Pokazywanie postów oznaczonych etykietą muzeum bursztynu. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą muzeum bursztynu. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 6 czerwca 2024

Z wizytą u Tyszkiewiczów. Pałąga.

 Tylko cztery dni a do zobaczenia tyle, że padamy od nadmiernej eksploatacji, ale taka już nasza karma, że inaczej się nie da... miało być lajtowo i przede wszystkim byczenie się na rajskich plażach ale nie było. 

Każda wyprawa ma jakiś laitmoliw : nasz sąsiad jest bardzo podobny do Richarda Gere, uderzająco. Sytuacji miał i nadal ma co niemiara. Rozdawał autografy, prosił o dyskrecję na rybach w Szwecji... Spacerujemy więc po drewnianym molo w Połądze a tu pewna kobieta, niemłoda już, nagle Krzyczy, no podnosi larum, jakby się paliło, kilka razy : 

Luzieee to przecież Richardus Girus, ludzieee Riczardus Girus :-D

Zmiotło nas ze śmiechu a Richard jej pomachał dostojnie i poszliśmy dalej. 

*

Palanga, Pałąga, kurort kiedyś bardzo uczęszczany przez Polaków, porównywany do Zakopanego, zwany Zakopanem bałtyckim, zawędrowało tu dużo artystów, a nawet jeden wieszcz Mickiewicz, pisali wiersze, książki i malowali...w pięknych okolicznościach przyrody i urokliwych pensjonatach.

Na pierwszy rzut, po śniadaniu i zupełnie lajtowo, gdyż do Pałągi żadna to wielka wyprawa, zaledwie 20 km do Kłajpedy, pojechaliśmy odwiedzić Tyszkiewiczów w ich pałacu












Pałac jest pięknie utrzymany, podobnie ogrody

  • W latach 1895–1897 na sztucznym wzgórzu został wzniesiony piętrowy pałac Feliksa Tyszkiewicza z kaplicą krytą kopułą po lewej stronie[5], ogrodem botanicznym i parkiem o powierzchni 72 ha. Założenie ogrodowe powstało według projektu Édouarda André. Park (obecnie 86 ha) ma charakter regularno-krajobrazowy.





Trochę historii w postkartkach. 

i po polsku napisanej, to ważne, bo w tym opisie nigdzie nie ma info, że to polska familia...o ukraińskim rodowodzie. :-)



Tyszkiewicze kupili Połągę w XIX wieku i byli jej właścicielami do 1940 roku. Zrobili z miasta znane uzdrowisko i byli fundatorami wielu atrakcji, na przykład zbudowali molo, kościół, dom zdrojowy, szkołę. No i przywędrowała tu cała masa znanych Polaków: Witkiewicz, Wyczółkowski, Rydlowie czy Rejmont z "Chłopami...





[Zdjęcia deptaku, mola z internetu.]

Zespół XIX wiecznej drewnianej zabudowy nadmorskiego uzdrowiska zachował się do czasów współczesnych. i jest co podziwiać. Długi deptak przypominający zakopiańskie Krupówki, z jednej strony zakończony namiotami z jedzeniem, sztuką ciuchami... a z drugiej drewnianym molo. Siedziałyśmy tam na ławeczkach, które ustawiono amfiladowo w stronę morza a ich przedłużeniem jest molo i patrzyłyśmy na morze i morze turystów. 




Niestety, to porównanie do Zakopanego bardzo dziś aktualne i bardzo się utrwaliło, obecnie to największy i najbardziej znany kurort litewski a więc turystów wpip i obok pięknej drewnianej zabudowy króluje kicz i chińszczyzna. a knajpy przy deptaku też różne. i trzeba uważać, żeby się nie naciąć na swojską z litewskim jadłem, która się okazuje pozostałością po podłej komunie, że niesmacznie, tłusto, nieświeżo z kiblem pamiętającym niewątpliwie Tyszkiewiczów.

Po przyjemnym spacerze Wróciliśmy do Kłajpedy.




Wróciliśmy do Kłajpedy w deszczu i poszliśmy się pakować i odpocząć a potem na wieczorną kolację do knajpki położonej przy placu teatralnym.

Dokładnie w tym miejscu na balkonie teatru przemawiał Adolf H. gdy nastąpiło przejęcie miasta przez nazistów.



I nadszedł koniec podróży a ostatnia kolacja na bogato, bo z deserem,  wyglądała tak :

zaczęłam wiadomo od chłodnika


chłopaki zjedli mięsiwa

i dziewczyna


ja kluseczki twarogowe polane masełkiem ze śmietaną


no i desery dziewczyńskie, to blok czekoladowy z orzechami pokrojony w plastry i posypany wiórkami orzechowymi i kokosowymi oraz polany czarną czekoladą, pyyycha


Naczelnik wziął najbardziej niedeserowy deser, czyli kawałki sera i ogórka maczane w miodzie


a Richard pączusie cieplutkie jeszcze z żurawiną 

Podróż powrotna trwała około 12 godzin i była bardzo męcząca, bo tym razem jechaliśmy nie turystycznie ale na czas. Następną razą trzeba zastanowić się czy jednak nie wybrać opcji z noclegiem. serio. będę teraz dochodzić do się do końca tygodnia.



sobota, 1 czerwca 2024

Pogańska Litwa. Mierzeja kurońska. I ruska granica.

 Na Mierzeje Kurońską można się dostać z Kłajpedy promem i pierwszy raz byliśmy tam zwiedzając Muzeum Morza na piechotę. Tym razem wybraliśmy się autem. Zjawisko mierzei znamy i lubimy, gdyż w Polsce wychowałam się w pobliżu mierzei wiślanej. 

Pięćdziesiąt kilometrów mierzei przejechaliśmy autem do samej ruskiej granicy. Bo część mierzei okupują Ruskie. To miejsce będzie wspaniałe dla każdego, kto kocha Bałtyk i przyrodę i las i  widoki zapierające dech i piasek skrzypiący po stopami ..I tajemnicę. 

Piękna Nida znajduje się właśnie na samym końcu, po ruską granicą. Od niej zaczęliśmy zwiedzanie. Nida ze swoją letniskową zabudową. Drewniane domki z koronkową snycerką. W niebieskościach i bieli. Muzeum bursztynu, do którego warto wstąpić i po powrocie postanowiłam natychmiast dziergać sobie korale. Ceny mnie zmotywowały. 

Bulwary, port, molo i możliwość rejsu statkiem pod największą europejską wydmę ruchomą i ruską granicę wodną. 








Popłynęliśmy na godzinny rejs.  

I dlaczego w porcie i kanale Ryby pływają do góry brzuchami?  się pytam,

Bo temperatura wody wzrosła szybko do 21 stopni ...tym czasem Bałtyk ma zaledwie kilka stopni. Klasyczna przyducha ale widok niefajny. 

Ruska granica wodno lądowa z zasiekami z drutu kolczastego, że statkiem patrolującym. To jednocześnie granica Unii, szengen. Litewski kapitan mówi, że kiedyś się kontaktowali przyjeżdżali ruscy turyści...od pierwszego ataku na Ukrainę absolutna cisza.


Wydma ruchoma, czyli mogą tu kręcić Diunę. 
Widok od zatoki zapiera dech a od lądu jeszcze bardziej. Wiem co mówię mieszkam przy słowińskich wydmach ruchomych. I mam je wielokrotnie schodzone, to największa atrakcja Słowińskiego Parku Narodowego. 

Ale ta litewska, to absolutny Sztos.
Jest to największa ruchoma wydma  w Europie. Niestety w ciągu 40 lat zniżyła się o 20 metrów. I znów obserwujemy zmiany klimatu i ocieplenie, bo kiedyś zatoka, która jest bardzo płytka (miejscami nawet 80 cm) całkowicie zamarzała, i radośnie uprawiali bobsleje i chodzili na piechotę po zatoce do morza i po morzu...




Ruskie zasieki, z drutu kolczastego...przy wydmie, którą biegnie granica.



Mierzeja jest zupełnie niezwykła. Piękna, pogańska i ma wiele atrakcji.  I grozi jej zniknięcie ... zasypanie wiosek już się odbyło. Się rozwinę w temacie Mierzei kurońskiej po powrocie. Bo Warto. 

Teraz tylko zobrazuję kilkoma zdjęciami. A jeszcze dodam, że główną atrakcją rejsu jest też, obok ruchomej wydmy rzecz jasna, POKAZANIE FAKA ruskim. 

Z bezpiecznej odległości...

Pogańska Litwa mnie kręci. Dlatego byliśmy obowiązkowo 

Na wzgórzu wiedźm do których należę i z którymi się bratam.



Oto siostra Władysławy, najgupszej dziołchy ze wsi


Oto i sama Władysława, podobno najgupsza dziewczyna we wsi, otwarta radosna, każdego przygarnie...jak widać.



No i spędziliśmy na Mierzei czas do 21 ej, kroków najebaliśmy jak gupi, pojedliśmy pysznego jedzonka dizajnersko podanego. Tego dnia trafialiśmy na same takie lokale.


Chłodnik, którego nigdy dość.
Podawany tu na Litwie wszędzie z ziemniakami.


Naleśniki na słodko i z mięsem z różnymi kleksami


Naczelnikowe mięso bardzo fajnie podane z grillowanymi warzywami i sosami


I moja sałatka z buraka z prażonymi różnościami i serem kozim



Na końcu lody kokosowe w kokosie z owocami


Po powrocie do Kłajpedy w okolicach 21ej od razu biegiem udaliśmy sie do Browaru na przepyszne jedzenie i jeden kufel piwa. Bo w nogach mieliśmy cały las czarownic i kolejne miejscówki...


Tatar ze śledzia z wodorostami prażonymi pestkami i jakimś rewelacyjnym sosem. Do tego ziemniaki upieczone. Sztos.


I moja aqinoa z prażoną kaszą gryczaną, pestkami uprażonymi i jeszcze kolendra i słodkie akcenty. Też sztos.


Była godzina 22 a tu całkiem jeszcze jasno i potem 23 i nie ma się co dziwić, że każdego dnia wracamy ok 24 zdziwieni, że tak późno. 
A ja od tych wrażeń spać nie mogę. 

Tymczasem jeszcze spróbuję do 9ej...