czwartek, 5 lutego 2026

Nilem do Luxoru.


i znów płynę Nilem...


Cała przestrzeń przed Doliną Królów jest usłana gigantycznymi rzeźbami faraonów, bogów. kolosami, stoją takie kalekie, bez głów, rozszczelnione... i czasem śpiewają. Są ofiarami trzęsień ziemi i różnych burz piaskowych, oraz wojen. 



Kolosy Memnona, niewłaściwie nazwane ale przez ich smutny śpiew, tak właśnie.
Naprawdę przedstawiają faraona zasiadającego na  tronie. W przedniej części tronu, po bokach faraona, wyrzeźbiono dwie niewielkiej wysokości postacie kobiet. Są to żona faraona Teje i jego matka Mutemuja. Boczne ściany tronu zdobi relief złożony z dwóch bóstw obrazujących Nil.
Zawsze musi być jakaś ładna historia :
Kolosy nazwano imieniem Memnona, ponieważ Grecy i Rzymianie błędnie zidentyfikowali posągi faraona Amenhotepa III jako mitycznego bohatera Memnona, syna Jutrzenki. Po trzęsieniu ziemi w 27 r. p.n.e. uszkodzony posąg wydawał o wschodzie słońca dźwięki, interpretowane jako skarga Memnona do matki.Dźwięczący posąg: Pęknięty po trzęsieniu ziemi posąg (południowy) pod wpływem porannej zmiany temperatury (ogrzewanie się kamienia) wydawał dźwięk przypominający gwizd lub jęk. Mitologia grecka: Grecy kojarzyli ten dźwięk z Memnonem, królem Etiopów poległym pod Troją, który według mitu witał swą matkę Eos (jutrzenkę). Zjawisko to przyciągało rzesze turystów, którzy wierzyli, że posąg „mówi”. Dźwięk ustał, gdy cesarz Septymiusz Sewer nakazał naprawę posągu na przełomie II i III wieku n.e.



 
Jedziemy autokarem jeszcze po Zachodniej stornie Nilu, stronie umarłych. gdzie tylko grobowce, świątynie. kaplice i posągi. moim marzeniem jest tu wrócić oczywiście, zobaczyć Dolinę Królowych i pospacerować po tej stornie Nilu o zachodzie słońca i pozwiedzać nocą.




Nie wysiadamy z autokaru, zdjęcia robię przez szybę, (a szkoda) ostatnim razem wysiadaliśmy(a szkoda) i mam już zdjęcie z kolosami. robione w dużym pośpiechu z powodu ukropu, który lał się z nieba.
Dojeżdżamy do nabrzeża i pakujemy się do małych turystycznych stateczków. a przed nami widok, który od tysięcy lat się nie zmienia : żeglowanie po Nilu.




Oglądamy miasto od strony rzeki. mijamy najstarszy hotel, meczety...i świątynię w Luksorze. oto widok rzeczonej od strony wody. 







Obiad jemy w hotelu, z pięknym tarasem którego wygodne fotele obrócone są w stronę rzeki i jej zachodniego brzegu... piję wino, palę papierosa, patrzę na Nil. jest zjawiskowo. Temperatura bardzo przyjemna. za chwilę zbieramy się do Luksorskiej świątyni i Karnaku. 
  • Luksor jest dużym miastem w Egipcie ok 450 tysięcy mieszkańców, nazywanym największym muzeum pod gołym niebem ze względu na ogromną liczbę zabytków;
  • Miasto rozciąga się wzdłuż rzeki, a ważnym elementem jest promenada Cornish al-Nil stanowiąca centralną część Luksoru;
  • Świątynia Luksorska to jeden z głównych zabytków miasta, poświęcony bogom Amonowi-Ra, Mut i Chonsu;
Obie świątynie w Luksorze i Karnaku(kompleks), były w starożytnych Tebach połączone Aleją Sfinksów, 
[Oto widok spoza świątyni, do środka tym razem nie dajemy rady czasowo, spieszymy do kompleksu świątyń w Karnaku, jest popołudnie, piękne światło i dobra temperatura, czas nam się kurczy, bo przecież zamykają miasto...]





słynne wejście do świątyni boga Amona-Ra


Aleja Sfinksów a raczej to z co niej zostało:

w Luksorze (starożytnych Tebach), łącząca świątynię w Karnaku ma około 2,7 do 3 kilometrów długości. Ta zabytkowa droga, odnowiona i udostępniona w całości, jest obsadzona setkami figur sfinksów oraz baranich głów, tworząc monumentalny trakt procesyjny. Łączy kompleks świątynny w Karnaku z świątynią Amona-Re w LuksorzeDroga jest wyłożona kamiennymi płytami, a wzdłuż niej znajdują się posągi. W starożytności była wykorzystywana podczas corocznego święta Opet, kiedy posągi bóstw podróżowały z Karnaku do Luksoru.


zdjęcia moje i Naczelnika, natomiast opisy częściowo intencyjnie wklejone, bo pisać mi się nie chce.


W zasadzie mogłabym sobie odpuścić zwiedzanie luksorskiej świątyni, odnoszę wrażenie, wydaje mi się, że widziałam ją już z każdej strony tylko nie od środka... ale nie. wykluczone. i oczywiście następnym razem. który nastąpi, tak jak ciąg dalszy tej opowieści...

 *

a w hotelu przyszedł do mnie taki piękny młody rudziaszek.


34 komentarze:

  1. Nie skomentuję tym.tazem,bo Dolina Królów to już przesada😀 a w domu siedzieć i szydełkować w tym wieku,!

    OdpowiedzUsuń
  2. Szkoda tych wszystkich pomników, figur, zabytków, ale i tak sporo dotrwało...
    Nil niczym morze! piękna sprawa! no i bez upałów !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. owszem bardzo szkoda, bez kolorów i kalekie a i tak robią wrażenie. Rgipcjanie mieli ludzi i mieli czas, jeszcze o tym wspomnę.
      Nil mnie zachwycil za pierwszym razem i tym razem tez.

      Usuń
    2. och znów będą, Egipcjanie oczywiście mieli ludzi i czas i zdolności...

      Usuń
  3. Podróż niesamowicie bogata w przeżycia. Gratuluję ale i zazdroszczę :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. niesamowicie i ciągle mi mało. pojadę tam jeszcze raz z pewnością. dokładnie do Luksoru ale tym razem dokładnie i w szczególe. a potem w inne miejsca Egiptu.

      Usuń
  4. No, to sobie pozwiedzalam z Wami, nie ruszajac sie z domu. I tak ma byc, bo na ruszanie sie to ja juz jestem za stara, a poza tym nie moge chodzic, bo mnie kolano boli. No i nie spocilam sie na tym upale. Dzieki za oprowadzanie, tym razem nilowe.

    OdpowiedzUsuń
  5. Kiedyś wspominałam, że Egipt to było marzenie mojej Mam, moje niekoniecznie, choć trochę poczytałam literatury, ale twoje posty też zachęcają, by zobaczyć to wszystko na własne oczy…
    A z drugiej strony oglądam serial, taki hmm no miły ze rzeknę, ale mnie urzekły kanadyjskie jeziora i lasy- tam mnie ciągnie bardziej 😉 oddałabym wszystko by się tam przenieść

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dlatego co roku buszujemy po Norwegii, przyrodniczo to dla mnie sztos, bardzo bym chciała na kontynenty amerykańskie ale nie mam jeszcze śmiałości myśleć o locie...tyle godzin. Kanada ech. marzenie.

      Usuń
  6. rudziaszek mógłby zająć wolny postument :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. piękny był ale zaniedbany ...jak te wszystkie zwierzęta tam. osobny smutny temat.

      Usuń
    2. Tak tak, chyba kiedyś już o tym pisałyśmy :(

      Usuń
    3. owszem i specjalnie go nie poruszam...

      Usuń
  7. Helloł, piękna pani za okularami 😃

    Zachwyca mnie niezmiernie i niezmiennie wielkość tych wszystkich budowli, rzeźb itp.
    Musiały robić ogromne wrażenie kiedy były nowe, kompletne, skoro nawet teraz takie wybrakowane wzbudzają zachwyt 🙂

    🐈 Było brać za pazuchę i w polskie zaspy przywieźć. To by się lekko zdziwił 😉😄

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mieli swoje metody na budowanie bardzo czasochłonne, dekadami dziergali, wykuwali i precyzowali. gdyby tylko była taka możliwość zabierałabym te wszystkie koty i psy...

      Usuń
  8. Uwielbiam Twoje wpisy. O podróżasz piszesz bardzo obrazowo.Mam tylko jedno "ale",jak widzę słowo napewno pisane oddzielnie to aż mnie oczy bolą.Wybacz
    Ela D.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hmmm, ale przecież to właśnie osobna pisownia jest prawidłowa.
      Ładne te zamglone błękity na zdjęciach!

      Usuń
    2. Na pewno osobno i naprawdę razem! ( tak łatwo zapamiętać!)

      Usuń
    3. Elu, wybaczam, natomiast swój program szpiegujący orty opierniczę :-)

      Usuń
    4. mp, a tak naprawdę chodziło o naprawdę.

      Usuń
  9. "Na pewno pisze się naprawdę oddzielnie"

    OdpowiedzUsuń
  10. Jeśli to nie tajemnica, z jakim biurem była wycieczka do Luksoru?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z tui napisalam pod poprzednim postem ale Itaka oferuje identyczne. To standard.

      Usuń
  11. To moje marzenie, może jeszcze kiedyś tam pojadę. Ale powiedz, widziałaś krokodyle? Albo chociaż jednego? Pół...? Niesamowicie chciałabym zobaczyć takie bydlątko, one są fascynujące.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nastepnym razem zobacze krokodyle. Zostaly po tamtej stronie tamy.

      Usuń
  12. " I znów płynę Nilem.." brzmi jak początek dobrej powieści...
    ŻM

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Och tylko zostawie szkołę😃 zobaczysz napiszę.
      No i oczywiscie nasunęłaś skojarzenia ...moj ukochany film i lubiana ksiażka "Miałam kiedyś farmę w Afryce...

      Usuń
  13. Właśnie...właśnie :)
    ŻM

    OdpowiedzUsuń
  14. Ależ Ty masz szczęście!!! Taka piękna podróż Ci się trafiła :-)) i jeszcze piękny koteczek Cię zaszczycił swoją przecudną "osobą"....

    OdpowiedzUsuń

nie musisz Czytaczu ale możesz ....