niedziela, 5 kwietnia 2026

a w piątek a w sobotę a w niedzielę. o Szczupaczyńskiej też.



no więc dziś ino tulipan ceramiczny i jedno jajo w piątek filcowane. na prezent. dla sąsiadów, bo się spotykamy w poniedziałek. po naszym powrocie. na biesiadę i ploty. drugi sąsiad jedzie na miesiąc szwendać się po Ameryce Południowej, zaraz po świętach. Patagonia, ech. zazdro. głownie, zazdro, że przeleci taki szmat drogi samolotem bez uszczerbku psychicznego na zdrowiu. ja zaś myślę o przepłynięciu. ale trochę mi się jednak pływanie kłinmerry nie do końca składa w całość. jak tak oglądamy Szkota. 

Piątek. o farbowaniu był.

farbowałam sobie włosy Sama. namówiona przez młodzież, co to sobie fjolety rzuca na łeb. zakupiłam ekologiczną farbę o zapachu mlecznej czekolady 😃Zmieszałam z odżywką i nałożyłam na pół godziny. teraz mam piękny odświeżony kolor. i lśniące włosy. do ośmiu myć. podobno. sprawdzać nie będę. raczej te jedną tubkę wykorzystam przy kolejny myciu. Finansowo, to jest po prosu dziesięciokrotnie nieporównywalne(cena jednej tubki do jednej wizyty u fry) no wiadomo, że do fry trzeba iść ale może nie raz w miesiącu. ale raz na półtora. albo dwa. Sprawdzam, jak się ta farba sprawdzi. Wiadomo, że ja korzystam tylko z fry i kosmetologii. no i fizjo. oraz żadne paznokcie żelowe, doklejane rzęsy i inne fanaberie 🫣😜 niemniej chciałbym minimalizować koszty. utrzymania wyglądu. bo mam inne fajniejsze pomysły na wydawanie kasy.

 W teatrze natomiast głównie się zajmowałam filcowaniem kiecki czarnej. oprócz jajka. się zafiksowałam na te kieckę, sprawdzam różne opcje filcowania i powoli już wiem, jak i na czym. 

Sobota. jest o podróży.

Wstałam za wcześnie. pranie się mieli. za chwilę pakuję kolejne. auto przygotowane. No to ziuu więc, w planach mamy zakupy po drodze, jeszcze zanim wylądujemy u MJ. konkretne i może ikea ale się boję...i musiałbym sama, gdyż zabierany Ciri tradycyjnie. to nie wiem czy oni we dwójkę tyle wytrzymają ;-) pod sklepem. 

Do MJ bierzemy gotowce, czyli obiad na dziś. smakołyki na jutro. ja pół torby sprzętu. widomo : tablecik, klawiaturę do pisania, kindle ze Szczupaczyńską i telefon z gadającą profesorową ustami Doroty Segdy.

i prezenty dla MJ. 

A tak Na marginesie. 

... marginesu nie będzie, przekładam.


Więc Dojechaliśmy.

 I zaraz się zabraliśmy za podgrzewanie pomidorówki.  Tym razem nie jedliśmy w podróży. Potem podjadaliśmy sałatkę warzywną i ciasto. Spienialiśmy mleko owsiane w nowym spieniaczu. Siedzieliśmy dość długo w noc. ...Ja chroniczne podczytywałam Szczupaczyńską w kindlu. Nie mogę sie oderwać.

Zimno i wietrzno, że łeb urywa w tej depresji żuławskiej. Jeszcze gorzej niż u nas. Z Ciri trzeba wychodzić ubierając sie, zjeżdżając windą. I koniecznie brać psa na smycz. Ojesooo. Co za udręka. 

A teraz to się szykujemy do wczesnego, jak na nas śniadania. Potem do knajpy, na spacery, spotkania i działki. Ładny słoneczny dzień się zapowiada. 

Ps

Kto zgadnie w jakim sklepie w Gdańsku zabarłożyliśmy ?

19 komentarzy:

  1. Szczupaczyńską chyba w końcu oswoję na Audiotece, bo mam takową zasubskrybowaną dla męża, on słucha na smartfonie, można mieć na drugim urządzeniu, więc zaryzykuję, bo mi ta profesorowa spać nie daje...

    OdpowiedzUsuń
  2. O zapachu mlecznej czekolady? Toż to trzeba dużo samodyscypliny aby tego nie zjeść 🤣

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No.wreszcie doczekałam czasu ze lubie farbowac włosy 😃

      Usuń
  3. Cudownego odrodzenia, radisci I sil na nowe zyciowe przygody.
    Zgadzam sie z komentami z poprzedniego postu - uwielbiam twoja orgie kolorow, taka chalupa to cudo! Ptak pedziwiatr to moj osobisty faworyt:)Nie sprzedawaj, tylko jak sie przeniesiesz do miasta zacznij sprzedawac bilety zwiedzajacym😄
    Ps zaczelismy Hail Mary
    innyglos

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ptaka zamierzam powtórzyć, znaczy sfilcować nowego bo ten wyblakł :-) niestety. och dziekuje ci bardzo. wiem, że mam do czynienia z entuzjastka koloru :-)))
      i wam nieustająco zdrowia, radości, spokoju, rozwoju i przede wszystkim żeby sie nuszka do końca naprawiła.
      Oraz jak film?? mnie bez przerwy chodzi po głowie muza Pembertona a zwłaszcza pewna scena z karaoke...

      Usuń
    2. scena z utworem "Sign of the Times" Harry'ego Stylesa.

      Usuń
  4. O, ta farba to ciekawostka, muszę sprawdzić...ale na marginesie, to nie przepadam za zapachami jedzenia w kosmetykach.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a ja lubie bardzo i ledwo sie powstrzymuje przed zjedzeniem kosmeksa :-)0

      Usuń
  5. W Gdansku zalbadziliscie do sklepu motoryz... motocyklowego :))))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. BRAWO Echo jako jedyna podjęłaś temat.
      Kupiłam sobie kask i interkom na motur. weszliśmy do wypasionego motorowego, oglądałam tez stroje fiu fiu no na motorze też można wyglądać dobrze.

      Usuń
    2. Zaczynasz sie przelomowywac do motocykla :)))).
      Ubranka sa wysublimowane i seksowne choc moze i dupsko odparzaja ale tego nikt nie widzi, samemu sie to czuje :)) (to tylko z wyobrazni bo ja niemotorowa i niekombinozowa ale namiastke mam rowerowa :)))) alleluja).

      Usuń
    3. nie odparzają, ze skóry są albo innych przewiewnych materiałów, dlatego nie tanie.
      Oraz powoli...na razie tylko hełm. i podobnie było z nartami, tylko odwrotnie najpierw ubranka a potem narty i buty.

      Usuń
  6. Farbę to ja sobie regularnie kładę, nie to żebym lubiła, zawsze odsuwam ten moment w czasie, ile mogę, bo nie lubiem. Ale teraz już i do fryzjera muszę iść, więc w tym tygodniu mnie czeka wizyta.
    Też mam lepsze pomysły na wydawanie kasy, ale jak sobie ostatnio ubrudziłam tymi specyfikami na przeczekanie pół łazienki i ciuchy, to spokorniałam i chyba będę się jednak starała do fryzjera chodzić, ale na pewno nie tak często, jakby było trzeba czyli raz nba miesiąc.
    A poza tym pozdrowienia, dawno mnie tu i tam nie było :)
    Uściski!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. juz od wielu lat mam ten luksus że farbuje mnie Fry, robi to profesjonalnie, nakłada przy okazji różne ustrojstwa, odżywia włosy, nawilża...no i lubię to. no i sprzęt w domu oszczędzony. ale w tej chwili to jest rzeczywiście luksus :-) plus, mimo farby bardzo drogiej dla alergików eko itepe. szkoda mi trochę włosów. więc szukałam jakichś zamienników. ta jest mniej obciążająca. bardziej jak kolorowanka.
      pozdrowienia nadal świąteczne kochana. i uściski.
      pisz coś czasem ...

      Usuń
  7. Zdecydowanie wolę przelatywać niż przepływać. Właśnie znowu zachciało mi się Kostaryki, a mąż coś przebąkuje o Dubaju, że może na święta i sylwestra. Pożywiom uwidim:-)
    Aktualnie mam fioletowe włosy, ale podjęłam już decyzję o powrocie do blondu i to będzie drastyczna zmiana. Do innych eksperymentów w kwestii urody podchodzę ostrożnie. Pielęgnuję to, co dostałam, a uważam że dostałam sporo i to co najlepsze z obu stron. No i trzymam się chyba nieźle bo jestem po 50-tce, a ponoć wyglądam na niecałe 40;-) Paznokcie czasem sobie robię i myślę, że przed wrześniowym wyjazdem do Hiszpanii rzucę jakąś nudziarską hybrydę:-)
    Jajo piękne, w moich ulubionych niebieskościach:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no to mamy podobnie.
      ja nie pielęgnowłam robiłam moim włosom straszne rzeczy...farbowałam głownie na czerwono. ale tez na inne kolory.
      wyglądasz bardzo dobrze moja droga.

      Usuń
  8. No właśnie, skasowałas fotkę z mamą, a pamiętam, że na zdjęciu miała kask, Twój kask, czyli zaliczyłaś motoryzację, jedziecie na północ motorem?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie nie, ja się szykuje na pierwszą jazdę moturem, bo bez kasku wiadomo nie wsiądę, więc wzięłam w umiarkowanej cenie...Naczelnik sarka, ale ja znów nie będę ładowała kasy w coś co mi może nie podejść.

      Usuń

nie musisz Czytaczu ale możesz ....