piątek, 6 marca 2026

Rejs po Nilu. planuję. a tu wojna.

 Marzą mi się rejsy transatlantykami. lubię bardzo pływać promami a teraz marzę o rejsie dokoła świata i trochę krótszym po Nilu. od kilku lat intensywniej marzę. najpierw od przeczytania w podstawówce kryminału Agaty :-)) a potem pięknie wydanej książki o Batorym. 



Na zdjęciach zrobionych przez mnie w czasie pływania po Nilu w Luksorze, uwieczniłam statki hotelowe, którymi można popłynąć w kilkudniowy rejs po Nilu. i zobaczyć w krótkim pięciodniowym rejsie Luksor, Karnak, Hatszepsut, grobowce, i Abu Simbel...Asuan. Czyli powroty i odkrycia. Ja bym sobie przyleciała wcześniej do Luksoru pobyła w nim kilka dni i zwiedziła jeszcze raz swoim tempem i to czego nie zdołałam będąc tam dwa razy a potem wsiadła na statek w rejs po Górnym Egipcie. I to na przykład w listopadzie. gdy u nas glątwa i depresja. a tam temperatury i czas idealny pod każdym względem. do tego czasu wojna się skończy ? mam nadzieję.

Na rejs dokoła świata transatlantykiem jeszcze nie mam czasu, bo to kilka miesięcy potrwa. na razie taki 22 dniowy byłby w zasięgu moich wakacji. i możliwości finansowych. czas zacząć odkładać pieniądze. 

*

O wojnie nie wiem za dużo ale wukrwia mnie, że rezydenci żądają pomocy od państwa, któremu nie płacą, z którego uciekli i umościli swoje wygodne dupy w raju bez podatków: 

Rezydencja w Dubaju (ZEA) to szansa na życie bez podatku dochodowego, osiągalna głównie poprzez zatrudnienie, założenie firmy, inwestycję w nieruchomości (min. 750 tys. AED dla wizy 2-letniej) lub uzyskanie 10-letniej "Złotej Wizy". Aby uzyskać rezydencję podatkową, zazwyczaj wymagane jest przebywanie w Emiratach przez co najmniej 183 dni w roku lub udowodnienie centrum interesów. koniec cytatu.

totak jakby ktoś się zwolnił z pracy a nagle zażądał pomocy finansowej od pracodawcy...no nic nas już chyba nie łączy? tylko fakt żeśmy z tej samej pracy byli.

No to teraz kasa na stół za ewakuację albo sobie radzisz celebryto, infuencerze. i jeszcze bym zaordynowała spłacanie zaległości podatkowych. bo inaczej to ja wychodzę na frajera. to mnie okradasz, a nie wyimaginowane państwo, bo ja podatki płacę. i to moje pieniądze.  więc jeśli antyprezydencina sutener czy ktokolwiek inny chce zafundować pomoc owym rezydentom, to proszę bardzo z własnej kieszeni. 

Rozkręca się już powoli ta maszyna strachu i przedsiębiorczości. tankowanie na zapas, za chwilę ruszy tłum do sklepów po zapasy...bo jak ropa, benzyna poszybuje cenowo, to każdy gupi wie, że wszystko poszybuje. coraz bardziej mam serdecznie dosyć tego świata współczesnego. serio. nie można żyć wygodnie, bezpiecznie i przejmować się tylko pogodą i gupotkami? oraz planować wyprawy? i pilnować swojego zdrowia? już samo zdrowie bywa mocno stresujące. Tylko wiecznie jakieś fakapy, zafundowane przez idiotów, zjebów i fanatyków. i układanie klocków pod bożedyktando. lub inne dyktando. 

*

w środę Ostatni akord wybrzmiał, spać nie mogłam, bo do pracy marsz...niesamowite :-) pięć godzin i po spaniu. za to wczoraj padłam o 21. 

Wczoraj pies Ciri była cały dzień w przedszkolu i sama w domu. Naczelnik pojechał do klienta, ja umyłam winogronka, rozgniotłam avocado z oliwą, spakowałam zupę z młodej kapusty. obok banana. Na umyte włosy nałożyłam odżywkę a na twarz maseczkę. długo się zastanawiałam, jak się ubrać, rano w futrze było dobrze, za to w po południu mało się w nim nie udusiłam. zanim wyjechałam szyby w aucie dały radę się rozpuścić. a potem włączałam klimę. w placówce dzieci się radośnie uśmiechały. w teatrze pomór...wracam a tam połowy pracowników nie ma. mają za to po 39 stopni i leżą plackiem. Sprzedaliśmy sobie zaraza wzajemnie i "podaj dalej. Jacenty miał urodziny, których się już nie obchodzi, więc zjedliśmy torta. poplotkowaliśmy. wymieniliśmy się zajawkami filmowymi i już wiem, że sobie pójdziemy na premierę "Hail Mery. do kina. Czekam też na "Odyseję. i też w kinie.

ach i wbiłam kolejną pieczątkę w dowodzie rejestracyjnym auta.  

*

Zobaczyliśmy wreszcie Dom dobry. Smarzola i mam wrażenie, że to najsłabszy jego film, jaki widziałam. może później napiszę a może nie.

Czytam polecane przez Aśkę kryminały i dostaję z liścia co pięć minut. nie, nie jest to rozkoszna Agata i morderstwo w Orient expresie. świat jest pełen złych ludzi. chujowych, przemocowych facetów i kobiet. rozmnażają się i płodzą podobne wersje siebie.

a "Gołoborze. Siembiedy dotyczy mnie osobiście. zarówno Góry Świętokrzyskie uwielbiam, jak i Ziemie Odzyskane są mi bliskie. Pojechałabym na kilka dni do pracowni ceramicznej przyjaciół w Góry Świętokrzyskie...na dziewczyński wypad. Naczelnik robi sobie wyprawę motocyklową a ja mogłabym w magiczne krainy na miotle polatać ... 

4 komentarze:

  1. Żal mi Egiptu
    Oni bez turystyki nie przetrwają...

    Mówisz, że trzeba oddać po papier toaletowy???

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ano właśnie...Cypr chyba też będzie miał ciężko ale nie tak jak Egipt.
      niestety,
      o pacz o papierze zapomniałam byłam ;-P

      Usuń
  2. Podobnym statkiem znajomi podróżowali 2 tygodnie po Morzu Śródziemnym, bajka!
    Na maseczki wydajesz majątek chyba?
    Dobrego weekendu!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jotko, są maseczki tanie liftingujące, nawilżające kupowane w rossamnie, i płatki pod oczy. majątek wydaję na kilka zabiegów rocznie u mojej kosmetyczki i gdy maseczki bankietowe kupuje u niej ale efekt jest taki, że na ma ani jednej zmarszczki.
      oraz rejs po Morzu Śródziemnym planujemy od lat wynajętym jachtem, Naczelnik może sam powozić. ma sternika. tylko z skompletowaniem załogi problem ...

      Usuń

nie musisz Czytaczu ale możesz ....