wtorek, 8 maja 2018

Pieprzenie.

 Szok przeżyłam kulturowy wczoraj w pracy, po 9 dniach wolności i swobody.
wstępny szok, bo to tylko teatr. dziś to dopiero będzie SZOK i dramat w szkole.
[no i po co te wolne, co nas tylko wytrącają z rytmu??]
A tymczasem i do nas lato przyszło. takjakby.
Lato przyszło do nas jakieś takie jednak chłodnawe i ostrożne. zwłaszcza wieczorami i nocami.
owszem kwitnie soczystą zielenią wszystko, co kwitnąć powinno i jest fantastycznie.
Nie mam wymówek, skończyły się wraz z zimnym, lejącym, pochmurnym kwietniem.
czas ruszyć doopsko w pola. Dieta. hmmmmm. dieta.
DIETA ach. ja już nie mogę dłużej jej lekceważyć, zaniedbywać i w ogóle.
biorę dupę w troki i konsekwencje za pysk.
Ciekawa sprawa ale dopiero przy stosowaniu diety wyszło jak często wyjeżdżam, przemieszczam się, bywam na festiwalach, koloniach, na imprezach, w knajpach, nad morzem...tcetera etcetra,
co utrudnia bardzo gotowanie i stosowanie się do zasad. i język mi ucieka widomowco,
gdy widzę moje ulubione lody.

***
Czasami trzeba pieprzyć dietę, zwłaszcza, gdy następuje przesilenie.
Czasami trzeba wszystko pieprzyć. Hej.


24 komentarze:

  1. Dieta, taaaak... Obiecalam sobie, ze jak skoncze wszystkie Prince Polo przywiezione z Polski, to bedzie dieta Mniej Zrec. Bo to juz nie oponka, tylko opona traktorowa pomalu. A jak mi calkiem te powykrecane i umeczone kostki wyzdrowieja, to moze jakis fitness, czy cós. Tak, taki jest plan... zobaczymy co wyjdzie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie wymawiaj przy mnie tego SŁOWA Diable !!!
      nawet w mojej szkole sa zakazane!! i nielegalne )))))))))))))))

      Usuń
  2. Każdy rodzaj odżywiania jest dietą. Jedna dieta jest zdrowsza, inna mniej, ale zawsze na jakiejś się przecież jest. A dieta lodowa bardzo popularna jest w pewnych kręgach...;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oooo znam te kręgi bardzo dobrze, to były moje kręgi ...zaraz zaraz czy ja powiedziałam BYŁY ???

      Usuń
    2. Mocna deklaracja ;-)

      Usuń
  3. Ja w srodku diety pojechalam do mamy, a mama... wiadomo, za cel sobie wziela mnie rozpieszczac i tuczyc. Wrocilam do domu i na diete. Jesusmaria!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jesusmaria i matkobosko kurde. w zasadzie nie ma dobrej pory na dietę ))))

      Usuń
  4. Dieta na wyjeździe i odmawianie sobie, to nie działa, a szczególnie lody... odmów sobie loda w czasie upału.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. otóż to otóż to ))) odmów sobie ;-)

      Usuń
    2. Niedaleko nas otwarto lodziarnię. A tam sorbet malinowy. Nosz kurcze blade...

      Usuń
    3. eee nie bierą mnie sorbety, za lekki kaliber ;-P

      Usuń
    4. Mnie sorbety biorą przez cały rok, kurcze blade.

      Usuń
  5. och LODY:))) Jestem lodożercą zapamiętałym:) Inne słodycze konsumuję umiarkowanie, ale lody pochłaniam:)
    ps. W temacie szoku po powrocie do pracy u mnie źle nie było. Przerwa dłuższa była zaledwie 5-ciodniowa. Po niej dzień pracy, dzień laby, dzień pracy i dwa dni laby. Teraz czekam na weekend bożociałowy, u mnie 4-dniowy:)

    OdpowiedzUsuń
  6. koleżanka w pracy: dziewczyny, koniec z tymi codziennymi słodkościami, od poniedziałku zaczynamy tylko zielone.... ja: ciasto szpinakowe jest zielone :DDDDDD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. haha:) w piątek upiekłam ,a w sobotę wcinałam szpinaka zakamuflowanego w cieście, z bitą śmietaną! w ramach diety oczywista:)

      Usuń
    2. od ponad roku nie tykam piekarnika, nie piekę i staram się nie jadac tyle ile jadałam wczesniej ... ale z ladami mam prawdziwy problem. kurde. uwielbiam też i sie opanowac nie mogę żeby w ogole. bo juz całych opakowań za jednym posiedzeniem nie jadam )))

      Usuń
  7. Jesoo, żebyś Ty widziała, co ja zjadłam w niedzielę, to Twoje dwie gałeczki nie byłyby żadnym wyrzutem oraz wolne miałam połowicznie więc powrót tak nie bolał.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. otóż to. ale i tak powrót po prawie 2 miechach jest najlepszy...
      ja oczywiście uwielbiam te nauczycielskie wakacje i nigdy przenigdy nie miałam 2 miesięcy bez pracy. IDIOTKA.plenery, festiwale kolonie...ech koniec z tym. zdaje się ostatni raz jadę na kolonie.zaraz nam zabiorą te wakacje i nie skorzystam.

      Usuń
    2. Czy mi się wydaje, czy Ty, Teatralna, bezustannie wszystko robisz po raz ostatni?
      Moja krew!
      :-)

      Usuń
    3. aleś mnie zaszła ))))))
      kutkewzszszczpfly (zmiędliłam pod nosem)

      Usuń
    4. oraz kiedyś dotrzymam słowa...a właściwie, to już mi się zdarzyło wczoraj ))))
      i powiem Ci Kalina bywam mendą konsekwentną...czasami a ostatnio coś mi pykło ale o tym napiszę w następnym poście ))

      Usuń
  8. Ach lody....zrobiłam sobie 12 kubeczków...wystarczy podejść do lodówki i sięgnąć ręką:-0 Oczywiście z mango. Oczywiście!

    OdpowiedzUsuń

nie musisz Czytaczu ale możesz ....