ścieka mi to co napadało w nocy. i pada aktualnie. bo temperatura zerowa, grunt przemrożony, opady były i są oraz będą...więc dziś w trzynasty piątek, jest ślisko i niebezpiecznie. a ja muszę do dentysty. na przegląd i ogląd...na razie. a potem do teatru.
biało jest i dość rozrywkowo. no nudy nie ma ale może to i lepsze od ciągłego lania. toż to można popaść w obłęd. Gdy tak patrzę na Skandynawię czy Irlandię. U jednych pól roku ciemności u drugich leje, depresja by mnie zżarła w obu przypadkach. z kopytami. to już lepsza ta nasza słowiańska różnorodność [już tylko czasami chcę spierdalać. gdzieindziej. gdy robi się ekstremalnie].
Wczoraj pączkowałam dwa razy z czekoladą i różą. zdecydowanie wybieram różę. to były pączki z renomowanej piekarni i ich poziom satysfakcjonował. a róża była lekko kwaskowa więc cudownie równoważyła smak. ech.
co jutro? to nie wiem. ale trzeba się gdzieś wybrać :-) na dobrą kolację. mejbi.
*
To zdjęcie miło być z cyklu chodzę po wodzie, oczywiście mieliśmy w planach inne ujęcie...
Na sobie mam czarną lnianą sukienkę bez rękawów z plecami odkrytymi do pasa, i rozporkiem do tyłka, spodnie lniane i klapki czarne. a na to narzucony cieniusieńki, jak mgiełka sweterek z Wysp Zielonego Przylądka w pięknym kolorze cyjan, między turkusowym a malachitowym.
Czarny odcień(gdyż taki kolor na ziemi nie występuje) oraz ewentualnie czarny, to brak koloru. podobnie jak biały, to wszystkie kolory :-)
tak więc Czarny, to zdecydowania mój odcień. Lubię i jest mi w nim do twarzy. a także, to bardzo elegancki odcień. wielofunkcyjny. uniwersalny i bardzo wygodny. niebrudzący. co ważne.
Dużo lnów letnich w tym odcieniu posiadam. i akurat na polskie lato są w sam raz. a i tu w Afryce wiele szat ma ciemne kolory. wbrew twierdzeniu, że latem tylko jasne pastelowe kolory. jak pierdzą niektórzy, niektóre znawczynie mody.
Zbliża się ostatni post afrykański, który już gotowy przebiera nuszkami, żeby wyskoczyć z poczekalni. i do następnego wyjazdu. może szybciej niż myślę...może na jesieni?? przecież zima jest chujowa a jesień depresyjna w kraju tutejszym. A w Egipcie nie ma tłumów, temperatura 24-28 stopni, Morze Czerwone 24 stopnie. także. chyba reflektuję.
a ja póki co nie popadam w żadne czarne dupy. nie daje się. i wreszcie wracam na jogę. jak pomyślę, że od września, będę miała siły i czas chodzić nawet codziennie... obogowie egipscy. i jeździć WSZĘDZIE poza sezonem.
Ustawiam łeb odpowiednio. podejmuje decyzje. omijam politykę wielkim łukiem. wymiatam rytualny smutek. chodzę na badania. planuję badania rutynowe. Czytam ogromnie dużo.. cieszę się każdym dobrym czasem. momentem. buduję swój świat na uśmiechu, na przyjemnych doznaniach. ...
hehe ale mi się ulało słodkawo pastelowo, czego nienawidzę.
Bożena Dykiel, umarła.

Dykiel szkoda, za wczesnie odeszla.
OdpowiedzUsuńU nas niz taki niski, ze siega do piwnicy, jest 730 mm/hg, bo na tych paskalach sie nie wyznaje i mam starodawny barometr. Deszcz n ieprzerwanie pada od wczoraj, szaro-buro-ponuro i samopoczucie do dupy. W nocy spac nie moge.
głowa mnie boli od przedwczoraj a dziś ma ciśnienie zwyżkować więc to odczuję na pewno. Dykiel szkoda. bardzo dobra aktorka. szkoda, że jej nie miałam okazji zobaczyć w teatrze...
Usuńi ja kiepsko śpię. jestem meteopatką.
Dykiel zmarła?? 😲 Szkoda... 😕 Nie zaglądałam jeszcze w żadne newsy...
OdpowiedzUsuńW Skandynawi pol roku ciemno, u nas tez. I to jest najbardziej kolorowy czas :))).
OdpowiedzUsuńW zyciu czlowiek ma rozne fazy kolorow. Ty masz w tej chwili czern, ktora moze byc tlem dla wszystkich innych. Nie ma brzydkiego koloru ani zlego czy dobrego, czasem tylko nie ma sie na niego ochoty lub przypadek czy koniecznosc rzadzi tym kolorem a nie innym. Kolor ma pochodzenie kulturowe, wyuczone w dziecinstwie. Przeciez nawet daltonista wie, ze listki sa zielone.
Jak to milo czytac o Twojej lekkosci ducha mimo wszystko!