Pokazywanie postów oznaczonych etykietą muzeum morza. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą muzeum morza. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 20 czerwca 2024

Nad Niemnem, Kłajpeda, muzeum morza.

 Litewskie Muzeum Morza – morski park rozrywki zlokalizowany nad Morzem Bałtyckim w litewskiej Kłajpedzie, na który składają się cztery jednostki: muzeum morskie; skansen rybacki; akwarium oraz delfinarium. Muzeum otwarto w 1979, natomiast delfinarium jako najmłodsza jednostka została otwarta w 1994. Jest to jedyne delfinarium nad wschodnim Bałtykiem.


Litewskie Muzeum Morza w pierwszej kolejności, bo też chronologicznie było pierwsze na mierzei. Mieści się w starym forcie. posiłkuję się pożyczonym zdjęciem. Pozostałe będą już moje. 





W trakcie wyjazdów nie mam siły pisać o wszystkim i o wszystkich atrakcjach. i zdarzeniach. w niektórych wypadkach czuję, że muszę temat rozwinąć lub uzupełnić. I tak jest tym razem: Mierzeja Kurońska i Muzeum Morza. 

W okrągłym budynku, jednym z dwóch, mieści się Muzeum i Akwarium. W drugim Delfinarium. W Muzeum prezentowana jest historia bałtyckiego morza, gatunków ryb i innych stworzeń, ciekawe okazy tychże, zarówno odnalezione szczątki, skamieliny, wypchane jak i żywe. Ssaki i ptaki morskie i morska przyroda.  W innych miejscach na wale stare urządzenia nawigujące. 

Akwarium zaprasza na wycieczkę od litewskiego potoku, jeziora przez Bałtyk i Morze Północne do wód tropikalnych. Dwadzieścia pięć akwariów jest domem dla około 180 gatunków morskich zimnych wód, raf koralowych, ryb słodkowodnych i bezkręgowców.

Ozdobą akwarium jest półprzezroczysty akrylowy tunel o długości 18 m.









Gdzie Nad głowami pływają nam ogromne jesiotry [ Teraz długość niektórych z tych archaicznych ryb z epoki dinozaurów przekracza już dwa metry. Żyją ponad sto lat i dorastają do ośmiu metrów długości i 2 tony wagi] 

ten na ostatnim zdjęciu, nieco rozmazany, właśnie przepływał mi nad głową.

Nie mogłam sie skupić przez większą część czasu, bo obok nas bardzo krzyczały rozbrykane dzieci. w pewnym momencie zauważyłam, że rozumiem co mówią...bo to były dzieci z polskiej szkoły w Wilnie i pięknie mówiły po polsku, zupełnie jak dziadyga Piłsudski. 

Poza tym dwa razy w ciągu dnia można sobie wejść do delfinarium na pokazy.

My byliśmy w muzeum i Akwarium.

BARDZO Polecam.

[powyżej były moje zdjęcia a poniżej Naczelnika]

jesiotr płynie mi nad głową




zdjęcie z góry na jesiotry i widać wyraźnie tunel, którym będziemy przechodzić


cdn czyli ostatnie nad Niemen nastąpi. soon.


sobota, 1 czerwca 2024

Pogańska Litwa. Mierzeja kurońska. I ruska granica.

 Na Mierzeje Kurońską można się dostać z Kłajpedy promem i pierwszy raz byliśmy tam zwiedzając Muzeum Morza na piechotę. Tym razem wybraliśmy się autem. Zjawisko mierzei znamy i lubimy, gdyż w Polsce wychowałam się w pobliżu mierzei wiślanej. 

Pięćdziesiąt kilometrów mierzei przejechaliśmy autem do samej ruskiej granicy. Bo część mierzei okupują Ruskie. To miejsce będzie wspaniałe dla każdego, kto kocha Bałtyk i przyrodę i las i  widoki zapierające dech i piasek skrzypiący po stopami ..I tajemnicę. 

Piękna Nida znajduje się właśnie na samym końcu, po ruską granicą. Od niej zaczęliśmy zwiedzanie. Nida ze swoją letniskową zabudową. Drewniane domki z koronkową snycerką. W niebieskościach i bieli. Muzeum bursztynu, do którego warto wstąpić i po powrocie postanowiłam natychmiast dziergać sobie korale. Ceny mnie zmotywowały. 

Bulwary, port, molo i możliwość rejsu statkiem pod największą europejską wydmę ruchomą i ruską granicę wodną. 








Popłynęliśmy na godzinny rejs.  

I dlaczego w porcie i kanale Ryby pływają do góry brzuchami?  się pytam,

Bo temperatura wody wzrosła szybko do 21 stopni ...tym czasem Bałtyk ma zaledwie kilka stopni. Klasyczna przyducha ale widok niefajny. 

Ruska granica wodno lądowa z zasiekami z drutu kolczastego, że statkiem patrolującym. To jednocześnie granica Unii, szengen. Litewski kapitan mówi, że kiedyś się kontaktowali przyjeżdżali ruscy turyści...od pierwszego ataku na Ukrainę absolutna cisza.


Wydma ruchoma, czyli mogą tu kręcić Diunę. 
Widok od zatoki zapiera dech a od lądu jeszcze bardziej. Wiem co mówię mieszkam przy słowińskich wydmach ruchomych. I mam je wielokrotnie schodzone, to największa atrakcja Słowińskiego Parku Narodowego. 

Ale ta litewska, to absolutny Sztos.
Jest to największa ruchoma wydma  w Europie. Niestety w ciągu 40 lat zniżyła się o 20 metrów. I znów obserwujemy zmiany klimatu i ocieplenie, bo kiedyś zatoka, która jest bardzo płytka (miejscami nawet 80 cm) całkowicie zamarzała, i radośnie uprawiali bobsleje i chodzili na piechotę po zatoce do morza i po morzu...




Ruskie zasieki, z drutu kolczastego...przy wydmie, którą biegnie granica.



Mierzeja jest zupełnie niezwykła. Piękna, pogańska i ma wiele atrakcji.  I grozi jej zniknięcie ... zasypanie wiosek już się odbyło. Się rozwinę w temacie Mierzei kurońskiej po powrocie. Bo Warto. 

Teraz tylko zobrazuję kilkoma zdjęciami. A jeszcze dodam, że główną atrakcją rejsu jest też, obok ruchomej wydmy rzecz jasna, POKAZANIE FAKA ruskim. 

Z bezpiecznej odległości...

Pogańska Litwa mnie kręci. Dlatego byliśmy obowiązkowo 

Na wzgórzu wiedźm do których należę i z którymi się bratam.



Oto siostra Władysławy, najgupszej dziołchy ze wsi


Oto i sama Władysława, podobno najgupsza dziewczyna we wsi, otwarta radosna, każdego przygarnie...jak widać.



No i spędziliśmy na Mierzei czas do 21 ej, kroków najebaliśmy jak gupi, pojedliśmy pysznego jedzonka dizajnersko podanego. Tego dnia trafialiśmy na same takie lokale.


Chłodnik, którego nigdy dość.
Podawany tu na Litwie wszędzie z ziemniakami.


Naleśniki na słodko i z mięsem z różnymi kleksami


Naczelnikowe mięso bardzo fajnie podane z grillowanymi warzywami i sosami


I moja sałatka z buraka z prażonymi różnościami i serem kozim



Na końcu lody kokosowe w kokosie z owocami


Po powrocie do Kłajpedy w okolicach 21ej od razu biegiem udaliśmy sie do Browaru na przepyszne jedzenie i jeden kufel piwa. Bo w nogach mieliśmy cały las czarownic i kolejne miejscówki...


Tatar ze śledzia z wodorostami prażonymi pestkami i jakimś rewelacyjnym sosem. Do tego ziemniaki upieczone. Sztos.


I moja aqinoa z prażoną kaszą gryczaną, pestkami uprażonymi i jeszcze kolendra i słodkie akcenty. Też sztos.


Była godzina 22 a tu całkiem jeszcze jasno i potem 23 i nie ma się co dziwić, że każdego dnia wracamy ok 24 zdziwieni, że tak późno. 
A ja od tych wrażeń spać nie mogę. 

Tymczasem jeszcze spróbuję do 9ej...