lubię to zdjęcie bardzo.
Od poniedziałku Mglisty ciepły poranek się dzieje. drugiego listopada. czytam i piszę. otwieram pocztę służbową. notuję co dziś do zrobienia. wyspałam się.
to najważniejsze :-)
potem dzieje się sytuacja, która jak przewiduję, kończy stan mojego napięcia. od początku września. sprawa prawie klarowna się robi i nareszcie spada mi z garba(odczuwam fizycznie niemalże). tylko poukładam wszystko od początku. wiem czego chcę. jestem pewna czego nie chcę.
teraz tylko muszę sobie powtarzać bez końca: profesjonalne podejście, profesjonalne podejście, profesjonalne podejście...
nie zaprzyjaźniać się.
oprawa prac, naprawa van gogha, układanie papierów, tworzenie listy rekwizytów, domykanie spraw, rozmowa z kadrami...powoli się uleży. nie będzie prosto, ale bez nakręcania się. za to sto srok za ogon. się nie nauczę już do końca, zaczynać jedno gdy skończę drugie.
na koniec dnia pracy rozmowa z pewną rodziną, która wróciła po 20 latach z emigracji, przylecieli z Irlandii:
Irlandia to duża wioska, bardzo przyjemna do zamieszkania, urocza, kultura pabów, muzyczka, w porównaniu z Polską kameralne. wrócili do starzejących się rodziców, bo już zaczęły się kłopoty zdrowotne. dziecko 14 letnie wrzucone do polskiej placówki, przez trzy miesiące płakało gdy miało iść do polskiej szkoły...
Mówiłam, rozpieprzyć te edukację do spodu, bazując na wszystkich błędach, ale przede wszystkim doświadczeniu pedagogów, układać klocki od początku, nie pozwalać się wtrącać politykom, kościołowi, dostosować materiał i przede wszystkim reagować na zmieniającą się rzeczywistość i potrzeby. nie windować poziomu, odrzucić bzdury, ale też nie ulegać modom na pustkę w głowie, kulturę obrazkową i testowany świat.
no i rozpieprzyć TK oczywiście do spodu i układać, zgodnie z literą prawa, no chyba, że se prawo w kraju tutejszym można interpretować jak się komu wydaje. wtedy czeka nas niekończąca się historia...i wiecznyburdel i niestety skutki będą zawsze opłakane.
a na koniec ... system zdrowia...ech podobno wszędzie w Europie są problemy, brakuje specjalistów...pakistańczycy na wyspach niedouczeni, bez dobrej znajomości angielskiego, tak mówi pani Emigrantka.
ale czy mnie to pociesza? fcale.
i skoro jesteśmy przy Irlandii, to zaczęłam na HBO serial irlandzki "Druga młodość, bo mam nadzieję, że będzie równie dobry, jak "Siostry na zabój...ta sama aktorka, no zobaczymy.

























































