niedziela, 3 czerwca 2018

Trzy dni Con domotica.



Lucynka. kot odosobniony, zajęty swoimi sprawami, głównie siedzący na kominie i polujący 
na WSZYSTKO.
Oswojenie Lucynki do poziomu przyjemnej kici, która głównie się łasi i kokosi, nie nastąpi nigdy.
Diable tasmańskie przestało najpierw gryźć, szarpać i drapać a potem warczeć ... jest odwrotnie. 
No cieszę się choć z takiego obrotu spraw.


Maniek. se posmęci, se posiedzi w pozycji małowyniosłej i se się zaszyje w nosidle do weta, którego w zasadzie się boi. ale gdy jest gorąco, gdy trzeba gdzieś schować dupę, to czemu nie?
Maniek o nazwisku konformista.

 Erna. 
adin, dwa, tri ... kaszpirowsKI z ogonem.
- Jedziemy nad wodę, nad wodę, pływać, rzucać patykami do wody DOWODY. woooodaaa
mantruje wzrokiem Erna i pojechaliśmy nad jezioro, żeby sunia  popływała, poaportowała
 i ponurkowała w ciepłej jak zupa wodzie. Dwie godziny jazdy w ukropie, dwie godziny rzucania patykami stojąc w krzakach na mrowisku i będąc boleśnie kąsana, a nawet zżerana po kawałku.
Ale czego się nie robi dla ukochanego psa.

Taki krajobraz.
 *
A w piątek obrabiałam ogródek wyrywając chwasty, porządkując, przesuwając i robiąc sianokosy mięcie i zorientowałam się,  jak dawno tego nie robiłam. i jakie to relaksujące.
Jeszcze sporo pracy i porządkowania zostało ale ukrop od 9 rano spowalniał i męczył.
Co było robić? siedzieć w cieniu, wisieć na hamaczku, i ewentualnie polegiwać na słońcu.
było robić i było robione. Ale wyrzut mnie pchał do działania.
Aż przyszedł taki moment, że Położyłam się na kocyku we własnym ogrodzie na trawce i ...
słońce zaszło.
A potem przyszedł armagedonik, lało i pioruny waliły całkiem blisko. chyba głównie nad miastemktóregonielubię ale nie tylko. burzysko zahaczało i o nasze włości.
Ponieważ ostatnim razem waliło w drzewa na posesji sąsiada. w stare świerki. A że nasze już niemłode i ogromne, to nie przepadam za wyładowaniami, hukiem, suchym trzaskiem, ewentualnym przewiewem. spaleniem instalacji elektrycznej w odremontowanej części domu, uszkodzeniem dachu z nowymi dachówkami...śmiercią od porażenia piorunem.
 Lubię tylko ten moment, tuż przed zmianą pogody, tuż przed gwałtownym grubym deszczem,
gdy nagle w ukropie robi się ciemna dziura i cisza. wiadomo przed czym. i przynosi ulgę.

Deszcz a nawet ulewa zalały wszystko skrupulatnie, dogłębnie oraz mam nadzieję - wystarczająco.

 taki pierdolnik nas otacza i puste donice jeszcze,

także nie ma wewnętrznej harmonii.

Przez noc wystrzeliły chwasty. rozkwitły róże na tarasie i pachną. ach jak pachną do spółki
z jaśminem.  Uważam róże w przesadzie a zatem ogrody różane za barokowy przesyt,
kiczowaty wręcz stajl i mnie raczej łeb napierdala oraz działa oczojebnie raczej, niż zachwyca.
Ale w ilościach przyzwoitych i w dodatku, gdy kwitną kilka razy do roku. w jednym miejscu.
zniosę i się nawet ucieszę.
Wczoraj od rana słońce ale i nieco chłodniej.
Można było działać i w ogrodzie i w oborze i w chałupie. no to podziałaliśmy.



Dół prawie zapakowaliśmy, została kuchnia w całości a górka się niebezpiecznie zapełnia i przeciąża.
Zważywszy na stan ścian i belek zaczynam się zastanawiać, czy nie spadniemy na dół. 
Albo bardziej kiedy? spadniemy na dół, czy po dopchnięciu kolanem kolejnej porcji książek, 
czy ruchów teatralnych, scen, teatrów oraz werand?? a może papierów?? 
 Brakuje mi cierpliwości/goronc poniewiera/niechcemisie/ do dokładnego skanowania dokumentów, starych materiałów, więc noszę na górę wszystko, po zaledwie wstępnej weryfikacji. Z każdą chwilą noszę więcej i w głowie pulsuje mi na czerwono, że wszystko to wypierdolę zaraz po przejrzeniu, 
czy aby nie ma tam... karty wozu 
[w dalszym ciągu jej nie znalazłam a tym czasem skończył mi się dowód rejestracyjny
 i bez karty wozu nie wyrobię nowego...].
No zawsze musi być pod górkę.

I taki komunikat dotyczący świętojebliwego posła pięty, który daje sobie prawo do pouczania,
 bycia moralnym drogowskazem, aż tu nagle taka historia !?
NUUUDAAA panie nuda, że Dupa na boku u świątobliwego posła nudyyy
 i historia stara jak kościół katolicki i będąca jego stałym elementem. 
Tylko się zastanawiam, czy przyłapanie posła piety, to głupota? wszak poseł inteligencją nie grzeszy,
bezczelność? wynikająca z mniemania, że co wolno wojewodzie, to nie reszcie barachła, 
czy przekonanie a nawet pewność, że modlitwa pokona biologię i nie dygnie pała na widok ładnej dupy...
No nie wiem, nie wiem tyle możliwości i wszystkie pasują.








21 komentarzy:

  1. Stare donice z kipiącymi z nimi roślinami - piękne!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miało być: z kipiącymi z nich roślinami.
      Miało, ale nie jest. Zrobiły się kipiące wspólnie z roślinami donice. Też ładnie.

      Usuń
    2. ładnie ))) tez lubię duże donice i roślinność w nich kipiąca ;-)

      Usuń
  2. pięknie u Ciebie;D
    aż zazdroszczę!;**

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miśka nie ma czego, nie ma czego... od 10 lat remont!

      Usuń
  3. Czy docelowo wykopiecie cegle spod tynku, czy tam kartongipsu? No i w ogole potencjal jest, zeby wygladalo cudnie. Juz sie nie moge doczekac. Na ile przewidziany jest remont dolu?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Celowo wykopujemy belki i cegłę, żeby zobaczyć w jakim jest stanie i ile belek trzeba wymienić, wychodzi na to, ze będziemy stawiać nowe ściany ...znaczy wymieniać przegniłe belki i wypełniać je starą cegłą wywalając glinę (w niektórych miejscach zostawimy?) chodzi o to, żeby było ciepło, dlatego jeszcze przed nami decyzja jak maja wyglądać ściany? może są nowe technologie rozwiązujace nasz problem a może zapadnie decyzja o dociepleniu chałupy z zewnątrz.nie wiem. ile czasu? odpowiem duplomatycznie - budowlaniec mówi miesiąc, ja mówię dwa a pewnie wyjdą trzy, jak zwykle ....

      Usuń
  4. Szukaj karty na kubek, sposób Jandy :)

    piękne masz dzieciaczki, świetne zdjęcia. Remont się rozwija, nie smutkuj :) Kisses

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Musialam dugi raz post przeczytac, balam sie ze mam zaniki pamieci…. bo o kubku nigdzie nie czytalam :):)

      Usuń
    2. No cóż, to mój komentarz do zagubionej karty, dlaczego miałoby o nim być w tekście? Nie bardzo rozumiem Basiu Twój komentarz, ale możliwe, że jestem zwyczajnie głupia i dlatego, więc się nie przejmuj, to mój problem.

      http://krystynajanda.natemat.pl/66483,kubek-czy-sw-antoni

      Usuń
    3. Margo )))) dziękuje za przypomnienie i mam nadzieję, że działa )))
      się staram nie smutkować ale czekają mnie dwa miechy rozpierdolu a ja juz jestem zmęczona ...

      Usuń
    4. Z tego powodu odkładam malowanie domu, na samà myśl jestem zmęczona, a co dopiero remont. Nie daje się pięknoto ❤️

      Usuń
  5. Zwierzyniec sliczny, oczka proszace…. nie da sie odmowic :)

    Przeraza mnie skala twojego remontu! Jak widze prucie scian, to mam ciarki pod skora!!!

    A donicami sie nie przejmuj, ze puste, przyjdzie czas, beda pelne - hamaczek wazniejszy, chwiejny, a przywraca rownowage :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. musimy to zrobić i wyszło że my je będziemy stawiać te ściany !! ja sama jestem przerażona, że prujemy ten dom mieszkając w nim... od 10 lat!! cena za starą chałupę i chęć mieszkania na wsi nie mając dość pieniędzy oraz cena za naiwność już byśmy postawili nowy dom. Tylko my nie chcieliśmy nowego.nasza wina.

      Usuń
  6. Armagedonik :) jak uroczo ;) U nas byl w piatek. Ale rosliny potrzebowaly juz wody, od razu sie podniosly i zazielenily, potwornie sucho juz bylo.

    Piekna macie zwierzyne! Lucyna na kominie cudna. I tak zielooooono u was, fajnie. Ze tam pare donic pustych to nie umniejsza. U mnie na balkonie w tym roku tez wiecej pustych niz pelnych, jakos nie bylo czasu i okazji.
    I podzielam zdanie Twoje co do róz. Takie pojedyncze krzaczki, najlepiej pnace, wystajace z zieleni tu i ówdzie - mmmmm!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Armagedon to był ostatnio, kiedy burzysko siedemnascie razy przez dziesięć godzin wracało !!! i zalało miasto i nasza wioskę też, wywaliło wszyskie rowy w kosmossss i studzienki obficie tryskały zamieniając się w fontanny. tym razem było duzo spokojniej i faktycznie bardzo potrzebny był ten deszcz. Ale jedna burza i jedno popołudnie wystarczy i już nie chcę. a tu dzis od rana widze jakieś zamglenie i wilgoć i brak słońca. Z donic zostały puste juz tylko dwie wczoraj zapakowaliśmy kwiatki )))

      Usuń
  7. Czy to są TE niebieskie okna?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. adzietam Agniecha, to są stare drewniane osobiści malowane niebieskie okna a nowe się robią )))

      Usuń
  8. Ogoniasty Kaszpirowski ( a w zasadzie Kaszpirowska) cudna! I skuteczna jak widać ;-)
    Oraz uwielbiam donice w ogrodzie i przyznam szczerze, że nawet warzywniak mam w donicach.
    Chociaż to akurat bardziej dla wygody niż z jakiegokolwiek innego powodu ;-)
    No i remont w pełni....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oj skuteczna skuteczna i ja lubie dużeee donice )))

      Usuń

nie musisz Czytaczu ale możesz ....