Lubię obudzić się w sobotę.
Lubię pozbierać pranie i wieszać na sznurach a dziś zapowiada się piękny dzień słoneczny więc wieszam. pościel, ręczniki. wieczorem będzie sama przyjemnością się wkitrać w łóżko.
Już dawno odkryłyśmy farby akrylowe w mazakach, bardzo przyjemnie się maluje ciuchy takimi farbami. gdybym tylko chciała rzucała bym rzutnikiem na płótno obrazy mistrzów i robiła z nimi co tylko zechce :-)
Nie utrzymuję się ze sztuki, cały czas utrzymuje ją na poziomie przyjemności. ale kto wie co bym robiła, żeby iść na skróty, gdybym się utrzymywała. rękodzieło jest w cenie. ale czas poświęcony na robienie rzeczy własnymi rękami, to jest dopiero w cenie.
[Ludzie nie doceniają]
Wielcy mistrzowie mieli uczniów, pomocników...i dokładnie nie wiadomo, które fragmenty malował mistrz a który uczeń, nie przeszkadza nam to w podziwianiu dzieła. Dziś takim pomocnikiem jest albo dopiero będzie Sztuczna. nie ma co z tym faktem dyskutować. choćby się cała masa ludzi zżymała w temacie, tak właśnie będzie. Nie dyskutujemy już z pisaniem na komputerze, który to odpowiednim programem eliminuje błędy i układa stylistykę. podpowiada, podrzuca i daje do ręki narzędzia dzięki którym jedni oszczędzają czas a drudzy przestają się błaznić.
[bo po co marnotrawić czas na nudne i przewidywalne pisma urzędowe ?
poza tym, żeby istnieć musimy być kompatybilni.]
a przecież można być kompatybilnym i osobnym jednocześnie.
Nie ma co bić piany, za chwilę wszyscy ulegniemy, zostaniemy wciągnięci, "oszukani", zmanipulowani, i finalnie będziemy zachwyceni :-)
bo taka przyszłość czeka nas ze Sztuczną. jeszcze nieporadną w wersji za darmo ale już coraz doskonalszą w wersji za piniądz. nie do odróżnienia zapewne, skoro potrafi nas już całkiem dobrze naśladować. Autorzy książek cichcem korzystają, na wypasie, ale nie mówią głośno. w końcu, to ich własny styl, ich osobność literacką, sztuczna naśladuje :-)))) więc w czym problem?
(a może gdy będzie sztuczna w użyciu, to autorzy będą pisać więcej i taniej?? kto wie)
Dla mnie osobiście jest problem. i widzę go całkiem wyraźnie:
Wypadkowa ludzkości tak bardzo pragnie wylizania, wystylizowania, uśrednienia, bez błędów, nowotworów językowych, udziwnień... bez przekleństw, żeby było grzecznie, prosto, bez zadęcia, utrudnień... z kijem w dupie, z dowcipem nie za grubym, nie za wulgarnym, żeby nie odstawało, wystawało, doskwierało... zaskakiwało, tak bardzo odpycha osobność, że się zrobi do urzygu NUDNO. chujowo, słodkopierdząco. poprawnie. bezpiecznie, żeby bożebroń nie urazić słowem czy obrazem czy wizją. żeby nie było za grubo, za dużo, za ciężko, za skomplikowanie, że słowniki wyrazów pójdą w ruch 😮a przecież głownie ma być lekko, łatwo, przyjemnie. bo każdy może.
Podobnie ma się sprawa z kiczem sztucznej. czyli wypadową wylizaną średniej krajowej. no dla mnie nie do strawienia. ale ja też nie lubiłam jeleni na rykowisku, całej tej dewocjonalnej infrastruktury wieszanej po domach czy odbitek "Słoneczników na ścianie.
za to na koszulkach, torbach czy kieckach z przyjemnością noszę ukochanych malarzy i ulubione cytaty :-)
Czas eliminuje wiele ... nie tęsknimy na Ł przedniojęzykowym, jedne makaronizmy zastąpiliśmy drugimi, nie dyskutujemy z nowomową korpo, ja jej po prostu nie rozumiem i odmawiam rozmowy 😂obrzydlistwo.
*
Wracając do farb w mazaku. wywlekam letnie ciuchy z garderoby. za chwilę wyjeżdżamy w ciepłe klimaty. trzeba więc odświeżyć garderobę. poza tym już się letnio zrobiło więc i na co dzień mus planować letnie ciuchy. Wyciągam i patrzę a one takie białe, takie czarne i takie jednolite i mnie łapki swędzą. ..
może jeszcze dziś wrzucę wytwory mazakowe.
dobrości sobotniej. zażyczam.
*
ojesooo bym zapomniała o kawale od Naczelnika:
Otóż jeden pan z bloku zaplanował malowanie dużego pokoju, ale nie wiedział ile farby kupić a sąsiad nie tak dawno malował mieszkanie i taki właśnie pokój, no to zapytał sąsiada mieszkającego w takich samych gabarytach:
- panie sąsiedzie ile pan puszek farby kupił?
- dziesięć, odpowiedział sąsiad
No to pan z bloku zakupił dziesięć puszek farby i pomalował ale mu dwie puszki zostały... Spotyka po jakimś czasie sąsiada i mówi
- wie pan, kupiłem dziesięć puszek farby tak jak i pan i mi dwie puszki zostały
a sąsiad na to
- no to dokładnie tak jak i mnie.
kurtyna 😂
no i jaki z tego morał?
żeby zadawać właściwie pytania? dobrze postawione pytania gwarantem sukcesu.



























