poniedziałek, 20 kwietnia 2026

Kurzedupki.

 Rzecz w tym, że fascynują mnie kury, koguty, i perlice sąsiada. są wdzięcznymi obiektami do malowania. i bazując na zdjęciach będę mogła je uwieczniać akwarelkami.

Jednak zdecydowanie najpiękniejsze do malowania i lepienia są perlice.




kurze dupki i absolutne problemy z enfacami :-) 


towarzystwo było zamknięte w kojcu, przy kurniku, z naszego powodu. normalnie łażą i grzebią robale na dużej przestrzeni.

*

Całą sobotę porządkowaliśmy ogród od strony tarasu. ustawiałam donice pod ścianą łazienki. żeby w maju po napełnieniu ich świeżą ziemią, zasadzić w nich kwiaty. jednoroczne. i umieścić zakopcowaną w skrzyni na zimę, róże. Odkryłam, że mój wielki bukszpan, nie przeżył ataku ćmy...więc Naczelnik ściął go z żalem, bo ćma, zrobiła z niego rzeszoto... ściął też Naczelnik, zerwany przez śnieg ogromny stary bluszcz, który rozpościerał się na całej ścianie i dachu obory. a teraz leży na środku podwórka. Szkoda, bo zaczął wreszcie po 19 latach kwitnąć. ale zmieciony przez śnieg i lód spadł i zmiażdżył kwiaty. połamał hortensje. 

Dokończyliśmy wycinanie traw. ale jeszcze nie skończyłam tematu... porządkowania finalnego ogrodu. czyli grabienia każdego okruszka i oporządzania grządek do samej ziemi. Wszędzie leżały suche stosy traw, zeszłorocznych ziół, bukszpan i bluszcz do spalenia.

Pojechaliśmy do wsi obok po cztery wory ziemi z glizdami :-) w okazyjnej cenie. znajomy pan profesor właśnie się szykował do erazmusa - wylotu do Malagi ze swoimi uczniami, na praktyki, Niektórzy mają na prawdę fajnie : Trzy tygodnie w Andaluzji...

W domu standard łikendowy jednak nie nastąpił, za wyjątkiem prania. wieczorem byliśmy zmęczeni. Odłożyliśmy rytualne ogar chałupy na niedzielę. zwłaszcza, że zapowiadano zachmurzenie i opady. 

*

Tymczasem opady nie wystąpiły, wiatru nie było a dzień wczorajszy był przyjemny i w sam raz do dokończenia ogrodowych porządków.



lubię patrzeć w ogień, lubię fotografować ogień, to zdjęcie na winiecie najbardziej oddaje magię.

Więc stosy do spalenia znikły. ogród został zagrabiony. jeszcze jakieś ostatki dopieszczające nam zostały. nie ma powodu do rozpaczy, wegetacja u nas powolna. z powodu nocnych przymrozków. zaledwie pączki na wiśni, czereśni a z ziemi wyłazi głównie zielenina (liście zimowitów, tulipanów) gdzieniegdzie plamy żółte, fioletowe...czyli w całej okazałości żonkile. i inne takie małe różne w tym krokusiki. i takie żółte okrywowe kwiatuszki. Nadal króluje w naszym ogrodzie kwiat lutowy: Ciemiernik. który też swoje przeżył i późno się wydobył spod lodu. Piękne te ciemierniki. fioletowe, białe, limonkowe. 

*

Wieczorem, kompletnie padnięci weszliśmy w uniwersum  obrazu "Yellowstone. cztery odcinki. bo już się ledwo ruszaliśmy oboje. Co nam więc pozostało? jak nie zagryzanie japońskimi orzeszkami i figami, pięknych ruchomych obrazów. i kieliszek czerwonego wytrawnego na rozluźnienie. 

35 komentarzy:

  1. Ale cudne te ptasie zdjęcia! Podzielam fascynację kurami i perlicami jako modelkami do działań twórczych - też mam nagromadzonych trochę fotek :). Lepienie moich ptaków z papieru zaczęłam jednak od gawrona, ale oczywiście w niedzielę okazało się, że wikol zmienił stan skupienia i się nie nadaje, a w gotowaniu klajstru przeszkodzili niespodziewani goście. Tak że moje ptaki na razie trochę gołe i jeszcze w lesie, a tydzień mam bardziej pracowy, więc znowu się odwlecze.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wiesz, ja z fotkami to się rozkręce, dopiero :-)) bo to trzeba mieć czas na te sfochane towarzystwo. i bardzo płoche perlice. taki stan skupienia w ogrodzeniu jest dobry ale najbardziej bym chciała na wolnym wybiegu je focić.
      no jestem bardzo ciekawa Twoich ptaków. wikol ci się zepsuł??

      Usuń
    2. coś się rozszczelniło i zastygł prawie na kamień, taka końcówka co by akurat na ptaka wystarczyła, a teraz tydzień mam mocno zajęty, więc cała zabawa przełożona chyba już na majówkę

      Usuń
  2. No, ogien piekny. Pieknie sfotografowany. Kury jakos mi sie kojarza z roznem :(((. Taki bol zmeczeniowy to calkiem dobry. Potwierdza, ze zyjemy na calego :))). Ladnych malunkow kur zycze!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kury nie kojarzę ani z rożnem ani z rosołem...nie jadam wywaru z trupa.

      Usuń
  3. O! To nie tylko ja podziwiam ich urodę pta🐓! W kuchni wisi olej z pięknym kogutem!( obiekt żartow gosci- czy to ten z rosołu? ) Nasz ogrod już ogarnięty, zazdraszczam ogniska- u nas natychmiast pojawilby sie strazak!( no u Ciebie nie musial😃)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Och malunki ptactwa zwłaszcza akwareli mnie sie podobają bardzo. Tez mam koguta oprawionego w antyrame, od Ameli de Silvy do mnie przyleciał...

      Usuń
  4. Oj, kupiłabym sobie takich kurek miniaturowych kilka, różnych, gdybym tylko miała gdzie trzymać 😍

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trochę dużo roboty wbrew pozorom. I podwórko zasrane....

      Usuń
  5. O matko! U Was nie jest zielono???!
    Jakie cudne zdjęcie ognia, sama jego istota! 😍 💝 💖

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zielono już jest ale gorzej z kwiatkami

      Usuń
    2. Ale na tym terenie ze zdjęcia jest bura podłoga... znaczy ten... podłoże 🙃

      Usuń
    3. Bo to ubita ziemia bez trawy. Miejsce palenia ognisk i rozładowywania towaru.

      Usuń
    4. Towaru? Ejże, czym Ty handlujesz?! 🙃

      Usuń
    5. sąsiad handluje twardym towarem 😜

      Usuń
  6. A tych trzech tygodni praktyk z uczniami to ja bym za nic nie chciała! 24/24 jesteś w pracy. Mowy nie ma!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba nie do końca jest tak jak myślisz, że jest. Osiem godzin uczniowie spędzają w robocie wtedy opiekunowie mają luzzzz a potem też mają luz bo chłopcy są pełnoletni.

      Usuń
    2. Kochana, u nas praktyki zagraniczne są od lat i zapewniam Cię, że wiem więcej, niż myślisz. Ani na minutę nie jesteś zwolniona z odpowiedzialności.

      Usuń
    3. Od opowiedzialnosci nie ale kiedy oni w robocie to ty mozesz zwiedzac ile wlezie i leżeć doopskiem.na plaży.

      Usuń
  7. Kury zawsze mi się podobały i nawet chciałam mieć, ale może kiedyś się uda w innym miejscu. Świete zdjęcia z ogniem i dymem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie mam warunków niestety. Ale po co mi skoro mam kury sąsiada...dzięki i mnie się podobają.

      Usuń
  8. Lubię ogniska, ale rzadko mam okazję...kury zaś niekoniecznie, jako dziecko u rodziny na wsi jajka zbierałam.
    Narobiłaś mi smaka na wino...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ogniska uwielbiam i zawsze i wszędzie i kiedy tylko można. Kura jest kura.

      Usuń
  9. Zawsze miałam kury za głupie gęsi, że tak powiem 🙂‍↔️ dopóki nie zobaczyłam jak nasza własna kokosz zabija jadowitego węża. Systematyczna eksterminacja dziobem wzbudzila mój szacunek.
    Moja babcia uwielbiała Leghorny( chyba to taka rasa)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo chyba jednak zbytnią inteligencją nie grzeszą te kury...ale szacunek sie należy każdej istocie.

      Usuń
    2. Z człowiekiem czasami trudno.

      Usuń
    3. A człowiekiem zawsze trudno. Kury lubię.

      Usuń
  10. Moja koleżanka ratuje kury od rosolu, ma całe stadko, mowi, ze są wbrew pozorom sa inteligentne) ma również zaadoptowanie trzy stare papugi, które wzięła że schroniska w Holandii, bo olich właściciele umarli, papugi zyja dlugo, i gadaja po holendersku:D
    Czasem można ją spotkać klodzku w cukierni z papuga na ramieniu, gdzie przychodza na szarlotke, ktora uwielbia papuga
    Innyglis

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Och masz cudowną koleżanke.

      Usuń
    2. Och ona jest przecudowna, zyje jak chce na swoim zadupiu, z kulawym kogutem mankiem i cala menazeria.

      Usuń
    3. podziwiam bardzo, i takie ludzie dają nadzieję na lepszy świat. tez znam takie ludzie :-)

      Usuń
  11. Sporo pracy już za Wami, to fajnie :) Kurki śliczne, zwłaszcza te nakrapiane! Moja szwagierka właśnie ma takie nakrapiańce, małe pisklaczki..

    OdpowiedzUsuń

nie musisz Czytaczu ale możesz ....