madonny w oknie - szkic, ta lewa w stylu bizantyjskim
ta prawa ... jeszcze nie wiem jak to wyjdzie
ostatecznie.
walenie deszczu o okna pootwierane, bieg pozamykać,
bieg pozbierać wiklinę z trawy, koniec snu nagle.
wczorajszy wieczór upalny nie zwiastował deszczu i burzy.
wczorajszy wieczór upalny nie zwiastował deszczu i burzy.
ostatni dzień urlopu, telefon milczy, cisza, spokój i nocnierobienie z książką i dobrą kawą w filiżance
powietrze ciężkie, parne, zwierzyniec zaległ i śpi.
potem leje na powrót
-dzwoniłem do ciebie żebyś pozbierała rzeczy z ogrodu... z wyrzutem
dziwne to doprawdy, świruje mi ten telefon i internet od rana
***
dzwoni do mnie zawsze nie w porę z jakimiś fobiami absurdalnymi,
że boli ją noga od kilku dni
a jej przyjaciel umarł na zator i ona na pewno to ma, albo boli ją głowapodejrzanie,
wykańcza mnie nerwowo i wpędza w stany lękowe.
mam swoje stany lękowe, ostatnio związane z przełykaniem, otóż nie mogę przełknąć,
staje mi w gardle i nie mogę zmusić mięśni do tej prostej fizjologicznej czynności.
i wtedy panika, bo się duszę. okropne.
i jeszcze ten stan zawieszenia, żechcę i niechcę, żepowinnam i niemogę.
dziwne to doprawdy, świruje mi ten telefon i internet od rana
***
dzwoni do mnie zawsze nie w porę z jakimiś fobiami absurdalnymi,
że boli ją noga od kilku dni
a jej przyjaciel umarł na zator i ona na pewno to ma, albo boli ją głowapodejrzanie,
wykańcza mnie nerwowo i wpędza w stany lękowe.
mam swoje stany lękowe, ostatnio związane z przełykaniem, otóż nie mogę przełknąć,
staje mi w gardle i nie mogę zmusić mięśni do tej prostej fizjologicznej czynności.
i wtedy panika, bo się duszę. okropne.
i jeszcze ten stan zawieszenia, żechcę i niechcę, żepowinnam i niemogę.
że muchy mi srają na wszystko i trzeba będzie po sezonie myć kuchnie i ściany pokoi
i kafle w łazience na dole, znów. i po co było to robić przed sezonem.
trudno to znieść.
trudne są rozmowy ze sobą.
i kafle w łazience na dole, znów. i po co było to robić przed sezonem.
trudno to znieść.
trudne są rozmowy ze sobą.
***
krzyk żurawin obudza mnie od jakiegoś czasu wcześniej, niż planuję wstać,
latają nad polami tuż za miedzą i nad naszym domem i nawołują się rozpaczliwie.
będę do was strzelać z procy, grożę mało groźnie.
albo nie, cofam to
tylko nie odlatujcie...
Swietnie malowana ta Madonna z lewej- podoba mi sie ten wprawny blik na policzku..te druga bym zostawila taka jak jest- fajna krecha:-) ciekawy pomysl z oknem!
OdpowiedzUsuńStan zawieszenia przeraza..
czyli prawą zostawiam))) bez koloru!!
Usuńdziekuję, cieszy mnie, że się podobają
Obie Madonny bardzo mi się podobają, chociaż każda inna.
OdpowiedzUsuńOsoby, które dzwonią jedynie, żeby Cię obciążać to nie są przyjaciele.
Chyba, że umieją i Ciebie wysłuchać, gdy masz gorszy dzień.
Pozdrowienia i trzymaj się, będzie dobrze, takie stany przemijają :)
staram się jej unikać, to straszna egocentryczka i hipochondryczka przy okazji...
Usuńcieszę się z powodu madonn
czyżby jesień Cię otuliła, zanim przyszła?
OdpowiedzUsuńprawie ... ale tu Nika ma racje - koniec urlopu i dziś do roboty dzień pierwszy(((
UsuńZnam takie stany przejściowe..niepewne.Wyjdziesz z tego tak niepostrzeżenie jak wlazłaś. A madonny cudne:)
OdpowiedzUsuńA o powód Twego dołka podejrzewam urlopu koniec.Przyzwywczaisz się:)
Usuńa jakże)) racje masz, jak zwykle) KONIEC!(((((
Usuńi dół jak stodoła
cieszę się, że się podobają))
UsuńOkno z Madonnami - piękne;)
OdpowiedzUsuńa reszta...niech złe telefony umilkną w burzy...
niech umilkną telefony i burzaaaa!!)))
Usuńdzięki za madonny)))
Burza niech trwa!;))
Usuńaj tam, doły zawsze można zakopać;-) ja ostatnio bije rekordy logicznego myślenia, kupiłam krzesełka do ogrodu szt.6 - promołszyn był, na moje oko spokojniutko miały wpakować się do autka, rozbiłam biwak pod ogrodniczym i czekałam na helpa.. odjechały towarówką.. a przecież miały spokojniutko.. chyba mi się auto skurczyło... ale ogólnie rilaks;-)
OdpowiedzUsuńhę, jakby deżawi?? miałam dokładnie podobnie)) z krzesełkami, które w końcu upchałam i kanapą, której nie upchałam i, że tak powiem zwróciłam)))
Usuńale, ale temat ważny mi podrzuciłaś promocje!! wyprzedaże letnie!!! ekh juz się doczekać nie mogę))
no trafiło mi się, bo nawet nie w tym celu.. ale u mnie już tak jest, jadę po spodnie wracam z kurtką, jadę po buty kupuję bluzkę, jadę po bluzkę wracam z torbą iiiiiiiiitd..
Usuń