Oho, aktualnie mżawka i zaczyna wiać z podmuchami ale letkimi.
Na odcinku Elbląg-Warszawa podmuchy wiatru budziły Naczelnika. Było grubo, jak sam stwierdził. U nas w nocy lało niemiłosiernie ale wichury nie odnotowałam.
Ciri po wyjeździe Naczelnika jest bardzo czujna, darła więc japkę ok 5.30 ?? z niewiadomych powodów. Oraz jego gacie i skarpety zasiadają na fotelach, kanapach i łóżku. Piesa tęskni, to i łazi z jego gaciami w pysku po całym domu, taka jej uroda.
Poza tym wczoraj wieczorem zakupiłam już wycieczkę na Wyspy Zielonego Przylądka, tak więc klamka zapadła. W tym celu wyszłam z teatru nieco wcześniej i zamknęłam na klucz, ekipę uprawiającą Jogę i odruchowo zamknęłam drzwi od swojego gabinetu (to dopiero drugie zajęcia jogi, we wczesnym etapie). Otwieramy w teatrze nowe ścieżki Spotkań Kobiet [Krąg odbył się po raz pierwszy w czwartek po nocy i wczoraj Joga].
Zdążyłam wrócić do domu, w ulewę ciemnicę, klnąc, że kurwa niebezpiecznie, i jak to dobrze już być w domku, przebrać się, cmoknąć Naczelnika na podróż, bo wyjeżdżał o 24.30 w trasę, zrobić herbatkę, kolację a tu Nagle telefon od Jogina ... że zamknęłam gabinet razem z jego kluczami od teatru... no to chciała nie chciała klucze w garść, Ciri do auta(na wycieczkę) i z powrotem do miasta... w ciemnicy i ulewie. nożesz karwa tuskuwszechmogący.
Nie lubieje tego bardzo, bo ciemno, leje i nic nie widzę. Na drodze cały czas trwają prace remontowe i chuj wie w co wjadę w zasadzie ??? to w takich sytuacjach zazwyczaj dobijam moje autko. Urywam - wgniatam - lecą kołpaki i robią sie dziury w nogawkach, oponach. Tym razem się udało, bez zbytniej spinki, ze słuchawkami na skroniach czyli w miłym towarzystwie Sapkowskiego Trylogii Husyckiej, której słucham po raz nie wiem który, iż znam już obszerne fragmenty na pamięć ale Nadal doceniam kunszt i nadal się śmieję i płaczę.
LUDZIEEE jak to jest dobrze zrobione, to Teatr radiowy najwyższego lotu. Polecam bardzo.
Różnobarwne łodzie, jak ciałka wielorybów wyrzucone na brzeg ...Ostatni sezon Belfra 3, był w całości kręcony w Ustce. Do Ustki mamy zaledwie kilkanaście km. Gdy teraz oddadzą wreszcie ustecką krajową, bo będzie zaledwie 15 minut jazdy. Więc i częściej i gęściej czytanie i zbieranie patyków na plaży i skamielin.






Od razu o grobie pomyślałam widząc te chryzantemy, a idź 😀
OdpowiedzUsuńUstka jest gdzieś w mych ambitnych podróżniczych planach
a widzisz a ja dzięki temu, że je mam co roku wokół domu, a na groby nie chadzam...w ogóle nie mam takich skojarzeń :-)
UsuńUstka jest piękna, dzięki renowacjom wygląda, jak perełka szlaku Krainy w kratę i morskich klimatów. ale tylko poza sezonem zdecydowanie !! w sezonie KOSZMAR.
Kwiaty zachwycajace! Trudno od nich wzrok oderwac, piekne kolory i bujne chaszcze.
OdpowiedzUsuńNasza sucz teskni tylko za mna, kiedy slubnego nie ma, zupelnie jej to nie przeszkadza. Twoja na dodatek to fetyszystka :)))))))
Oraz jak sie ma pamiec krotka, wzglednie gapowatosc wrodzona, to trzeba brac pod uwage zwiekszone zuzycie paliwa. Ale przynajmniej sucz miala wycieczke i nie musiala nudzic sie w domu sama.
No i nadal nie przestaje Ci zazdroscic tego morza.
OOO tak i to jaka fetyszystka, ale żeby nie było, gdy mnie nie ma moje gacie i skarpety takoż dumnie dźwiga w pysku ))))))))))))))))))) i spróbuj jej zabrać, NIE ODDA za nic w świecie. Pamiętasz, jak kiedyś pisałam, że sobie moje majtki jakimś cudem nałożyła na łeb i biegła po podwórku?
Usuńwiesz paliwo drogie to i mam podwójną stratę a nawet potrójną: stresik był, marnacja czasu i spalenie kasy... ostatnio Ciri polubiła jazdę a może nie polubiła ale znosi lepiej i wie, że cel będzie fajny, bo plaża, las, teatr czy przyjaciele :-)czyli warto wytrzymać.
UsuńOdruch ma taki z tym zamykaniem gabinetu, zresztą w pełni uzasadniony, ostatnio we wrześniu nie zakluczyłam, to mi na noc zamknęli rudego kota Hektora w gabinecie. Dobrze, że w sobotę pojechałam wypał robić, mógłby Hektor do poniedziałku nie wytrzymać, bidak. stary jest. a odwiedza nas chętnie i wchodzi jak gdy drzwi od teatru otwarte, kiedyś mi przez okna wskakiwał na sale teatralną i sama go zamknęłam na noc...
O majtkach na psiej glowie nie pamietam, za to sobie to wszystko pieknie zwizualizowalam i umarlam za smiechu, byc moze po raz drugi, bo jesli juz to raz slyszalam, to z pewnoscia wtedy tez.
UsuńNo i ja to rozumiem, ze masz wyzsze cele zamykania pomieszczen, ale najpierw posprawdzaj wszystko :)))))
o i byłam owszem rozbawiona tym widokiem :-))))))))
Usuńno wiesz namierzyć kota na sali teatralnej, za kulisami pełnymi rekwizytów nie tak łatwo.
Dokładnie takie samo miałam skojarzenie na widok tych łodzi.
OdpowiedzUsuńprawda? piękny widok, chyba na Helu zrobiłam zdjęcie? nie pamiętam.
UsuńMąż mojej kuzynki pochodzi z Elbląga. Gdy jadą do jego rodziców, to rzucają beretem i już są nad morzem. A mnie zazdrość pożera...
UsuńWiem wiem mam rodzinę w Elblągu ale teraz mam blizej
UsuńLadne te kwiatki "gryzantemy zlociste"!
OdpowiedzUsuńOwszem
Usuńcudnne chryzentamy, raju...
OdpowiedzUsuńo tak, cudne kolory i forma a ostatnio miałam zielone i to moje najukochańsze są.
Usuńzielone też piękne, zerknęłam w google.
UsuńChwilowo w moim miejscu w tygodniu nie mam szans obejrzeć niczego, bo na małym ekraniku to i mała frajda, ale notuję Twoje polecajki :)
OdpowiedzUsuń