o tymże każdy ma swoje metody na wyciszenie, na odstress na nerwa...
*
Wczoraj przeżyłam sześć lekcji. w połowie bardzo przyjemnych, bo piszą scenariusze teatralne, więc jest spokój, cisza i muzyczkę jazzową słychać...a przy okazji różne tematy latają w powietrzu :
[Pierwsza] - mówiliśmy rodzicom, że ksiądz jest okropnym człowiekiem ale mama kazała mi wytrzymać, bo przecież bierzmowanie...
[Druga, starsza] - a wiesz, że w ósmej klasie nie musicie chodzić na religię, bo do bierzmowania podpisujesz kartkę dopiero w pierwszej liceum...
(tak, na moje zajęcia wpadają Absolwenci, siedzą, gadają, opowiadają.., normalka)
Taki mniej więcej dialog się przetoczył. i mogłam coś popieprzyć, wiadomo nie znam się. ale fakt, że ostatnimi czasy trafiają do nas same zbuki w sukienkach, co nie jest chyba przypadkiem tylko normą.
[Pierwsza]- nie możemy się doprosić kolejny już raz o lustra w toalecie damskiej w segmencie...
[tym razem ja się zagotowałam, bo jakże to?? szkoła dziewczynami stoi i kobietami...a tu w żadnej toalecie w jednym segmencie lustra nie ma. Nie uświadczysz też dużego lustra, które by objęło sylwetkę, nigdzie w szkole... nie ma. Po co?? za to jest pełno ścian tablicowych na których można coś mądrego napisać :-))))))))) buchacha.
ja sama często bym chciała skorygować, jak mi kiecka na doopsku leży]
i znów polska placówka się popisała bardzo życiowym podejściem do człowieka : Że zamyka oczy na normę, typu dziewczyny ale i chłopaki dojrzewające, nastolatki mają wbite w kod genetyczny dbanie o wizerunek, co by się niektórym nauczycielkom i dyrektorkom również przydało.
*
Dziś pomimo wiosennych ferii, jednak dyżur w placówce, więc nie wiem po jakiego ja jadę na trzy godziny. żeby mieć oko na czwórkę nieszczęśników w świetlicy. i znów nas będzie więcej od dzieci. pocieszam się faktem, że w międzyczasie powsadzam, poprzesadzam kwiatki, umyję w zlewie i wpisze różne zaległości.
**
Czytam te polskie kryminały wysmakowane w okrucieństwie i torturach i w ogóle. poza tym Murakami odłożony na poświetach. Ściągam wreszcie Szczupaczyńską w pliku, to może przez te kilka dni sobie zrobię fajną przerwę WYSMAKOWANĄ intelektualnie na profesorową :-)


































