czwartek, 2 kwietnia 2026

Otymże aniechto dunder świśnie...

o tymże każdy ma swoje metody na wyciszenie, na odstress na nerwa...




i nic w tym dziwnego, że wczoraj dziergałyśmy jajka, i dziś też będę. dobrze mi robi filcowanie na sucho. na nerwa. gdy tak się igłą wyżywam, wydłubując jajko. obok mnie siedziała Młoda i robiła kolorowankę ale taką nieprostą, ona też się wyciszała. i tak się wyciszyła, podczas gdy ja dobierałam kolory do kropek na jaju, że zasnęła na stołkach w pracowni...
a ja dziś znów będę czesankowała wełnę czsankową w kolejnych jajach. a już mam plany na ciuchy. och jakie ja mam plany filcowe to klękajcie narody. powalają mnie kolory mianowicie. 

*

Wczoraj przeżyłam sześć lekcji. w połowie bardzo przyjemnych, bo piszą scenariusze teatralne, więc jest spokój, cisza i muzyczkę jazzową słychać...a przy okazji różne tematy latają w powietrzu :

[Pierwsza] - mówiliśmy rodzicom, że ksiądz jest okropnym człowiekiem ale mama kazała mi wytrzymać, bo przecież bierzmowanie...

[Druga, starsza] - a wiesz, że w ósmej klasie nie musicie chodzić na religię, bo do bierzmowania podpisujesz kartkę dopiero w pierwszej liceum...

(tak, na moje zajęcia wpadają Absolwenci, siedzą, gadają, opowiadają.., normalka)

Taki mniej więcej dialog się przetoczył.  i mogłam coś popieprzyć, wiadomo nie znam się. ale fakt, że ostatnimi czasy trafiają do nas same zbuki w sukienkach, co nie jest chyba przypadkiem tylko normą.

[Pierwsza]- nie możemy się doprosić kolejny już raz o lustra w toalecie damskiej w segmencie...

[tym razem ja się zagotowałam, bo jakże to?? szkoła dziewczynami stoi i kobietami...a tu w żadnej toalecie w jednym segmencie lustra nie ma. Nie uświadczysz też dużego lustra, które by objęło sylwetkę, nigdzie w szkole... nie ma. Po co??  za to jest pełno ścian tablicowych na których można coś mądrego napisać :-))))))))) buchacha.

 ja sama często bym chciała skorygować, jak mi kiecka na doopsku leży]

i znów polska placówka się popisała bardzo życiowym podejściem do człowieka : Że zamyka oczy na normę, typu dziewczyny ale i chłopaki dojrzewające, nastolatki mają wbite w kod genetyczny dbanie o wizerunek, co by się niektórym nauczycielkom i dyrektorkom również przydało.

*

Dziś pomimo wiosennych ferii, jednak dyżur w placówce, więc nie wiem po jakiego ja jadę na trzy godziny. żeby mieć oko na czwórkę nieszczęśników w świetlicy. i znów nas będzie więcej od dzieci. pocieszam się faktem, że w międzyczasie powsadzam, poprzesadzam kwiatki, umyję w zlewie i wpisze różne zaległości. 

**

Czytam te polskie kryminały wysmakowane w okrucieństwie i torturach i w ogóle. poza tym Murakami odłożony na poświetach. Ściągam wreszcie Szczupaczyńską w pliku, to może przez te kilka dni sobie zrobię fajną przerwę WYSMAKOWANĄ  intelektualnie na profesorową :-)


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

nie musisz Czytaczu ale możesz ....