niedziela, 26 lutego 2023

7 dni wolności.

I spadł śnieg egen. kurwa.

na szczęście teraz świeci słońce i chrzęści pod butami lekki mróz i plus dodatni, że nie ma błota. only. poza tym wieje nadal. Zimno jak cholerajasna. niech już spierdalala.

**

 Lubię bardzo, gdy młodzi tworzą Samodzielnie. Znam kilku takich gagatków. Oczywiście nie wzięło się to zdupy. ale z pracy w offowych grupach teatralnych czy projektach przeróżnych artystycznych. Ale są też takie wyjątki, że nigdzie z nikim i w  żadnych fajnych grupach offowych nie pracowały. A w głowie wizje. No i to jest super.

Tak więc Lubię bardzo, gdy młodzi ludzie pokazują nam dorosłym artystom, śmiertelnikom, zwykłym zjadaczom chleba: Co to oni widzą, jak widzą, co ich śmieszy  i z czego sobie cisną oraz jaki jest ich stosunek do ...

Sala kina studyjnego była pełna.

Jeśli w dodatku robią to kompletnie sami, bez ingerencji dorosłych, bez pomocy wszelakich ekspertów, specjalistów, własnymi prywatnymi środkami, na babcinych strychach i w miejscowych kościołach(Olka zapomniała zaprosić księdza na premierę)) i sami to kleją i podkładają dźwięk...

 NOOO ludzie, to ja jestem ZACHWYCONA absolutnie, niedoskonałościami przede wszystkim i tą paździerzowatością zwłaszcza i językowymi tragediami, i że wszystko się Zgadza. [próba generalna: paździeż paździerz ...] 

Poproszono mnie, osobę godną posłuchania i zaufania(czuję się wyróżniona) o uwagi szczere i słuchano, jak wyroczni Uwag, które uwagami nie były, tylko uświadomiłam towarzystwu, jak wygląda plan filmowy i zachęciłam, żeby tworzyli dalej, skoro ich to bawi i cieszy.

i nade wszystko, Skoro nam to daje kawałek rzeczywistości tutejszej !!!(obuchacha).

A teraz Zapraszam serdecznie na pierwszy film Olki i jej znajomych. To tylko 17 minut i aż siedemnaście minut. I dźwięk lepszy majom, niż w polskich topowych produkcjach za cienżkie piniądze :-))

*

W temacie filmu: zobaczyliśmy na hbo serial Three pines, z Moliną a teraz na prajmie zaczęliśmy Konsultanta[ to amerykański thriller telewizyjny z czarną komedią, stworzony przez Tony'ego Basgallopa, oparty na powieści Bentleya Little'a pod tym samym tytułem, z Christophem Waltzem w roli tytułowej] głównie ze względu na Christophera Waltza.

Ja sama oglądam dobrze się zapowiadający Małe ogniska na prime, bo Lubię Reese Witherspoon Bardzo i lubię ten smutek w twarzy Kerry Washington. Lubię wszystkie filmy Reese, od legalnej Blondynki począwszy...za ten rodzaj ról, w stylu Wielkich kłamstewek, które Ona ma w małym paluszku.

Z tematów literackich nadal czytam wieczorami papierowe: Od jednego Lucypera. Dziewit. Oraz słucham z ogromną radością Pypcie na języku. Rusinka.

I nadal Chwała bohaterom.


sobota, 25 lutego 2023

nawet powieka nie drgnęła.

APDEJT. Jedyny projekt z ostatnio realizowanych, głównie przez psdzielców(willa plus na przykład) jedyny, który popieram, to Projekt Cela Plus obiecywany przez Premiera Donalda Tuska i opozycję, po wygranej. Z takiej oto przyczyny:

*Najpierw oświadczyny w kopalni Bogdanka, które z powodu kaprysu, naraziło kopalnię na ogromne straty a potem to na stanowisku - "28-letnia Maria Cholewińska, narzeczona Michała Moskala, asystenta prezesa PiS, pracuje w państwowej spółce KGHM Polska Miedź i zarabia nawet 30 tysięcy złotych - ujawniły media. - Spółka podejmuje stosowne kroki organizacyjne i prawne celem ochrony tych informacji przed dostępem osób trzecich - przekazało KGHM w odpowiedzi na pytania TVN24 Biznes o stanowisko Marii Cholewińskiej, zakres jej obowiązków oraz wysokość pensji w państwowej firmie."

*Gminny ośrodek czy też jakaś gmina w zeszłym roku zapłaciła za gaz 4 tysiące a w tym roku 40 tysięcy ...   taka dobra zmiana.

No naprawdę zwykłym świństwem jest i kurewstwem wypisywać jakieś zaszłości platformy, gdy tu i teraz dzieją się takie rzeczy. I cisza w temacie na wiadomych blogach.

*

   Dzień wczorajszy i przedwczorajszy dość wyczerpujące były emocjonalnie, a mnie nawet powieka nie drgnęła....bo nirwana przecież. Kończy się depresyjny luty i ciemno i mrozy i śniegi, choć dziś leje deszcz zmieszany ze śniegiem. Leje prosto na taras ... 

Był rzeczoznawca i teraz czekamy na wycenę i działamy.

Jakoś tak chyba przez ten Cypr, zakodowałam sobie w głowie, że zima się skończyła i jest prawie lato. Jak to mózg potrafi, no.

 "Oddawaj, to moje skarpetki", zakrzykuje

mamy z Naczelnikiem identyczne, no sama je kupuje w Pantuniestał, to i potem są problemiki. a nie lubię, gdy ktoś chodzi w moich skarpetkach. nawet Naczelnik.

Tymczasem w 2018 pisałam :A co, gdybym teraz wykonała woltę w swoim życiu.
Żebym skupiła się na rzeczach, o których zapomniałam w ferworze i natłoku życia,
które mnie pochłonęło. wessało. [i wpieram sobie, że to jedyne i dobre ale czuję organiczny niepokój
łamane na niedosyt].
I podjęła wyzwania, próbowała robić, to czego nigdy nie robiłam a chciałam,  podróżowania
po dalekich krajach prawie na stopa, poznawania ludzi, tradycji, kultur.
Popłynięcie w daleki rejs przez oceany transatlantykiem, podróż koleją transsyberyjską
...
Chcę znaleźć w sobie siłę, żeby to robić. dość mam życia dla innych. dość bycia mistrzem.
Ja nadal lubię się uczyć i lubię wyzwania".

Jakoś nie brałam pod uwagę ani zarazy ani  wojny...

Doceniać życie właśnie teraz, gdy wszystko jest jeszcze dobrze a nawet bardzo dobrze. Zdrowie. Cieszyć się każdym normalnym i nienormalnym dniem. Nie oceniać. Nie wkurwiać się, medytować, nie ulegać presji ani histerii... zanim się nie zacznie.

Zapomnieć szczęśliwie o różnych typach [Jeżeli ktoś swoim zachowaniem wywołuje mój wkurw, to emocjonalnie negatywne skutki takiej akcji odczuwam przede wszystkim ja. Sama karzę siebie, za cudze zachowanie. Idiotycznie, nieprawda? Dlatego staram się ze wszystkich sił, żeby nie pozwolić, aby skutki ich działania dotknęły mnie."] nie zaglądać, gdzie nie trzeba. Wyeliminować. 

ps

Wczoraj bardzo miły wieczór w teatrze i potem na szybkiej kolacji  w mieście. Dziś film autorski w kinie studyjnym. 

[a wczoraj jeszcze fryzjera zaliczyłam, muszę to zapisywać, bo czas jakoś oszukuje moją głowę i wydaje mi się, że to było trzy tygodnie temu a tu miesiąc już pyknął]

Chwała Ukrainie.

czwartek, 23 lutego 2023

17.00

 Nie przeżywam rozczarowań, przestałam się wkurzać, wkurwiać i kontestować. nie zwracam uwagi na głupie ludzie, ograniczone, pozbawione wyobraźni, zanadto lubię siebie. jak nie lubię typa/typiary, to nie lubię i kończę znajomość. nawet nie tłumaczę. nie wywlekam i nie dyskutuję.

ŻYJĘ.

i planuję majówkę na greckiej wyspie.

reszta mnie nie interesuje. dopóki jestem zdrowa. 

w pełni sił. 

i urody ;-)

atrakcyjna i kobieca ))(Naczelnik zawsze to powtarza).

 WSZYSTKO inne jest tylko uzupełnieniem. 


idę na jogę.

środa, 22 lutego 2023

Pragnę obudzić się w maju w zupełnie innym kraju.

 No i środa. 

[nie nie zamieram kroić czasu względem wytycznych kk, żadne ostatki, popielce i inne gusła mnie nie dotyczą, ba nawet szczęśliwie o tym wszystkim Zapominam. bo okazuje się, że można].

środa jednak pracująca: umowa kolonijna, K07, prace uczniów, rada pedagogiczna...rachunki, przelewy. szczudła idą do nas transportem. telefony, maile, smsmy. oczekiwanie na buty i po wolnej środzie. a jutro tradycyjny czwartkowy zapierdol. Dobrze, że choć słońce świeci.

Wczoraj Przyjechał Binladen, jak mawia pewien muzyk, najpierw pojechał dla zmyły do Kijowa a potem przemówił w tutejszej stolicy, która pamięta straszne czasy. W ogóle nie byłam na bieżąco, cały dzień poza zasięgiem info co to się dzieje. 

Nie usposobił mnie ten binladen jakoś szczególnie pozytywnie, nie uspokoił i nie wyeliminował spinki i stresu. Już nie wiem?

Dodatkowo kolejny wypadek komunikacyjny w mieście tutejszym i kolejne chujowe działanie tutejszej rady miasta, prezydentek i pożalsięboże naukowców, w celu bandyckiego zagarnięcia gminy. Osłabiły mi nerwy.

Same pozytywne wydarzenia.

No to sobie zajrzałam w mój blog w rok 2013 i ... było bardzo fajnie. luty to był luty, że śnieg, mróz i lód, marzec to był marzec, że przedwiośnie, a kwiecień, to był kwiecień...na razie dotarłam do kwietnia.

 Jednak świat durnieje w tempie. Serio. 

No i jak ja siebie nie słyszę i nie szanuję jednak. 

Już w 2013 pisałam o dobrej masażystce dla poratowania. I co i Nico. Zapewne raz czy dwa dla przyjemności się wymasowałam. a trzeba było już wtedy gnieść cielsko systematycznie, to by nie było aktualnej katastrofy. 

za to Dietą żyję non stop.

**I mała Wymiana zdań:

Bardzo podoba mi się projekt Cities40 w przeciwieństwie do:

"Ogólnie, zaleca się zmniejszenie konsumpcji szeroko rozumianej. Zmniejszenie konsumpcji pociąga za sobą zmniejszenie produkcji.

Czy wszystkowiedzące artystki wiedzą, ile zakładów produkcyjnych padnie, ile pracowników straci pracę, jak spadną ich dochody, jak spłacą zaciągnięte kredyty hipoteczne, jak wzrosną ceny, jak rozwinie się czarny rynek, jak często (i czy w ogóle) będziecie jeździć na wakacje do Grecji.

Gdzie jest strajk kobiet ? dlaczego nie drzecie japy ?"

japa, to opada na takie dictum, że średniorozgarnięte wyznawczynie kk, i złotego cielca nie rozumieją współczesnego świata i jego zagrożeń. i że ten świat, pomimo ciągłych prób utrzymania status quo, w tempie się zmienia. i tylko głupcy nic nie robią a tylko brną z uporem maniaka, po utartych schematach. 

Za chwilę NIC nie będzie poza huraganami, potopami, suszami i milionami uchodźców z Afryki. Gdzie jest bóg katolicki ? dlaczego na to pozwala ? (śmiech).

Bo wiadomo, nie od dziś, że tutejsi wyznawcy wiedzą najlepiej, już w 2013 pisałam, po wiejskim spotkaniu dotyczącym segregowania odpadów:

 wsi bezzębna, gdakająca w swoim narzeczu,

utyskująca, że się unii zachciało odpady sortować
i ona, ta wieś polska, dumna i harda tych pojemników po sokach
i jogurtach myć nie będzie fuuuj i bleee
ona, ta wieś polska jest do wyższych celów stworzona
rączek upapranych gnojem sobie jogurtem brudzić nie da!!!
ona się skrzykinie w kilku wataszków i se sama te odpady zutylizuje.
Jak? no wiadomo: w piecu i w lesie
tak za dziadka było i pradziadka i w ogóle to TRADYCJA
a z tradycją wiadomo, dyskutować nie wolno!! grzech nawet!!
Że niemce tylko w 1 % nie sortują?!
to tych niemców zagwazdrany interes, wieś polska się nie da
zgermanizować...


Zebranie ogólnowiejskie w sprawie odpadów przeciągnęło się w noc.

ps

i tylko wyraźnie napisze, że wyznawcy, to wyznawcy wszelkiej maści, nie mylić z wierzącymi.

 

poniedziałek, 20 lutego 2023

skamielina.

 Taras zalewa się deszczem,  wzmaga się wiatr i zaczynają porywy...przyszedł Alert RCB o silnym wietrze znów w nocy i ewentualnych brakach prądu. nosie tak nie da żyć. panowie i panie. Tymczasem dwa dni byliśmy w ferworze spotkań międzyludzkich, suto zakrapianych winem z Cypru i dobrym jedzeniem a teraz muszę wracać do diety ze zwieszona głową. ale bez wyrzutów. Było miło i punkt ciężkości nam się przeniósł w odpowiednie miejsce.

 Jutro po nawałnicy rozwiesimy trójkątne płótna nad tą częścią tarasu bez dachu. Trochę ochroni przed wiosennymi deszczami. tylko dzisiejszy dzień i noc musimy przeżyć. jakoś. spinam się na samą myśl o powtórce z rozrywki, bo przecież lewa strona dachu została i się jakoś trzyma. czekamy na rzeczoznawcę. i szukamy rozwiązań czyli szykuje nam się przebudowa tego tarasu. taka na fest. Może już nie poliwęglan a metalowe żaluzje? otwarte, gdy słońce a zamknięte przy deszczu, pytanie:czy wytrzymają śnieg napadany i osunięty z dachu? na podłogę zaś nie deski a płyty winylowe? w każdym razie mnogość rozwiązań i jakość bardzo się poprawiła po tych 15 latach i to jest pocieszające.

A dziś z radością poczytałam na onecie: polski kościół to skamielina, która musi umrzeć.

ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski:

"Od strony kościelnej za bezkarność pedofilów odpowiedzialny jest nuncjusz Salvatore Pennacchio, który szybko sfraternizował się tak z władzą świecką, jak i z tymi, których winien kontrolować. To kolejny przykład, że obietnice papieża o oczyszczeniu KK (Kościoła katolickiego — red.) nie są prawdziwe" — napisał w swoich mediach społecznościowych.

 Oby papież Franciszek nie przysłał jeszcze gorszego — skomentował gorzko w mediach społecznościowych Isakowicz-Zaleski.

i tym optymistycznym jednak akcentem zakańczam. 

Wyje wiatr na całego. boję się jechać autem do teatru.takasytuacja.

niedziela, 19 lutego 2023

bez litości.

Wczoraj nie było czasu na litość i "dochodzenie do siebie". od samego rana ogar domu, gotowanie, i prania i przeganianiekurzu a nawet letkie przemeblowania i mycie podłóg czyli Goście. 

(swoją drogą goszczenie w domach, już za chwilę będzie zapomnianą tradycją, zajebie ją hiperinflacja - rachunki ze sklepu, ryneczku, warzywniaka mnie wkurzyły). 

Posiedzieliśmy do nocy barrdzo późnej. Lubimy. DZIŚ za to gil i mnie trzepie a nie może, bo dziś my idziemy do sąsiadów w gości. Więc łóżko, lek na zatoki. i gorąca herbata malinowa. Złamałam dietę wczoraj, bo przyniesiono nam ciepłe bułeczki i racuchy ... się niektórzy lubią znęcać :-)) racuchy polaliśmy specjalnym sosem przywiezionym z Cypru. ze strąków drzewa chlebowego. Pycha. [Ale wino Rycha Lwie serce nie bije rekordów popularności i nie smakuje każdemu(się nie dziwię)].

Dziś też ciąg dalszy porządków chciałniechciał, raczej nie chciał ale nie ma wyjścia:wynosimy wszystko z tarasu do obory. Teraz świeci piękne słońce i jest optymistycznie ale jutro ma lać i podobno znów wiać... 

 Szkodę zgłaszamy do ubezpieczyciela i może się ta nasza nocna trauma na bardzo dobre obróci finansowo(wyszarpiemy z gardła ile się da, bo płacimy nie mało) a i tak mieliśmy przebudować ten taras i wymienić poliwęglan, po15 latach. Tylko nie w takich dramatycznych okolicznościach. i nie o tej porze roku. Wichura przyspieszyła sprawę. Czasami dramat się obraca w bardzo fajny film z dobrym zakończeniem.

[Czytam, że na Olandii Titti w oczekiwaniu na Otto, wszystko przywiązała w ogrodzie. mądra kobieta]

 A teraz o somatycznych objawach reakcji na stres. i fizjologicznych, które w końcu już uniemożliwiły mi normalne funkcjonowanie.

To nie tylko spadek odporności, częste przeziębienia, bezsenność, uczucie duszności, problemy z wzięciem pełnego oddechu, ucisk w klatce piersiowej, które towarzyszyły mi od Zawsze.  Ale przede wszystkim objawy fizjologiczne, które uniemożliwiają ruch, spięcie całego ciała jest tak wielkie, że dwa lata fizjo nie dały rezultatów, nadal niemożliwe jest wbicie palucha w mięsień.

Okazało się, że coś, co mnie uszczęśliwiało, jednocześnie mnie zabijało.

"Jeżeli ktoś swoim zachowaniem wywołuje mój wkurw, to emocjonalnie negatywne skutki takiej akcji odczuwam przede wszystkim ja. Sama karzę siebie, za cudze zachowanie. Idiotycznie, nieprawda? Dlatego staram się ze wszystkich sił, żeby nie pozwolić, aby skutki ich działania dotknęły mnie. Wiadomo, że nie zawsze to się udaje." Od kilku lat walczę o siebie a jednocześnie ze sobą. W jakże niesprzyjających warunkach zarazy i w cieniu wojny. Istotnie ograniczyłam kontakt z takimi osobami, stałam się asertywna, i ograniczam info, które by mnie stresowały każdego dnia.

ALE

nie mogę milczeć o skurwysyństwie. o głupocie. o złodziejstwie. 

Najlepiej by było gdyby:

*skończyła się wojna w Ukrainie

i rządy pisdzielców. oraz raz na zawsze upadł kk.

 

 

sobota, 18 lutego 2023

Przewiało.

 Lubię to miejsce ale dzisiejsza noc i najbliższe dni mnie wytrącają z tego dobrostanu. Otóż wichura a przede wszystkim porywy ponad 120 na godzinę dały nam w kość tej nocy. Cud, że mamy prąd. Na Pomorzu setki tysięcy gospodarstw bez prądu. drzewa połamane, dachy zwiane, dachówki lewitujące w powietrzu, linie energetyczne uszkodzone, palące się transformatory, rozpierdolone elewacje.

Najpierw mną majtało w szczerym polu, gdy wracałam autkiem do chałupy po 19ej. Około 22 zadzwonił alarm strażacki, więc Naczelnik gnał usuwać zwalone drzewa w okolicy. A po 24 usłyszeliśmy Huk.

Koty i pies podziczone uciekły w popłochu. a ja bałam się wyjść i zobaczyć co to się wydarzyło. Wyobraźnia zrobiła swoje, że oto świerk gigant właśnie ukatrupił naszych sąsiadów ?

Tymczasem zerwało nam poliwęglanowy dach z patio ale tylko w połowie. Wyrwało go w środkowej części, gdzie zbiegały się dwie płyty przybite i zaklejone, a część zewnętrzna, na prawym brzegu dachu umocowana na belce, trzymała się doskonale.  I jak książka w której się przewracają kartki(trumna JPII) napierdalał ten dach raz o dach łazienki, raz o drewnianą konstrukcje dachu patio. JEB, jeb, chlast, chlast. Płaszczyzna o wymiarach 3na4 nabrała wiatru w żagle i chlastała równo, głośno i z rozmachem, że hoho. Pękając przy tym i niebezpiecznie byłoby ją tak zostawić, bo groziło jej kompletne oderwanie, pofrunięcie i finalnie ucięcie głowy przypadkowym wieśniakom. Oraz rozwaleniem konstrukcji dachu patio ale i dachu domu [Tymczasem Poleciły dachówki z pierwszego rzędu związane konstrukcyjnie z daszkiem]. Już nie mówiąc o tym, że zasnąć raczej byśmy nie zasnęli i sąsiedzi raczej też nie. Biliśmy się więc w huraganowym wietrze i porywach z tym dachem do 1.30. Przetrzepało nam nerwy i przewiało na wylot i raczej to się dobrze nie skończy, przynajmniej dla mnie.

Najgorsza była ta bezsilność: Naczelnik najpierw przywiązał dach do belki sznurem, sznur wytrzymał, poliwęglan nie wytrzymał i się zerwał...więc co było robić?nie mając wyboru, odciął dach od tej mocno się trzymającej części poliwęglanu na belce z samego brzegu. Szło mu dobrze, bo ciął po zgięciu. Musiał uważać na przewalanie się dachu w tym żywiole, żeby mu łba nie rozwaliło. No i na szczęście nie było podmuchu, kiedy finalnie odciął, więc na płasko przeleżał  ten dach w ogrodzie a na nim wszystkie donice z ziemią. Męczył się Naczelnik z dachówkami, żeby zabezpieczyć dziurę w dachu domu, wyrwa umożliwiała podrywanie kolejnych dachówek...

Ja trzymałam drabinę małą, potem dużą i latarkę,  i mi wystarczyło. Taki ryk wiatru, czekanie na porywy i napierdalanie zerwanego dachu oraz sypiące się gałęzie ze świerków i sosny(jedynej) oraz ten charakterystyczny trzask, otóż psychicznie mnie to wykończyło.

piątek, 17 lutego 2023

nie wszystko można maglować.

Zjadłam dwa pączki, jeden tradycyjny, drugi pyszny z Manufaktury pączka. Bardzo kwalitny, jak mawia Naczelnik. mówię cicho, żeby moja dupa nie usłyszała o tych pączkach...

[nadal i jakby mocniej ciągnie mnie prawy poślad. a teraz to już chyba mnie rozpłaszczy na amen.]

Sobie obiecałam, że nie będę się już pakowała w żadne zgubne projekty, i co? i gówno. się chyba zdecydowałam jednak. ALE nie tak znów do końca. Wychodząc z założenia, że wszystko co zrobię będzie zajebiste i się spodoba, nastawiam się na zabawę bez spinki [taka mała addenda: otóż o sprawach zawodowych w teatrze/i o samym teatrze i projektach teatralnych się tu nie rozwodzę, jak widać. co mi pewien troll ma za złe))) i o kasie którą zarabiam].

No ale są sprawy do magla i zdecydowanie: Nie do magla. są detale spod kołderki, które można pokazać i zdecydowanie nie można. 

Ja chętnie się dzielę tym co robię i gdzie bywam. Sama ze Sobą. bo robię, to głównie dla siebie. i mam nadzieję na przyszłość z tym związaną. no ale sytuacje się zmieniają i okoliczności się zmieniają więc i reakcje się zmieniają, także, aż jestem zaskoczona. Oraz nie Wszystko jest na sprzedaż. [z jakże przeciwnych powodów:z dyskrecji, obawy przed ludzką zazdrością oraz podpierdoleniem i z obawy, że jakiś chuj to czyta))Podoba mi się projekt PODRÓŻE, i dopóki mam ochotę i nie opuszcza mnie konsekwencja, będę go uzupełniała i kontynuowała].

Podoba mi się... żeby buty i ubrania były jadalne. żeby tony bezużytecznego badziewia plastikowego, produkowanego do sieciówek, zdecydowanie dla ??? pustaków? [w dupkę usta, głowa pusta]. Pustaków i nieletnich, nie zawalały Afryki. nie wiem czy podoba mi się tłumaczenie gawiedzi, że trzeba kupować, bo chińskie dzieci muszę jeść... no widzę w tym jakiś absurd i samonapędzający się Upadek i oczywiście szmal. oraz tłumaczenie się z konsumpcyjnego wzorca. nie podoba mi się. Szukam takich platform i takich sklepów z takimi certyfikatami:

W KOKOworld od zawsze dążymy, by być fair, dbać o drugiego człowieka i środowisko. Naturalnym krokiem w naszym rozwoju było stworzenie kolekcji w zgodzie z tymi wartościami. Tak powstało Figure it out KOKOworld x Neutral. Wszystkie elementy kolekcji wyprodukowane są z bawełny organicznej Fairtrade i posiadają następujące certyfikaty:

 GOTS (Global Organic Textile Standard) – certyfikat przyznawany wyrobom tekstylnym, które powstały z nasion uprawianych bez pestycydów, bez użycia szkodliwych substancji i barwników, z poszanowaniem praw człowieka i pracownika.

 EU ECOLABEL – certyfikat przyznawany produktom, wytwarzanym w fabrykach i zakładach, których działalność jest przyjazna dla środowiska i spełnia wysokie standardy społeczne i zdrowotne.

 NEUTRAL® RESPONSIBILITY – do wytwarzania produktów w ramach platformy Neutral wykorzystywana jest wyłącznie energia ze źródeł odnawialnych, a nie konwencjonalnych.

 FAIRTRADE – to inicjatywa, która dba o to, by rolnicy otrzymywali uczciwe wynagrodzenie za swoją pracę. Z pochodzących od Fairtrade premii wybudowano szkołę w jednej z indyjskich wiosek.

dowiedz się wiecej...

 Bawełniana pułapka, czyli dlaczego w KOKOworld dążymy do szycia jedynie z bawełny organicznej oraz Fairtrade.

... szukam kosmetyków nie testowanych na zwierzętach, i naturalnych w 100 procentach, szukam wełny nie acrylu i tak dalej...

i Wybieram. 

Nieocenione są sekendy.

**

Jutro chyba u nas goście a po jutrze My w gości. dziś sprzątanie i układanie górki w towarzystwie Paprocha. W teatrze papiery do roboty. 

Poleguje na pranamacie i wałku. znów, bo zaprzestałam.


środa, 15 lutego 2023

o butach. głównie.

Obok Walentynek, dziś mam dzień buta, prania, układania. muszę też pamiętać, żeby jutro odebrać paszport. W związku z butem, doszukałam wreszcie markę vegańską : pl.bohemaclothing.com. polską w dodatku, a fason Squared Pumps Black ze skóry z winogron

[Buty ze skóry z winogron Vegea®
Wnętrze buta wykonane ze skóry z jabłek.
Buty wykonane ręcznie w Polsce.
Podeszwa buta wykonana z gumy, którą poddajemy recyclingowi*
Wszystkie komponenty są w 100% wegańskie]

hurrrrra

i oczywiście są w internetach buty w podobnym klimacie, które może nawet bardziej do mnie przemawiają i są tańsze ale termin: skóra ekologiczna, już do mnie nie przemawia. A tu skóra z winogron, jabłek, kaktusa. noż pięknie. i Nareszcie. 

Ja tam wolę mieć kilka par butów/nie kilkadziesiąt, za to takich, które mnie nie martwią i nie stresują, że ze zwierząt [i tak jeszcze dogorywają moje buty skórzane sprzed dwudziestu, trzydziestu lat. bo przecież nie wyrzucę, akurat butów nie niszczę]. Przebrnęłam też przez etap, butów sztucznych rzekomo ekologicznych i rzekomo wegańskich. Stoją teraz w teatrze rządkiem, prawie nie używane. Bo niewygodne, bo nie oddychają, bo się zamek spierdolił, bo mi ze stópek spadają, bo to, bo sro. 

No to jadziem z tymi vegańskimi, walentynkowymi, gdyż jeśli będą ok,  to sandały jeszcze by się przydały.

 Poza tym z prawej strony bloga, tam gdzie linki do opisu podróży, wrzucam dziś Szwecję zeszłoroczną, te kwietniowo-majową. a będzie z 7 historii ?? początek, to Valkommen till Swerige.

[Wyspę Olandię postanowiłam hurtem cuzamen do kupy połączyć, dwa wypady kwiecień-sierpień]

PS a tak było cicho, spokojnie i bez pierdolenia. i zaczepek.

wtorek, 14 lutego 2023

podobno wczoraj był 13...

A ja miałam wczoraj całkiem sprawny i spokojny a nawet udany(ojejku jejku) Dzień. Spałam całe 10 godzin. Widocznie mój organizm tego potrzebował, inna sprawa, że pogoda ostatnio spiździała i nie ma chęci do działania, nie ma energii. Ciśnienie dryfuje.... rano trochę gil mnie dręczy(Dziś jakby lepiej, wiosennie bardziej, ptaszory mordy drą...).

Zabezpieczam się chorobowo, bo znów jakaś masakra grypowa. 

 [kiedy to się skończy? w marcu?kwietniu?]

 Więc jednak trzeba coś robić ze sobą, żeby rozchodzić, żeby przezwyciężyć deprechę, żeby jakoś się zbierać w tym dniu, miesiącu, życiu. Zwłaszcza, że wczoraj skończyłam Nakurwiać zen, niestety. skończyłam "Wikingów Walhalla.

Zgodnie z planem pojechałam na shopping, kupiłam krótką czarną kurtkę do auta, spodnie czarne bojówki i cudowną Spódnicę. Spódnicę zauważyłam w Meduzie przed wyjazdem na Cypr, i obiecałam sobie, że gdy wrócę i jeszcze będzie, to ją kupię (bo jest piękna i w klimatach, które lubię a dawno niczego takiego nie było i w kolorach).

 Może pomoże a może nie pomoże, może... 

chyba trochę pomogło jednak.

[a to jeszcze nie koniec wybieram się do sekendu, dostawa w piątki i mniemam że sporo fajnych rzeczy wygarnę]]].

Dziś planuje oglądać wreszcie "Matki równoległe. 

Dzień zakichanych przenosimy na jutro, bo jutro Dzień singla i na pojutrze, bo pojutrze Dzień pączka ))))))))))))) to będzie trudny dzień.   

Lubimy/lubiliśmy się wygłupiać tematycznie, na Cyprze obchodziliśmy nasze 20 lecie. Nie potrzebujemy oczywiście okazji, żeby sobie robić prezenty, wyjazdy etcetera, każdy to wie.

 A tylko nierozsądny szuka okazji dla prezentu, kwiatka i przytulenia...i podobno tylko głupiec o tym trąbi. Bo doprawdy, jeśli na FB kobiety chwalą się kwiatkiem, czekoladką, to są zwyczajnie szczęśliwe, ulegają modzie a stare baby, które na to sarkają (bo mój zdzichu każdego dnia mnie szanuje a te wywłoki co to się lansują na FB z czerwonymi serduszkami, to jakieś nieszczęśliwe i pogruchotane są) i koniecznie tonem nie znoszącym sprzeciwu, bo wiedzą najlepiej i żółć je zalewa. z zazdrości ???

No to koszulka tematyczna na cyce czyli z serduchem:  I love Cypr i heja do przodu ))

 

niedziela, 12 lutego 2023

rozchodzić.

 Zerwały mi się dwie ulubione bransoletki, dość wartościowe zwłaszcza, gdy zobaczyłam ceny aktualne(oszlifowane okrągłe muszelki plus srebro od Dominiki Dobraszczyk, oraz piękna etniczna Hamsa z malachitu i srebra). I teraz nanizam te drobniutkie muszelki i malachity, dodam kolejną bransoletkę(zbite talerze) i zrobię krótki naszyjnik. Tak zaplanowałam. ale w związku z tym wystąpiły braki w bransoletkach.  Nie chcę na razie zamawiać etnicznej biżu od Berberów czy innych plemion afrykańskich, bo latem będąc tam na miejscu, być może zakupię dużo taniej, na to liczę. choć paluszki swędzą. Zobaczyłam też ile kosztują zwykłe srebrne okrągłe bransoletki i natychmiast pognałam szukać swoich odziedziczonych, pięknych grawerowanych...po babce Antoninie i matce.

Zamawiam właśnie kosmetyki lovem. 

Olejuję włosy i przygotowuję kąpiel. pachnącą czekoladą, miodem, owsem i do tego świece o zapachach:bazylia i limetka oraz jedwab i baobab.

lampka schłodzonego białego wina z Cypru, wprost z lodówki.

jutro idę do sekendu po krótką kurtkę zimową czarną, do auta. i kolejne spodnie bojówki, bo się sprawdzają.

TAK. tematami przyjemnymi, zakupami i świecidełkami usiłuję rozchodzić ten wkurw tutejszy. [Kłamcy, złodzieje, skurwysyny, jak wam nie wstyd. Okradacie własnych obywateli]. 

Popisy chamstwa i kłamstwa dotąd niespotykane.

no i trybunał czy magiel ?

zdecydowanie Magiel.

popcorn bym żarła i parskała, gdybym żarła. [Kabaret prezydenciny, nielegalna przyłębska, szarpanie się za komunistyczne tupeciki ECH].

ps

i co się Nitras śmiejesz ?? wrzeszczy małpa w sejmach

a cały prawicowy sejm wstaje i bije Sobie brawo...

japierdolę, no chcę wysiąść z tego autobusu.

sobota, 11 lutego 2023

o tym, że sztuka pomaga?! i o nadzorcy.

 luksus to przejaw wolności.

bardzo mi się zgadza moje i Peszka odczuwanie życia. mam identyczne poglądy miejscami. w wielu kwestiach mi pomaga, coś obejść, coś zrozumieć i się wyleczyć się, jak ojciec. lubię go słuchać i lubię te rozmowy córki i ojca. bo ja takich nigdy nie miałam. Jeśli czegoś ludziom zazdroszczę, to właśnie dzieciństwa i rodziców wyjątkowych. mądrych, cudownych. niczego innego.

Ta rozmowa, to też zrozumienie: że czas dzieciństwa, to czas mroku, strachu i spiętej dupy. I to rzutuje bardzo na późniejsze życie dorosłe...i nawet na decyzję o nieposiadaniu dzieci. A to jest trudna decyzja. i dlatego i mnie także, jak Marię Awarię wkurwiają kobiety zwłaszcza, idiotki okrutne o spleśniałych mózgach, które oceniają a nie mają prawa się wpierdalalać[no ale to katolski kraj, gdzie wszyscy się wpierdalają w intymność, wsadzają łapę w gacie i w duszę i jeszcze im się to powinno wybaczać, bo to starebaby są i to starobabstwo wszystko tłumaczy, nikczemność, głupotę i okrucieństwo].

["zaanektowania nawciąż" mi się podobają].  

Czuję, że stoję jedną nogą w świecie, co już zanika i się kończy a  nadciąga nowe, jest już forpoczta. nowe ambiwalentne, że lepsze i gorsze (straszniejsze) jednocześnie.

[Gdy ktoś nazywa rzeczy po imieniu, i jeszcze jebie ludzi za ich homofobie, chamstwo,  ksenofobie, głupotę, idiotyzm, wulgarność i skurwienie. no to i ma przejebane. jak Schaeffer zupełnie. A właśnie sobie znalazłam "Kwartet na czterech aktorów. Teatr Stu, Kraków i zamierzam teraz, w łóżku zobaczyć].

Czytam więc sobie uchem tych Peszków. a okiem papierowym szeleszczę  "Od jednego Lucypera. Dziewit. a bardzo chcę już zacząć Chutnikową na kindlu a jeszcze muszę skończyć ... z dwie na kindlu.

Strasznie wieje, wichura od samiuśkiego rana jest, od 7, kiedy to wstałam, włączyłam pranie,  podlałam kwiaty, wypuściłam i nakarmiłam koty a potem wróciłam do łóżka i siedzę w słuchawkach, słucham Peszkowych rozmów, które mnie przejmują i przeglądam różne rzeczy w kompie i piszę jednocześnie.

** dziś też kicham. Bym spędziła dzień w łóżku ale nie mogę, muszę jechać do teatru. Nie wiem po co? nie mam im nic szczególnego do powiedzenia, tym młodym ludziom. Od pewnego czasu drąży mnie depresja. a depresja, jak wiadomo nie sprzyja żadnej myśli twórczej. 

podobno lekarstwem najlepszym jest praca, tyranie, zapierdol. nooo nie wiem, wiem, że trzeba robić swoje. i pętla wypowiedzi się zamyka, wraca do punktu wyjścia, że luksus to przejaw wolności a żeby był luksus, to mus zapierdalalać.

***noż kurwa mamcija ambiwalencję osobistą. i Boję się zapaści. bo mam też ekstremalną wrażliwość.

*

Jest jeszcze problem z papierami, papierologią jakąś zasraną, biurwokratyczną... bo w takim stanie nie umiem. w ogóle nie umiem, mam wymiot a w takim stanie, to dopiero Nie umiem. a nadzorca sarka i się znęca, i się wyżywa. ale on ma Zero wrażliwości i w sumie to mu współczuć powinnam. temu biednemu człowiekowi, tej średniej krajowej bez polotu. w sumie ja mam tylko spinkę a on już jakieś tam poważne operacje... no ale mu nie współczuje, bo karma wraca, co nie. Nie lubię ludzi, którzy tylko wtedy są mili, gdy jest dobrze. Zwłaszcza nadzorców. Gdy tylko jest problem, nie potrafią go rozwiązać i stają się potworami. rzygającymi cynizmem, chamstwem, nienawiścią i podejrzliwością(bo świat powinien wyglądać i reagować, jak oni chcą). 

I zazdroszczę Peszkowi, że może powiedzieć do chujowego reżysera: Spierdalaj. Marzę o tym. Serio.

piątek, 10 lutego 2023

otutejszym gównie i rebeliantach.

tylko udaję, że nie widzę i nie słyszę co tu się odpierdala.   

omijam te rafy gnojówki, bo już nie nadążam za bezmózgowiem, złodziejstwem, kurewstwem i chamstwem tutejszego pisdzielskiego rządu i pisdzielskiego odłamu narodu, który temu przyklaskuje i robi owację, jak ten kowalski w sejmach. i ta faszyzująca kuratoryjna nowakowa, która pisze o "białym człowieku" w osobie ministranta czarnka (tfujegomać). Ja już żyję trochę i kiedyś gówno mnie obchodziła polityka. kiedyś tak było. żyłyśmy sobie obok i nie wpierdalałyśmy się sobie w paradę. ale teraz mnie to gówno zalewa. A wpisy niezależnego dziennikarstwa(nienawiść.pl) na maksa dołują. i mogę już tylko się pod tym podpisać osobiście. z ręcami opadniętymi i oczami spuszczonymi, ze wstydu. i bezsilności.

Nie pójdę już na barykady. Mam jedno życie. I mam dosyć. 

nie poddaję się ale chwilowo odpadam.

W szkole moi uczniowie usłyszeli, że najbardziej bezsensownym przedmiotem wydaje mi się mój przedmiot. który niczego nie uczy. Dosyć już pochwał dla bohaterów wojen, wojenek, powstań. KONIEC z tym. może porozmawiamy o skurwiałych politykach, złodziejach, spekulantach, donosicielach, idiotach wysyłających ludzi na pewną śmierć i komendantach rzucających na zmasakrowanie i rzeź stolice. może podważymy ten rodzaj patriotyzmu i tradycji funeralnej ? chyba tak. Chyba dam Młodym pełną akceptację do takiego działania, prowadzenia lekcji i wywrotowego myślenia. Chyba zrobię z nich REBELIANTÓW (w sumie robię to od zawsze).

A te wszystkie pisdzielskie blogi starychbab cichosza w temacie czarnkwych wilii. Za to zaraz dostaną instrukcję z pisiorowej telewizji i będą napierdalać na lekarzy...bo się jedna skorumpowana publicznie przyznała do czegoś, co wszyscy wiedzą i akceptują. Od dawna już żyjemy w dupie, dawno się już tu urządziliśmy i już nam ten smród nie przeszkadza. przyzwyczajamy się. Tylko ile można tego gówna znieść??

 **

Na wiosnę postanowiłam zdecydowanie przerzedzić kwiaty w domu. (wywalić zdechlaki i oddać połowę do teatru lub w dobre ręce). Nie mam miejsca a przede wszystkim czasu się nimi zajmować.

środa, 8 lutego 2023

Z wrażenia.

 z wrażenia wstałam dość wcześnie ...

i z wyspania wstałam, bo wczoraj padłam po 22-iej, padłam po bardzo długim dniu, jak to we wtorek i już na jodze się przewracałam[poza tym byłam głodna i to wyjątkowo. więc niestety zjadłam z górką przed snem a przecież wkurzam się, że ostatnio waga ani drgnie].

"Wrażenie" nazywa się Bruno i jest nowym psem (cudownym szczenięciem) naszych przyjaciół, długowłosym owczarkiem, kluchą, grubasem, pudzianem, do którego zaraz idziemy, żeby wypuścić psy na pobieganie i wietrzenie, potem je nakarmić i się pobawić. Ciri nam tego nie wybaczy. Mamy takich przyjaciół, znajomych, sąsiadów którym w nagłych wypadkach pomagamy, zabieramy, dokarmiamy, odwiedzamy zwierzęta. i wice wersal ofkorsss.

Dziś żyję nieco wolniej i w domu. ale pomimo wolnego jednak z robotą do wykonania. Tymczasem pije kawę, czytam piszę a Naczelnik jeszcze chrapie. Ciri też jeszcze chrapie w nogach a machnęła parę razy ogonem o kołderkę ale na dół ze mną nie zeszła, już nie mówiąc o wyjściu na mróz i śnieg brrrr



wtorek, 7 lutego 2023

narodowa spinka i zen*nakurwianie.

Audiobuk mnie wciągnął. Peszkowie, to bliscy mi ludzie. Ziomale. mamy podobne albo i takie same poglądy. zachwycam się.

 To bardzo ciekawe zjawisko jest: moja osobista narodowa SPINKA. 

Jestem sobie na Cyprze, i NIC mnie nie boli. Ani kręgosłup, ani nie czuję nadciśnienia skaczącego, ani bólu głowy, ani mięśni. Jest dobrze. A przecież nakurwiamy. nie leżymy plackiem na plażach. Zwiedzamy, przeżywamy, chcemy zobaczyć, jak najwięcej, łazimy, siedzimy, smażymy się w słońcu na otwartych stanowiskach archeologicznych... patrzymy, chłoniemy,wspinamy się nawet. Nie do końca jesteśmy wyspani. (dwa razy mnie zwlekło o 4,20). Oglądałam Zachody ale i Wschody słońca. I nic.

I nic mnie nie bolało. 

Kręgosłup Nie napierdalał ani razu. Nawet po 7,5 godzinach lotu pekaesem samolotowym w tamtą stronę???????? 

Gdy tylko przekroczyłam granice tego chujowego grajdoła Natychmiast mam spinkę, boli mnie kręgosłup, ciągnie prawy poślad ... ciśnienie się podnosi.

Jaki wniosek ?






niedziela, 5 lutego 2023

O tym, że Naczelnik to ma i o tym, że Ostatni będą pieszymi.

 Naczelnik, jak powszechnie wiadomo ma różne pasje. jedną z nich całkiem niedawno odkrytą jest polowanie na bursztyn...ogląda instruktażowe filmy, zakupił sprzęt i ....niestety jeździ nad morze sam lub z sąsiadem. o 4 w nocy jeździ. Na przykład Dziś pojechał. W związku z tym czasami się rozmijamy zasadniczo. Wczoraj padłam ok drugiej a Naczelnik wyjeżdżał o 4 a wrócił ok siódmej i oczywiście piesa na równe nogi postawił i mnie też. Także po spaniu. 

Natomiast On sie przespacerował, nawchłaniał jodu, wrócił, zjadł i poszedł spać...

Oglądałam sobie Wikingów Walhallę. Gdyż serial równie spektakularny co Wikingowie z Ragnarem i Lagerthą. Ale świątynię w Uppsali, to chyba raczej w Gamli nie kręcili. Oraz nieco się odkleili od wersji historycznej numer jeden, że świątynia była częścią kompleksu pałacowego, nie osobnym budynkiem. Trwa spór. Spór trwa, bo w zasadzie nie wiadomo do końca w którym miejscu stała najważniejsza pogańska świątynia w Skandynawii(inni sadzą, że w miejscu kościoła. Co też logiczne i historycznie uzasadnione). Mnie ta wersja filmowa się podoba. zwłaszcza kapłanki (uzasadnia twierdzenie, że teatr wyrósł z obrzędów a potem wiara stała się teatrem). Ale polecam sobie pojechać do Gamli Uppsali, odwiedzić muzeum i zobaczyć wizualizację miejsca.

Nawet jeśli nie lubicie postapokaliptycznych produkcji, nie lubicie filmów World War Z,  Epidemii strachu Soderbergha, Mad Maxa? (no jak można, no) to i tak polecam bardzo serial, który powstał w oparciu o grę i jest zwyczajnie Bardzo dobry. 

The last of Us, kapie powoli co poniedziałek, czego nie lubimy. Odcinek trzeci jest na razie ostatnim i ... Rozczulił mnie.

oraz pojawiła się tym razem na HBO, Sztuczna inteligencja Spielberga, film sprzed 22 lat, niesamowite i ciekawe, jak dziś go odbiorę...bardzo polecam.

ach i jeszcze Wczoraj zobaczyliśmy na Primie Szumowskiej" Śniegu już nigdy nie będzie...i nie wiem co sądzić? Jakaś bezbrzeżna pustka biła z tego ekranu, że niby warstwy klasowe posiadające kasę i przywileje( klasa średnia, nuworysze), a zwłaszcza kobiety, to jakieś ludzkie skorupy pełne uprzedzeń i tęskniące za duchem...ale pustką wiało też od scenariusza  i reżyserii(Kieślowski nie wystarczył). Ja namawiam Szumowską, żeby zrobiła kolejny odcinek o zamkniętych katolskich osiedlach bogaczy, gdzie mieszkają takie ludzkie popłuczyny, jak sraja smrodek. uuuch.

* No i jak zwykle u mnie, Wszystkie drogi prowadzą do Rzymu: 

to mamy ojczyzne dojną !!! dla nauczycieli nie ma ale czarnek rozdaje katolskiej prawicy miliony. i Kłamie. endecja nie zginie w kraju tutejszym. nigdy. NIE MA MORALNEJ prawicy. tak właśnie wygląda moralność katolska w kraju tutejszym. TFU. [poprzednicy nie lepsi. w zasadzie organizacje pozarządowe, te z którymi miałam przyjemność, a zwłaszcza osoby, to zwykłe przekręciarskie typy. łakome na kasę].

sobota, 4 lutego 2023

trutrutru co ja przez tego gnoja wypisuję...

 Zima przylazła z całym swym dobrodziejstwem srejstwem... czyli śnieg wali na przemian z gradem i deszczem, temperatura przechodzi przez ZERO raz minus, raz plus. na ulicach Jazda bez trzymanki. Wczoraj się spięłam. Dziś mam problem z kręgosłupem. Raz chmury a rzadziej słońce. jest tak chujowo, że już chyba bardziej nie może. a może jednak może. z dachu zjeżdża lud żywy i zamierza trafić w moje koty i cudze koty. Zawieja z zamiecią naprzemiennie aktualnie...

W planach na dziś: Odpoczywanie, ogar kredensu z garami oraz serial The Last of Us. żadnej roboty i nawet myśli o niej. Zero. i fizycznej roboty też żadnej, puszczam Paprocha. Po wczorajszej misji samobójczej w trakcie jazdy do pracy... dziś mnie wszystko boli, powtarzam się. ale w mieście bym pojechała autobusem i już. a tak nie mam wyjścia.


**

A po prawej stronie bloga, poświęconej PODRÓŻOM zamieściłam kolejne opisy i wspomnienia z wypraw po Słowenii, Chorwacji i wyspach chorwackich. Najnowsza poświęcona jedzeniu, winu i hotelom. 

 ***

oraz co mnie wkurza? że przypomnę własne słowa:

 Wiem przecież, że o zmarłych tylko dobrze albo wcale, wedle obyczaju tutejszego. Ale powiem Wam, że gdyby żył, to bym go opluła na ulicy - Martina Kinga twórcę słownika T9. Co ja przez tego gnoja wypisuję swoim telefonem do znajomych, przyjaciół, ale co gorsza wrogów, podwładnych, uczniów, i prezesów, to się w głowie  nie miesza...  Człowiek się często spieszy, nie zdąży założyć okularów, nie sprawdzi jeszcze raz i katastrofa gotowanie. Ośmieszenie. Poprawianie w nieskończoność, że się niecenzuralne słowa cisną same pod paluszki... ludzieee.

a co mnie wkurwia?albo kto?

uuuuch 

Muszę spróbować kolejnych tabletek. podobno świat wygląda zupełnie inaczej. Piękniej.

No po ostatnich doświadczeniach samolotowych, chętnie wierzę.

także ten.

piątek, 3 lutego 2023

mam tabletki, mogę latać.

 no więc pomimo długiego dnia, albo właśnie dlatego, i zmęczenia tym dniem, postanowiliśmy dokończyć FAUDĘ.  a żeby was...scenarzyści szlag. a dziś niewyspanie totalne. No cóż, bycie dorosłą jest męczące. czasem kordła na łeb i nie idę dziś do szkoły, by się chciało zakrzyknąć ... a tu nie ma, skończyło się: córeczko musisz iść do szkoły, bo jesteś dyrektorką.

Wstaję i patrzę a tu połaciowe okna białe gówno zawaliło. samochód do odkopania a idzpanwchuj. I już mi dziwnie. choć wolę dwa na minusie i śnieg, niż dwa na plusie i deszcz z gradem naprzemiennie. oraz błoto popas.

okazałosię, że latają te łizery i rajanery już całkiem prawie we wszystkie kąty. no to se przeglądamy z Naczelnikiem, bo majówka może być sześciodniowym urlopikiem, ha.  Martwię się, żeby nam za bardzo to latanie w krew nie weszło, bo jak zacznie kasy brakować, to dom po kawałku będziemy pędzlować ;-) prawdę mówiąc już jestem do tego zdolna (płot się rozwala) i wolę na Cypr, niż za 6 tysi telefon.

Tylko haracz wiosenny musimy odtańczyć w towarzystwie Matkijadwini i Zdzicha (znaczy mięsopańskie u nas). 

Zostało jeszcze kilka kwestii cypryjskich do omówienia, ale to może w łikend. Temat zakończę dużym postem wieńczącym. Cały czas porządkuję bloga w kierunku podróżniczym i wrzucam na pasek po prawej.  Plan był, że chronologicznie ale jednak się nie da. Przekopuje bloga pod kątem wycieczek. Częściowo mam tematy opracowane w postach, więc co znajdę, to wrzucam(nie wszystko jednak). Dziś SŁOWENIA w 2 częściach. ale większość wypraw jednak do opisu. i skomponowania zdjęciowo-filmowego. Bo kiedyś taka skrupulatna nie byłam. Albo ulegałam presji, że fejzbuk nas śledzi ;-)))

ps

robi się niebezpiecznie śnieg wali, jak oszalały.

środa, 1 lutego 2023

o życiu w Zadowoleniu. przynajmniej częściowym.

Naładowanie łba i pozytywne emocje nie przechodzą, tak jak nie wyblaknie od razu opalenizna. Jestem nieco opalona i mocno naładowana szczęściem, optymizmem i co ważne mam doskonałe tabletki w walizce. Zawsze mogę ich użyć. Prawda ;-))

no ale...  ostatnie 48 godzin jakieś parszywe było, nie dość, że się nazbierało sporo różności przez czas urlopu, że bałam się maile prywatno-służbowe otworzyć, to jeszcze doszło Nowe. i zdarzenia nieprzewidziane. noce nieprzespane, bo pożar i wszystkie jednostki(i ich rodziny) obudzone o 3.30(kurewa) i wichury, apele, komunikaty ostrzegawcze, że prundu nie będzie, a grad mi właśnie tak napierdalalał w połaciowe, że umył do czysta. i siur. 

Siedzę jeszcze(12.00) w  piernatach, z kawą i lapikiem, za chwilę już akszyn na całego, choć przecież środa. Ewakułuje Matkęjadwinie na dworzec, potem do placówki na radę i w ogóle. Dużo się dzieje w tym tygodniu. że nie mam czasu się depresjować, normalnie.

sny mam.

amen.

wtorek, 31 stycznia 2023

Polowania na różowe flamingi.

 w górach nieco pizgało, za mną klasztor Machairas.

(Pantero zobacz, jak kulturalnie pokazuje język))

SZCZĘŚCIEm  jest podróżowanie zimą w ciepłe miejsca. zwłaszcza zimą bezśnieżna, pizgającą deszczem, lodem, wiatrem, jak w kraju tutejszym. Przeszczęściem by było tu nigdy nie wracać, do tego pisdzielskiego dołka (gdzie nawet klimat się dopasowuje do chujowej atmosfery). Cypryjczycy owszem są podzieleni zdecydowanie konkretnie narodowo. A tymczasem linia podziałów polaczków znacznie głębsza i wielokierunkowa jest. Już naprawdę określenie ludzkość w obłędzie pasuje, jak ulał do narodu tutejszego. To tak na marginesie. Tam Ludzie są uśmiechnięci i otwarci, przyjaźni po obu stronach muru, choć z pewnością, to coś nieszczególnego wisi w powietrzu... 

 Trasa była dość długa, a objazd i zwiedzanie całej greckiej wyspy w siedem dni, to prawdziwe wyzwanie. Oczywiście nocowania każdego dnia w innym miejscu, a więc w zasadzie nie rozpakowywanie walizek. Nie każdy by mógł, nie każdy by chciał i odpoczywał. Nie każdy by umiał.

[sypnę teraz garść różnych przemyśleń i spostrzeżeń w temacie wyjazdowo-cypryjskim, bo nareszcie dorwałam się do kompa i mam dziś czas]

 Nasi znajomi, przyjaciele i sąsiedzi dali radę ale to ludzie otwarci i bardzo ciekawi świata. No i przy kasie, jak to się mówi, bo kasa proszę państwa jest potrzebna owszem spora. ZAWSZE. W styczniu z pewnością jest taniej, zarówno hotele, jak i loty. Można sobie wybrać wersję "na ubogo": jeśli się ma czas i czatuje a to na samolot a to na dobrą ofertę lokalową. Wtedy też zakupy samodzielne w sklepach i samodzielne przygotowywanie posiłków. Można tez jeździć cypryjskimi przewoźnikami po okolicy i  można siedzieć w jednym miejscu. I suma wyjazdu wyniesie duuużo taniej, niż w kraju tutejszym. Tanio, nie zawsze znaczy lepiej. Oraz wymaga samodzielnego wysiłku i znajomości języków. oraz dyspozycyjności.

My polecieliśmy inną opcją, przede wszystkim, żeby było dla nas Wygodnie, samodzielnie i żebyśmy mieli wolność wyboru: Przeloty tanimi liniami (i na dalsze odległości tym pekaesem nigdzie nie polecę więcej), hotele jednak, nie za tanie, ale i nie jakieś wybujałe, natomiast koniecznie ze śniadaniem. i koniecznie hotele.

Największe wrażenie zrobił na nas pierwszy hotel ROMAN w Pafos, znalazło się tam w wystroju całe Imperium Rzymskie:





nad łóżkiem greckie świntuszenie, ale kto by miał siłę o trzeciej nad ranem, po siedmiu godzinach w samolocie...


śniadanie na tarasie



śniadanie na tarasie przy basenie


Oczywiście to był KRÓL kiczu. ale imponujący.

Drugi hotel, równie imponujący, to Hotel Artystyczny w Larnace, można było się budzić u boku wielkich aktorów, artystów, Ragnara, Ojca chrzestnego, Elvisa, w klimatach afrykańskich, jak my ale i w objęciach Jurija Gagarina ...niestety.



Bardzo nowoczesny w wyposażeniu i wygodny. 

Pozostałe hotele w normie. Z widokami na morze lub na góry (za wyjątkiem stolicy)).

**


Posiłki jedliśmy zawsze w różnych knajpkach, najczęściej takich w których jadają Lokalsi, dzięki czemu poznawaliśmy ichnie potrawy w najlepszej wersji i próbowaliśmy wszystkiego, co nam proponowano i nade wszystko wyrabiano miejscowo. W każdym miejscu halloumi smakowało nieco inaczej. Piliśmy ichnie lokalne wino z okolicznych winnic. Nie żałowaliśmy sobie tego wina, bo mogliśmy przywieźć tylko dwie butelki.

Wynajęliśmy auto, więc zjechaliśmy całą stronę grecką, unijną bez szemrania. Wyspa jest tak pięknie zróżnicowana, że warto było, każdego dnia budzić się i zasypiać z innym widokiem z okna. 


Pogoda nam dopisała wyjątkowo, cały czas świeciło słońce i było przyjemnie ciepło do jego zachodu. Tak więc żadna klątwa nad nami nie wisiała. Kupowaliśmy sobie lokalne przysmaki na słodko. Dla przyjaciół drobne suweniry. Warto Po tureckiej stronie. Zakupiłam wreszcie upragnioną poduchę ręcznie tkaną, spodnie w takim samym klimacie. Po drodze w miasteczkach i wioskach górskich, kupiliśmylokalną oliwę i miód tymiankowy...

pees. 

Ponieważ niektóre mówią o mnie kłamczucha to i czasami będę konfabulować, żeby choć raz utrafić w gusta i nie zawieść pokładanej nadziei. bo wiadomo, blog mam dodupy, piszę fatalnie, ściemniam z wiekiem )) ale uprzejmie donoszę, że żadnej ikony z tej teklowej dziury nie zabrałam, tak jak nie zabrałam, ani kamyczka z Grobowców Królów w Uppsali. 

Takie same niedobre fluidy latały. masakra i czakra??