środa, 22 kwietnia 2026

o uniwersum Wypraw nad morze.

 O tymże wpadliśmy wczoraj w uniwersum dreptania po plaży, wyjazdów nad morze, do lasu i na kolacje. albo zupełnie bez kolacji. 

Wracałam do domu, po siedmiu godzinach tyrania w placówce, zmęczona psychicznie. ale rozochocona fizycznie do skorzystania ze słońca. które jest każdego dnia a niebo usiane gwiazdami wisi nad moją głową nocami. i pewnie dlatego każdej nocy mrozi. i każdego ranka szyby pokrywa lód.

.. wyszła nam kolacja w Meduzie usteckiej, choć planowaliśmy tylko rybę z frytami na nabrzeżu...ale okazałosie za wcześnie. Sezon jeszcze nie otwarty.




MEDUZA. wnętrze meblował mój sąsiad. są więc piękne stare stoły, kredensy, krzesła. Cegła, drewniane bele, czarne sufity, kryształowe lustra, klimatyczne oświetlenie. synkretyczny styl w ceglanym, stylizowanym budynku.

ok 17ej zapakowaliśmy Ciri do auta i wyruszyliśmy nad morze. takie wyprawy są dla nas możliwe jedynie przed sezonem i w środku tygodnia, wtedy nadmorskie miejscówki jeszcze sennie się przeciągają, żyją swoim spokojnym rytmem i świecą pustkami ale Ustka już niekoniecznie, długo szukaliśmy parkingu.


Ciri podąża za swoim ukochanym człowiekiem, i nie potrzebuje smyczy. 
Ja uwielbiam fotografować porty. z kutrami, statkami dziwnymi z dziwnymi ustrojstwami (zdjęcia wrzucę innym razem, bo ilość w tym poście przekracza możliwości percepcji).


najpierw z racji zaparkowania w porcie, przy kanale, Kanał portowy ma powierzchnię 45 669,13 m² – od główki Ostrogi Helskiej do mostu przy ul. Dworcowej. Sprawdziliśmy stan robót ostrogi. gdyż ją całkowicie rozpieprzyli.

Po spacerze plażą, obczajaniu materiału z bursztynem, przesypywaniu się piachu w naszych butach i rozważaniach, gdzie tu zjeść, i co tu zjeść : czy przegrzebki w Columbusie czy gruzińskie w Meduzie? Skoro fisz end czips nie wypaliło, postawiliśmy na Meduzę. Nazywanie jej knajpą gruzińską, jest nadużyciem. Bar serwuje między innymi gruzińskie dania. ale ma fajną, bogatą ofertę rybną i vegańską. Zastanawiałam się nad pierogami z rybą ale w efekcie zamówiłam chaczapuri anżaruli (gruziński zapiekany placek z serem. Jedno z tradycyjnych dań kuchni kaukaskiej. Występuje w licznych różniących się od siebie odmianach) z twarogowym serem i jajkiem, do tego sos w typie salsa. 
Najpierw wjechało wino domowe czerwone wytrawne i pyszna herbata, potem przystawka w postaci tatara z łososia (tak byłam głodna, że nie zdążyłam zrobić zdjęcia. to była moja obiadokolacja, po 2 bananach i kanapce)






zdjęcia głównie na zachętę dla ŻonyMietka i Mietka :-**

Naczelnik zamówił mięso nadziane na sztylecik, w towarzystwie sałatki z granatem i ziemniaków opiekanych a do tego dwa sosy: czosnkowy i salsa. Ciri zamówiła wodę w miseczce ceramicznej.
Wszystko razem 180zł. plus napiwek dla kelnerki, za miła obsługę ale głównie za to, że z miejsca zaproponowała wodę dla Ciri. 


Bardzo mi się podoba, możliwość uczestniczenia naszego zwierza w szlajaniu się po naszych ulubionych restauracjach, barach, knajpach. niestety już ani do biedry ani do piekarni u Jakubowskich wejść nie mogła. Zrobiliśmy jeszcze szybkie zakupy na powrocie i ziuuu do domu. Bardzo mam ochotę na pojechanie świetną ścieżką rowerową do Ustki. kiedyś, sprzed epoki psów i pomiędzy, robiliśmy to często z Naczelnikiem ale psa na taką wycieczkę nie weźmiemy...więc wybieramy inne opcje. Wyrzut mam, że robimy to, jak na możliwości, które tu mamy, za rzadko. Zdecydowanie obiecałam sobie poprawę. Poprawa nastąpi zaraz po rzuceniu roboty w placówce. 

*
Poniedziałek był, jak zwykle leniwy i słodki. ze spacerkiem z Ciri wokół komina, długą rozmową z sąsiadem w jego ogrodzie. potem odbębniłam wysiłek w postaci zakupów minimizerów ulubionych, choć przymierzanie kilkunastu innych opcji mnie zaorało. no nie lubię rozbierania, ubierania. ech. jak zwykle pani przemiła wcisnęła mi jeszcze gatki dwie pary. i po sprawie. 
Herbatka w teatrze, rozmowy, układanie listy do ubezpieczenia, i na koniec dnia masaż. i tak może wyglądać każdy dzień... w tym wypady nad morze po południu i do południa. 



20 komentarzy:

  1. Mieszkanie w nadmorzu ma wady i zalety, jak to widzę
    A wnętrza resto bardzo bardzo!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mieszkanie w ustce ma same wady :-)))
      w okolicach morza same zalety, byleby daleko od turystów.

      Usuń
  2. Podoba mnie się to wszystko :). I chętnie bym mieszkała nad morzem naszym polskim, niestety mieszkam na wręcz przeciwnym krańcu. A jeśli chodzi o gruzińskie jedzenie, to synek właśnie przebywa w Gruzji i zdaje relacje, wszystkim jest zachwycony, a nad jedzeniem się wręcz rozpływa - tutaj zawsze trzyma dietę, a tam objada się po kokardki, bo mówi że wszystko jest przepyszne.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. w ustce bym nigdy nie zamieszkała NIGDY choć to śliczne miasto portowe, tłumy turystów...masakra. i słupszczan w każdy ciepły łikend...ale sa miejscówki na prawdę spokojne i urokliwe. chciałabym do Gruzji...myślimy intensywnie. mam sąsiada, który jeździł i zaliczył wszystkie ważne góry.

      Usuń
  3. Ciri jest prześliczna! ;) Zdjecie morza dałabym choć na chwilę na winietę, bo robi niesamowite wrażenie :) A tym jedzonkiem to mnie zachęciłaś do wypadu na miasto, bo uwielbiam gruzińską kuchnię, chaczapuri to coś pysznego.. W tym naszym lokalu dają tak gigantyczne porcje, że deie osoby spokojnie najedzą się jednym daniem, albo trzeba brać na wynos :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no bardzo udane to zdjęcie, może morze następnym razem ;-) to moje chaczapuri, to w sam raz było.

      Usuń
  4. "Bardzo mam ochotę na pojechanie świetną ścieżką rowerową do Ustki" - którą ścieżkę masz na myśli? tę wzdłuż krajowej dwudziestkijedynki?
    A co do parkingów, darmowy przy Rybackiej jest fajny, bo blisko do morza drogą wśród sosen. Albo koło dworca przy Słupskiej też taki jest. A powiedz, remont falochronów i odgłosy "du-du-du-du-du-du" Wam nie przeszkadzały? (Może fale je zagłuszały:-))
    Ustczanka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. w porównaniu z tym, że tej ścieżki rowerowej tam nie było. to chyba jest progres? jazda na poboczu...tiry, auta...
      słupszczanka

      Usuń
    2. chyba nie ma innej ścieżki rowerowej z miasta do ustki. a przez lasy to już podziękuje.
      no też bym nie chciała mieszkać w Ustce, newer, a zwłaszcza podczas remontu falochronów :-)))
      po godzinie 17ej już spokój i cisza. tylko szum fal i dobre jedzonko.
      W porcie, jak zapewne wiesz też darmowy...

      Usuń
  5. Meldujemy, że jesteśmy zaszczyceni i że sąsiad cudnie umeblował, a Mietek już marzy o zajęściu ( combo zajazd + jeść) jakiegoś tatarka, rybki i szaszłyka ustecko - meduzowego. Dziękujemy za myśl dobrą i takież słowo :)))
    P.S.
    TIMELESS FILM FESTIVAL na tapecie - powinno być pod ochroną i to całoroczną! Można tam zobaczyć na przykład KRZYK B. Sas. Wstrząsający! Świeży w formie. Nie zwietrzały. Nadekspresyjna Stalińska rewelacyjna.Jak cios bez ostrzeżenia między oczy. Cembrzyńska na Oscary. Pieczyński z tym buntem jak Stalińska z gumą do żucia.Chciałoby się rzec PEREŁKA!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To my - ŻM + M
      Jeszcze rza dziękujemy za polecajkę.

      Usuń
    2. Dla Was moi drodzy to sama frajda :-*
      O powiem ci, że Krzyk pamiętam, zrobił wrażenie i z ochotą bym zobaczyła.

      Usuń
  6. Fajne zdjęcia, jak zwykle!
    Byliśmy jakiś czas temu w Meduzie, bardzo klimatycznie i jedzenie pychota! I fajny gust ma Twój sąsiad, możesz Mu przekazac to od nas, gosci z Poznania.
    Korzystaliśmy z wolnego, żeby trochę się poszlajac po nadmorskich miejscowosciach, bo na koniec był teatr w Słupsku, gdzie jest nowa reżyserka, która śledzę od jakiegoś czasu i mam o niej dobre zdanie.
    Pozdrawiam i życzę szybkiego opuszczenia placowki:) Też pracowałam dziesiat lat w tym przybytku i tak jak uwielbiałam uczyć, lubiłam uczniów, tak na koniec miałam "stres szkolny", jak to nazywał mój mąż. A wszystko przez biurokrację, durne przepisy, bez przerwy się zmieniające, chamska młodzież i...durnych rodziców:( którzy wszystko wiedzą i wszystko mogą, a nauczyciel ma siedzieć cicho na dupie i słuchać dyrekcji, nie zawsze trzymająca stronę swojego pracownika.
    Teatralna, jeśli możesz i dasz radę finansowo, idź stamtąd, bo stracisz zdrowie, nerwy, cierpliwość, jako ja straciłam!
    Ufff, ale se ulżyłam, ale to rady starszej koleżanki po fachu.
    Pozdrawiam, trzymaj się zdrowo!
    To ja, Irka z Wielkopolski:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. cieszyłam się bardzo, ze Zdenka została dyrektorem tego śmiesznego teatru :-) ale spektaklu jeszcze nie widziałam...wybieram sie. Pozdrowienia sąsiadowi przekaże. nie zastanawiam się juz, decyzje podjęłam . Uściski

      Usuń
  7. Knajpka klimatyczna, jedzonko apetyczne, a morze najważniejsze.
    My w Toruniu kupiliśmy bułeczki, rogaliki i chleb w małej piekarni, ale tak dobre, ze bułki i rogale zjedliśmy po drodze.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. morze niekoniecznie najwazniejsze :-)) w kazdym razie dla mnie :-))
      ano znam takie piekarnie i lubie.

      Usuń
  8. Cholera, ja taka miła jestem, a nikt mi w szkole napiwków nie daje!
    Pierogi z rybą? To jakaś kulinarna aberracja...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no jak to masz za darmo wycieczki szkolne, kwaitaki na koniec roku...czekoladki na dzień nauczyciela...i dwa miechy wakacji😂😂😂
      pierogi z krewetkami podobno tez pyszne.

      Usuń

nie musisz Czytaczu ale możesz ....