sobota, 9 maja 2026

śniadanie mistrzów.

Kiedy czas mnie nie goni, celebruję śniadanie, śniadam niespiesznie i długo. dlatego tak bardzo lubię hotelowe klimaty. 
Dziś pozazdrościłam Naczelnikowi hotelowego śniadania i zrobiłam sobie takie wiosenne: roszponka, pomidorki koktajlowe, winogrona, pestki, mozarelokowe kulki, truskawki, polane to wszystko krem balsamiczny na bazie fig i daktyli oraz krem owocowy mango, do tego jajko sadzone i dwie grzanki. 
obok kawy stoją truskawki i winogrona do podgryzania. w czasie czytania, pisania. w łóżku. na tarasie jeszcze zimno. gadamy z Naczelnikiem telefonami. planuje sobie niespiesznie wolną sobotę. choć może pojadę do pracowni ceramicznej nanieść szkliwo i wrzucić wypał...a potem dopiero ogrodowe wyrywanki.

 

Na zdjęciu śniadania załapały się moje krzywe gary, których produkcję  rozpoczęłam jakiś czas temu. miałam mieć talerze płaskie i głębokie i durszlaki i patery i misy...miseczki. No część mam ale cały czas niekompletne, robię przerwy w produkcji i oddaje w prezencie.. Każdy talerz, misa, miseczka są w innym kolorze. wreszcie kiedyś  skończę te kolekcje. gary są lepione moimi rączkami a także wylewane moimi raczkami :-) i szkliwone moimi rączkami.

*
Wczoraj był piątek, jaki lubię. u fryzjera, w kameralnym teatrze, z kameralną imprezą, wcześniej spacer z psem. ...potem obiad na kolację w postaci zupy ogórkowej (rano zjadam sobie tylko gotowany bobik) ugotowanej dla mnie przez paniąHanię. skoro Naczelnik wyjechał, to żebym nie umarła z głodu :-)
no i spacer wieczorny z Ciri.  a potem lody na kanapie z dobrym filmem. 

a na spacerze

Spotkałam sąsiada, który wreszcie wrócił z Ameryki Południowej, przejechał i przeleciał cały kontynent w miesiąc, z ekipą kilku ... prawie siedemdziesięciolatków, on po piećdziesiątce, był najmłodszy w tym gronie. najstarszy siedemdziesiąt dwa lata. Można ? 
kilkanaście razy lecieli samolotami, spali w różnych hotelach ale i w autobusach na długich trasach. takie kuszety autobusowe ...ludzie otwarci, pełni życia i ciekawi świata, rządni przygód. z fantazją, ech, lubię takich ludzi. Mają pomysł, spełniają marzenia, bo emerytury, i wreszcie mają czas na podróże i swoje życie. mają cały czas chrapkę na to życie. to lubię.

Sasiad wlazł na Machu Picchu, to najlepiej zachowane, starożytne miasto Inków z XV wieku, położone w peruwiańskich Andach na wysokości ok. 2400 m n.p.m.
i wlazł też na sam szczyt , bo to ten sąsiad co zdobył tysięczniki w Gruzji. 
widział Patagonie i boskie Buenos...ludziee i bogowie.
No to chyba mi się zaraz zapali grunt pod nogami ... i odpalą wrotki...
Ja nie mam czasu pracować w obliczu tylu planów !!!

Moje joginki ustawiają na jesieni fajną wyprawę. no nareszcie będę mogła skorzystać :-))

*
Słońce świeci od wczoraja. ale nadal zimno, że spałam dziś pod dwiema kołdrami i oczywiście włączonym grzaniu...a w nocy ma być przymrozek do minus czterech. kazano mi przykryć kwiatki. no nic oby do zimnej Zośki. a potem jakoś to będzie.
oczywiście pranie już się kreci w pralce i zawiśnie na sznurach. słuchawki w uszy i na spacer nad morze...

41 komentarzy:

  1. Dopiero na emeryturze człowiek jest całkiem wolny i może jeździć po całym świecie.Tylko musi mieć zdrowie.... bo jaka taka emerytura wystarcza...
    Na Machu Picchu był mój Szalony Geograf 2 lata temu, w rok temu na Ziemi Ognistej.
    Zimno znowu nadciąga więc trzeba uważać, bo przeziębić się w maju to straszliwy niefart.
    Powodzenia!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wiem o Geografie, podziwiałam zdjęcia...
      ja odkładam już dziś na podróże na potem...aktualnie bardzo ograniczam przypadkowe wydatki. nie kupuję już tyle ciuchów. zreszta nigdy nie przesadzałam. ale tez mam podobne podejcie, że dzis robię wszystko co lubie, bez odkładania na zas.
      u nas wieczorami i nocami jeszcze zimno natomiast w ciągu dnia cieplutko a nawet goronco. ja dzis robie syrop z mniszka na odporność.
      Zdrówka.

      Usuń
  2. Śniadanie pysznościowe, a ta ceramika.. totalnie skradła moje serce! Uwielbiam takie efekty przenikania kolorów... no uwielbiam. Jak pokazałam mężowi to się też zachwycił i aż się pyta, jak uzyskałaś taką fakturę? Czy przez szkliwo i materiał, czy przez formę wypału? Pracował kilka lat przy ceramice i bardzo chwali jakość Twoich prac :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. w moim przypadku to kwestia szkliwa, natomiast czasem coś mi wyjdzie kompletnym przypadkiem, w każdym razie nigdy mi dwa razy nie wyjdzie tak samo i to jest ta magia szkliwienia. którą uwielbiam. mamy dwa piece i kazdy wypala inaczej ...

      Usuń
    2. Rzeczywiście to jest niesamowite, bo tworzysz coś i efekt końcowy za każdym razem zaskakuje :)

      Usuń
  3. Taaa... Na emeryturze to będę zęby w ściany wbijać, bo przecież na jedzenie nie wystarczy. A o podróżach mogę zapomnieć.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. przyznaję ci rację

      Usuń
    2. no i objawiła się banda malkontentów :-)
      nie będę kupowała drogich kremów, ciuchów, książek...będę odkładała...kasę. i robiła wszystko, zeby mnie było stać. choć na małe podróże. oczywiście, że emerytury mamy różne i bywają głodowe, i zawsze lepiej we dwoje. MJ ma emerytury dwa tysiące a może nawet nie...chyba nie. oczywiście ja kupuję jej ekstra rzeczy...i na mnie zawsze może liczyć, od tego ma jedyną córkę. ale i tak odkłada i teraz mnie ciśnie na wycieczkę do Grecji. są organizowane wycieczki na prawdę tanie, z kościoła. na przykład. czy miasto robi projekty dla seniorów i gmina. odnoszę wrażenie, że dla seniorów zarówno miasto, jak i gmina robi bardzo dużo fajnych projektów za darmo. i zajęć i wszędzie mają spore zniżki w kinach, teatrach, basenach...
      no i bez obrazy ale mnie się bardzo podoba, taki sposób oszczędzania kasy na jedzenie, że korzystam z jedzenia, owoców, warzyw które supermarkety wywalają. nie jest to dla mnie żadna obraza. poniżej honoru. to bardzo mądre podejście.

      Usuń
    3. Nie przesadzaj z tymi jarzynami i owocami wydwalanymi! Zaoszczedzisz na jedzeniu a stracisz na lekarzach i aptekach.
      Mnie sie to nie podoba! Choc moze komus pomaga spelniac wielkie marzenia.

      Usuń
    4. Mnie sie tez nie podoba wywalanie dobrego jedzenia w terminie.

      Usuń
    5. i nie chodzi mi przecież o to, żeby sie żywić na sklepowym "śmietniku" ...i jeżdzić w paryże.
      choć może i tak będzie. czemu nie, korona mi z głowy nie spadnie.

      Usuń
    6. "Wszystko ma swoje priorytety, niestety
      Wszystko ma swoje wady, zalety..." , ze tak liryka pojade :)))

      Usuń
  4. Ale jajeczko, okrąglutkie!
    Wiek to liczba, niektórzy podróżują do śmierci, inni urodzili się starzy!
    Pomijam poważne problemy ze zdrowiem, ale niektórzy i tak próbują.
    Teraz podróże, to pomysł, chęci i kasa, czego trzeba więcej?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. o rany jotko jakoś przegapiłam odpowiedz na ten komentarz, przepraszam. Tak, chyba w podobny sposób rozumiemy termin "starzy, że nic sie nie chce, nie tylko podróżować. tylko narzekać i smędzić i mieć innym za złe...oraz naciskanie na statusquo.
      w sumie, niech każdy spędza czas po swojemu i jak chce. tylko niech nie epatuje żółcia.
      jajeczko mi wyszło takie ładne:-) rzeczywiście.

      Usuń
  5. Z ciekawości bo jestę ignorantkom
    Te talerze i inne. Skąd wiadomo, że mogą mieć kontakt z żywnością?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. otóż szkliwie je osobiście szkliwem spożywczym, rybko. te które maja kontakt z jedzeniem, i kubki oczywiście tez.
      zaś jeśli nie jest to szkliwo spożywcze, to owoce można zawsze włożyć do takiej misy, bo interakcji nie ma.

      Usuń
  6. A ja dziś śniadanie zjadłam na obiad. Kakaowy omlet owsiany z mascarpone, truskawkami, malinami i musem z mango:-)
    Och, jak ja chcę do Machu Picchu... Zresztą, gdzie ja nie chcę... Życia mi braknie;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. bosz,
      kakaowy omlet owsiany ...z tą całą omastą😃 no to brzmi jak kompletny sztos. niestety nie jadłam i nie umiem. a szkoda..
      i ja chcę więc rozumiem, a marzenia trzeba mieć. one trzymają mnie w pionie.

      Usuń
    2. Mnie marzenia nie tylko w pionie, ale w ogóle przy życiu trzymają. Teraz czekam na lipcowy wypad z siostrą i wrześniowy wyjazd z mężem chociaż do tego czasu jeszcze kilka mniej przyjemnych rzeczy po drodze, ale po prostu je odhaczę i już:-)

      Usuń
    3. takie podejście mi sie podoba :-) trzymam kciuki mocno za ciebie.

      Usuń
  7. Od wielu lat, kiedy firma okrzepła i oboje z mężem osiągnęliśmy stabilność finansową, też celebruję śniadania, bo nie muszę lecieć do roboty o świcie. Mój poranny rozruch przed pójściem do pracy trwa prawie dwie godziny. Nic nie muszę i to jest piękny aspekt mojego życia :).
    A garów własnoręcznych, krzywych, oryginalnych i w przepięknych kolorach, to ja zazdraszczam niesłychanie.

    Natomiast myślę, że z tą żadzą życia to jest tak, że zależy co kto lubi. Ja mam sporo znajomych, którzy podobnie używają na emeryturze, ale też takich, których świat wcale nie wzywa, ale pracują naukowo albo artystycznie, albo udzielają się w innych ciekawych projektach, bo to są ich pasje. Nie każdy kocha podróże i ekstremalne wyprawy i to nie zależy od wieku. Ale oczywiście niech każdemu przypadnie co tam lubi, ważne żeby realizować swoje marzenia. Rozmawiam czasem z dawno nie widzianymi znajomymi, którzy są już na emeryturach, i wiele razy byłam zaskoczona, jak daleko odbiegały ich marzenia i plany na ten czas na emeryturze od tego, czym zajmowali się wcześniej. I na ogół te marzenia teraz realizują, chociaż niekoniecznie są to dalekie wyprawy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. masz dobrze, ja będę miała tak, już za chwilkę, bo w teatrze mam luzzz
      ależ oczywiście, że nie każdy lubi podróżować, powodów może być sporo...albo nie może. najważniejsze, żeby robić to co sprawia przyjemność.

      Usuń
  8. Jeśli jest jajko, to na bank jest śniadanie mistrzów ;))) A sałatka bardzo ciekawa, zaskoczyły mnie sosy, którymi polałaś sałatkę, , musi fajnie smakować:)
    Ceramika przepiękna, uwielbiam takie ręcznie robione naczynia, sama niestety nie mam umiejętności i talentu w tym kierunku, ale zawsze coś przytargam z kiermaszów ;))
    Zachwycają mnie starsi ludzie, którym się chce, mają pasje i wciąż są ciekawi życia, bo bywają i tacy, którzy tylko wyszukują w sobie chorób i ich największą pasją jest narzekanie... jak najdalej od nich ;)
    Pozdrawiam serdecznie, Agness:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. sosy to są na prawdę kwalitne : a dokładnie to krem balsamiczny na bazie fig i daktyli oraz krem owocowy mango, zakupione w takim moim ulubionym sklepie z takimi delikatesami. już pisałam i zamieszczałam zdjęcia. stoją w dużych słojah z kranem i sama sobie lejesz. ech mówię ci pychaaa
      kiermasze i ja uwielbiam ale gdy jesteśmy w Szwecji zawsze zahaczamy o Lopisy i zawsze coś przywlekę, zwłaszcza, że tam tanio jest aż żal i wstyd nie brać.
      albo tacy, co to uważają, że po co jeździć skoro wszystko można zobaczyć w guglach :-) i jeszcze z pogardą piszą o tych ktorzy jeżdza...

      Usuń
  9. Gary boskie, takie właśnie najbardziej mi się podobają (nie żadne rosenthale) 😍

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wartością dodaną jest fakt, że własnoręcznie wylepiane. bardzo lubię.

      Usuń
  10. No jajeczko i truskawki to może niekoniecznie jak dla mnie, tym bardziej sadzone na śniadanie, ale wizerunkowo pięknie się komponuje 😃
    Machu Picchu też zaliczę, ale może w następnym wcieleniu, bo w tym to mnie nuszki bolom 🤪 No chyba, że jakąś kolejkę linową zamontują 🙃
    Skończyłam "Chamstwo" i tak sobie myślę, że to powinna być lektura szkolna. Świetne!
    A na półkę wpadła nowa Janiszewska, "Zamknięte w lodzie" 🙂

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Janiszewską Zamkniętą w lodzie już przeczytałam :-)
      ostatnio idę, jak burza, normalnie. wiesz dużo robię łapami to i cały czas czytam uszami.
      O tak "Chamstwo czytałam moim uczniom na głos podczas lekcji...była cisza jak makiem zasiał, w ciszy opuścili klasę i jedna głośno skomentowała, że to było mocne. kilku innych potwierdziło...nawet ci co nie byli zainteresowani historią wyszli przejęci. i ja ledwo czytałam a podczas czytania miałam kluche w gardle.
      Aśka mam dla ciebie dobrą wiadomość, otóż do Machu Piochu cię zawiozą na samiusieńką górę :-) tylko szczyt trza zdobyć samemu, także nic straconego.



      Usuń
  11. No napisałam komentarz długi na kilometr, o śniadaniu do którego tylko westchnęłam, podgryzaniu podczas czytania, które jest be i fuj, o misach i durszlakach do których mam słabość i Południowej, która jest ciągle na liście, ale nie wiem, czy jeszcze do spełnienia, czy już tylko do wzdychania, ale mi go wcięło😞 Streszczenie zrobiłam Ci😀

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ojejku, poszukam jeszcze. przykro mi ale blogger ostatnio daje czadu niekompetencji :-(
      Dreamu pamiętam o misach dla ciebie, może nawet już za chwile się zabiore, przynajmniej przymierze sie do pierwszej :-) tylko mi musisz namiary wysłać ale to dam znać. oraz jestem przerażona, że może w trakcie wysyłki zostać zdemolowana, juz tak się stało z misą Pantery...
      Ameryka południowa ech. co ty tu wypisujesz? ja jest starsza od ciebie i się nastawiam pozytywnie i planuję taka wyprawę.

      Usuń
    2. Nie jesteś ode mnie starsza😂 No f… way😉 a Południową odpuszczam tylko że względu na to, co mogę, a czego nie mogę zjeść na takiej wyprawie, a nie że względu na wiek😂 Nie rób jeszcze nic dla mnie, bo nie chcę, żebyś wysyłała to do Belgii, a na wyspie będę w tym roku latem bardzo krótko.

      Usuń
  12. O, to się dogralismy ze śniadaniem, bo Ty wczoraj a ja dzisiaj 😁

    Piątki jak Twoje uwielbiam także 👍😀

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mam takie poniedziałki i piątki, wprost idealne.

      Usuń
  13. na takim tarasie to śniadania, obiady i kolacje- och i ach i może to być pajda ze smalcem i ogórasem ;p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :-) z jakim smalcem ?
      zobacz jakie to nie za dużo potrzeba do szczęścia :-)

      Usuń
  14. Ooo też lubię takie śniadania i też sobie robię czesto, ale raczej na drugie. Sos balsamiczny mango to poezja, muszę poszukać gdzie ty o tym pisałaś!
    Podróże są cudowne, nie jestem aż takim włóczykijem jak ty, ale też lubię. My realizowaliśmy inne projekty najpierw, drugie dziecko, drugie studia, ale teraz sobie będziemy jeździć, ach! pewno nie tak jak ty, do mistrzyni nawet się nie porównuję, ale też będzie pieknie. Wiesz, chyba najważniejsze to umieć się cieszyć i bawić życiem, oczywiście z kasa latwiej, ale nastawienie jest jednak ważniejsze.
    Innyglos

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :-))) z tą mistrzynią, to wiesz 😂🫣
      no miałam inne priorytety projekty zdecydowanie, przede wszystkim nierodzinne.
      najważniejsze jest to co napisałaś: najważniejsze to umieć się cieszyć i bawić życiem, oczywiście z kasa latwiej, ale nastawienie jest jednak ważniejsze.
      JASNE i proste. bez chęci nic nie zrobisz. bez przemeblowania łba takoż.

      Usuń

nie musisz Czytaczu ale możesz ....