poniedziałek, 8 czerwca 2026

Piatek w barocco roccococo.

Piątek.

Do pałacu Dolmabahce weszliśmy jedną z kilkunastu bram wiodących. Większość od strony wody. Było gorąco jak zwykle, temperatura oscyluje w okolicach trzydziestu. Gdyby nie ciągły wiaterek od Bosforu możnaby tu polec. Po bardzo dobrym śniadaniu, jak zwykle. Kuchnia hotelowa serwuje sporo tutejszych rarytasów. I słodkości i niespodzianek. Tym razem jeść nam się nie chciało. Za bardzo.

Pałac wybudowano w 19 wieku  z rozmachem i przepycham, jakich mało. Luwr z Wersalem mogą czapkować. Wzorowano sie jeszcze na kilku innych. Styl europejski. Barok, rokoko i neoklasycyzm.  Największa kolekcja kryształowych żyrandoli. Jeden, który jest prezentem od królowej Wiktorii waży 4,5 tony. Jest największym żyrandole na świecie. Unikatowe meble. 285 pokoi, dywany, łóżka, kolekcja obrazów, rzymskie kolumny, ogrody, skóra z niedźwiedzia - misze podarował sułtanowi car rosyjski.

Przepych i wszystko na pokaz.

no warto zobaczyć co zatopiło Osmanów.

Zwiedzaliśmy go blisko trzy godziny. W międzyczasie herbatka stokrotkowa w jednej z restauracji, kurnik z kurami, perlicami i pawiami. Niestety raz w czas coś jest wyłączone z turystycznego obiegu. 

Tym razem pawilon z kryształowymi Schodami.









 

Osobną częścią jest Harem a w nim pokoj w którym umarł Ataturk, mieszkający w pałacu. Oto łóżko na którym rzekomo skonał











Obiadu szukaliśmy w portowej dzielnicy. I znaleźliśmy na zapleczu. Byliśmy skonani.




Najedlismy sie i wróciliśmy zrobić sjesta. Czyli dwugodzinne spanko.
A następnie hop siup i na rekonesans w meczety. Następnego dnia mieliśmy zabukowaną już Hagie Sofie, bilet do Muzeum i meczetu. Za darmo Błękitny meczet. I poszlismy znów na nocne szlajanie po Stambule.


Oficjalne wejście do Hagia Sofia.







Między Ɓłekitnym meczetem a Muzeum Ayi Sofii czyli na niesistniejącym rzymskim Hippodromie, znajdują się obelisk z Karnaku. kolumna wężowa z V wieku pne,  przełamana kręcona przywieziona ze świątyni Apollina z Delf przez Konstantyna Wielkiego i kolumna bizantyjska tegoż cesarza.






Muzeum.


Udało nam sie też wejść na dziedziniec Błękitnego  meczetu.



A na sam koniec zanim poszliśmy spać, jak zwykle za późno😃
Zachwyciłam się butami robionym ze starych kobierców.
Ech.

sobota, 6 czerwca 2026

Bosfor i Morze Marmara.

CIĄG DALSZY POPRZEDNIEGO POSTU o czwartku : https://teatralnaforma.blogspot.com/2026/06/najlepsze-kasztany-sa-na-placu-przed.html?m=1

*

Po ostrym spacerze po porcie przy moście Galata, przyszliśmy nim górą z widokami na obie strony i nagle Panu czyszczącemu buty spadła szczotka ...podniosłam i przysięgam na wszystko, że ostatni raz w życiu. Napadł nas zaczął dziękować zaproponował czyszczenie skórzanych butów Naczelnika, opieraliśmy sie ale...no tak nas skasował za te buty, że ho ho. Stary numer, tak stary, że oboje daliśmy się nabrać.









Poszukaliśmy dobrej knajpki z jedzeniem i trochę nam to zajelo bo w samym porcie ceny zaporowe. Jedząc zastanawialiśmy sie co dalej, nie był to ranek, wstaliśmy o 13ej. I postanowiliśmy popłynąć na długi rejs promem Bosforem na morze Marmara. Razem z godzinnym pobytem w innej dzielnicy, zajęło nam to ponad trzy godziny. Widoki przewspaniałe, ciepło, słonecznie, mijaliśmy statki na redzie i wysepki...dzielnica z drapaczami chmur ale nabrzerze bardzo przyjemnie. Życie płynie wolniej, koty, mule, trawa z hamakami, wypoczynek. Wypiliśmy kawę, herbatę, w knajpce portowej z widokiem na wyspy. Pierwszy raz widzę psy...








I wróciliśmy. O zachodzie słońca.

Tramwajem i specjalną kolejką Wjechaliśmy na Plac Taksim. 












Pomnik Republiki,  ważny  z okazji rocznicy powstania republiki. Odlany z brązu. i meczet. I barierki I policja. Bardzo dużo policji. I ulica topowa zapchana topowymi sklepami i knajpki. Idziemy i czujemy się jak podczas jarmarku świątecznego. Serio.

Dochodzimy do wieży Galata. siadamy w knajpce, pijemy sangrię i pyfko...Wchłaniamy klimat.

Wracamy późno w nocy. Stambuł Przyjemnie się zwiedza nocą. Słychać muezinów, z kilku meczetów, dostrajają sie nawet😂

Jest moc. 

Swoje obserwacje i przemyślenia opiszę po powrocie. Teraz nie mam siły, czasu.

 I może wreszcie zamieszczę filmy.