Na winiecie od kilku dni był symbol Stambułu czyli kot. w poduchach w Wielkim Bazarze.
[Obecnie jedna z dwóch Meduz w cysternie. bo o niej będzie następny post.]
Po prawej stronie bloga na wysokości tego posta już widnieje zaciągana wyprawa.
Po wczorajszym poście z wyprawy : O PRZEWROTNOŚCI natury kobiecej
(linkuję, gdyby ktoś nie czytał))
dziś miałam napisać kolejny przedostatni a jutro ostatni aleee
jestem padnięta. bo dzieje się.
więc napiszę jutro.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
nie musisz Czytaczu ale możesz ....