Czwartek spędziliśmy głównie w hotelu nad basenem. Odpoczywając.
ale ile można leżeć? i pływać i gadać z pawiami i robić im zdjęcia :-) i robić zdjęcia hotelowi.
Po objedzie poszliśmy znów do miejscowości Faliraki. Miasto, to dużo powiedziane, to wieś jest typowo turystyczna, gdzie wszelkie życie po sezonie zamiera. brzydkie i imprezowe, same knajpy, dyskoteki i sklepy z chińszczyzną.
[teraz wyjaśniam tytuł postu : wieśniacka wyspa Rodos, otóż na wyspie są głownie wsie, jak to objaśniała przewodniczka]
Wartością dodaną podróżowania fakultatywnego są przewodnicy, oczywiście nie wszyscy. my mieliśmy szczęście. I nie historie mnie interesują ale opowieści współczesne. Grecy lubią Polaków: przybywają tłumnie, dają napiwki, już nie Niemcy, podróżują, kupują wyroby lokalne, są mili, na ogół uśmiechnięci...
Podziwiają nas za skok gospodarczy, uważają za najbogatsze państwo europejskie ! Serio. No i rzecz najważniejsza: w reakcji na przyjmowanie Ukraińców, po wybuchu wojny, mówili : Co za was za ludzie, z PODZIWEM, bo przecież znali zaszłości historyczne. Tak, i jestem z tego bardzo Dumna. nadal. nie mam kompleksów, zresztą Nigdy ich nie miałam. Owszem dziwiłam się zachwytom, a zachwyty lecą ze wszystkich stron, od turystów. bo najtrudniej zobaczyć będąc w oku cyklonu. tak, jak dziwię się tym, którzy mają dystans i nie widzą.
No i jak to rasowi polacy i polki my najgłośniej będziemy psioczyć na nasz własny kraj.
:-))
W Faliraki.
Znaleźliśmy fajną knajpkę i raczyliśmy się mrożonymi drinami pysznymi zresztą. 😂ja z menczennicą.
Mieliśmy w planach na ten dzień, po basenie, jeździć motorem na okoliczne plaże i punkty widokowe...ale zaspaliśmy. położyliśmy się po prysznicu tylko na chwilkę. no trudno następnym razem ;-)
O tak, hotel był stylowy. wystrój mnie zachwycił, prosty połączenie bieli z drewnem, pieńkami, starymi kredensami, białymi płótnami, Kameralny i tylko dla dorosłych. Trzy baseny, jedna knajpa duża, przy głównym basenie i dwa małe bary przy pozostałych basenach. Żadnej walki o leżaki. Było dość wygodnych leżanek i foteli i worków sako. Wszędzie przechadzały się pawie z młodymi kurcackami. przysiadały przy leżakach, wdrapywały się po schodach i na dachy altan, wchodziły do hotelu, oraz spały na drzewach. Niesamowite. Pierwszy raz w życiu żyłam tak blisko nich i poznawałam ich obyczaje.
Zakonnicy je sprowadzili na wyspę i się rozlazły.
i jak pozowałyW hotelu White Dreams Resort. 16plus.
Najbardziej mnie zdumiał brak kołdry, koca czegokolwiek czym bym się przykryła, gdyż nie zwykłam sypiać pod prześcieradłem... i marzłam, mianowicie z własnej winy i przyczyny, że nie poszłam i nie wzięłam z recepcji...
Na co utyskiwałam, no na pewno nie na lokalizację 500 metrów od morza. plaże wąskie, ciasne i nieatrakcyjne, oraz leżak na leżaku. mieliśmy w planach sobie jeździć motorem na okoliczne plaże, czy podczas objazdu autem.
otóż brak szafy, mnie zaskoczył ale bez przesady, żeby mi brakowało, były wieszaki i miejsca na ciuchy ale odkryte. Poza tym nie było żadnego kubka, i tyle złego.
Pokój w sam raz, prysznic też. taras wystarczający i nawet widok nam odpowiadał. Już dawno przestaliśmy się przejmować, przecież w pokoju nie siedzimy. Oczywistym jest, że wolałabym mieć Widok i ciszę. Ale wakacji mi to nie spierdoli. Natomiast bywają hotele, zwłaszcza w miastach, w których pokoje wybieramy po uprzednim dokładnym wywiadzie. Żeby nie było za głośno czy, żeby nie widzieć śmietników, bo śmieciara zazwyczaj przyjeżdża o 6ej i Czasem dopłacamy do widoków, na przykład na La Palmie, czy wyspie Hvar. gdzie były one spektakularne.
[no ale gdybym w Rzymie miała wybór, na koloseum czy na śmietnik? to wiadomo.]
wschód słońca na naszym tarasieNieco inny ten all inclusiv w Grecji, niż znamy z Turcji czy Egiptu. na przykład. Wysp Zielonego Przylądka, La Palmy a nawet Albanii.
Nie ma żarcia pomiędzy posiłkami. w każdym razie ewentualnie kanapki i jogurty. Za to posiłki bardzo smaczne i urozmaicone. Wystarczające.
kelner nie nosi drinów z palemką do basenu... Bary czynne do 23ej, potem już trzeba płacić za alkohol.
Dlatego taka niezwykła była ta środowa impreza do pierwszej w nocy. po której większa część grupy leczyła kaca w czwartek :-)) ale podobno warto było. i ja to rozumiem.
Bar główny.
Jak to się stało? ano zwolnili barmana, który dzień wcześniej lał wszystkim za free w tym głównym barze. a więc potrzebowali na cito zastępstwo na jeden wieczór. Zaprosili barmana z sąsiedniego hotelu, któryyy nie mając żadnej siekiery nad głową ;-)) pozwolił na impre do pierwszej w nocy booo lał wszystkim za darmo, w dodatku, gdy zabrakło mu tekili, to poszedł do swojego hotelu 🙈po kolejne flaszki a za bar wpuścił dwie młode przesympatyczne Niemki, które to znów lały alko bez opamiętania i rozkręciły bibę na całego. Podobno, cała knajpa szalała, tańczyła, śpiewała. ściskała się w braterskiej przyjaźni międzynarodowej 😂😂
... Gdy wyszłam sobie na taras zapalić, przed snem usłyszałam ...Zenka Martyniuka i zdębiałam. wiedziałam już, że nasi się obrazili na barmana w naszym barze przy basenie gdyż mu zabrakło tekili i poszli do głównego baru. bo tam jeszcze była...do czasu. ale potem znów była. Bawili się wszyscy obecni tam turyści... i nie przeszkadzało im zupełnie słabe opanowanie języków obcych 😂
[oczywiście jestem pewna, że następnego dnia całkiem spora ilość skarg została zaordynowana na te nocne hulanki i swawole ale Barmana to zupełnie nie interesowało))))
Obsługę hoteli na wyspie stanowią Azjaci i Ukraińcy. Mam nadzieję, że zadowoliłam zaciekawionych, potrzebujących informacji. hotel polecam.
No i zostały mi jeszcze jakieś trzy posty głównie o podróżowaniu po zachodniej Rodos, dużo piękniejszej. Na winiecie już kolejne zdjęcie z zachodniej strony.
[zdjęcia moje i Naczelnika]
cdn

















































