Cały dzień piątkowy odpoczywałam fizycznie i psychicznie. za oknem słońce. dobrze i źle. piszę w komentarzach, że głowa nadal boli, bo mnie ta wiosna mieli. i głównie przeleżałam go w łóżku i na kanapie...
choć wiosna wybuchła i mogłam iść na spacer(nie mogłam) na pola po to by malowniczo utonąć w błocie...jednak zbyt szybko się topią te zwały śniegu. No trudno, pomimo wody i błocka po kokardy, niech teraz kilka dni deszcz leje, bo sól zeżre nam wszystko co przydrożne. trawę, płoty, kwiatki, żywopłoty i robaczki i glizdy...
Naczelnik miał interwencje zalaniową we wsi. żuberska przesiąka i tworzy się jezioro.
Dziś jeszcze cieplej, słyszę klucze gęsi i dinozarły wrzeszczą na polach, bo jakoś ostatnio przyleciały a wczoraj na tarasie latała, jak pijana, otóż pszczoła.
więc dziś dom wywietrzę i zacznę układać go do wiosennych porządków :-) w miarę sił i możliwości chorobowych, ze słuchawką w uchu. tak, SŁUCHAWKĄ jedną, zgubiłam drugą w domu, w sypialni przy łóżku...???
[kurewa coś się dzieje ze mną, najpierw okulary, teraz słuchawka. śpię z jedną i zawsze się rano znajduje w betach...aż raz się nie znalazła, trzy dni temu dokładnie]
i to ona mnie zmusza do bardzo szczegółowego, zaglądnięcia we wszystkie kąty sypialni, suszarni, garderoby, łazienki i pracowni. Wkurzyłam się...
*
A teraz z innej mańki. zaciekawiona wymianą zdań u Nat, zajrzałam w hipotetyczną sztuczną inteligencję 🫣😜🙈i komentarze. hmm ja się nie zawieszałam nad tym, bo po co? czasu nie mam, zarobiona jestem :-) ot typ sobie wrzuca mało ciekawe posty, typowe bicie piany, pełno takich ludzkich wykwitów w blogowni, żadne novum i żadna atrakcja. Niewiedzieć czemu posty wyprodukowane, żeby brzmiały gładko. za gładko.
Następnie przebiega po blogowni i nagania towarzystwo czułym słowem :-D uwodząc. to też nie pierwsza taka akcja. podobne już widziałam, bez udziału AI.
Potem, to towarzystwo czuje się zobligowane(ja się czułam), jak zwykle, i mu tam komentuje. Byłam. widziałam i sama komentowałam kilka postów...ostrożnie, aż do czasu, kiedy to zakwilił o jałmużnę. bo choroba go męczy. no i do widzenia. nie wchodzę, nie czytam i nie interesuje mnie. on też już coraz rzadziej komenty zostawia. No i też nie pierwszy to raz taka historia. przecież.
Pytanie brzmi, po co? ludzie robią takie rzeczy ?
Myślę, że to może być jakiś projekt naukowy, :-) badający : na ile ludzie są naiwni, zakomleksieni, złaknieni uwagi, pochwał, przyjaźni, przychylności czy zainteresowania, na ile są samotni, co ich może poróżnić, jak ich można zwabić...i co ich uruchamia. serio.
lubię eksperymenty.
inaczej sobie nie mogę wyjaśnić, powodu dla którego zdrowy psychicznie człowiek, sięga po maszynę, żeby pisała za niego jego przemyślenia...o świecie, bo on chce uczestniczyć w dyskusji blogowej. no chyba, że to osoba głęboko zaburzona. lub cwana chcąca wyciągnąć kasę. na leczenie. ale może przesadzam i jestem niesprawiedliwa?
i nie, nie odrzucam AI, tak jak i nie odrzucam komputera, programów, gier, tłumaczeń, tłumaczy, korzystam z nich, z ich wiedzy z interenetów itakdalej, to zwyczajnie są kolejne narzędzia. i tyle. nie wydaje mi się to uzależnieniem. bo w takim razie wszystko jest uzależnieniem i popadamy w kolejny absurd.
rozwój technik wszelakich, które mają nam życie ulepszyć, zawsze miał plusy i minusy.
Pisanina AI jest Beznadziejna, śmierdzi fałszem i sztucznością, jest wylizana do granic i pozbawiona DUSZY. jest kurwa NUDNA. może znów jestem okrutna?
Lubię za to ruchome obrazy wymyślane, łączone przez AI, to w końcu ludzkie obrazy. ale podoba mi się "opowiadana w absurdalny sposób prosta historia obrazkowa. tylko...już mi się znudziła, bo ileż można tę samą historię obrazkową przyswajać. liczę na to, że wejdą nowe programy....
*
"Perswazje netfixowe mi wpadły w oko. warto. lubię ten rodzaj narracji. Dakota wyśmienita w tym rodzaju. i "Wredne liściki jeszcze raz i dziesiąty raz "Prometeusz ??...chyba. natomiast polecam "Przesilenie zimowe, właśnie weszło. ja polubiłam.


























































