i o tym że znów zgubiłam słuchawki, tym razem dwie...🙈
A za oknami sypialni dziś, słońce wreszcie. i relatywnie ciepło. Ptaszęta drą dzioby. Ostatnie noce mroziło, tej nocy nie mroziło, sprawdziłam organoleptycznie, gdy o drugiej szukałam słuchawek w aucie. i nie znalazłam 🙄 jeszcze. Uzależniłam się, to pewne. i teraz jest problem. jeśli nie znajdę mus mi kupić kolejne i to szybko. dziś. bo uwiędnę. nie podlewana dobrym, mądrym Słowem.
a my zostaliśmy zaproszeni przez przyjaciół na premierę filmu "Projekt Hail Mary”. i to będzie dziś. o jak się cieszę.
[Uwielbiam książki sajensfikszyn i filmy, gdyż wiadomo, że świat podąża za nimi]
Dziś na okoliczność Equinoxa postanowiłam sobie zrobić piątek bardzo przyjemny. oczyścić łeb w trakcie spaceru polami/bez słuchawek/ ugotować obiad, pastę, zakupiony ostatnio makaron. skroić cukinie i paprykę, posypać rzeżuchą.
Ubrać się jeszcze bardziej, koniecznie w zakupione wczoraj Relaxy, uch nie posiadam się z radości. Nareszcie dostałam piękne, czarne i obłędnie wygodne. w trakcie poszukiwań wczorajszych za wiosennymi butami. Tej Wiosny też zamierzam chodzić w butach do tańca - jazzówki do tańca nowoczesnego. Trudno, już nie będę tańczyć jazzu...modern. już nie będę Piną. ani nawet Wycichowską ;-) Szkoda, żeby wisiały na kołku.
Zakupiłam też kalendarze w Empiku. po taniości. oraz byłam dzielna i nie kupiłam żadnej książki w papierze, a już trzymałam biografię Konopnickiej...ech.
Szymiczkową ściągam w pliku. podobnie jak wszystkie poprzednie.
Pospałam dziś do 9ej. no ale padłam o trzeciej. Ponieważ po powrocie z teatru i zjedzeniu kolacji: jajko od kur szczęśliwych na miękko, posypane rzeżuchą, dwie kanapki z chrupiącego chleba posmarowane chrzanowym serkiem z rzodkiewką i ogórkiem. także po takiej wyżerce Padłam na kanapie i spałam do 24ej. no i klops. się znów popieprzyło.
a tymczasem sztuczna napisała: 20 marca o godzinie 15.46 nastąpi równonoc wiosenna. W tym momencie rozpocznie się Astronomiczna Wiosna. Słońce przejdzie wówczas przez tak zwany punkt Barana, czyli punkt równonocy wiosennej.
HURRRRA.
Apdejt.
Makaron pappardele plus sos z oliwy, cukinii, papryki, czosnku, passaty pomidorowej. Z dodatkiem kremów balsamicznych z daktyli, fig i mango, posypane startym serem twardym i rzeżuchą.







Ta chałupa jest tak piękna...ach!
OdpowiedzUsuńAle ale...uprzejmie donoszę, iż śniła mi się Teatru! Tak! Na żywo, ofkors, jak to we śnie ;) ... patrz pan panie ;))) Niezłe, co?
Musi to siła Teatrowej osobowości.
P. S.
Relaksy gites!
ŻM
Żono Mietka, ostatnio Naczelnik zmusza mnie do działań matematycznych logicznych wychodzi mi, że
Usuńja kocham swoją chałupę, Tobie sie podoba moja chałupa, więc ja kocham ciebie za te piękne wpisy😃o mojej chałupie.
ależ, to jest magia, bo ja myślałam o Tobie intensywnie, że nie ma cie ostatnio...no pacz Pani jaka magia.
Tak się cieszę, że już wiosennie. Tak nienawidzę szarowki i w ogóle. Chorowania to już mam totalnie dość. Teraz po infekcji staram się odbudować swoją zniszczoną odporność. Tęsknię za zielenią i kwitnącymi drzewami. Już powoli powoli pokazują się zielone pączki. Też często gubię słuchawki, a potem nowe trzeba. Trudno mi jeździc komunikacją miejską bez słuchawek w uszach.
OdpowiedzUsuńnareszcie masz rację, nareszcie choć u nas bardzo powoli na Północy dopiero co wyłazi to i owo.
UsuńZdrówka.
I tak sobie człowiek stoi na równiku i cienia nie widać...
OdpowiedzUsuńNIESAMOWITE i teraz mam kolejne pragnienie...przez ciebie :-)
UsuńHej, a nie możesz nosić takich normalnych słuchawek, na głowę? Te raczej trudniej zgubić.
OdpowiedzUsuńno nie mogę, bo są duże, przeważnie ciężkie, jak zmokną to może być po słuchawkach, fryzurę psują🫣 no śpi się niewygodnie jednak ...
UsuńA u mnie jest tak, że filmy SF lubię, a książki nie bardzo, taka skaza...
OdpowiedzUsuńWiosenkę widać u ciebie, a jakże, ale ten makaron zwala z nóg kolorami,
dobrze że po obiedzie jestem!
a jaki pyszny kochana polecam, na prawdę polecam, roboty mało a jest moc.
Usuńkażdy ma jakaś skazę i fiksacje.
ja na przykład nie lubię Sienkiewicza ale w wersjach filmowych bardzo lubię :-))
UsuńNa Szymiczkową się obraziłam, bo ostatni tom wydali w innym wydawnictwie niż kupowałam od początku. A ja lubię książki w papierze i jak jest seria, to ma być w ubranku z jednej szafy. Niby nie okładka jest najważniejsza, ale jakoś mnie to wkurzyło i jeszcze mi nie przeszło.
OdpowiedzUsuńTen sos do makaronu brzmi rewelacyjnie, zaraz będę kompletować składniki.
Prawda, ze zmienili szatę. Na ale mi w pliku to.nie przeszkadza 😃
UsuńO Pani zrób ten sos a będziesz pani zadowolona.
UsuńNo tymi relaksami to mi narobiłaś smaku, chcę! A ja chyba kupię AirPods Max bo już tych dousznych małych słuchawek mam dość. Na siłowni wypadają mi z uszu, a przecież słucham dzieki Tobie coraz więcej książek.
OdpowiedzUsuń