poniedziałek, 7 maja 2018

Trwają.

Postanowiłam sobie, że nic i nikt mnie nie wyprowadzi z równowagi, że nic.
ni to. ni tamto. ni owo. nic. okazało się, że to nie zależy tylko ode mnie. ale pracuje nad sobą.
Każdą porażkę i każde zwycięstwo muszę przerobić. mus przerobić. żeby nie wpadać w te same koleiny.
Teraz i zawsze myślę, że to niedobrze tak wpadać i iść utartą ścieżką.
Latami układałam te klocki, wypracowywałam metody,
tylko po to, żeby teraz ...burzyć? tak burzyć, zaczynać inaczej, od innego końca, mieć odwagę
zaczynać! mieć odwagę popełniać błędy. próbować. choć to zawsze niewygodne.
Nie dające gwarancji sukcesu, nie dające spokoju. wieczny niepokój i zmęczenie.
Zgodnie z zasadą wyrytą na tabliczce, którą powieszę w kuchni na honorowym miejscu:
Życie zaczyna się tam, gdzie kończy się twoja strefa komfortu.
**
Trwają przygotowania do remontu-przebudowy dołu chałupy. zrobiło się ciężko pod każdym względem. Nie mamy siły i nie chce nam się oraz nie ogarnęliśmy jeszcze burdelu oborowego sprzed dwóch lat. Nie ma się gdzie ruszyć.  Na pierwszy strzał wywalania poszły buty, stare buty, zbite doniczki, plastyk w postaci wszystkiego, jakieś materiały niezidentyfikowane, lampy, cośtam cośtam. złom.
**
 Kalina, fotos for ju

 W tym budynku są pokoje u góry a na dole śniadania, knajpa i miejsce imprez...śniadania bardzo smaczne i obfite.

 a tu budynek w którym spaliśmy

 stajnie
ogólnie ciekawie zaaranżowane aleee dość kiczowate i nie lubię niedbania o zwierzęta a zawsze się dopatrzę głodnego kota z kleszczami ...

Specjalnie dla Kaliny miejscówka w której mieszkaliśmy w Bieszczadach,  po środku niczego podobno w okolicach Baligrodu, wyrosła w miejscu dwóch wsi, niegdyś bojkowskich na bardzo dużym obszarze. Spanie, którego dla takich ludzi jak my, nie polecam. Nie ma to zbyt dużo wspólnego z nazwą. Niestety. a dodatkowo można się natknąć na wycieczkę - tfu jegomać.
Poza tym tylko tu śpimy, bo my z takiego rodzaju ludzkiego, któremu nikt czasu i rozrywki organizować nie musi, sami to robimy, sami wybieramy, sami decydujemy. głównie chodzimy po górach i głównie stronimy od ludzi i szukamy samotności.


10 komentarzy:

  1. Eee, takie troche kiczu mozna strawic na urlopie, ale nie zaniedbywane zwierzeta.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. absolutnie wszędzie się na nie natykam, na każdym wyjeździe ...co mnie dobija

      Usuń
    2. Najpierw o zwierzętach: zachowuję się w takich sytuacjach jak hiperhipokrykta, ale udaję, że nie widzę... Gdy patrzę na konie, jeżdżące w szkółkach od rana do wieczora w kółko, to wariuję.
      A teraz o noclegu: bardzo dziękuję za info. Wpisuję na listę do przemyślenia.

      Właściwie powinnyśmy zapisywać gdzieś w chmurze adresy fajnych noclegów, żeby potem znajomi mogli korzystać. Jeżdżę bardzo dużo po Polsce i zdarzyło mi się spać w miejscach, których nie poleciłabym nawet dla skazańców, dlatego bardzo sobie cenię "polecanki"...
      Dzięki, teatralna!

      Usuń
  2. Ale Ci zazdroszcze tego wyjazdu!
    My jedziemy w lipcu na tydzien (Lutowiska), mam nadzieje ze nie bedzie ludzi... To znaczy ZBYT WIELU ludzi, bo jacys napewno beda. A buraki dracy ryje w górach to jest cos absolutnie najgorszego. Brrrr.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. byłam, byłam i byłam ha teraz ja Tobie zazdroszczę ...ja nie wiem kiedy nam sie znów uda wyrwać ...

      Usuń
  3. Widzę, że przerabiasz jak ja... kominek, że hej. Mój pobyt w Polsce, jednak będzie się kręcił w północnej części, nawet sprawdziłam pociąg do Słupska, żeby się umówić z Tobą na kawę, ale bezpośredni mam tylko jeden i przyjeżdża do Słupska o północy, może w czerwcu zmieni się rozkład i będą jakieś połączenia sezonowe z Piły bladym świtem :* Planuję spotkanie z Kaliną, Skorpionem w Rosole i Izabelką, w Poznaniu, jeszcze o tym nie widzą, chociaż kiedyś o tym przebąkiwałyśmy, chyba że do nas dołączysz i się wszystkie spotkamy w Poznaniu :) rzucam jedynie myśl, to nic wiążącego of course, lotów szukam na koniec czerwca, i będę w Polsce do 24-25 lipca, ale 23 lipca jadę do Warszawy na wernisaż Tadeusza Baranowskiego i chyba stamtąd wezmę lot do domu, bo jednak jeżdżenie pociągami po Polsce mnie wykończy, już to czuję. Jak masz czas w tym terminie, no to sama wiesz... żyje się raz. Kisses

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Margo na koniec czerwca czyli 25 już mnie nie ma, wracam ok 7,8 lipca ale wyjeżdzam na kolonie dopiero ok 20 lipca więc może...by się udało. z drugiej strony pamiętaj, ze mam tez remont i rozpierduchę w chacie i nie wiem czy uda mi się wyrwać tą razą. Niemniej jestem dobrej mysli a nóż widelec ))))

      Usuń
    2. Złapiemy się :) może jakiś akurat przystanek w Poznaniu zaliczysz :)

      Usuń
    3. a rozkłady się zmieniaja w czerwcu oraz na maila albo na fejsie se jeszcze pogadamy ))

      Usuń

nie musisz Czytaczu ale możesz ....