na winiecie zmieniam sobie zdjęcia z tegorocznych wyjazdów, bo warto. miejsca były obłędne.
*
po głowie mi łazi cały tydzień, i śpiewam.
Makłowicz się wczoraj pałętał po Szwecji w okolicach naszej wyprawy : Zatoka Botnicka u wrót Laponii. I jadł pyszny chlebek, no ja zawsze tam będąc (Szwecja, Norwegia) zajadam coś ichnego, tradycyjnego. pysznego. nowego.
Po prawej zawzięcie porządkuję i wrzucam zeszły rok. aktualnie Litwa, Łotwa została zalinkowana, nad Wyspani Zielonymi. gdzie jej miejsce. jeśli ktoś ma ochotę, to proszę się częstować( aha i postanowiłam od zeszłego roku pisać o wyprawach już tylko na bieżąco, po powrocie jeszcze poprawiam literówki, ale zdjęć nie kadruje i nie wymieniam, bez przesady, to i tak zajmuje mi bardzo dużo czasu. bo zaliczamy dużo wyjazdów i po 6 krajów).
Następnie wejdzie niedokończona wyprawa 16 dniowa Szwecja - Norwegia 2024, która postanowiłam dokończyć, mroczną jesienią.
a Egipt już jest.
I wtedy dopiero wrzucę ten cały rok,
bo Czy on jest skończony?? tak jak czułam to w zeszłym roku, w końcówce lata? wydaje mi się, że nie jest. Coś mam przeczucie, że w końcówce tego roku się jeszcze coś wydarzy, coś się zacznie...trzy dni urlopu w grudniu, i dwa w styczniu. daje nam możliwość 12 dni wyjazdu. a mnie osobiście razem ze świętami 15 dni wolnego. tylko muszę wszystkie sprawy służbowe w teatrze podopinać na glanc. Zakończyć przed świętami. i to jest dla mnie zadanie do zaplanowania i wykonania od już. od teraz.
nie zostawiać na ostatni moment. nie odkładać teatralna, ty przeklęty adehadehowcu.
i ziuuuuu w nowy rok.
(a może na narty tym razem ?))))
A wczoraj był dzień wykańczający. Negocjacje są emocjonalnie druzgocące. jeszcze tylko poniedziałkowe plany finansowe i kolejne podejście negocjacyjne. i jakotaki spokój.
Padłam w okolicach 23 ciej. po 22giej powlekłam sie na górę, i nawet 15 minut powieści nie dosłuchałam.
Stos książek w papierze nadal pokaźny. nie mogę nabywać nowych, a chcę. pojawiały się nowe biografie Lilki Kossak, ja jeszcze nie przeczytałam biografii Konopnickiej. Grzebałkowskiej. ...kurcze. bo nie mam.
w chałupie rozpiździaj.
podoba mi się takie zaplecze za domem, zamiast ogrodu.![]() |
zdjęcia z internetów. |
Odnoszę wrażenie, że ludzie korzystając że sztucznej inteligencji, sami się jej pozbawiają :))
Naczelnik zamontował sobie odpowiedni program, i ją testowaliśmy: napisz wiersz w stylu Baczyńskiego, oczywiście wiersz był w żadnym tam stylu, beznadziejny wprost. nakrochmalone tandetne zwroty oj sie musi AI nauczyć a i tak nie doskoczy.
Namaluj obraz a la Witkacy...Dali...no i śmiech na sali.
na razie to jest wszystko bardzo nieudolne.
no ale Naczelnik się jara ;-) nowym. choć oboje mieliśmy głównie kupę śmiechu. się popłakałam, jak zobaczyłam inne wykony.
Na FB wskakują mi filmy AI. no wspaniałe ale pierwsze trzy razy a potem to już nudaaa panie nudaaa. Wszystko na jedno kopyto i w tej samej konwencji.
(Zabawa się zacznie jak AI będzie reagować na komendy: namaluj obraz a la AI :-)))
Ktoś się rozwodzi, że nas ta inteligencja pokona.
No nie ma szans, to są dyspozycje z cyklu, podrób wielkich malarzy, pisarzy, kompozytorów czyli ludzi. Po co mi podróby, gdy mam oryginały i całe bogactwo ludzkiej kultury i sztuki? życia mi nie wystarczy, żeby to wszystko ogarnąć i zobaczyć.
po co mi podróby obrazów, literatury czy muzyki w gorszym wydaniu ?
Moich alumnów gonię, konsekwentnie od AI w zakresie ich radosnej twórczości. Oni mają być kreatywni, u nich się ma mózg rozwijać a nie zwijać. Z takich programów można do woli korzystać w kwestii jakichś pisemek urzędowych czy innych gotowców do zaliczeń.
[o z pewnością przyda się do ocen kształtujących ;-) opisowych w edu kształtującym. ]
w szkole mogą szukać pojęć. dat czy faktów. ale już ich przyczynowo-skutkowe rozkminy są zadaniem małoletnich. żeby nie byli, jak politycy. zwłaszcza jednej opcji. fanatycy czy wyznawcy, foliarze, płaskoziemcy... żeby potrafili myśleć samodzielnie a nie tylko przy pomocy. albo o zgrozo, ktoś myślał za nich, lub coś ?
Nie interesują mnie podróby. życia czy sztuki tylko Życie i Sztuka.
No bo Zycie to Sztuka!
OdpowiedzUsuńNajwiększa ze sztuk.
UsuńTeraz jak zapytasz gugla o cokolwiek, to jako pierwsze pokazuje sie to, co AI ma na ten temat do powiedzenia. Czasem nawet gada do rzeczy.
OdpowiedzUsuńZrobilysmy dzisiaj z Toya ponad 10 km, to znaczy ona daleko wiecej, ale obie ledwie zyjemy od sponiewierania.
No ja to wiem i czasem korzystam. Ale poważne tematy szukam u żródeł. Np na stronach rządowych albo wiki albo przepisy.
UsuńAle macie fajnie. U nas dzis lało. Na wieczór sie wypogodziło. Jutro ma byc ładnie. To pójdę na spacer z pieką.
Bardziej się boję ludzkiej ignorancji i głupoty. Nienawiści, nacjonalizmu i różnorakich fobii. To jest bardziej przerażające, niż AI.
OdpowiedzUsuńTo prawda. Ale AI stanowi inne zagrożenie. Ludzie juz nie myślą logicznie...
UsuńJeśli masz na myśli biografię napisana przez osobę o dziwnym.pseudonimie to Kilka.sie z tejże książki wyłania straszna. Obrzydliwa. Ale.nie uprzedzajmy faktów:))
OdpowiedzUsuńNo nie znam autorki. Popatrze se. Ale podaj nazwisko. Dzieki
UsuńMakłowicz jest najpiękniejszy!!!
OdpowiedzUsuń:-)
Zawsze byłem noga z plastyki. Jakoś tak ani proporcji, ani światłocienia uchwycić nie mogłem, ani nawet cech charakterystycznych. Kiedyś do szaleńczego śmiechu podczas lekcji polskiego doprowadziłem mych kolegów - bliźniaków, którzy wkrótce zostali architektami. Jak mi się to udało? Ano narysowałem z nudów konia w zeszycie. Byłem całkiem zadowolony, że nawet ładnie mi wyszedł, a oni pokazywali sobie i zaśmiewali się do łez i łkali słowa nie mogąc wyksztusić. W końcu spytałem, co ich tak bawi. Okazało się, że w tylnych nogach końskich umieściłem stawy kolanowe wyginające te nogi w przeciwną stronę, tak jak u człowieka. I za cholerę tego bym nawet nie zauważył, gdyby mnie koledzy nie uświadomili. A wstęp ten jest po to, by powiedzieć, że bardzo żałuję braku takich zdolności, bo najchętniej ilustrowałbym moje felietony własnymi rysunkami, ale ani nie umiem, ani nawet nie umim! I niedawno zastanawiałem się, czy nie zaprząc do tego sztucznej inteligencji. Chyba jednak aż tak mi nie zależało, bo rysunki, jakie mi zaproponowała gubiły najważniejsze, stanowiące istotę komizmu elementy. Być może kiedyś wrócę do pomysłu, ętelygencyja się douczy, ale na razie zbyt rzadko piszę felietony, brakuje mi czasu, więc szkoda ją stresować.
No jest najpiękniejszy😃
UsuńKonia to i ja nie narysuję mój drogi
Także sie nie przejmuj. Ja sie nie przejmuję.
Apropos jedzenie w podróży
OdpowiedzUsuńBardzo zaskoczyła mnie znajoma. Mieli super wakacje, Litwa Łotwa, Estonia. Pomijając fakt, że bardzo mało się przygotowali do tej podróży i nie znali historii tych państw to jeszcze głównie jedli we włoskich knajpach. Bo partner koleżanki się bał, że może mu nie posmakować miejscowe jedzenie🙈
Akurat na Litwie Łotwie bardzo nam smakowało.. a swoją drogą ciekawa filozofia 😂
UsuńPlaża w ogrodzie fajna sprawa, ale czyszczenie basenu i cena wody! Masakra...
OdpowiedzUsuńMy oglądamy albo Stany Prokopa, albo ciężarówkowe podróże Dawida Andresa, no i Nakarmić Phila:-)
Bym chciała basen ale sasiady mają I wiem co to znaczy 🙈
UsuńWiec będę miała busz nadal.
Ja kocham ogród z tyłu, zieleń, byle jaka, byleby była. U nas duzo ludzi sobie betonuje, plytkuje, wysypuje kamyczkami ogród z tyłu i z przodu, bo wygodnie i iczywiscie rozumiem, ale się nie zgadzam, jak masz kawałek ziemi, powinna tam być przyroda! Takim jestem ekoterrorysta.
OdpowiedzUsuńCzytam o AI (Empire of AI by Hao) I niestety, jej katastrofalnego wplywu chyba nie doceniamy jeszcze. Chcialabym sie mylic.
Innyglos
No i ja mam.buszszsz 😂 I czasem bym.chciala.trawe kamyczki I basen. Bez betonu.
UsuńKatastrofa polega na tym co wytłuściłem. Jak zacznie myśleć i pisać za nas. ..