Tak na chwilę tu wpadłam w z tym właśnie postem. pomiędzy maligną senną, czytaniem, słuchaniem, praniem i puszczaniem paprocha. i Odpoczywaniem. 🫣
Kompletuję wszystkie zeszłoroczne wyprawy. i uzupełniam też, bo okazało się, że braki są. więc za chwilę wrzucę ostatni post z pobytu jeszcze zimowego na Kanarach 2025.
a wczoraj cały dzień w pieleszach. dobrze mi zrobił. och. jak ja lubię leniuchować. zwłaszcza od momentu przeczytania, że to jest cecha ludzi inteligentnych. i żeby się tego bożebroń nie wstydzić. (tymczasem ja zagłuszam swoje myśli czytaniem. zamiast lewitować w czasie rzeczywistym. leżąc. śnić na jawie. gupia. ja.)
Dzień sobotni przeleżany, przymierzałam sandałki i w ogóle kompletowałam buty na wyjazd, bo bardzo nie chcę kupować nowych. czytam swoje zeszłoroczne wyprawy i mnie też odpowiednio nastroiły. teraz w Egipcie będziemy mieli dwadzieścia parę stopni, do30 tu, no może w Luxorze będzie trochę więcej ale nie 60. przecież. więc równowaga w ubiorze pożądana. oraz po ostatniej wizycie w tym dzikim kraju, kiedy to zgubili nam walizki...chyba przemyślę sprawę ciuchów i kosmetyków. serio. mam sporo czasu na pakowanie. MJ przybywa w czwartek.
Późno w noc, bo przespałam popołudnie, zasiedliśmy razem z Naczelnikiem, który też odsypiał trasę, do czegoś lekkiego łatwego i bezmuzgiego:
w "Teściach 3, najbardziej przyciąga uwagę przyjaciółka teściowej lekarki, psycholożka albo psychoterapeutka, nie wiem, jeszcze nie doczytałam u innegogłosu 🫣ale chyba kompilacja. dwa w jednym to jest. albo wszystko w jednym.
No i cusz za koincydencja, prawda. 🤣🤣🤣
upłakałam się. po pierwsze pani na dragach, lekach i ujarana bez przerwy, tableteczka i dżoincik dobre na wszystko. oraz oczywiście bardzo chce być pomocna, czy ktoś chce czy nie. Pani z urojeniami a także Problemami ogromnymi głownie ze samą sobą. i z facetami. i z deficytem seksu, niby przyjaciółka ale tak po prawdzie, to zasłona dymna.
oraz świetna obserwacja, że kobiety, które tyle złego gadają o mężu przyjaciółki, i tyle gadają w ogóle o mężu przyjaciółki, ewidentnie mają na niego chrapkę.
takie małe nawiązanie do postu u innegogłosu. ale chyba już raczej się w żadnej kwestii u niej nie wypowiem...
innygłosie niestety ...nie mogę się u ciebie zalogować, system wymaga zalogowania. a moje hasło nowe nie działa, i stare też nie działa...ewentualnie anonim ale nie wpuszczasz. no to całkiem niedawno właśnie o tym pisałam, że zmiana prędzej czy później gdzieś wypierdoli, także ten, mogę mieć podobnie ze wszystkimi na worldpressie...Roxy :-(( u ciebie też nie mogę...nie wiem? co ja mam teraz zrobić zakładać inne konto? czy co?
i na koniec dziś na śniadanko: truskawki, maliny, borówki z odrobiną maskarpone i jogurtu naturalnego oraz zalane musem jeżynowym. obogowie.
ps

Ja mam dziś szurnięty w pieleszach:)
OdpowiedzUsuńKryste!
UsuńChyba mój słownik też ma dzień w pieleszach😁
o tak tak Twój słownik często w pieleszach :-DDD czasami ryje ...ze śmiechu
UsuńU mnie nie ma przecież musu logowania 😉
OdpowiedzUsuńPosypalabym to wszystko jeszcze orzechami- jem ich dużo, dla magnezu. I bardzo lubię.
Słońce za oknem i od razu weselej 😉
zaraz sprawdzę z przeglądarki gdzie nie jestem zalogowana. zobaczymy.
Usuńooo matko jak bym jeszcze dodała orzechy albo pestki dyni ...to dopiero bomba energetyczna i kaloryczna. a ja sie zastanawiałam czy odrobine oliwy dyniowej nie dodać. kilka kropel.
u nas tez słonce za oknem :-) i mrozik a Naczelnik robi ze strażakami lodowisko na łyżwy...szkoda , ze nie mam
Ja też tak mam u Innego głosu, ale nie muszę się logować. Pod spodem mam miejsce na email, wystarczy, że go użyję, a system dopisuje resztę (nie muszę pamiętać żadnego hasła).
OdpowiedzUsuńale ja mam problem, bo u mnie żąda hasła i u ciebie na blogu Futro też ! zmieniłam hasło i to pewnie dlatego...a teraz tak jak ci napisałam ani nowego ani starego, nic. nie chce przyjąć. do ciebie sie dostanę bo masz blogi na blogspocie...ale może spróbuje z innej przeglądarki.
Usuńale jeśli nie wpuszczasz anonimów to słabo...
Nie wiem jak to jest z gadaniem złych rzeczy o mężu przyjaciółki, ale mamy (z żoną) okazję obserwować parę przyjaciół, którzy są ze sobą już dobrych 16 lat. No i kobieta ewidentnie ma z mężem za spokojne życie, bo się na niego skarży przy nas, a skargi są z gatunku szukania drugiej dziury w dupie, ewentualnie takiego, że jak ma z tym problem, to powinna się z tym zgłosić właśnie do partnera i mu powiedzieć o co jej chodzi, a nie próbować ośmieszyć go przed nami. Ostatnio uczęszcza na regularne spotkania z dwiema przyjaciółkami, które tak swędzi krocze, że nie cofają się przed seksturystyką w krajach arabskich. No i zastanawiam się, czy to przygarnięcie do swego grona kobiety ze stałym partnerem nie ma na celu zajęcia miejsca tej naszej koleżanki u boku jej partnera. No, ale ona sama, koleżanka nasza znaczy, jest w stanie euforii, gdy ma gdzieś wyjść tylko z tymi koleżankami, więc znowu z drugiej strony się zastanawiam..., bo wiesz, dwie dziewczyny szukają faceta, więc idą tam, gdzie są faceci. A ona? No chyba nie udaje, że tych facetów tam nie ma. Ale mniejsza z tym, dla mnie jest to tylko ciekawostka, nie mam do tego stosunku emocjonalnego i niech tak zostanie. Każdy dorosły sam sobie układa życie i nie zamierzam się wtrącać, zwłaszcza gdy dorosły jest sprawny umysłowo, ma nóżki, rączki, oczy, uszy i usta oraz (uwaga, niespodzianka) genitalia.
OdpowiedzUsuńPopularność Zbigniewa Mientkiego jakoś ostatnio pikuje i chyba dostrzegam pewną regułę, ale to chyba sobie zostawię na następny felieton na Okolicach, a i tego nie jestem pewien, czy mi się będzie chciało. Jest tylko jednym z wielu zagrożeń, wcale nie największym, wiszącym nad Polską. Dużo groźniejszy jest pomarańczowy narcyz z USA. A na niego pomysłów mi brak, bo to Naród Amerykański powinien załatwić.
noo układy małżeńskie oraz stosunki damsko-męskie to dość skomplikowana sprawa jest. bez wódki nie rozbieriosz...może ona zwyczajnie przygód damsko męskich szuka...i tyle. stąd koleżanki odpowiedniego autoramentu...
Usuńnie lubie gdy mi się jedna osoba z pary, która znam tylko w parze, wytrząsa nad drugą...co innego gdy idziemy z dziewczynami do knajpy na kolacje z winkiem i wszystkie sobie spuszczamy z kręgosłupa...;-)
Widać, że potrafisz cieszyć się drobnymi przyjemnościami – leniuchowanie, przeglądanie wspomnień z podróży, kompletowanie butów – i że masz dystans do samej siebie, swoich myśli i małych absurdów dnia codziennego.
OdpowiedzUsuńFajnie też widać, że nie unikasz trudnych obserwacji – ludzi, sytuacji, polityki – ale robisz to w sposób, który nie jest tylko hejtowaniem, tylko autentycznym komentarzem i refleksją.
oj nie chcę być hejterem ani trochę, natomiast chcę trzymać ręke na pulsie troszeczkę, bo dawno sobie odpuściłam pisanie postów o polityce...i jestem zdrowsza na umyśle.
UsuńCzy można w ogóle NIC nie robić, tylko leżeć?
OdpowiedzUsuńU kogoś wyczytałam, że w tropiki zabiera tylko bagaż podręczny, bo oszczędza się czas na lotniskach i w razie czego bagaż masz przy sobie, nie zginie!
O kurcze Teatru, dzięki, nawet sobie nie zdawałam sprawy, że nie wpuszczam anonimów, teraz zmieniłam ustawienia, więc nie powinnaś mieć żadnych problemów. Myślałam po prostu, że mnie anonimy nie odwiedzają, nie rusza ich moje nudne pisanie, hehe. Dzięki za polecankę Teściów, brzmi bardzo smakowicie, spróbuję jutro jak Mi będzie w pracy.
OdpowiedzUsuńŚniadanko królowej!
O ziobrze nawet nie chce mi sie pisac, szuja i menda i wzorzec z Serves hipokryty.
Innyglos
Niedziele wyznaczylam na totalne leniuchowanie, co czynie, choc w miedzyczasie popelnilam makowiec, ale to byla jedyna praca dzisiaj, ktora sie skalalam. Po tym stresujacym tygodniu nalezy mi sie.
OdpowiedzUsuńA tak w ogole to dziwnie sie na tym swiecie dzieje, czlowiek na nic nie ma wplywu, za to najdotkliwiej dostaje po grzbiecie.