i pomknęliśmy tym autokarem do Karnaku. Wczesnym popołudniem. Temperatura i światło były wyjątkowo udane. turystów w sam raz. ciekawe, że ostatnim razem myślałam, iż zimą zwiedzających jest dużo więcej, otóż nieprawda. Zaskoczenie. wtedy temperatury były wyjątkowo miażdżące. i dlatego było ich mniej niż zwykle.
A tak to wszystko wyglądało w czasach świetności, procesje, które wyruszały ze świątyni luksorskiej do świątyni Amona w Karnaku, (raczej odwrotnie)) najpierw spławiano Nilem a potem słynną Aleją Sfinksów (albo odwrotnie))
złote barki obrzędowe z posągami bóstw, które widać na wizualizacji znajdują się w Karnaku
Święto Opet to kluczowa uroczystość religijna w starożytnym Egipcie (Nowe Państwo), podczas której posągi triady tebańskiej (Amona, Mut i Chonsu) podróżowały w procesji z Karnaku do świątyni w Luksorze. Procesja, odbywająca się corocznie w okresie wylewów Nilu, służyła odnowieniu boskiej siły faraona i potwierdzeniu jego boskiego pochodzenia.
Egiptolog Marina Escolano-Poveda podkreśliła znaczenie reliefu w Czerwonej Kaplicy Hatszepsut dla ukazania uroczystego charakteru święta: „Reliefy z wielkim wysiłkiem oddają majestatyczny charakter widowiska: wielu kapłanów podtrzymuje barki i posągi, podczas gdy tłum wznosi radosny wrzask grzechotek sistrum. Barki bogów doprowadzono do molo w Świątyni Luksorskiej i niesiono na ramionach kapłanów do świętego miejsca. Na zewnętrznych dziedzińcach odprawiano szereg ceremonii, po czym barki przenoszono do sanktuarium wewnętrznego, w towarzystwie wyłącznie wysokich rangą kapłanów i faraona. Po zakończeniu ceremonii barki wracały w dół rzeki do Karnaku”.
(w poprzednim poście umieściłam zdjęcia świątyni z dziś)
- dla porównania jeszcze raz stan na dziś
- Wreszcie i My docieramy do Karnaku, przechodzimy przez kontrolę, smutny pan w szarym gajerku z lufą karabinu maszynowego wystającą spod marynary ciągle nam towarzyszy.
- [- Naczelniku, czy Ty nie masz wrażenia, że ten facet za nami łazi ?? pytam, gdy trzeci raz mi się pałęta pod nogami. i dzięki charakterystycznemu pypciowi przestaje zlewać z tłem.
- - Owszem, a nawet z nami jeździ autokarem, odpowiada Naczelnik. kurtynka]
- Kompleks świątynny Karnak jest największym zespołem sakralnym w Egipcie i na świecie, oddalony zaledwie kilka kilometrów od Luksoru. Karnak był centrum kultu boga Amona i składa się z wielu świątyń, kaplic i gigantycznej sali z potężnymi kolumnami. Niedawno odnawianymi co było dużym i głośnym przedsięwzięciem Egipcjan (Kolosy Memnona restaurowano przez 20 lat)
- Po przekroczeniu jednej z bram wejściowych nogi ugina z wrażenia Wielka Sala Kolumnowa (hypostylowa). Zajmując powierzchnię na tyle dużą, że zmieściłaby się w niej cała paryska katedra Notre Dame, Wielka Sala Hypostylowa jest w stanie zadziwić nawet najbardziej znudzonego obserwatora.
- Położona w świątyni Amona-Ra, monumentalna budowla o powierzchni ok 5000m kwadr. sala o wymiarach ok.102 X 53, której strop opierał się na 134 kolumnach rozmieszczonych w 14 rzędach. o wysokości 21- 23 m. kolumny pokryte są reliefami, pismem, z kapitelami w kształcie otwartych i zamkniętych kwiatów lotosu. choć oczywiście może być i papirus. różnie podają. i może być palma... a ja się słabo orientuję w kolumnadzie egipskiej, która wydaje się być bardziej skomplikowana od greckiej.
- Doczytałam to : Nawę główną podtrzymuje dwanaście ogromnych kolumn o wysokości 21 metrów (70 stóp). Mówi się, że wierzchołki ich otwartych kapiteli w kształcie kwiatów papirusu o średnicy 5,4 metra (18 stóp) mogłyby utrzymać 100 mężczyzn.
- Kolumny te podtrzymują system architrawów i ogromnych okien z masywnymi kamiennymi kratami, osiągających łączną wysokość około 20 metrów (70 stóp), podobną do wysokości średniowiecznej katedry. Flankujące nawę główną 122 kolumny o wysokości 12 metrów (40 stóp) z kapitelami z papirusu o zamkniętych pąkach.
oczywiście kolumnada podtrzymuje belkowanie, ogromnego sufitu, tak tylko przypominam dla porządku :-)- kolumny było budowane w specyficzny sposób, otóż nakładano na siebie kręgi jeden na drugi a potem obrabiano. widać poniżej na tej skrajnie prawej.
- tu są uchwycone kapitele z lotosem/papirusem rozkwitłym i w pąku.
- tu się jakiś Wróblewski podpisał, z datą 1850. pod wizerunkiem Horusa, czyli sokoła.
- Raczej nie archeolog ale podróżnik ? a na pewno polski wandal. choć w XIX wieku robiono takie rzeczy w Egipcie, że cyce opadają. Robili to podróżnicy, legioniści, armia, ze wszystkich krajów ale najwięcej francuzi, i anglicy. masowo wywożono mumie, w dobrym tonie było przywieść sobie z wycieczki mumie i odwijać po fajfokloku w Londynie...a także palono mumiami w amerykańskich lokomotywach...napoleońska armia ćwiczyła celność na Sfinksie i urąbała mu twarz...
- Pamiętajcie, że każdy bez wyjątku był w Egipcie mumifikowany przez tysiące lat a naród to liczny był też od zawsze.
- Zresztą oni mumifikowali wszystko co się ruszało. co i rusz się odkrywa nowe nekropolie, kotów, byków..
pod samym sufitem widać hieroglify odswierzone w intensywnych kolorach.
Baranice.- głowa barana, ciało lwa a broda z faraona :-))
- w tym miejscu się odpala taniec wokół skarabeusza siedem w jedną, siedem w drugą stronę dla szczęścia ale my nie mieliśmy czasu a naszym szczęściem było zwiedzanie.
detale w postaci posagów, figur, figurek, hieroglifów powalają
Część zdjęć zamieściłam w poprzednim postach, bo byłby to post nie do udźwignięcia wizualnie. Wracaliśmy po 16ej. miasto jest zamykane o 17 z tego co pamiętam. Jeszcze pod autokarem Naczelnik się targował o czapeczkę :-) bosze jaki ja mam polew, gdy on to robi. - A gdyby ktoś chciał wiedzieć, jak oni te kolosy, kolumnady i świątynie wznosili, to widać na poniższym zdjęciu, że budowali rampy, które następnie rozbierano. jak rusztowania. także nie kosmici jednak ...
post był pisany kawałkami, co widać. no trudno.


































Patrzac na te gigantomanie nachodzi mnie refleksja, ze wszystko zbudowane zostalo bez tych obecnych dzwigow i techniki, dopasowane z precyzja do milimetrow, a do dyspozycji byly prymitywne maszyny proste. Budowle naszych czasow z pewnoscia tak dlugo nie postoja.
OdpowiedzUsuńtego nie wiem, ale jestem pod wrażeniem i obecnych budowli, technologii, mostów i tuneli na przykład w Norwegii
UsuńBardzo ciekawe są te kolorowe wizualizacje!
OdpowiedzUsuńsą one konieczne dla zrozumienia sztuki i wierzeń Egiptu.
UsuńNa barkach kapłanów? nasi kapłani żadną pracą się nie hańbią...
OdpowiedzUsuńNo naprawdę kolorem jestem zaskoczona, choć na zdjęciach widać liczne malunki, ale wiadomo, mocno zszarzałe.
Oglądałam dokumenty filmowe o budowie piramid i podobnych budowli. Nawet na dzisiejsze możliwości, był to kunszt budowlany, że głowa mała!
Wcale tak mało tych turystów nie było...
w porównaniu z latem...gdy temperatura osiągała apogeum. no nie wiem.
Usuńmieli to co już napisałam CZAS i LUDZI. mogli dekadami a nawet tysiacami lat budować. Karnak powstawał przez dwa tysiące lat.
Nędzne ochłapy? Mnóstwo kolorów 😃😃
OdpowiedzUsuńw porównaniu z oryginalnymi z czasu gdy powstawały to niewiele zostało.
Usuńte budowle, malunki, hieroglify robią wrażenie, trudno się nie zachwycać, ale też nie zadumać nad historią...
OdpowiedzUsuńrobią wrażenie Roxy. przetrwały tysiące lat. dwie wojny światowe...wiele konfliktów, huragany, wylewy...
UsuńJa z narzeczonym pozwoliliśmy sobie na kursiki wokół skarabeusza 🤣 Ale bardzo dobrze wspominam Karnak, to było jedno z moich ulubionych miejsc i chętnie bym zwiedziła znowu, ale przy mniejszych upałach niż wtedy
OdpowiedzUsuńWiec polecam.styczeń a najlepiej wiosne w Egipcie, wtedy j zwiedzanie i snurkowanie.
UsuńWrażenie niesamowite, prostych ludzi na pewno to przytłaczało. Teraz pomarańczowy oszołom z USA stawia sobie pozłacany pomnik, ale skromniutki, bo tylko 4,5 metra wysokości...
OdpowiedzUsuńCoś czytalam o tym pomniczku, no faraon wspolczesny cysorz krol normalnie. Czekam az Aneryka zmieni się w cesarstwo😂
UsuńWiara musi przytłaczać.
Te wszystkie detale o barkach bogów, reliefach, kapitelach z lotosu i papirusu sprawiają, że można poczuć prawdziwą atmosferę święta Opet, nawet jeśli jest się tysiące lat później i tysiące kilometrów dalej.
OdpowiedzUsuńBardzo podoba mi się też Twoje poczucie humoru wplątane w relację – Naczelnik targujący się o czapeczkę przy autokarze, komentarze o polskich podróżnikach z XIX wieku… 😊 To nadaje całej opowieści lekkości, a jednocześnie nie odbiera powagi temu wspaniałemu miejscu.
Z Twojego opisu widać też, że historia starożytnego Egiptu żyje w detalach: kolumny, posągi, hieroglify, barki – aż człowiek ma ochotę samemu tam pobiec i popatrzeć na wszystko z bliska. Fantastyczna relacja
Och pisze to tez po to abys tam pobiegl 😃
UsuńCoś niesamowitego. Piękno absolutne! Kocham wyobrażać sobie, jak toczyło się życie pośród tego, co oglądam. A jak wiesz, wszelkie starożytności są mi bliskie jak biustonosz.
OdpowiedzUsuńMój eksmąż nazywał mnie Hatszepsut. Tak mi się przypomniało, musiało mi się przypomnieć, właściwie Ty to zrobiłaś 😊
o tak i ja mam tak samo, dla mnie piękno i wyobraźnia mi pracuje i wiedza pączkuję. i wzruszam się :-)
UsuńJa też się wzruszam. Pamiętam, jak się popłakałam od tego piękna w Kaplicy Sykstyńskiej.
Usuńja się popłakałam, bo mi ludzie po palcach deptali...i byłam bliska ataku paniki.
UsuńUwielbiam starożytny Egipt, więc z ogromną przyjemnością oglądałam wszystkie kadry, które udało Ci się uchwycić, mają w sobie coś naprawdę majestatycznego. Karnak od dawna jest na mojej liście marzeń i patrząc na te kolumny oraz detale, aż trudno uwierzyć, że powstały tysiące lat temu..
OdpowiedzUsuńPozdrawiam :)
bardzo się cieszę:-) oraz oczywiście zachęcam do podróży.
UsuńZawsze podziwialam rozmach w tych architektonicznych widokach, ludzkim życiem i zamysłem wybudowane.
OdpowiedzUsuńpodziwiam i przeżywam ten rozmach za każdym razem :-)
UsuńNo tak, Egipcjanie mieli wielkie 'ała' na punkcie mumufikacji. Zabijali zwierzęta tysiącami po to, żeby je mumifikować. Przerażające, ale takie były ich wierzenia...
OdpowiedzUsuńTam jest pięknie, mimo tych wyblakłych kolorów tak pięknie, że brak słów.