sobota, 7 lutego 2026

Jeden dzień.

tak na chwilkę wpadłam, bo roboty mam wpip. w ten łikend. pralka już hula po łazience.

 Padłam wczoraj po 22iej więc radośnie się zwlekłam po 6ej. i działam. owszem na razie działam na poziomie łóżka...z kawką :-) na poziomie przyjemnego czytania i pisania. i na poziomie wyręczania mnie, przez ustrojstwa: Paprocha uruchamiam, gdy tylko Naczelnik się zwlecze...zmywarka kończy za chwilkę. 

a ja uzupełniam sobie wiedze. którą lubię posiadać. 

Wpadłam, bo mam refleksje. 

Zobaczyłam miniserial na Netfliksie, na podstawie powieści "Jeden dzień...i niezależnie od klasyfikacji, że romansidło, wydał mi się interesujący, wciągający, ciepły i strasznie smutny.... adekwatny na tenczas.

[choć powiedzmy sobie szczerze, że to klisze i wszystko już było. Nie jest to "Kiedy Harry poznał Sally....choć tak lekko się zaczyna, to potem smutnieje.]

aleee nawet jeśli wszystko już wiem, i sporo przeżyłam i umiem i doświadczyłam, i zobaczyłam, to jednak mnie poruszył. i Przypomniał, co powinno być ważne dla mnie. Teraz. 

[niektóre lektury, filmy docierają do nas w nieodpowiednim czasie albo powinniśmy je czytać po wielokroć. albo chociaż dwa razy ;]]

Zaczynam wierzyć piewcom teorii, że nic nie dzieje się przypadkiem. :-)

a ponieważ nie zdążyłam na "Hamneta, to zobaczę go na wielkim fachowym ekranie w moim teatrze, gdy tylko wejdzie na platformy. no cusz. muszę poczekać. "Hamnet trafił na "jestem na wakacjach". a potem na atak zimy. 

za chwilkę kończę posty egipskie, ostatnie szlify, więc dziś i jutro nadmiar.


PS

awaria ciepła w teatrze opanowana. po południu mogły się normalnie odbywać zajęcia. cały czas mebluje gabinet i ogarniam. meble do likwidacji stoją na scenie. jeszcze do przyszłego tygodnia. 

1 komentarz:

  1. A wiesz, ze też to odkryłam, że do pewnych treści, obrazów, czynności dojrzewa się z czasem.
    Dziś niekiedy pytam sama siebie, jak to mogło mi się nie podobać i na odwrót oczywiście!
    Spokojnego weekendu:-)

    OdpowiedzUsuń

nie musisz Czytaczu ale możesz ....