Pomimo wypitych hektolitrów białego wina, spałam długo, cięgiem i śniło mi się coś konkretnego. i przyjemnego. Naczelnik nas odebrał jeszcze przed północą :-) progres. i nawet się nie zataczałyśmy, i nie wpadłyśmy w zaspy. i nawet nie poślizgnęłyśmy, pomimo lodowiska. nie no Progres, Progres. Panie i Panowie. Wróciłam ci ja z darami kremowymi: naturalne maceraty i wyciągi z ziół i kwiatków robione przez moją koleżankę. które Pięknie pachną. Zapewne też działają, że hoho. alkoholizowanie się z koleżankami było bardzo przyjemne, pojadłyśmy wykwintne rzeczy, na przykład natychmiast muszę nabyć oliwę z trawą cytrynową. i balsamiko z mango 😊no po prostu delicje. były też sery, pinsa, tort bezcukrowy i dostałam namiary na cukiernie bez cukru :-) Obiecałyśmy sobie regularność tych spotkań w domówkach właśnie, bo się ostatnio szlajałyśmy po knajpach. głównie i na wyjazdach w domku w lesie wynajmowanym.
Grunt to kontakt, utrzymanie tegoż, co by się nie działo, bo mamy bogatą historię. z koleinami ale jednak Wspólną. i ja sobie cenię zarówno kontakty, jak i pomoc, a nawet krytykę, trzymanie za rękę, gdy źle i smutno ... milczenie i wsparcie. co by się nie działo. i jakie szury nie szury wyskoczyły po drodze. :-)
*
a dzień był wyjątkowo długi. i obfity w doznania : po pierwsze nadal pizgało zimnem ale było słonecznie, choć tyle. udałam się do apteki po szczepionkę a tu niestety akurat wczoraj nie szczepili...😟 za to udało mi się z marszu wejść do optometrysty, badanie było długie i analiza dogłębna, konieczna zmiana szkieł. prawe oko okazało się, że jakiś dramat, poważna sugestia udania się szybkiego do okulisty(astygmatyzm postępuje za szybko) no to rozpytuje który, gdzie i w jakich pieniądzach. Trochę mnie to martwi. ale też wyjaśnia się skąd u mnie aż taki problem z oceną odległości i widzeniem po zmroku.
Zamówiłam nowe oprawki, i szkła. i tysiączek pyknął. jest możliwość odnalezienia się zagubionych okularów, na przykład nie wykluczam, że wpadły w skamieniają natenczas zaspę śnieżną, czyli Na wiosnę wypłyną. Mogłyby, bo oprawki były świetne. zaklinam rzeczywistość. Potem zakupy przyjemne, bo akwarele dla mnie i opakowanko plenerowe do farb. bluzka z obrazem Gogena, ach pięknie kolorowa w plamy(zlokalizowałam nową kolekcję) udałam się w niej na imprezkę wieczorną i usłyszałam: świetna, to z Desigualem?
- nie, z Gogenem :-)
poza tym prezenty dla solenizantek jubilatek. i namierzyłam fajny dla Naczelnika. na razie dostał awansem na urodziny z Pantuniestał koszulkę
fajna c,nie?
i taka dygresja, że wchujMAM dosyć zimy, gdyż mi się dżinsowe, ulubione spodnie ROZPADNĄ, muszę je prać co trzeci dzień, a powinnam zaraz po użyciu, bo mi sól wyżera nogawki. serio. z butami też masakra. pastuje jak nigdy. i zabezpieczam. spłukuję wodą. no w mieście i na krajowej, soli nie żałują. niestety.
Czytankowo w papierze dupa zbita, bez okularów i jak to w takich sytuacjach bywa, AKURAT TERAZ właśnie mam ochotę i potrzebę. sięgnąć po hjort :-DD
Słucham se jednocześnie trzech pozycji, Siembiedy, wczoraj dołączyło "Gołoborze. bo Tego bonaszewskiego muszę dawkować. Tenbonaszewski w dwóch wydaniach to dla mnie jednak za dużo... a Bluszcz też dupy nie urywa, tak mnie TenKosior rozpuścił.
ps
po rozmowie z gastro jestem uspokojona...choć szukam innego specjalisty dla kompletnego świętego spokoju. starowanie się jest przytłaczające.
nie, no nie mogę zrobić większej czcionki u siebie w postach, bo mnie rozpierdlala i przytłacza taka wielka...Przepraszam ... czy za to biją ??
Fajny bardzo film se teraz oglądam na HBO i dobry początek dnia z kawką, kompem w łóżku, gdy Naczelnik na zakupach a pralka mruczy :-)) "Rozważni i romantyczni, klub Jane Austen" lubię bardzo takie kluby. polecam.
no i widzę, że Bridgertonowie wskoczyli w pełnym sezonie, czyli wieczór mamy zarezerwowany w całości.
Dobrego łikendu.



Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
nie musisz Czytaczu ale możesz ....