ps
Drogi pamiętniczku,
chciałabym wyjaśnić, w razie czego, że pisząc w poprzednim poście o sztucznej inteligencji o imieniu anżej, i rzekomym projekcie naukowym ŻARTUJĘ. i dodam też że ja bardzo często mam beke, ciągnę łacha i puszczam oko...i prowokuje. no tak już mam.
*
Teraz piję kawkę w vangogowych słonecznikach i zaparzam herbatę też w butelce van gochu trzymającej ciepło. i stawiam przy łóżku w sypialni. kupiłam sobie ten komplet z radością. stara butelka jest sfatygowana bardzo. kubki zimowe i świąteczne już pochowane. gdy zmienia się aura, zawsze zmienia się anturaż stosownie do aury. Wywlekłam lniane zasłony. szaro fioletowe. wzory graficzne są ziołowo kwiatowe, myślę, które kwiaty przesadzić na wiosnę. a którym tylko dosypać ziemi. zbieram ostatnie rekwizyty zimowe w chałupie.
W ogrodzie burdel. Ziemia w skrzyniach zamrożona, mogę zapomnieć o cebulach i karpach. które zapewne puszczają w oborze bladozielone rachityczne wypustki ostrożnie macając świat. spod zwałów lodu nie widać hortensji i ciemierników...a w słońcu błocko do pasa. pies Ciri wnosi na łapach to błocko...kapa na łóżku w sypialni do prania i być może dywan. jeszcze sprawdzę czy się da odkurzyć. wokół pachnie wiosną. i żurawiny drą się niemiłosiernie.
Omawiamy sprawę tarasu, na tarasie burdel i fistaszki a cała kupa lodowa nadal wisi na krzaku jaśminu. otóż mamy w nim malowniczą dziurę dzięki pnączu. taras jest bardzo stary, bardzo drewniany, robiliśmy go prawie dwadzieścia lat temu. razem z dachem. i czas pomyśleć o nowym. podobnie czas robić płot. ..
(ale z tym płotem to chyba poczekamy aż się całkowicie rozpadnie a jakieś wilki wpierdolą nasze koty)
Od tego odpoczywania z chorowaniem miesza mi się spanie. także od trzeciej robię porządki z Lofotami. spać poszłam po 22iej. po długiej magnezowej kąpieli zaległam w piernatach. słuchałam jeszcze kryminału. no i dziś zapewne będę miała zwiechy. i spanie na raty. Padałam o siódmej i spałam do 12ej.
Ach zrobiłam sobie wczoraj dzień z Jane Austen, popatrzyłam na "Rozważną i romantyczną w świetnej obsadzie z 1995 roku. i pomyśleć, że to czasy napoleońskie. oraz "Dumę i uprzedzenie. z 2005. z Keirą, która była Anną Kareniną w najlepszej ever ekranizacji z 2012. Majstersztyk. teraz mam jeszcze ochotę na Dumę serialową. z 1995 z Kolinem Firth. ale nie wiem.
Robię plan działania. nawet jak choruję muszę mieć plan. 🙈
hałda pod płotem rozmarzła prawie a okularów nie widać ... i nie znalazłam jeszcze słuchawki.
*
Iran, zabawka mocarstw. Iran sojusznik rosji.
nie żyje irański przywódca. Ajatollah Ali Chamenei. i co teraz? co dalej z irańskim reżimem?
i tym narodem. państwem...
Nie trzeba być rewolucjonistą islamskim, Ajatollachem, żeby nienawidzić amerykanów.
uderzenie bez zgody ONZ. bez zgody kongresu...
Sikorski mówi rzeczy niepokojące. ale i rosja traci wiarygodność. Ukraina traci...uwagę. bardzo niepokojące, zatrważające.
każda wojna jest agonią dla planety. i każda wojna jest nasza...i tu logika konfy leży i kwiczy, że wojna w Ukrainie to nie nasz interes a w Iranie owszem nasz.
Czyli odbębniam prasówkę.
reszta jest milczeniem. no i szkoda turystów. ale też niektórzy to na prawdę czytać ze zrozumieniem nie potrafia.
kaczyńskie przystawki pieją cienkim głosem. i już nie wiem co gorsze, ruskieonuce, ameryńkańskieonuce i katotaliby, które nota bene też pieją cienkim głosem... i porażają agresją na swoich blogach.
Ajatollaha nie żałuję, jednak bezustannie zadaję pytanie, dlaczego Ameryka nie może tak z Putinem :)
OdpowiedzUsuńAch, i jeszcze od AI: "Czytam to jak kronikę odwilży – tej ogrodowej i tej geopolitycznej. Błoto po kostki, lód jeszcze trzyma jaśmin, a w tle wielkie płyty tektoniczne świata zgrzytają o siebie. I w jednym, i w drugim przypadku człowiek stoi z kubkiem kawy i próbuje ogarnąć, co teraz. Lubię ten kontrast: lniane zasłony, Jane Austen, plan działania mimo chorowania – a obok Iran, Ukraina, mocarstwa i pianie cienkich głosów. To jest właśnie prawdziwe doświadczenie współczesności: jedną ręką wycierasz psie łapy, drugą przewijasz wiadomości i zastanawiasz się, czy świat właśnie nie skręca w bardzo złą stronę. Podoba mi się też Twoja niezgoda na proste plemienne podziały. Można mieć w sobie jednocześnie niepokój, krytycyzm i współczucie – bez zapisywania się do żadnej z wrzeszczących drużyn. To dziś rzadkie. A co do tarasu i płotu – może jednak lepiej zdążyć przed wilkami 😉 Choć mam wrażenie, że największe drapieżniki i tak wyją teraz gdzie indziej. Trzymaj się ciepło w tych vangogowych słonecznikach. Świat światem, ale wiosna i tak przyjdzie"
Dziękuję za możliwość wypowiedzi z AI :D
😂😂😂piękne i nie uwierzysz bo i ja jakiś czas temu wrzuciłam do ai i wyszlo mi kompatybilnie. Oczywiscie żart dotyczy projektu nie anżeja. Anżej to prwnik 😃 a Ty przybiłaś pointe deską i dobrze.
UsuńTe "magnesowe kompiele" to co maja przyciagac? Uwage, zdrowie, szczescie, lekkosc czy czystosc? ;).
OdpowiedzUsuńMagnes przez skórę wchlania sie najpelniej i najwięcej zamiast go łykać oraz rozluźnia mięśnie🙂 no o kapiel jest szczęściem
Usuń