No więc minął już czwartek a nawet środa. a dziś pobiegnie piątek. całkiem przyjemnie pobiegnie.
były całe tłumy, w placówce, na zakupach, w Empiku. na szybkim jedzonku.
Wiele spotkań, opowieści, kolekcje kropek na ubraniach i skarpetach. wątpliwości.
Decyzje wiszą w powietrzu: czy pojedziemy razem w majówkę. zostało niewiele czasu. trzeba dziś. kawka w Krakowie, Beskid wyspowy...może Budapeszt. czy ja bym chciała 7 godzin w pendolino?
*
Każdy ma chyba jakieś zafiksowania. moim są drzwi i krzesła. gdybym tylko miała odpowiedni dom. ale nie mam. drzwi byłby takie właśnie, Tajemnicze, duże, z niesioną w powietrzu historią. drewniane, rzeźbione, wysokie, przekornikowane, z półokrągłym oknem, i kolorowe. w całym domu.
Upolowane w stodole krzesło jest podnoszone i ma sprężynę, można się wyginać przy biurku, stole. myślę o nim intensywnie. Naczelnik, jak zwykle kręci nosem. i ma rację...dwa piękne drewniane rzeźbione krzesła wywiozłam do teatru. gdyż krzeseł mamy nadmiar. kolejne dwa po babce Antoninie przygotowane do renowacji stoją w oborze. a następne drewniane na sprężynach z giętymi nóżkami stoją w kulisach teatralnych...i zapewne by się znalazły kolejne i kolejne. ciągle też dostajemy różne meble od ludzi.
*
Siedzę, w łóżku z kubkiem kawy na szafce, kotemLucynką przytuloną do lewej nogi na kołdrze. dziś jest łaskawa. pozwala się głaskać. czytam i piszę. Czytam w papierze. zasnęłam wczoraj na samej końcówce ostatniego Brudnego w odliczance. Piątki uwielbiam, podobnie jak poniedziałki. dopołudnia mam elastyczne. moje własne. A dzień dziś łaskawy pogodowo, więc będzie długi spacer. obiad w domu i drobne rzeczy.
Wczoraj postanowiliśmy odpocząć od Yellowstone, po pierwszej serii. zobaczyliśmy taki film o notorycznym złodzieju, który zakamuflował się w sklepie zabawkarskim przed policją.
*
Decyzja zapadła, Nie jedziemy na majówkę, odpoczywamy i nadrabiamy zaległości spotkań przyjacielskich. niestety będzie zimno więc w hamaku nie powiszę...no chyba, że się opatulę. chciałabym też skończyć ogród i powiesić parę rzeczy w domu. Naczelnik ma ciężki początek roku w pracy więc myśli o odsapie. Mówi, że przy wyjeździe będzie lekka nerwówka, bo zakupy, Jadwiga, sprzątanie...
Ja myślę, ale gdy zostaniemy też będzie gęsto :-) nie umiemy odpoczywać nic nie robiąc. w domu jest zawsze coś do roboty. i w obejściu. na przykład zamierzam wykorzystać parownicę w górnej łazience. i puszczać glonojada na połaciowych. o pracowni litościwie nie wspomnę.
Wczoraj wpadłam na szybkie zakupy obiadowe, miedzy placówką a teatrem. i wzięłam pierogi vegge z ziemniakiem i toffu, bardzo fajne oraz dwa kotlety buraczane do buły z musztardą i surówką. zjadłam w teatrze. a potem w domu. pierogi zostały na dziś. I dostałam opierdol, że świeże stoi w lodówce i czeka na zjedzenie więc chyba pierogi zamrożę. Tylko na lodówce zrobię przypinkę z aktualnymi mrożonkami, że są i do kiedy zjeść. bo się mnoży tam i miejsca brak.
ps
cholerka nie mam jeszcze pita złożonego. do skarbówki. księgowa naczelnikowa coś czasu nie posiada...
ps
znam jedną taką starą w peruce, co bym ja gołymi rękoma udusiła. co za babsztyl. chamski, niewychowany, krzykliwy z wieczną pretensją i zwyczajnie tępy.






Zmiana, to twoje drugie imię:-)
OdpowiedzUsuńJa ostatnio podziwiałam rózne dawne ustrojstwa w skansenie, jacy pomysłowi byli nasi pradziadowie...
Spokojnego weekendu, mimo wszystko!
Skanseny uwielbiam. I Tobie jotko wspaniałego,
UsuńDrzwi przepiękne! A krzesła widzę że na obrazach też się mnożą. Mam koleżankę, która przez długie lata gromadziła w domu, szopie i gdzie sie dało rozmaite starożytne meble i inne artefakty, i jak już się wydawało, że ją te graty z domu wypchną, to niespodziewanie stała się posiadaczką pałacyku, do którego te rzeczy zostały przeniesione (i oczywiście coraz ich więcej) i fantastycznie tam pasują. A takie stare drzwi stoją u niej oparte o ścianę na tarasie i po prostu robią piękne tło. Tak że może i Tobie dom się rozrośnie i wszystkie krzesła się pomieszczą.
OdpowiedzUsuńCusz za piękna historia z tym pałacem. Ech gdybyz mnie spotkał taki spadek...
UsuńTakie piękne drzwi mi sie na tarasie nie zmieszczą niestety ...Poza tym cała ściana tarasu przeszklona.
Takie rzeczy masz na strychu?!
OdpowiedzUsuńOch chciałabym bardzo 😃ale to nie mój strychu tylko sklep.
UsuńPiękne te zielone drzwi i pewnie cała szafa. Nie morduj, chyba że w pamięci :P
OdpowiedzUsuńto chyba drzwi wejściowe :-) reszty nie ma.
UsuńMargo sama byś zamordowała oczywiście w pamięci. mówię ci...
Wczoraj miałam taki dzień, mordowałam bez wytchnienia :P
UsuńByłam teraz na miniurlopie i zarabiałam kontakty towarzyskie codziennie, dobry czas, szczególnie że znów przetrzebilo klasowe grono:(
OdpowiedzUsuńno to super że urlop nawet mini :-) ale odnoszę wrażenie, Repo że to juz niestety taki czas że będzie sie cyklicznie wykruszać...bardzo mi przykro.
UsuńJa jestem w trakcie "Niewybranych" na netflixie. 6 odc., 3 obejrzałam, jutro może skończę. Zerknij, jeśli masz ochotę 🙂
OdpowiedzUsuńKrzesła też lubię, ale tylko wygodne 😄 Bo niektóre to takie "wyganiające" są, jak to mawiała moja kierowniczka, dawno, dawno temu. Siadasz i po chwili masz ochotę już sobie iść, bo nijak pozycji w nich utrzymać 🤦♀️😄
bo sa krzesła i krzesła:-) na jednych sie siedzi a na drugie sie patrzy :-)))
Usuńzobacze sobie jeden odcinek tych Niewybranych. my zaczelismy drugi sezon Yellowstone.
Skąd wiesz do kiedy zjeść?
OdpowiedzUsuńnie wiem 🙈🫣
Usuńczasem na opakowaniu jest napisane.
nie no żarcik nie o to chodzi że nie wiem do kiedy spożyć ale że tam jest. na opakowaniach są daty. i fabrycznych i moich.
UsuńNo ale jak mrozisz np świeżą rybę to ile ją trzymasz?
Usuńoj krótko rybę świeżą zjadamy szybko :-) obiadowe też do miesiąca jeśli nie zapomnę ...dlatego ta przypominajka na lodowce, bo na przykład leczu, o którym zapomniałam, dwa lata stuknęło. także do wywalenia.
Usuńgeneralnie do roku zioła, owoce, warzywa...zależy.
aronii owoce drugi rok leci i zaraz trafia do nalewki.
UsuńAch, ciekawe skąd te drzwi zostały wyjęte.
OdpowiedzUsuńNa pewno przyjechały z Prowansji.
UsuńMoga być z domu lub kamiwnicy, sa w bardzo dobrym stanie. Piękne. Gdybym miała możliwości..ech
UsuńJakże pięknie 😍😍😍
OdpowiedzUsuńA kartkę z datami ważności produktów z lodówki mam, odkąd zamieszkał u nas Ojczasty, dużo tego było i się zapominało. Zwyczaj raz ustalony obowiązuje do dziś. Jeszcze myślę osobno spisać wszystkie puszki, torebki i podobne, bo też się zapomina. Wczoraj użyłam do makaronu puszki pomidorów, którym się ważność skończyła w 2024 🤣
Wiwcznie coś odkopuje w zamrażalrce...mssakra. zapasow nie robimy
UsuńStaramy sie na bieżąco.
Apopos drzwi i krzeseł 😃gdybym.miała duży dom...
UsuńPewnie liczą sobie jakieś 150 lat te podwoje z kołatkami... może nawet z okładem? Datując metodą pi razy drzwi.
OdpowiedzUsuńmc2
Takie drzei z Prowansji z domu lub kanienicy mogą mieć od 100 do 300 lat...
UsuńTe zielone drzwi (szafa?) przepiękne! Po odnowieniu tej zieleni też bym je totalnie widziała gdzieś (nie wiem gdzie) u siebie. I też na majówkę planujemy lenistwo, bo już od dawna przestałam zakładać, że pogoda w majówke będzie świetna i nawet nie planuję wtedy urlopu. :D
OdpowiedzUsuńdrzwi zielne z Prowansji, można wstawić w dom, można postawić jako ozdobę domu.
Usuńno niestety nie będzie...świetna.
Czytam: "siedze na szafce". Wracam: "siedze w lozku". Jesusie piekny jak ta teatralna sie umeblowala. :)))) Przecieram oczy, czytam trzeci raz, ze zrozumieniem i smieje sie sama z siebie! Tak to zaczynac dzien usmiechniety czytajac blog i po przeczytaniu sie obudzic :))) i smiac sie do kolorow, do wypuku.
OdpowiedzUsuńinna sprawa jak ja to zdanie skonstruowałam...hmmm :-)))
UsuńOpatul się i wiś! Nie daj sobie w kaszę dmuchać! (sic!). Zachwyca mnie Twoje domostwo.
OdpowiedzUsuńno w zasadzie jesli sie uprę ...
Usuńale wiesz kochana w tym poście nie ma zdjęć mojego domostwa tylko gabinetu w teatrze :-) i dziekuje. bardzo.
zatem zachwyca mnie Twoje domostwo w teatrze! :D
UsuńTakie zdobione drzwi i meble to coś pięknego.. Na spacerach po uzdrowisku mijamy takie śliczne zdobione kamienice z podobnymi drzwiami, aż żałuję, że my takich nie mamy :D
OdpowiedzUsuńA przypominajka na lodówce to super sprawa, powinnam coś takiego zrobić.
uwielbiam przedmioty, meble i drzwi z duszą :-) Przypominajka się sprawdza. serio. dobrej niedzielki
UsuńKawka w Krakowie? Fajnie! O, jednak nie... Szkoda... My też będziemy majówkować u siebie i mamy nadzieję na bardzo mile spędzony czas:-) Plany są, oby tylko pogoda okazała się łaskawa.
OdpowiedzUsuńDrzwi piękne... I super ten pomysł z półkami ze skrzynek:-)
Też mam ściągawkę z mrożonek, w tym z BARFu dla Puszka, ale i tak nad tym nie panuję:-)))
no nie panować z zamysłem to można :-)) ale w ogóle nie panować, to gorzej...bo sie jedzenie marnuje.
Usuńpółki ze starych skrzynek spod śmietnika :-) wyobraź sobie.
niestety nie tym razem ten Kraków ale co się odwlecze...wszak Naczelnik pracuje w Krakowie .