staram się, naprawdę się staram
być kontaktowa, być.
staram się reagować na zaproszenia, pozytywnie
teraz mam katar.
zmarzłam na tym tarasie, jestem niewyspana, mam kaca.
dobrzemitak
a słońce ledwo ledwo widzę ...
muszę podlać zieleninę.
muszę wstać
**
w tym roku nie mam szklarni.
jesienią ją zwiało na amen.
pomidory sadziliśmy w donicach i glebie bardzo późno w maju/czerwcu
to samo z ogórkami, kalarepką, porem, selerem i dynią,
ze względu na syberię jaką tu mamy.
SADZONKI kupuję, sama nie sieję, nie mam czasu i miejsca.
Efekt - pomidory koralikowe i inne wystąpiły w dużych ilościach
ale jeszcze są zielone, ogórki jeszcze malutkie i to samo z dynią.
W tym roku królową przedmieścia jest DYNIA.
i taka oto przypowiastka: otóż pierwszy raz sadziliśmy dynię
i wsadziliśmy cztery sadzonki myśląc, że cztery dynie z nich wyrosną,
o witaj święta naiwności i niedouczeniu.
tym czasem
wąsy dyniowe zagarniają coraz większą przestrzeń sypią pięknymi pomarańczowymi kwiatami i zawiązują się porażające ilości owoców. trzeba bezie przerwać ten niekontrolowany rozrost ze względu na owoce właśnie. szkoda. kwiaty dyniowe to cud, miód i kolor.
ps
dobrze, że napisałam tego posta wczoraj..
O, jak się cieszę, że nie tylko ja tak zadyniłam swoją przestrzeń...a myślałam, że wyrosną trzy:)
OdpowiedzUsuńooo to mnie uspakaja ;)))
UsuńHi, hi, hi.... rozbawiłaś mnie opowieścią o czterech sadzonakach dyni...... My wsadziliśmy jedną, a rozbujała sie,że ho, ho....Więc oczami wyobraźni.... no....hi, hi, hi....
OdpowiedzUsuńtaaaaak hihihi chyba faktycznie pozjadamy te kwiatki ... bo co tu z nimi robić ????
UsuńKwiaty dyniowe se usmaż w cieście naleśnikowym :)
OdpowiedzUsuńnaprawdę ? jakoś nie potrafię ... ZJADAĆ KWIATKÓW... TO KANIBALIZM )))))))))))))))))))))))))))
UsuńHistoria zna takie przypadki...a to taki poetycki kanibalizm...;)
OdpowiedzUsuń