sobota, 17 stycznia 2026

o tym, że Dżil, Gilowi nie równy.

wyrzuty mnie dopadły tak ok 22iej...serio, zżarłam tyle leżąc głównie, że brzuch mi wystawał. w nocy trochę sklęsło.  🫣

[pierożki malutkie z fetą i szpinakiem całe opakowanko, trzy kromki chleba z maskarpone i guakamole aby zapakować duży wielki gigantyczny jeden ząbek czosnku wielkości główki. serio. chuch potem zabijał wróble w locie. usypiał koty i psa na łóżku. no ale to nie wszystko, do tego cała tabliczka małej czekolady i frytki. no wstyd mi]

Rozmroziłam na dziś owoce, truskawki, jagody, maliny...porzeczki i będę w ramach pokuty dziś tylko to jadła. no nie tak znowu pokuty, lubię owoce z ogrodu sąsiadki. eco. i swojego. do tego jogurt i macarpone nooo to wypas będzie. przecież


oto truskawki i maliny z gałką mascarpone polane musem malinowym własnej roboty🙃 

aleee żeby nie skłamać Naczelnik przywiózł świeżutkie piszyngiery z południa :-0 trzy opakowania...świnia.


Pisząc posta Wczoraj Zapomniałam o tym, że skończyłam Gorzkiego i zaczęłam ...Gorzkiego :-D "Burzę tym razem, no dziwna jakby nieco sajensfikszyn, w typie. a że zaraz skończę, to już przebiera nuszkami "Wrzenie. Janiszewskiej. 

(tydzień prac fizycznych może się skończyć kilkoma pozycjami do słuchania)

poza tym jako, że wracałam złachana, podziębiona a byłam sama w domu od środy, to ze szklaneczką likieru czekoladowego z mlekiem kokosowym, pochłonęłam brytyjski serial na Applach, "Droga do prawdy z Emmą Thompson i Ruth Wilson(obie lubię). sobie łykłam no i fajny serial. lubię brytyjskie i lubię silne kobiety. 

Nadal Brnę przez "Schronisko... Gortycha [oj daleko mu do "Bezcennego Zygmunta Miłoszewskiego, daleko], przez Kącką nawet brnę i nie tylko ...zapewne teraz przyspieszy, bo mam już w teatrze wygodną kanapę, fotel i w ogóle warunki. też do czytania. zmieniło mi się, że wolę w ciągu dnia czytać i rano a nie zawsze mam czas rano. więc w ciągu dnia a w ciągu dnia, to jestem w teatrze. także.

jestem zmuszona odwiedzić okulistę, bo zdaje się okulary do czytania mi szwankują...no chyba, że to zmęczenie tak silne, że nie widzę po nocy. możliw przecież.

Ale wracając do dnia wczorajszego, to przeleżałam go w łóżku, w całości. 

oglądnęłam zgodnie z planem nową Agatę Ceha. trzy odcinki only. Szkoda. a po południu było dużo lepiej. i nawet czytałam. nie tylko wymienione już lektury. wygląda na to, że musiałam zwyczajnie odpocząć, odleżeć i odstresować się. i dać ciału odpocząć. wypiłam hektolitry herbat malinowych z sokami, a na koniec przed snem kieliszek nalewki malinowej na wypocenie się. pomogło.

Dziś tak się wsłuchuję i chyba gil się nie rozkręca. łeb nadal boli ale gil nie męczy. pokasłuje.

nadal mało śpię więc plan jest taki, że tabsy i dzień raczej prześpię. trudno, nie lubię takiego marnowania czasu ale organizm się domaga resetu, odpoczynku i odprężenia, a przyszły tydzień czeka z otwartymi ramionami.

[w sumie niby nic nie muszę i sama sobie narzucam jarzmo a powinnam wędzidło i prrrr.]

Przemyślałam sprawę i 

do zakupu okularów doszły kolejne, otóż sandały i to nie byle jakie, wprawdzie tym razem nie będzie 60 stopni i obawy, że w Luksorze znów mi się rozpuszczą ...w Hatszepsut odpadną od stopy a w Dolinie Królów to już odpadną razem z nuszkami.

Tak, od wczoraj siedzę w Egipcie. czytam, szukam i planuję wyprawy w miejsca cudne do zwiedzania. na przykład całkiem blisko, jedynie ok 4 godzin mamy do Edfu Temple i Edfu South Pyramid a bardzo bym chciała do Abu Simbel ale nie tym razem. następnym. 

*

Nie będę pisała doktoratów z zachowań i reakcji międzyludzkich. są fajne blogerki, które to robią fachowo i poetycko :-) ja poprzestanę na odczuciach i tym co mi ze świstem przez łeb przelatuje...bo po to mam bloga. 

 ps

Gombricha wywlekłam na wierzch i odświeżyłam sztukę na wieczność czyli Egiptu, Mezopotamii i kreteńską. 

 

13 komentarzy:

  1. Teatralno, ani chybi zaciazylas, bo taki apetyt w normalnych warunkach jest nienormalny! :))) Co to sa piszyngiery z poludnia??? Sie pytam i dlaczego czynia Naczelnila prosiakiem?
    No i niedopsze, niedopsze z tym Twoim przeziebieniem, wiec pozostan jeszcze dzien w lozku i kuruj sie, nabieraj sil na nowe wyzwania, Egipty i inne wycieczki. Wracaj do zdrowia!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jesooo bym się wystraszyła już już ... ale nagle sobie przypomniałam, że nie mam macicy 😅

      Usuń
    2. no dobra zrobię zdjęcia i dołożę w poście, piszyngery to sa andruty. :-) wafle przekładane na przykład czekoladą, kakao czy kajmakiem.

      Usuń
  2. normalnie aż zadyszki dostałam przy czytaniu - jak Ty szybko i intensywnie żyjesz i nawet odpoczywasz, boszszsz... ale te maliny z truskawkami i maskarpone to noooo, mniam, mniam, idę przeszukać lodówkę

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja nie umiem odpoczywać...normalnie z przerażeniem na to patrzę...z dystansu i dopóki nie padnę lub się nie zachłysnę, to pływam 🙈
      no pyszne, że normalnie oby zawsze taka kara, coś czuję, że wyżrę dziś i jutro zamrażalnik :-)) dla zdrowotności.

      Usuń
  3. No znowu pysznosci, już u Roxany zaczęlam byc glodna, teraz Ty, a ja się odchudzam po świetach! ( Wygrzewaj się w tym Egipcie, na razie mentalnie😀, to dobre na gile!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mam nadzieje, że do Egiptu polece bez gila :-D
      i ja sie odchudzam po swiętach hehe

      Usuń
  4. Też sobie gdzieś polecę, choćby na krótko!

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja mam obecnie Egipt w pigułce, bo jak co roku a nawet kilka razy w roku jest tam moja przyjaciółka z mężem- śle mi barwy lata co chwilę…
    Jestem w połowie Agaty, czyli zegarów, zaczęłam Zieleń i oczywiście dziś hitem był mecz pokazowych legend na AO- jak dobrze było ich zobaczyć na korcie.
    Gila nie posiadam, ale za to kaszel… no też niefajnie.
    Obserwuję siebie i… jem, ale nic mi w boczki nie idzie, co może być niepokojące, bo teoretycznie powinno przy obecnej mojej aktywności fizycznej…

    No i boję się wziąć tabletek na sen, przez muszkę, że w głębokim śnie coś nią wywinę… ale już się zastanawiam nad melatoniną, bo bardzo mi doskwiera brak snu. Szczęśliwa byłaby, gdybym przespała chociaż 6 godzin ciurkiem…

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja zupełnie z innej beczki, mam dwa tomy dramatów Marii Pawlikowskiej Jasnorzewskiej.Gdyby była Pani zainteresowana wysłałabym na adres teatru.Mnie już się nie przydadzą a żal wyrzucić.Muszę robić miejsce w bibliteczce na nowe.

    OdpowiedzUsuń
  7. Dobrze, ze czytam przy kawie i serniku, bo inaczej słowa niecenzuralne padałyby gęsto.
    Ja czytam Sobczak, ale Szelest do kolorów nie umywa się.
    Elaboraty niechętnie, ale wszystko co przelatuje, zawsze!

    OdpowiedzUsuń
  8. Odpowiadam tutaj :)
    Kolców na buty, różnych, jest pełno na "polskim" portalu sprzedażowym. Ja swoje kupiłam trzy lata temu za jakieś kilkanaście złotych. Śmierdzą przeokrutnie twardą chińską gumą, myślałam, że to absolutny niewypał, przeleżały zawinięte w pięć warstw toreb foliowych do zeszłej środy. Założone na trapery naprawdę dają radę, ani razu nie złapałam poślizgu. A moje miasto naprawdę ma w głębokim poważaniu odśnieżanie i sypanie chodników.
    pani z apteki

    OdpowiedzUsuń
  9. A mnie się bardzo podoba jak piszesz, bo ja tak nie potrafię, a chciałabym:-) No ale w tym cały urok, że każdy pisze tak, jak umie i chce.
    Ty siedzisz w Egipcie, ja w Dubaju, będziemy tam 6 dni, a ja ułożyłam taki program, że w miesiąc tego wszystkiego nie ogarnęlibyśmy:-) Do Egiptu też jeszcze chcę żeby zobaczyć Dolinę królów, Abu Simbel, to nowe muzeum i Aleksandrię... Guakamole mniam:-) Przypomniał mi się Meksyk...

    OdpowiedzUsuń

nie musisz Czytaczu ale możesz ....