i znów płynę Nilem...
Cała przestrzeń przed Doliną Królów jest usłana gigantycznymi rzeźbami faraonów, bogów. kolosami, stoją takie kalekie, bez głów, rozszczelnione... i czasem śpiewają. Są ofiarami trzęsień ziemi i różnych burz piaskowych, oraz wojen.
Kolosy Memnona, niewłaściwie nazwane ale przez ich smutny śpiew, tak właśnie.
Naprawdę przedstawiają faraona zasiadającego na tronie. W przedniej części tronu, po bokach faraona, wyrzeźbiono dwie niewielkiej wysokości postacie kobiet. Są to żona faraona Teje i jego matka Mutemuja. Boczne ściany tronu zdobi relief złożony z dwóch bóstw obrazujących Nil.
Zawsze musi być jakaś ładna historia :
Kolosy nazwano imieniem Memnona, ponieważ Grecy i Rzymianie błędnie zidentyfikowali posągi faraona Amenhotepa III jako mitycznego bohatera Memnona, syna Jutrzenki. Po trzęsieniu ziemi w 27 r. p.n.e. uszkodzony posąg wydawał o wschodzie słońca dźwięki, interpretowane jako skarga Memnona do matki.Dźwięczący posąg: Pęknięty po trzęsieniu ziemi posąg (południowy) pod wpływem porannej zmiany temperatury (ogrzewanie się kamienia) wydawał dźwięk przypominający gwizd lub jęk. Mitologia grecka: Grecy kojarzyli ten dźwięk z Memnonem, królem Etiopów poległym pod Troją, który według mitu witał swą matkę Eos (jutrzenkę). Zjawisko to przyciągało rzesze turystów, którzy wierzyli, że posąg „mówi”. Dźwięk ustał, gdy cesarz Septymiusz Sewer nakazał naprawę posągu na przełomie II i III wieku n.e.
Jedziemy autokarem jeszcze po Zachodniej stornie Nilu, stronie umarłych. gdzie tylko grobowce, świątynie. kaplice i posągi. moim marzeniem jest tu wrócić oczywiście, zobaczyć Dolinę Królowych i pospacerować po tej stornie Nilu o zachodzie słońca i pozwiedzać nocą.
Nie wysiadamy z autokaru, zdjęcia robię przez szybę, (a szkoda) ostatnim razem wysiadaliśmy(a szkoda) i mam już zdjęcie z kolosami. robione w dużym pośpiechu z powodu ukropu, który lał się z nieba.
Dojeżdżamy do nabrzeża i pakujemy się do małych turystycznych stateczków. a przed nami widok, który od tysięcy lat się nie zmienia : żeglowanie po Nilu.
Obiad jemy w hotelu, z pięknym tarasem którego wygodne fotele obrócone są w stronę rzeki i jej zachodniego brzegu... piję wino, palę papierosa, patrzę na Nil. jest zjawiskowo. Temperatura bardzo przyjemna. za chwilę zbieramy się do Luksorskiej świątyni i Karnaku.
- Luksor jest dużym miastem w Egipcie ok 450 tysięcy mieszkańców, nazywanym największym muzeum pod gołym niebem ze względu na ogromną liczbę zabytków;
- Miasto rozciąga się wzdłuż rzeki, a ważnym elementem jest promenada Cornish al-Nil stanowiąca centralną część Luksoru;
- Świątynia Luksorska to jeden z głównych zabytków miasta, poświęcony bogom Amonowi-Ra, Mut i Chonsu;
Obie świątynie w Luksorze i Karnaku(kompleks), były w starożytnych Tebach połączone Aleją Sfinksów,
[Oto widok spoza świątyni, do środka tym razem nie dajemy rady czasowo, spieszymy do kompleksu świątyń w Karnaku, jest popołudnie, piękne światło i dobra temperatura, czas nam się kurczy, bo przecież zamykają miasto...]
w Luksorze (starożytnych Tebach), łącząca świątynię w Karnaku ma około 2,7 do 3 kilometrów długości. Ta zabytkowa droga, odnowiona i udostępniona w całości, jest obsadzona setkami figur sfinksów oraz baranich głów, tworząc monumentalny trakt procesyjny. Łączy kompleks świątynny w Karnaku z świątynią Amona-Re w Luksorze. Droga jest wyłożona kamiennymi płytami, a wzdłuż niej znajdują się posągi. W starożytności była wykorzystywana podczas corocznego święta Opet, kiedy posągi bóstw podróżowały z Karnaku do Luksoru.
zdjęcia moje i Naczelnika, natomiast opisy częściowo intencyjnie wklejone, bo pisać mi się nie chce.






















Nie skomentuję tym.tazem,bo Dolina Królów to już przesada😀 a w domu siedzieć i szydełkować w tym wieku,!
OdpowiedzUsuńnie umiem szydełkować :-DD
Usuńnie umiem szydełkować :-DD
UsuńSzkoda tych wszystkich pomników, figur, zabytków, ale i tak sporo dotrwało...
OdpowiedzUsuńNil niczym morze! piękna sprawa! no i bez upałów !
owszem bardzo szkoda, bez kolorów i kalekie a i tak robią wrażenie. Rgipcjanie mieli ludzi i mieli czas, jeszcze o tym wspomnę.
UsuńNil mnie zachwycil za pierwszym razem i tym razem tez.
och znów będą, Egipcjanie oczywiście mieli ludzi i czas i zdolności...
UsuńPodróż niesamowicie bogata w przeżycia. Gratuluję ale i zazdroszczę :-)
OdpowiedzUsuńniesamowicie i ciągle mi mało. pojadę tam jeszcze raz z pewnością. dokładnie do Luksoru ale tym razem dokładnie i w szczególe. a potem w inne miejsca Egiptu.
UsuńNo, to sobie pozwiedzalam z Wami, nie ruszajac sie z domu. I tak ma byc, bo na ruszanie sie to ja juz jestem za stara, a poza tym nie moge chodzic, bo mnie kolano boli. No i nie spocilam sie na tym upale. Dzieki za oprowadzanie, tym razem nilowe.
OdpowiedzUsuńi ja sie nie spociłam tym razem.
UsuńKiedyś wspominałam, że Egipt to było marzenie mojej Mam, moje niekoniecznie, choć trochę poczytałam literatury, ale twoje posty też zachęcają, by zobaczyć to wszystko na własne oczy…
OdpowiedzUsuńA z drugiej strony oglądam serial, taki hmm no miły ze rzeknę, ale mnie urzekły kanadyjskie jeziora i lasy- tam mnie ciągnie bardziej 😉 oddałabym wszystko by się tam przenieść
dlatego co roku buszujemy po Norwegii, przyrodniczo to dla mnie sztos, bardzo bym chciała na kontynenty amerykańskie ale nie mam jeszcze śmiałości myśleć o locie...tyle godzin. Kanada ech. marzenie.
Usuńrudziaszek mógłby zająć wolny postument :)
OdpowiedzUsuńpiękny był ale zaniedbany ...jak te wszystkie zwierzęta tam. osobny smutny temat.
UsuńTak tak, chyba kiedyś już o tym pisałyśmy :(
Usuńowszem i specjalnie go nie poruszam...
UsuńHelloł, piękna pani za okularami 😃
OdpowiedzUsuńZachwyca mnie niezmiernie i niezmiennie wielkość tych wszystkich budowli, rzeźb itp.
Musiały robić ogromne wrażenie kiedy były nowe, kompletne, skoro nawet teraz takie wybrakowane wzbudzają zachwyt 🙂
🐈 Było brać za pazuchę i w polskie zaspy przywieźć. To by się lekko zdziwił 😉😄
mieli swoje metody na budowanie bardzo czasochłonne, dekadami dziergali, wykuwali i precyzowali. gdyby tylko była taka możliwość zabierałabym te wszystkie koty i psy...
UsuńUwielbiam Twoje wpisy. O podróżasz piszesz bardzo obrazowo.Mam tylko jedno "ale",jak widzę słowo napewno pisane oddzielnie to aż mnie oczy bolą.Wybacz
OdpowiedzUsuńEla D.
Hmmm, ale przecież to właśnie osobna pisownia jest prawidłowa.
UsuńŁadne te zamglone błękity na zdjęciach!
Na pewno osobno i naprawdę razem! ( tak łatwo zapamiętać!)
UsuńElu, wybaczam, natomiast swój program szpiegujący orty opierniczę :-)
Usuńmp, a tak naprawdę chodziło o naprawdę.
Usuń"Na pewno pisze się naprawdę oddzielnie"
OdpowiedzUsuń:-)
UsuńJeśli to nie tajemnica, z jakim biurem była wycieczka do Luksoru?
OdpowiedzUsuńZ tui napisalam pod poprzednim postem ale Itaka oferuje identyczne. To standard.
UsuńTo moje marzenie, może jeszcze kiedyś tam pojadę. Ale powiedz, widziałaś krokodyle? Albo chociaż jednego? Pół...? Niesamowicie chciałabym zobaczyć takie bydlątko, one są fascynujące.
OdpowiedzUsuńNastepnym razem zobacze krokodyle. Zostaly po tamtej stronie tamy.
Usuń" I znów płynę Nilem.." brzmi jak początek dobrej powieści...
OdpowiedzUsuńŻM
Och tylko zostawie szkołę😃 zobaczysz napiszę.
UsuńNo i oczywiscie nasunęłaś skojarzenia ...moj ukochany film i lubiana ksiażka "Miałam kiedyś farmę w Afryce...
Właśnie...właśnie :)
OdpowiedzUsuńŻM
ech marzenia :-)
UsuńAleż Ty masz szczęście!!! Taka piękna podróż Ci się trafiła :-)) i jeszcze piękny koteczek Cię zaszczycił swoją przecudną "osobą"....
OdpowiedzUsuń