Jak się łatwo domyślić, placówka wczorajsza była dobijająca, jak zwykle w takich ilościach. Dodatkowe atrakcje, to jazda autem w lodowych koleinach. kto nie prowadzi auta, w takich okolicznościach, ten NIE MA bladego pojęcia o czym mówię i jaki to jest stres. w mieście owszem drogi czarne. ustecka też bezpieczna.
[Bowiem miotało mną a hamować, to se mogłam, z cyklu "duś pedała a on swoje.]
Po południu leżankowanie poobiednie. i śliny cieknięcie. oglądanie wyprawy Jułana, tym razem dookoła świata. na motorach. Naczelnik mnie w ten sposób zachęca do jazdy na motorze 🤣już coś bredzi o kasku i szuka żółtego.🙈
[nie no niech sobie chłopak nabierze oczekiwań, kto mu zabroni, ja nie.]
Zacznę od rzeczy niezbyt przyjemnych: to dentysta. i kanałowe.😅 w tym miesiącu, bo jak już mieć miesiąc spierdolony, to lepiej jeden i to ten najgorszy. może się przeciągnąć na marzec. jednakowoż, nic to, też straszą, że będzie do połowy obrzydliwy w aurze. więc wszystko się zgadza.
Szukam dużej póły na książki. mamy w oborze grube drewniane parapety z teatru już przerobione na półki, może one? choć stylówa mi nie leży. może tym razem lekka metalowa? we wsi sąsiad dzierga płoty, półkę by też wydziergał. zastanawiam się.
W placówce zaczęłam malować se obraz w typie martwa natura... z nudów. dziś zabieram kolejne tuby z akrylami. już nie układam pracowni, i nie planuję. za chwilę będę się zastanawiała, które kwiatki zostawić a które zabrać. na ścianach wiszą moje puste blejtramy, także mam trzy obrazy do uzupełnienia... w głowie już są.
Do teatru dziś pomykam i już jestem niezachwycona faktem, że wczoraj tam urzędowano na okoliczność Ostatków...
w poniedziałek zrobiłam porządek wstępny ze szkliwami. muszę dokupić pojemniki. puścić wypał. zaprojektować nowe gary.
Z planów i na okoliczność "Walki postu z karnawałem(świetny spektakl poznańskiego teatru tańca Wycichowskiej) to w piątek idę na babską imprezę :-) czyli popijawę w domówce. No nareszcie, bo co tu można robić w tym parszywym miesiącu. a w sobotę będę miała kaca. i trudno.
Na ósmego marca Teatr Muzyczny w Gdyni zaplanowany :-) niestety Qvo vadis. no zobaczymy.
i zgubiłam okulary do czytania 🙄 jakoś tak w poniedziałek. szukam w popłochu.
Zamawiam sobie okulistę w międzyczasie.
[W uszach "Noc kłamstw. 🤭tym razem dla szumu. och. ach. W oczach póki co tylko kindle, i Bator. tak jak w tablecie mogę czytać niektóre blogi. ekhm z chujową czcionką]
czytając Li, Chciałabym teraz remontować dom w Kalabrii, no bo każdy powód jest dobry, żeby stąd wyjechać. prawda. Ba, chciałabym mieć dom w Kalabrii. no albo choć stugę. a nawet szałas by mi wystarczył...jednak weryfikuję chęć mieszkania za kołem podbiegunowym czyli na Lofotach. zima byłaby nie do zniesienia. ale być może, że Szwecja przyszła do mnie, zimniej tu niż u Trolli.
Oby do piątku. dobrego wina, dobrego jedzenia.
Luty mnie przeraża, zwykłe marnowanie czasu. oraz niepotrzebny stres. po co komu luty.
[a tymczasem jest po siódmej. piję drugą kawę, nieco się ociepla, bo już tak szybko nie stygnie. dziś do placówki mam na jedenastą, to jeszcze poczytam, zjem, popraktykuję na macie. nadal sie nie wysypiam regularnie, tylko zrywami.]
Nigdy więcej nie chcę się nigdzie przeprowadzać. Ja muszę mieć swoich ludzi wokół. Trzeci raz nie dałabym rady sobie budować nowego świata.
OdpowiedzUsuńno jesteś w zupełnie innej sytuacji niż ja :-) podziwiam Was. wszystkie.
UsuńA ja luty lubię, to ostatni miesiąc bez zabawy w zimno- gorąco i bez pocenia się.
OdpowiedzUsuńMoi przyjaciele.zwiedzili już kawał świata na motocyklu, mąż zaraził pasją żonę i zawsze się dziwimy jak ta dama, która na wyjazd na weekend brala.2 walizy, teraz pakuje się w worki:)
jesooo wypluj to zdanie o przekonaniu...😮
UsuńNaczelnik to czyta 😅
Luty niby krótki, ale takie ni to, ni owo, ani zima, a i do wiosny daleko.
OdpowiedzUsuńU dentysty byłam także, zapisałam się na usuwanie kamienia, co by wiosnę bez obciążeń powitać.
Udanego imprezowania, trzymaj się z dala od grypy, bo szaleje!
Jotko jak to niby zima??? u nas normalnie temperaturowo Szwecja się zrobiła a nawet gorzej. teraz -5, w nocy chyba w okolicach -10 ale było gorzej i jeszcze może być, teraz pada śnieg...jprd. no.
UsuńL U T Y J E S T P I Ę K N Y ! ! ! 😍
OdpowiedzUsuńLuty jest króciutki (tylko 28 dzionków, sporadycznie 29, nigdy więcej!) 😃
Luty jest przeważnie feriowy 😍
W lutym możesz wypić moje zdrowie, na okoliczność M O I C H U R O D Z I N 🎂🥂😉
D L A M N I E to ostatnie wydarzenie jest wystarczające by kochać luty 😍
Luty jest po to, żeby ucieszyć się z marca.
OdpowiedzUsuńZachęciłaś mnie znienacka, może sobie też w ramach ferii napaćkam jakieś malowidło? Ale to ewentualnie w drugim tygodniu, bo w tym mama po chemii i muszę przy niej być.
U nas też pada śnieg od 2 dni, jeno temperatury w okolicach zera, niestety. No już mogłoby wystąpić chociaż to symboliczne -1, bo się tyle cudu za szybko zmarnuje. Osobiście uważam, że jak już tak dużo pada, to by trochę poleżeć mogło, dla moich prywatnych pozytywnych estetycznych doznań. A tu zapowiadają na przyszły tydzień temperatury ponad + 10, no co jest grane? Błoto będzie po kolana!
OdpowiedzUsuńCiekawe, czy się do motoru przekonasz?
Już widzę, jak pędzisz, a włosy spod kasku ( żółtego?) za Tobą powiewają jak flaga...
Wpadają mi przez okno słoneczne promienie i choć minus to czuję się przez szybę wiosnę… tak grzeje. Musiałam zaciągnąć rolety 😉
OdpowiedzUsuńMnie luty nie przeszkadza, wkurzę się jeśli po kilku dniach ocieplenia- ma być 11 stopni- wróci zima. Nie lubię takiej huśtawki.
A ja bym chciała wrócić do DM… nie chciałabym już nigdzie indziej się przeprowadzać.
Mam zakaz 3 m podróżowania samolotem… i tak się nigdzie nie wybierałam 😉 chyba.