poniedziałek, 28 lipca 2025

Lofoty dzień drugi. Langøya. Czasem słońce czasem deszcz.

 Piszę w niedzielę o dniu wczorajszym. Cały czas zauroczona jestem miejscem w którym spaliśmy a z którego ciężko nam było wyjeżdżać. 

Sami w takim dużym meandrującym fiordzie u wrót Atlantyku. Coś pięknego.






To zdjęcia z drona, którego puszczaliśmy o ..22.iej. Siedzieliśmy sobie długo w noc

🤣🤣 

na krzesłach okutani kocami i gapiliśmy się w nasz telewizor, czekając na wieloryby.

A więc sobota.

Wyjeżdżamy z campa dość późno, zabarłożyliśmy dnia poprzedniego i ogarniamy auto i siebie. Przed nami przede wszystkim Langøya. 

No i w zasadzie nie piszę dziś za dużo, bo jesteśmy znów w fajnym miejscu, siedzimy nad jeziorem z winem. Za chwilę ciepła kolacja, za nami wrażenia widokowe, że klapki spadają. Może wreszcie poczytam książkę, bo od początku tempo jest takie, że nie otwarłam żadnej. 

Tak więc dziś zdjęcia. Dużo. Aura była nierówna to i zdjęcia też będą. Padało, mżyło, świeciło słońce. jak to na Lofotach ;-)








Oceany malachitowe

 Szkiery



Porciki


I tu znów natknęliśmy sie na wypady ribem na wieloryby.
Kuszą No kuszą. Pogoda jednak odstrasza. Pada, czasami leje. Niski pułap chmur zasłania widoki.. szkoda. potem znów wychodzi słońce. 
I tak naprzemiennie.




I zajeżdżamy do Nyksund.
Urokliwego miasteczka, które jest jak muzeum Historii tych wysp.


Suszarnie ryb, tu widać głowy rybie









plaża 


Suszarnie ryb, tradycyjna naturalna metoda charakterystyczna dla Lofotów. 

I wreszcie miejsce postoju nocnego.




A wieczorem mieliśmy piękny spektakl ze światłem w roli głównej.
Cdn.

6 komentarzy:

  1. Książki serio? Nie uciekną. Piszesz swoją własną o podróży marzeń. Oglądam z zachwytem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. 🙂 czasem trzeba odpocząć od piękna i zachwytów 🙃 jeśli kapie i człowiek siedzi w aucie.....to czyta książkę. Fajnie, że czytasz.ciesze sie.

      Usuń
  2. Naprawdę nie trzeba nic więcej dodawac- czyste piękno.

    OdpowiedzUsuń
  3. Widoki niesamowite, a pogoda jak u nas w Zawoi ;-)
    Chyba tyko przyroda potrafi tak zapierać dech i wzdycha się co chwilę.
    A gdy do tego leżaczek i winko? Bajka!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Poelno przyrody jest uniwersalne. I faktycznie zapiera dech.

      Usuń

nie musisz Czytaczu ale możesz ....