środa, 20 maja 2026

środownia.

głównie zrobiło się przejściowo. z tą pogodą. jeszcze nie goronc ale już ciepło w słońcu, zaś nadal nieprzyjemnie w cieniu. wczoraj przeszłam od chłodu przez piekarnik do zamrażarki. że zamarznięta poszłam pod prysznic na długie minuty...i do łóżka pod kołderkę i dwa wełniane koce. 

Wtorek, jak to wtorek był cienżki. i jeszcze długi tym razem. 

w placówce się przygotowuję mentalnie do wystawiania ocen. jest to wyzwanie. i wymaga specjalnej logistyki. wpisałam uwagę jednemu : w tym tygodniu wprawdzie nie nazwał mnie krową ale nadal rzuca ostrymi przedmiotami na lekcji i odmawia współpracy.... także. 

poza tym przyniesiono mi aloesa do uratowania i przesadzałam kwiaty w klasie. 

[przez jeden odcinek wieczorem, przy jedzeniu, patrzyłam na francuską szkołę...🙄🤮]

Po placówce wyjątkowo pojechałam do teatru, żeby nadal szkliwić gary i włączyć piec, gdyż w poniedziałek nie dałam rady zrobić wszystkiego a i tak po 19wyszłam z teatru. Dużo się dzieje na linii prac wszelakich artystycznych i dekoratorskich. tylko dom leży w tych sprawach odłogiem. a tymczasem goście nam się szykują, najpierw MJ a potem ekipa motorowa. Potem spotkaliśmy się z Naczelnikem u weta, gdzie Maniek dostał swój zastrzyk przeciwbólowy a Ciri została zdiagnozowana do operacji w czerwcu. 

ech i na koniec dnia, Stambuł bo przecież tuż tuż

wreszcie wczoraj, już zmuszeni czasem, po przewaleniu wielu tureckich propozycji...się zdecydowaliśmy na hotel. Owszem nie na najtańszy, wręcz odwrotnie, po przeczytaniu  wnikliwym międzynarodowych gorzkich żalów w ocenach. mówię wam zabawa na pełnych obrotach: jeden pan był zbulwersowany obsługą niemiłą oraz faktem, że kazali mu zapłacić 100dolców za ukrywanego kota, odmówił, wezwali policje...poza tym siłownia za mała a pokoje, to skandaliczne klitki. i śniadanie za mało urozmaicone, jak na takie pieniądze...

uwielbiam te wpisy😂🙈 

no i po przeczytaniu ocen każdego branego pod uwagę hotelu (wchuj to męczące jednak) podjęliśmy decyzję: wolimy małe pokoje, i momentami niemiłą ? obsługę, ale za to czystą, pościel, śniadanie jednak bardzo europejskie, już bliżej być nie może w standardzie, (widzieliśmy na Prywatnych zdjęciach), prywatną taxówkę w cenie, która po nas przyjedzie na lotnisko, gdyż Stambuł to duże miasto i mamy jakieś 54 km z lotniska do hotelu. w dzielnicy Sultanahmed ten hotel. kameralny i nowoczesny w europejskich klimatach, oraz w samym centrum wydarzeń czyli dziesięć minut do najważniejszych zabytków. które chcemy zobaczyć. Obczajalśmy też teren wokół hoteli, dzielnice, ulice, domy...no i hotele na przykład były fajne ale wokół wszystko się sypie... także takie miejscówki odpadały. 

Pozostało mi jeszcze zarezerwować bilety wstępu, żeby nie stać godzinami w kolejkach. przynajmniej do topowych atrakcji. ale nie wiem do końca czy ufać ? gdyby ktoś miał podobne wyprawy samodzielnie kalibrowane, i mógł mi pomóc w podjęciu decyzji albo wręcz polecił, byłabym wdzięczna.

już wiemy, że jeden cały dzień poświęcimy na Bosfor...

Będziemy pływać po Bosforze miejskim promem, za niewielkie pieniądze, wysiadać, zwiedzać inne dzielnice. wsiadać, jeść na ulicy, zasiadać na winko z widokiem na cieśninę. nie wiem czy zdążymy popłynąć na drugą stronę ?

*

w poniedziałek dostaliśmy info o pogrzebie, także plany piątkowe mi się lekko zmieniły. 

4 komentarze:

  1. Pod kryteriami wyboru hotelu mogę się podpisać, najważniejsza czysta pościel i łazienka nowa i sterylna. Reszta mniej ważna.
    Temperatury u mnie już powyżej 20 stopni i wcale mi się to nie podoba, bo lecą w górę. Jeden dzień był tylko przejściowy z optymalną dla mnie temperaturą około 17 stopni. Cały rok mogłoby tak być. Nie zdążyłam nawet powyciągać zabunkrowanych letnich rzeczy, a dwa dni temu chodziłam w zimowej kurtce.

    OdpowiedzUsuń
  2. Kurczę, my na pewno nie mieliśmy na Stambuł kupowanych wcześniej biletów wstępu a nie przypominam sobie, żebyśmy stali w kolejkach. No ale byliśmy pod koniec marca. Pływaliśmy często i regularnie i jeśli tylko można było gdzieś dopłynąć to płynęliśmy, w porównaniu z barkobusem tramwaje i autobusy wydawały nam się bardzo pospolite i nudne. Moja sympatia do Stambułu wymagała czasu ale to że śniadanie i obiad mogłam zjeść na dwóch różnych kontynentach było dla mnie wielką frajdą.

    OdpowiedzUsuń
  3. Dobrze, że będziecie mieli europejskie jedzenie. W Turcji było bardzo wystawnie, ale dla mnie multum rzeczy niejadalnych. No, z głodu nie umarłam, nie aż tak, ale to nie moje smaki.

    OdpowiedzUsuń
  4. Wiosna w tym roku wybitnie niewiosenna. Do tej pory zimno, wietrznie i sucho, dziś już cieplej, 20*C i wreeeeszcie zaczęło padać... ależ cudnie leje :)))
    Ciekawostki opowiadasz o placówce... ale że aż krowa i rzucanie przedmiotami ???
    Przygotowania do podróży prawie takie fajne, jak późniejsza podróż ;)))
    Pozdrawiam ciepło, Agness:)

    OdpowiedzUsuń

nie musisz Czytaczu ale możesz ....