślę też, że wręcz niemożliwe.

*

los los gupi los...

I myślisz sobie, że oto spotkał cię dramat życiowy w tej robocie. a tu jeb jeb i plask plask. i spada cinabarki coś dużo ważniejszego. i odpowiedzialniejszego. o znacznie większym polu rażenia i dłuższym czasie rozkładu...czego nie można się pozbyć, czemu nie możesz stawiać granic.

co być może cię rozwałkuje na kawałki. choć jesteś teoretycznie przygotowana. wiesz co masz robić. wszystko masz poukładane w głowie. 

[i zaczynam myśleć, że nie udźwignę. swoich i jej demonów.]

Sprawy służbowe w tempie zamykam, domykam na ile mogę, teraz. żeby pojechać do matki. jutro neurolog. 

*

Wczoraj był już chyba ostatni taki prawdziwy letni dzień...

Naczelnik kosił, ja zbierałam jabłka, pod jabłonką i jadłam ciasto śliwkowe. wytargałam sokownik do tych jabłek, żeby spożywać na bieżąco. nie chce mi się robić musów, słoików. 

wystawię kiedyś ceramiczne dynie. widziałam drewniane, plecione w sklepie. i zakupię trochę prawdziwych. jako dekoracje teatralne.

choć teraz moja głowa nie jest w stanie delektować się dekoracjami. może w przyszłym tygodniu... albo wcale.

...

a więc Twardoch i Nike, no Twardocha lubi Naczelnik, ja zaś mam z nim problem, problem z jego narracją, gdzieś w czytniku jest Drach i Morfina... ?? 

Oczywiście mnie bardzo i mi się bardzo "Król ale nie wiem czy zaczęłam "Królestwo. leży w wydaniu papierowym, bo skoro Naczelnik lubi bardzo. więc dostaje papierowe w prezencie.

**

 wczoraj indiba na rozluźnienie.



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

nie musisz Czytaczu ale możesz ....