dlaczego kocham filmy SF ?
Łowca androidów (1982) | Wzruszający monolog Roya Battyego
*
Śniadania nie zjadłam, wczoraj...
choć sąsiad przyniósł aż dwadzieścia jajeczek od młodych kur, malutkich. i kilka od perliczek. spałam do 16ej, słuchałam nowego kryminału, wstrząsającego momentami. "Piętno. Piotrowskiego. czasem przesuwam kasetę... takie są straszne sytuacje.
Porządkowałam papiery, z pozycji łóżkowej, przeniosłam zapiski do nowego kalendarza, nanosiłam terminy, plany, i płaciłam rachunki. Naczelnik zrobił zakupy, dokumentował akcję Drony pod remizą a potem wycinał, karczował, ogarniał i palił. ogród zaczął wyglądać. ale jeszcze mu daleko do ideału. tak jak wiośnie w krainie tutejszej, nadal nocami spory mróz.
Zwlekłam się, i nie wyszłam do ogrodu, jak miałam w planach, tylko słaniając zajęłam się domem, górką. Glonojad oporządził 5 okien połaciowych, dał radę pod skosem. poprałam zwyczajowo. pogadałam z przyjaciółką o gilu. ból gardła towarzyszył mi cały dzień. ale dziś już dużo lepiej z gardłem, za to gil się rozkręca.
Zobaczyliśmy sobie ciąg dalszy wyprawy transatlantykiem Szkota i Ewezubek na pustyni. i poszłam w bety dość wcześnie znów się straszyć kryminałem. może dziś wyjdę na słoneczko??
Obiadałam zupę pomidorową z kluseczkami domowymi. więcej rzadkiego niż kluseczek, dużo piłam na to gardło. Za to kolacja była bardziej wysublimowana : tortelinii ze szpinakiem i fetą a na nie malutkie jajeczko sadzone z miękkim żółtkiem. dużo czosnku podsmażonego i wszystko posypane rzeżuchą. pycha.
Na śniadanie dziś zjadłam gotowane na miękko jajeczka od perliczek. zajajam się ostatnio. bez umiaru. może dlatego, że jajka od młodych kur mi bardziej smakują, już nie mówiąc o perlicach. puszczę paprocha, pranie już obraca się w pralce. zmienię pościel. poukładam gary w kredensie, poszły dwie zmywarki. kwiatki nadal czekają na przesadzanie, dosypanie ziemi i zasilanie. może dziś trochę zrobię. troszeczkę. jeszcze nie przesadzanie, bo to na tarasie muszę.
Sprawia mi przyjemność porządkowanie domu.
Właśnie teraz. gdy jeszcze zimno. lubię czysto, pachnąco, gdy brud nie załamuje światła w oknach. lubię puste wyolejowane blaty w kuchni, lubię zmianę dekoracji. czyste podłogi. świeżą pościel. kolorowe kapy. poukładane biurko. I właśnie na przednówku trzeba, bo potem nie ma na to czasu. szkoda czasu. potem plaże, spacery, wyjazdy, ogród...
*
Blogowicze utyskują na to, że blogowanie upada. że znikają blogi, że ludzie idą dalej albo przestali odczuwać potrzebę pisania. Dla mnie To jest naturalne, zmiana jest naturalna. odchodzenie jest naturalne. przestawianie punktów ciężkości jest naturalne, rozczarowania są naturalne...u mnie dokładnie odwrotnie, ja odczuwam silną potrzebę pisania. z czasem coraz silniejszą. mam też więcej czasu na pisanie.
Całe życie obserwuję ludzi, zjawiska, tylko forma komentowania i analizowania mi się zmienia. oraz teraz bardziej analizuję siebie. niż innych. politykę jedynie omiatam wzrokiem. ale dziś znów prasówka. boszsz, jak ten czas pędzi :-DD przecież była dopieroco.
nie partycypuje, oglądam sobie Mansfield Park...znów.
Naczelnik na zawodach strzeleckich, sama planuję kolejny odcinek "Piekła kobiet na Canal+ i z uwagą śledzę pojawianie się w strimingu oscarowych produkcji.
[poza tym sobie rozkminiam sprawę toksyków. i dochodzę do niemiłych wniosków. choć się spodziewałam. i z bólem zarejestrowałam, że sobie nie wierzę... mojemu mózgu znaczy, bo błędnie rejestruje fakty]
Teraz poprzez wielkie okno górnej łazienki, można wyraźniej zobaczyć gwiazdy...tylko zdjęcie dobre ciężko zrobić... ech dziś ponowie próbę.
Widok spektakularny nad głową niebo nocne :-)
i na koniec art. w Zwierciadle :
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
nie musisz Czytaczu ale możesz ....