Ryby wklejone w ścianę górnej łazienki
te przywiozłam z Rodos.
[Jeśli nie wrzucam na bieżąco historii, to zawsze notuje, zapisuje. myśli, uczucia, odczucia. zdarzenia, żeby nie zgubić. i one wcześniej czy później się odnajdą.]
blogger zawisł w powietrzu. gugle ma coraz większe problemy przy aktualizacjach...pytam sztucznej co się dzieje : błędne algorytmy AI i masowe blokady.
Google przyznało, że była to gigantyczna fala tzw. false positives (fałszywych alarmów). Większość niesłusznie zablokowanych stron została już automatycznie przywrócona przez inżynierów, jednak część użytkowników nadal musi ręcznie wysyłać odwołania (Request review) w swoim panelu
Blogger nie jest dla Google usługą priorytetową (w przeciwieństwie do YouTube czy usług AI Cloud). Platforma rzadko otrzymuje nowe funkcje, a jej kod i szablony są przestarzałe. Kiedy Google wprowadza globalne zmiany w zabezpieczeniach swoich serwerów, stara infrastruktura Bloggera często na tym cierpi...
*
w teatrze
Nie ma pani sprzątającej już kolejny miesiąc. Jest zastępstwo. które to Zastępstwo wywala wszystko do spodu z każdego pomieszczenia i robi porządki i czyści przestrzeń. Ale wreszcie panizastepująca weszła do jaskini lwa, zanim zdążyłam zareagować. spóźniłam się...
i wybebeszyła ową. nie wiem czemu ludzie nie słuchają?
[proszę nie robić tu rewolucji. to jest miejsce paniProszejaciebie. ona wraca w październiuku...ale paniZastepstwo zdaje się ma misję. 🫣]
Zbladłam. i mało nie zemglałam, jak powiadała babka Antonina.
(aprops babki Antoniny i antenatów, oprawiam monidła i wieszam lub stawiam na belkach mojego domu)
[zapewne ani babka Antonina ani dziadek Roman, nie marzyli o platformach internetowych]
Ale jak już wybebeszyła ten kantorek właściwej panisprzątającej, to się zabrałyśmy za segregację i poszły puste puszki po farbie, kije plastikowe, stare wariatki od plast.kijów. itepe oraz znalazło się 6 pudelek jednorazowych rękawiczek...misek i wiader,wiaderek.doniczek,podstawek.. i rozpoczęła się moja nierówna walka pozbawiona godności...żeby jednak część łupów zachować😬
owszem szarpałyśmy się o pewne rzeczy. niemniej wynik wydaje się zadawalający. dla mnie, bo gorzej z PaniąProszejaciebie
(teraz chyba muszę wziąć wolne ja, co najmniej na tydzień, gdy wróci właściwa osoba sprzątająca, żeby jej FOCH przeszedł.)
Nowy czapter mus zacząć od wymiatania pajęczyn.
chyba taka zasada psychologiczna. i dobrze. to ma sens. Widzę. i płaczę.
Przez cały teatr przejdzie przeciąg, bo się nazbierało. poza tym trzeba miejsce na nowe zrobić. i Stare. Powoli, bo tego armagedonu się nie spodziewałam no ale jak już zaczęłyśmy. to warto postawić kropkę nad Z. w każdym razie wiercenie i wieszanie plakatów festiwalowych, spektaklowych, zdjęć i poukładanie papierów... się odsunęło w czasie. Na razie wymiatamy pajęczyny i tak nam zejdzie do końca miesiąca. bo już 😬prawie połowa września.
Owszem wrzesień jest zawsze ciężkim miesiącem, nawet bez szkoły...czytam sobie Siebie sprzed roku, dwóch(ot, tak, żeby mieć jeszcze większą satysfakcję))) ...nauczyciele w połowie miesiąca już ciągają nosem po ziemi. Gdybym nie robiła porządków, byłoby mi łatwiej. no ale widomo. w domu już się chyba uspokoję na ten moment. bo na wszystkich frontach zapierdolu nie dźwignę fizycznie.
[ach i jeszcze dzieciory chorować zaczęły, więc już zaraz nauczycielstwo i instruktorstwo się też rozkładać zacznie.]
Zawsze we wrześniu byłam chora. no ale nie rozpędzaj sie Teatralna, nie rozpędzaj...jeszcze się wrzesień nie skończył. prawdaż. tfu tfu.
Obserwuję zaprzestanie mycia włosów. tak się obawiałam, że popadnę w abnegację. włosy związuję i zawiązuje kolorową chustkę na głowie, a na włosach dziś różne oleje będę nosić pod chustą. no i ubieram się jużcałkiem jak popierdolona artystka. gdyż nie ma Żadnych ograniczeń, jest teatr, sztuka i wyobraźnia. nieokiełznana.
*
ach, wioska moja przeżywa wstrząs, bo robią nam chodniki i ścieżkę rowerową i ...w związku z tym rozpierdol, że hoho. i ukazały się różne dziwności, gdy wycieli krzaki.
*
Za dwa tygodnie będę smażyć powidła śliwkowe, wczoraj zbierałam dereń. na czworaka pod krzakiem. ostatni raz. będę ślepa i głucha na sąsiedzkie nawoływania.
[blogosławiony blog, wszystko wiem, co, gdzie, kiedy ? noo ludzie, gdyby to nagle znikło, to chyba tylko rozpacz i niewiedza.]
Zauważam, że coraz zimniej w domu. a ja mam zagwozdkę Pierwszy raz w życiu występuje ten fakt, więc mus mi go odnotować, otóż nie pakuję na leże zimowe letnich lnianych ciuchów, bo Podobno wybieramy się w październiku na wyprawę i nie wiem doprawdy, jakie ciuchy mi będą potrzebne. to będzie chyba🙄południe Europy...możliwe, że na reszcie Florencja?? przez Słowenię ale zawsze to w okolicach 20tu?? a możliwe, że to będzie Afryka, to wtedy wiadomo. same lny. i możliwe są też Bieszczady...
W sumie ja mam głównie rzeczy miłe Teraz(podążając za Nielotką) ale i niemiłe co bym kocem przykryła, a nie mogę, bo Rewolucja ma swoje prawa.
*
Ploteczki, zdumiewajki, podśmiechujki :
Cały czas odzywa się jakiś starygrat rodzaju żeńskiego zapewne
:-D próbując zaistnieć. a tu spierdalawka na wstępie. nie ma i nie będzie wjazdu starygracie. i za klasykiem, Załóż sobie bloga, i tam się wytrząsaj na temat poszczególnych blogerów.
To się zrobiło osobliwe zjawisko na marginesie blogowania. niektóre opowiadaczki historii, mają pretensje, do całej blogowni, wytykają co im się nie podoba i jak przeszkadza im komentowanie. zwłaszcza, to okropnie zauprzejme. i komplimenty dla innych. wieszczą też upadek blogów, zwłaszcza tych pisanych latami ... z dalekimi zasięgami, w jakimś konkretnym stylu, że upadną bo ... nie są tak ładne, i poprawne jak ich. i tak ciekawe jak ich.
🙄
no cusz piszę to w kontekście, że i ja się czepiałam baśki katopato (inaczej jej nie nazwę) ale przestałam, bo wyrosłam :-) i w dodatku baśki nie zmienię. poddałam się. odpuściłam, jak wiele rzeczy. baśka jest jak opoka, jak biblia tysiąclecia...jak kamień milowy.
Taka byłam brutalna czasem...
ale Ja już jestę dorosła. i świat mnie przestał dziwić. i nawet dziwoląg baśka mnie przestała dziwić.
*wszoku jestę, że mnie skanują, wyznawczynie gwiazdy.
* i znów pierdololo o wojnie i że ruskie nas napadną, a ja poczytałam swojego zeszłorocznego wrześniowego bloga i co? i było to samo🙈. Znaczy ruskie trolle robią robotę. nu nu poliaki, jak nie przestaniecie wspierać Ukrainy, nu nu poliaki i europejczyki.
uchuchu
cienko pierdzą już ruskie, pod siebie robią i podobno Syberię przehandlowali chinom...

rzeczony dereń, już w słoju. zasypany cukrem.
i dzisiejszy wschód słońca. A zobaczyłam sobie poruszający dramat biograficzny Ścieżki życia (The Salt Path) z 2024 roku, w którym Gillian Anderson gra główną rolę u boku Jasona Isaacsa. Zmienił mi nieco optykę.