W sprawie Olgi chciałam się też wypowiedzieć, że korzysta z AI. no i niech korzysta, współpraca obopólna następuje, jestem ciekawa tego mariażu. Lubię ją, i nie przeszkadza mi, że potrafi się odgryźć :-) no i nie jestem jej psychofanką, tylko jej książek. więc może dlatego mnie nie rozczarowuje. Powtórzę co napisałam u Margo, ona jest naszym Dobrem Narodowym, na palcach jednej ręki można policzyć w kraju tutejszym literatów tej klasy.
powinnam znów schudnąć, bo tak się rozbisurmaniłam, głównie podczas wyjazdów, że ...fstyd.
i mój pies a nawet suka Ciri też przytyła. nie ruszamy się. nie mamy siły i ochoty,
za zimno, za ciemno, za daleko, za goronco...za dzikowato 🙈🫣😜
wymówka na podorędziu,
także mniej jeść po nocach zwłaszcza...i więcej się ruszać.
No to postanowione 😂
Z tym schudnięciem to jest tak, że niekoniecznie chodzi tylko o wygląd, choć to bardzo ważne, gdy się obcuje z ludźmi albo nie daj buk bryluje w mediach, kamera doda z dwa kilogramy lekką rączką, zdjęcie takoż. potem patrzysz na siebie i nie wierzysz, że to ty...no i ciuchy, kluczowe jest się jednak zmieścić w te, które zakupiłam w zeszłym roku albo odkopałam we własnej garderobie.
W każdym razie chodzi też o zdrowie, stawy, cukrzyce, nadciśnienie zawiązanie butów etcetera. Nie zapaść się, to jest wyzwanie w pewnym wieku, zwłaszcza, gdy się lubi jeść :-) bo nas potem nie rozpoznają na zdjęciu 😜
Nie jestem entuzjastką podejścia: a co mi tam, teraz już wszystko mi zwisa i lata... No i takim osobom rzeczywiście zwisa i faluje nawet. Jeśli rzeczywiście nie mają z tym problemu, to okey, bo mnie puszyste wizualnie nie przeszkadza, ale jeśli, to jest oszukiwanie się, powód do wstydu, unikania ludzi, imprez, rozpaczy...depresji...i zajadania stresu...to koło się zamyka. i wieko się zatrzaskuje. Niedobrze. i nie do końca wierzę takim osobom, gdy bardzo ale to bardzo zapalczywie trąbią jakie to one są szczęśliwe i wolne.
ja nie jestem szczęśliwa gdy tuitam mam za dużo... bo olałam dietę. sięgam po białe bułeczki, ciasto, słodycze, sery...no to mam za swoje. gupia.
No ale nie można mieć wszystkiego, jednak. oraz jest konsekwencja. i trzeba ją ponosić, znosić z godnościom albo podjąć walkę. ja podejmuję walkę. po raz kolejny. do wyjazdu w Bizancjum nie żreć słodkiego, cynamonek, i tego wszystkiego co już wymieniłam, nie żreć po 18. więcej pić i każdego dnia łazić na intensywne spacery. i w żadnym razie nie głodzić się.
no to postanowione😅
a ja dziś mam też dzień refleksji niefajnych, bo spędziłam trochę czasu na cmentarzu. ale nie będę nikogo dołować.
*
U fry dziś se przeglądałam, jak zwykle czasopisma i znalazłam fajny adres:
https://bsideshandmade.com/pl




























