I po majówce...ale na szczęście maj pozostał :-)
i tak to wyglądało przez całą majówkę poniekąd...
a wczoraj w dzień Konstytucji, słońce grzało niemiłosiernie, My kończyliśmy ogar domostwa, i jednocześnie pokładaliśmy się na tarasie ale do pewnego momentu, mianowicie do godziny dwunastej, wtedy słońce zaczyna operować bezpośrednio na tarasie i nie da się wytrzymać tego goronca. Z gośćmi więc zasiedliśmy w cieniu pod śliwą. gdzie było chłodno i przyjemnie. Rozstawiliśmy duży niebieski stół, a na nim ciasta, i deskę serów, nadziewanych papryczek, winogron, pomidorków koktailowych, ogórków...
Duży słój z kranikiem z wodą cytrynowo, miętowo miodową z lodem. i tak sobie gadaliśmy o sobie, o planach i o znajomych. o rzeczach przyjemnych i nieprzyjemnych.
Ciri się narzucała z pieszczotami a koty kręciły w bezpiecznym oddaleniu albo spały na łóżku w sypialni.
Gdy nadchodzi lato, dom zwiększa powierzchne mieszkalną, zyskujemy nowy pokój letni, bo żyjemy głownie na tarasie. no chyba, że mamy do czynienia z takim latem jak rok temu
:-( żeby rozbić bezpośrednie operowanie słoneczne, na łóżko, zawiesiłam różowy len...cieniutki. ale muszę zamienić na biały.
i tak z dnia na dzień niemalże wybuchnęło też kwiecie
Wracając do tarasu, zazwyczaj wisi też mandala na krzaku jaśminu ale to po zakwitnięciu jaśminowych kwiatków, ją wieszamy.
Gitarowy Rekord Świata to już we Wrocławiu tradycyjne święto muzyki i dobrej zabawy. W piątek 1 maja w Rynku po raz 24. w historii gitarzyści z całej Polski (i nie tylko) podjęli próbę pobicia rekordu w jednoczesnym graniu utworu „Hey Joe” Hendrixa.
(normalnie nauczę się grać ten jeden kawałek i pojedziemy za rok :-)
Oraz niezwykle usatysfakcjonowała Unia z przepisami dotyczącymi ochrony praw zwierząt, no i nareszcie w kraju tutejszym porządek z tą bandą wieśniaków i okrutników zrobi Unia. Tylko martwię się o egzekwowanie tych praw.
Słoik prawie pusty, deska serów zjedzona, napitki wypite, rozmowy niedokończone...nigdy nie ma dość czasu.
W nocy pokropiło, jakiś taki przelotny przeleciał, szybko schowaliśmy drewniany stół spod śliwy...niestety za krótko i za mało, i dziś znów trzeba lać z węża.
ale łikend mieliśmy piękny.
za to mela się dziś nie spisała, spać poszłam za późno bo w okolicach 24ej, padłam owszem ale nie pospalam za długo. zaraz w gaciach podleję przeddomie, zaolejuję drewniany blat na tarasie i pójdę z Ciri na spacer. od jutra ma się znów ochłodzić.
















Hiacynty? Ło ludu, u mnie są już tylko wspomnieniem...
OdpowiedzUsuńNo i z tym tarasem macie bosko 😍
No.i widzisz jakie my zapoznione ...przkwitają powoli tulipany i jedoczśnie kwitną nowe... oraz żonkile ...
UsuńU mnie też niet już hiacyntów. No i dywan na tarasie to nie w Irlandii, za to kocham Polske, ze sucho!😃 piękny taras, rzeczywiście wieczory czarodziejskie muszą byc🙂
OdpowiedzUsuńInnyglos
no wiadomo, że to nie wyspy ale też pizga i też wilgotność wyższa...ale co tam. Afryka to nie jest ale Istambuł może być :-))))
Usuńwieczory bardzo cudowne pod warunkiem, że lato goronce...
Jezuuuu...jak tam u Was pięknie....boskie Buenos...normalnie...:)))
OdpowiedzUsuńŻM
i Istambuł :-))) bo dywan stamtąd i ma jakieś 40 lat, pamiątka rodzinna.
UsuńPiękny taki taras. W naszym klimacie musiałoby to być coś oszklonego. Ale w naszym obecnym domu to się nie wydarzy :)
OdpowiedzUsuńi wygodny na lato...wiesz i u nas jednak pomorze i wilgotność też większa i przede wszystkim wieje ale już nie można wyrobić, przez szklany dach. I dobrze, że jest przewiew. ..może w następnym domu to się wydarzy. czego Wam życzę.
UsuńMatko, córko i wiewiórko.. Jaki cuuudny taras! Te zdjęcie co masz teraz na winiecie to normalnie powinni wstawić na okładkę jakiegoś "Elle decoration" czy innej "Werandy"... :D Zazdraszczam! No i kitku oczywiście też śliczny.
OdpowiedzUsuńNam ten weekend szybciutko zleciał, jednak jak się w samym środku wolnego idzie do pracy, to burzy już cały obraz długiego weekendu. Lipa totalna, no ale co zrobić... ;) "Odegram się" za to w przyszłym tygodniu, bo mam mały urlop. A co. ;)
cha, jest klimat :-) i to lubie bardzo.
Usuńurlop w środku roku szkolnego, never ever ale już niedługo .... natomiast tobie cudownego urlopowania zażyczam.
Dzięki :D Z urlopami jest u nas ciężko, łapię co mi się uda.. w małych zakładach pracy niestety jest tak, że 2 osoby jednocześnie na urlop iść nie mogą.. ciężko zastąpić. Także każdy bierze takie wolne jak może, lepsze to niż nic xD
Usuńja wykorzystuję każdy długi łikend, jeśli jest możliwość wyjazdu...bo urlopy to jest kiepska sprawa w kraju tutejszym.
UsuńPiękne masz kwiecie i w ogóle wszystko masz piękne, z życiem włącznie! 🌷🌼🪻🌻🌹
OdpowiedzUsuńFru ...no mam swoje demony, jak każdy :-))) ale nie narzekam, jest dobrze a może nawet pięknie :-)
UsuńTak, jest pięknie. U mnie odwrotnie i to się nazywa równowaga w przyrodzie. Gdybym była typową Polką, powinnam mnie zeżreć zawiść i powinnam Cię znienawidzić 😋 😀 Ty, czekaj... a właściwie to dlaczego ja Cię tak lubię...? 🤣 🤣 🤣
Usuńno ciekawam sama 🤣🤣🤣
UsuńPięknie i energetycznie, kwitnie cudnie, trzymam kciuki za Twoje owocowe drzewka, dywan ekstra. U nas wjechały sery z FR, najróżniejsze, było miło, a dzisiaj ocean i morskie opowieści, smaki.
OdpowiedzUsuńseryyy z Francji mniam, uwielbiam och uwielbiam i mam nadzieję, że śmierdzą, te śmierdzące sa najlepsze.. udziękowania i Uściski. :-)
Usuńśmierdzą. Przypomniałam sobie, jak moja przyjaciółka 20 lat temu wysłała do mnie paczkę nieszpodziankę z serami i na poczcie ją przetrzymali zbyt długo, no i smród spowodował, że mi ją dostarczono ale tyle gadania przy tym było... nikt z nich nie rozumiał, że to przez ich opieszałość tak się stało. Na szczeście sery wciąż były jadalne.
Usuń;)))))
Usuńcały autokar zasmrodziłam swego czasu...wracając z Paryża hehe
Pięknie, klimatycznie i uroczo :). Dołączam do chóru zachwytów.
OdpowiedzUsuńJa mam tak zwany ogród zimowy, który kiedyś był tarasem i powoli go zabudowaliśmy, więc jest teraz całorocznym pomieszczeniem z wyjściem na dodatkowy otwarty taras z przodu i dalej ogród. Oprócz tego jest altanka. Pierwsze nasze mieszkanie to była tzw kawalerka z ogromnym balkonem, który latem stawał się dodatkowym pokojem dziennym. Ale faktem jest, że mieszkając w bloku znacznie częściej robiliśmy wycieczki w plener. Teraz latem życie toczy się w ogrodzie.
oo i ja miałam taki sam pomysł, żeby tak właśnie zrobić, wchłonąć taras, mieć ogród zimowy i ...tepe... ale mi przeszło, bo czy ja chce mieć dodatkowe metry do sprzątania i ogarniania?? no nie chce. już z tym teraz ledwo ledwo przy mojej pracy ciągłej. ja ubolewam nad tym także, że mniej w terenie, bo robota w ogrodzie i w ogóle nie ma mnie w pracowni...to jest dla mnie jakas porażka....
UsuńDopiero dziś mi się wyświetlił post z wczoraj.
OdpowiedzUsuńTen wasz taras, to biorę w ciemno, z mandala oczywiście i lampionami!
blogger ma problemy od dłuzszego czasu.
Usuń:-) latem taras jest miejscem bardzo przyjemnym i hamak oczywiście. oba pożądane niezwykle. także rozumiem.
Ale macie pięknie i klimatycznie w tym Waszym królestwie! Cudnie po prostu. Właśnie dlatego chcę mieć dom, ogród z kwiatami i taras, żeby pić kawę w piżamie na tarasie, a wieczorem zawinąć się w kocyk i popijać rioję...
OdpowiedzUsuńLucynka do zamiziania:-)
dom to fajna sprawa jest...piżamka, taras, kwiatki, warzywa, jeśli ktoś ma ochotę ale i roboty pip w tym domu, no ale coś za coś. życzę ci spełnienia marzen.
UsuńAch, jakże bajecznie piękny masz ten taras :-)
OdpowiedzUsuńtaras w typie stambulskim :-)
UsuńBardzo fajne te Wasze królestwo. Takie kolorowe.
OdpowiedzUsuńbardzo dziekuję.
UsuńPrzy desce serów tylko westchnęłam, bo my tu
OdpowiedzUsuńMamy serowy raj, a ja przechodzę obok Lourdon i pochlipuję cichutko😞 Jeżeli do Was idzie to, co jest u nas, to nie będzie fajnie. Jest zimno i leje. Ale las szaleje zielenią i to jest fajne.
przyszło do nas i zimno i lanie. ale to dobrze, bo pożary szaleją...
Usuń