na winiecie żeglowanie Nilem.
A po prawej stronie bloga u góry czerwcowy city break w Sztokholmie. Midsommar. zaciągnęłam.
Cała sobota w pieleszach z dziewczyńskimi filmami i książkami. podsypianiem. na twarzy krem z rokitnika, w okolicach dziewiętnastej wanna z magnezowymi solami. w międzyczasie opróżnianie kosza z praniem, nareszcie piorą się lny z Egiptu.
Wieczorem Skoczyliśmy wyprawę "Na koniec świata Jułana i Czarliego. gdy Naczelnik włączył ciąg dalszy "że to jej wina...ja włączyłam podsypianie. a że było po 22giej to powiedziałam grzecznie dobranoc. i przespałem cięgiem ponad osiem godzin. Za oknem wyło, dudniło i było obrzydliwie. nie wiem czy to halny ?czy co w każdym razie wyraźnie poszło w kierunku plusa, z chałupy się wyjść nie da, bo lodowisko teraz przystąpiło do sięrozpuszczania i nie wiem doprawdy, jak w poniedziałek dotrę do pracy...samochodem albo nuszkami.
Dziś też nie zamierzam nigdzie wychodzić. joga na macie musi wystarczyć. poprawiam i uzupełniam posty wyjazdowe... nie wszystkie się uda ale małymi kroczkami a wieczorem wrzucam podsumowanie 2025. Wrzuciłam już Midsommar w Sztokholmie, zabrałam się za Lofoty :-)
Zapragnęłam zakupić buchankę UAZ :-) która wpadła mi w oko w czasie oglądania przeprawy przez Drogę kości na Syberii. Zapragnęłam przejazdu przez Afrykę takim autem. choć najlepiej by było magierusem. gniotsa niełamiotsa.
no moje myśli dryfują w kierunku wypraw hardcorowych. coraz bardziej. i w kierunku zakupu auta własnego do nich, zamiast wynajmu kampera. i zamiast zakupu ruinki we Włoszech :-))
jakoś znoszę tegoBonaszewskiego, nawet się przyzwyczajam, i ciągnę. a najbardziej mi podszedł 444.
O masz :D Właśnie przed chwilą skończyłam "444" co zaraz ogłosiłam na świeborze. U mnie również bez wędrówek weekendowych, siedzę, słucham, piszę i takie tam.
OdpowiedzUsuńno to gadałyśmy i mnie natchnęłaś :-) bo ja zaczęłam od dupy strony...posunięta jestem w tym greckim cyklu częśc 1. i zaczęłam "Gołoborze....
UsuńU mnie cały weekend w domowych pieleszach, pozwalam immunoglobulinie zadziałać. Napisałam parę notek na bloga, głównie wspomnienia z wyjazdów. Musiałam sięgnąć do pamięci zewnętrznej w postaci siostry bo moja chwilami mnie zawodzi:-)
OdpowiedzUsuńPrzypomniałaś mi naszego uaza 469:-) To było auto nie do zdarcia. Wszędzie wjechał i zewsząd wyjechał. Lubiłam jeździć w części przeznaczonej na bagaż:-)
Hardkor w kamperze ci się marzy a z naczelnikiem na motocyklu nie chcesz...
OdpowiedzUsuńjotka
A ja mialam tym razem weekend bardzo aktywny, wczoraj w kinie z dziecmi, a dzisiaj na pchlim targu, potem u P. na kawie. Pogode mamy obrzydliwa, pada od rana i ani mysli przestac, ale jest bardzo cieplo.
OdpowiedzUsuńMyślę, że rezygnując z nauczania szybko odnalazłabyś się w biznesie pralniczym 🤑
OdpowiedzUsuń