niedziela, 9 sierpnia 2015

885. lato... bez planu, plan się rypnął i zaczynam od początku ....

dzień pierwszy.

Napierdalanka przyszła po północy i wtedy do sypialni przyczłapała Erna,
która boi się burzy i wszelkich intensywniejszych odgłosów.
Ulewa położyła nam wszystkie wysokie kwiaty, umyła ławkę drewnianą
(i rozkleiła zapewne do końca, bo nie ma jej kto naprawić jakoś)
podlała wysuszone grządki..i nie wiem, co jeszcze,
bo nie przyglądałam się z bliska.
jeszcze...
powiało rześkim chłodem.
mam nadzieję, że na krótko.

W chałupie nic nie zrobione, okna nie umyte, ciuchy nie posegregowane
trochę ogarnięte pod wiatą, w garażu burdel jak zwykle
a temat remontu leży odłogiem.

nie szkodzi ... SIĘ POSPRZĄTA
segregacją się zajmę jutro
wpierdalając jak leci wszystko do kartonów i wywiozę w cholerę,
okna sobie umyję, pod wiatą posprzątam dokładnie, bez łachy
w końcu od czego mam urlop.
tylko garaż to chlew/ stajnia augiasza...i się brzydzę dotykać.
więc poproszę jakiegoś rolnika, żeby zapakował ten chlew i wywiózł w cholerę.

nie, nie jestem wkurwiona, wcale.
 afcalee


i do tego Matkajadwiga się dokłada



4 komentarze:

  1. To super, że takie rzeczy Cię nie wkurwiają :D:D:D:D

    OdpowiedzUsuń
  2. no właśnie bardzo super ...szkoda nerwów na gupoty !!!!

    OdpowiedzUsuń
  3. Usiądź, odetchnij, po ch... Ci stres na urlopie?

    OdpowiedzUsuń
  4. no macie racje dziewczynki )))) od tej pory mam wyjebane ))))

    OdpowiedzUsuń

nie musisz Czytaczu ale możesz ....