Pokazywanie postów oznaczonych etykietą The Blue Hall. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą The Blue Hall. Pokaż wszystkie posty

środa, 9 lipca 2025

Narodowy klejnot romantyzmu i Nobel.

 Sztokholm mógłby być miastem do mieszkania, wygodny, skomunikowany, ciekawy, wyspiarski, dobrze jeść dają, dizajn cudowny i łajby parkują na każdym rogu, zakręcie...Naczelnik uwielbia takie klimaty. nie można tego miasta pomylić z żadnym innym. Zresztą, które można? 

Mnie podoba się ogromnie ale jedno w nim przeszkadza, mianowicie wichurzenie. no niby jestę z Pomorza i powinnam być przyzwyczajona, no ale jednak nie. co za dużo... z drugiej strony uwielbiam wyspy. a na wyspach wiadomo przeciągi. ale te wyspy to ciepłe preferuje,  jednak. 

[Poniedziałek. dzień wylotu] Wstaliśmy niestety dość wcześnie, gdyż śniadanie w dniu roboczym wydają od świtu. po śniadanku, wróciliśmy do łóżka, spakowaliśmy się i ogarnęliśmy już na drogę. Pogoda się spierdoliła. ale mieliśmy wylane, bo tego dnia zaplanowaliśmy obiekty zamknięte, znaczy ratusz i metro. Tak, sztokholmskie metro jest niespotykane. Na ratusz nas namówiono i nie żałujemy. 

ostatnie śniadanie i widok z okna przy stoiku, na dworzec właśnie



Z hotelu się wymeldowaliśmy o 12, zostawiliśmy walizki i huzia w miasto. tego dnia poruszaliśmy się komunikacją miejską, na bilet dobowy ścignięty aplikacją na telefon dnia poprzedniego przed promem.

Trzy godziny przed wylotem wróciliśmy do hotelu po walizki, przebraliśmy się i w autobus do Arlandy. dojazd jest na prawdę wygodny. Przypominam, że hotel mieliśmy wizawi dworca, wystarczyło tylko przejść na drugą stronę ulicy a metro pod hotelem. 

No tani ten hotel nie jest, bo i dla turystów wygodny i dla biznesu. z ogromnym lobby,  gdzie można było sobie siedzieć na kanapach a także stanowiskach komputerowych, do 22 pisać, pić winko i wychodzić na ulicę zapalić. gapić się na miejscowe menelstwo czyli  miejscową napraną jak szpadel patologię, w tym przodujących polaków...tak tak. 

wygoda i poziom oraz świetna miejscówka 

czyli coś za coś. 

Choć jednak porównując do ostatniego miejskiego wypadu na wyspy angolskie, to Szktokholm jednak wydaje mi się cenowo atrakcyjniejszy. a już Szwecja to z pewnością, gdyż w stolicy wiadomo ceny windują. 

W Edynburgu też mieliśmy miejscówkę w centrum ale wszędzie jeździliśmy komunikacją miejską, wprawdzie za stówkę na tydzień. ale pokój był niewygodny, bez śniadań. ciasny. a zapłaciliśmy identycznie. 

Tu naprawdę się cieszyłam, że głównie poruszaliśmy się piechotą. bo same szlajanie miedzy wyspami było bardzo przyjemne. 

Na początek Ratusz. oprowadzanie godzinne z przewodnikiem:

Budowa ratusza w Sztokholmie rozpoczęła się w 1911 roku i trwała ponad dekadę, a jego oficjalne otwarcie nastąpiło 23 czerwca 1923 roku. Projekt zatrudniał tysiące wysoko wykwalifikowanych rzemieślników, którzy skrupulatnie ukształtowali i zmontowali konstrukcję przy użyciu ośmiu milionów głęboko czerwonych cegieł.


    Ratusz w Sztokholmie, kultowy punkt orientacyjny na wschodnim krańcu wyspy Kungsholmen, jest świadectwem szwedzkich ambicji architektonicznych i dumy obywatelskiej. Zaprojektowany przez znanego architekta Ragnara Östberga na początku XX wieku, budynek jest arcydziełem architektury narodowego romantyzmu, płynnie łączącym średniowieczne style szwedzkie i wenecki gotyk. Jego imponująca konstrukcja i skomplikowane detale sprawiają, że jest to jeden z najbardziej podziwianych budynków w Szwecji.



Najbardziej uderzającą cechą zewnętrzną budynku jest jego 106-metrowa wieża, zwieńczony Tre Kronor (Trzy Korony)-Godło Szwecji. Ta wysoka konstrukcja służy jako znak tożsamości narodowej i oferuje jeden z najlepszych punktów widokowych na miasto.


  • The Blue Hall: Pomimo swojej nazwy, Blue Hall nie jest niebieska - architekt Östberg pierwotnie planował pomalować ceglane ściany, ale ostatecznie pozostawił je odsłonięte, dodając ciepła i wielkości. Ta rozległa przestrzeń jest najbardziej znana jako miejsce prestiżowych wydarzeń. Bankiet z okazji przyznania Nagrody Nobla odbywa się co roku w grudniu. Wielkie schody i otwarta konstrukcja hali tworzą atmosferę elegancji i świętowania.


na samej górze organy



Wymieniona w przewodniku słynna Sala Niebieska, w której organizuje sie uroczysty obiad z jej Wysokościami dla noblistów, i zaproszonych gości. Łącznie jakieś 1500 osób. pstryknęłam też zdjęcie z góry, z galerii żeby pokazać okazałość i schody, po których wszyscy uroczyście schodzą, (ja wchodziłam) przede wszystkim kobiety odziane w długie suknie i buty na obcasach, więc te schody testowała małżonka architekta... z koleżankami :-)



  • Izba Rady: Rada Miejska Sztokholmu spotyka się w tej imponującej komnacie, która została zaprojektowana tak, aby przypominać otwarte dachy długich domów z epoki Wikingów. Kasetonowy sufit i drewniane belki tworzą uderzający efekt wizualny, wzmacniając połączenie ze szwedzkim dziedzictwem.


sala obrad miejscowej Rady Miasta. z niesamowitym belkowaniem dachowym. które mnie zachwyciło najbardziej. 

i w dalszym spacerze sufit po drodze


Sala z lustrami, jak w Wersalu(dla ubogich)) i muralem.  Lustra i okna widokowe po lewej a mural po prawej za kolumnami, jest odbiciem widoku z okien.




No i na koniec zwiedzania absolutna perła w koronie:

  • Złota Sala: najbardziej olśniewająca przestrzeń w budynku, Złota Sala jest ozdobiona Ponad 18 milionów złotych płytek mozaikowych które przedstawiają sceny ze szwedzkiej historii i mitologii. Mozaiki, stworzone przez artystę Einara Forsetha, przekształcają salę w mieniące się arcydzieło, którego centralną postacią jest "Królowa jeziora Mälaren" personifikacja Sztokholmu.









"Królowa jeziora Mälaren" z budynkiem ratusza na kolanach




Absolutny Sztos, ta sala złota. Na pokrycie całej powierzchni ścian i sufitu mozaikami zeszło by im jakieś sto lat, więc wymyślili metodę szybszą ale i tak niesamowicie pracochłonną (każda malutka płytka ceramiczna pokryta jest złotem i szkłem, złota zużyli 15 kilogramów, jeśli dobrze zrozumiałam). Na ścianach różne odwołania mitologiczne i  kulturowe. Na mozaice głównej Wschód wita się z Zachodem, na uroczystym otwarciu Ratusza. Architekt go stylizował na jakiś już nieistniejący zamek. i mu się udało. Oraz w tej sali odbywają się tańce czyli noblowskie balety. musi być klimat. 

(opisując ratusz korzystałam dodatkowo z info i zdjęć TU. niestety po szczegóły należy się udać do ratusza ;-)

*

Sztokholmskie metro opiszę a raczej pokarze i oprowadzę po nim osobno, w ostatnim poście. bo warto !!!

w trakcie jazdy tym metrem wyskoczyliśmy na szybki obiad do takiej knajpki




i wylot. tym razem bez zakłóceń.