Niech każdy żyje tak, żeby był spełniony. Ja jestem. to zdjęcie na winiecie jest zobrazowaniem doskonałym.
[ patrzę na swoje zdjęcia. i nie poznaję siebie. czy to ja ? tak teraz wyglądam ? bo w mojej głowie, to jednak inaczej.]
*
Kuchnia.
remontowana ponad osiem lat temu. czas zapierdalala. to był dobrze zaplanowany ostatni remont chałupy. i nie żałuję żadnego wydanego złotego. kuchnia to drewniano, staroceglaste i szachulcowe pomieszczenie, niestety nie mamy gazu. dlatego płyta. trudno w ogóle mówić o osobnym pomieszczeniu. Cały dół chałupy jest otwarty za wyjątkiem pokoju gościnnego i łazienki.
Utrzymanie dobrego stanu drewna, to olejowanie blatów i frontów szuflad i szafek. Nie, nie będę kłamała, że blaty wyglądają, jak nowe, one się pięknie patynują. po prostu.
Druga strona kuchni. i główny bohater : Olej kujawski :-)z pół litra go poszło, tak piło towarzystwo blaciano-szufladowe. rano starłam nadmiar ręcznikiem papierowym ale przy zlewie jeszcze zostawiłam. to miejsce newralgiczne. wiecznie wilgotne.
Zlew.
czarny zlew. inaczej mi nie pasowało, bo płyta i wyciąg oraz piekarnik są czarne.
Te niemal 10 lat temu, gdy robiłam własny projekt kuchni, ludzie różnie reagowali na czarny zlew. teraz muszę znów potwierdzić, to co wiedziałam wtedy. Czarny zlew, kiedy zechce wygląda, jak nowy, bez zbędnej chemii, wystarczy olejować. vuala
Nie mamy kafli w kuchni tylko obrazy i wiele drewnianych desek do krojenia. w planach było szkło z nadrukiem zdjęć z naszej wsi. i ten plan jeszcze przed nami.
Wczoraj lało. więc spędziliśmy dzień różnie. ja leniwie grzebiąc w różnych miejscach i porządkując, Naczelnik intensywnie, na zawodach strzeleckich. Razem, na ogarnianiu kuchni razem z oknami. wreszcie opustoszały wszystkie kosze z praniem. Dziś prawdopodobnie mycie okien na górce. w łazience, sypialni, suszarni, garderobie i pracowni. trzeba wykorzystać dzień bez opadów. większość okien jest połaciowych.
no i plaża. możliw, że plaża wygra po całości a okna pozostaną nadal zasrane.W przedsionku pracowni jest kredens biblioteczka i na jej dole siedzą ukryte czasopisma. robię niespieszny przegląd. odnajduję skarby.
W domu nigdy nie ma brudno, ale zawsze panuje artystyczny nieład, zwłaszcza na górce. może być bajzel, rozpiździaj, ale nie brudno. bo chałupa jest w sam raz i razem ogarniamy ją z łatwością.
Jedynym miejscem w którym nie dbam o "tandetne mieszczańskie standardy matron zkijemwdupie" jest pracownia. okien chyba nie myłam od dwóch lat, nie mówiąc już o kurzu...no ale komu by się chciało to wszystko odkurzowywać. sami zobaczcie. Teraz panuje względny porządek.
Pierwsze dwa lata po remoncie, wycierałam kurze z belek :-DD, myłam okna, parapety ... zestawiając kwiaty, bowiem w pracowni rosną najlepiej.
Teraz już się tak nie kurzy ;-D
Widok z okna sypialni o 9 rano. Mglisto.
na pierwszym planie obora z winobluszczem. który już się zaczyna przebarwiać. ten obrazek z czerwonym winobluszczem jest lewym oknem w pracowni i na prawdę jesienią, taki widok, to bajka.
[nasza chałupa jest przycupnięta. dlatego, gdy wyjeżdżam szukam przestrzeni.]
aktualnie w pralce kręci się pościel i ręczniki. liczę na słoneczne popołudnie, żeby to pranie suszyć na sznurach w ogrodzie.
godzina 10 ta, Wyszło słońce.
Miłej niedzielki.
Miłej niedzielki. Piękny masz zakątek, bardzo swojski :)
OdpowiedzUsuńbardzo dziękuję :-**
UsuńJesoooo JAK PIĘKNIEEEEEEEEEEEE!!!!!!
OdpowiedzUsuńa dziekuje Nat, miło mi, ze sie podoba :-***
UsuńKuźwa, Ty to pranie z całej wioski ściągasz, czy jak? 🤔 Co zajrzę, to u Ciebie albo przed, albo w trakcie, albo już się suszy 😂
OdpowiedzUsuńJa bym to sprzątanie sobie darowała i leciała na zawody strzeleckie z Naczelnikiem. Facet z gnatem się tam prężył, a Ty za ścierką podążałaś 🤦♀️
Moje motto życiowe to "lepszy swój bałagan, niż czyjś porządek", ale Twoim bałaganem artystycznym też bym nie pogardziła. 😃
:-DD toż pisałam nie raz nie dwa, że mam obsesję. piorę w łikendy wszystko co się da, pościele, ręczniki, bieliznę...kapy, koce. koce psa, cyklicznie. a jeśli do tego dodać dwa wyjazdy wakacyjne, no to się uzbierało. pościel raz w tygodniu, koce w użyciu co dwa ...
Usuńpolece nastepnym razem ale do innej strzelnicy i se tez postrzelam :-)
Pranie w niedziele??? Toz baby wsiowe Cie przeklna, szczegolnie kiedy bedziesz wywieszac na sznury. :)))))
OdpowiedzUsuńNo i radzilabym jednak poswiecic sie i przynajmniej okna w pracowni umyc, zaraz sie swiatlo do tworczosci poprawi. ;)
A ja korzystam z pogody i znow bylysmy z Toyka na spacerze, tym razem blizej, bo wczoraj to jednak przesadzilam, a i tak z ledwoscia wrocilam do domu. W takie dni jak dzisiaj wydaje mi sie, ze nie dozyje tej operacji. Chyba zdazylam przed deszczem, bo bardzo sie zachmurzylo.
ci już pisałam, że u nas nie mam bab wsiowych :-))
Usuńchyba dziś z mycia okien nici a raczej na pewno słońce świeci idziemy w zielone...z psem.
taki piekny dzień szkoda tracić na mycie okien.
Jest klimacik, w takim domu nie może być inaczej!
OdpowiedzUsuńTeraz mój projekt także w czerni gadżetów, ale bez drewna, kto by olejował!
Kafle to mam tylko w łazience, w kuchni tapeta i obrazki :-)
Nasz kujawski najlepszy, wiadomo!!!
U nas rano mgła, teraz upał!
loejowanie Jotko to jest bardzo prosta sprawa, nie angażująca fizycznie. Czyścisz blat, i olejujesz, czyli lejesz z butelki olej albo zakupiony w IKEI środek i wcierasz szmatką bawełnianą oraz zostawiasz do wchłonięcia. I tyle. Jesli zdarzył sie wypadek, ze postawiłaś gorący ganek na blacie, to go papierem ściernym ścierasz równomiernie i dopiero wtedy olejujesz.
Usuńw łazience tez tylko pasek kafli dosłownie kilka nad sedesem i zlewem. i tyle.
Cudnie, cudnie, cudnie 😍😍😍
OdpowiedzUsuńW moich planach Na Resztę Życia jest wymiana okrągłego blatu stołu na drewniany, ale nie chcę żadnego olejowania, żadnej przy nim roboty... tak że nie wiem, czy znajdę.
ale do drewnianego stołu są inne sposoby na konserwcję, a on ma byc drewno surowe ?
Usuńdziękuję :-). milo mi, ze sie podoba.
Ogladajac Twoje zdjecia to podzielilam je na Ciebie na polnocy i Ciebie na poludniu. Na polnocy jestes usmiechnieta i zrelaksowana choc chwilami zmarznieta. Na poludniu... sama wiesz, upal robi swoje mimo tych plaz i lezakow. :))))
OdpowiedzUsuńChalupe masz czadowa i tego sie trzymaj. Ogrod widze bardziej oczami wyobrazni ale moze nie zepsujecie go jakimis basenami. :)))) Bardziej pasuje jakas balia czy beczka czyli jakuzzi. :))))
Milego domowania czy tez chalupniczenia!
O tak, trafiłaś Echo w samo sedno
UsuńPowinnam tam.mieszkac na północy bo jestem.tam szczęśliwa i zachwycona tym pięknem.
Ogrodu nie spaprzemy żadnymi basenami.
O takim jacuzzi myślę od dawna.
A chała jak to chałupa z 19 wieku szachulec drewno, cegła, glina czyl sama natura.
Fajnie ze ci sie podoba 😃
Bardzo mnie te dechy ujęły pięknem. Bardzo lubię.
OdpowiedzUsuńI nie pierz tyle, bo się zniszczy:))
O tak i ja lubię drewno.
UsuńJak to sie zniszczy, 😂 nie panuje nad tym normalnie mam natręctwo prania.
Głównie latem, bo lubię pachnące latem wszystko w domu. Zima sie troche uspokajam ale tylko troche😂
Usuń