Piątek.
Do pałacu Dolmabahce weszliśmy jedną z kilkunastu bram wiodących. Większość od strony wody. Było gorąco jak zwykle, temperatura oscyluje w okolicach trzydziestu. Gdyby nie ciągły wiaterek od Bosforu możnaby tu polec. Po bardzo dobrym śniadaniu, jak zwykle. Kuchnia hotelowa serwuje sporo tutejszych rarytasów. I słodkości i niespodzianek. Tym razem jeść nam się nie chciało. Za bardzo.
Pałac wybudowano w 19 wieku z rozmachem i przepycham, jakich mało. Luwr z Wersalem mogą czapkować. Wzorowano sie jeszcze na kilku innych. Styl europejski. Barok, rokoko i neoklasycyzm. Największa kolekcja kryształowych żyrandoli. Jeden, który jest prezentem od królowej Wiktorii waży 4,5 tony. Jest największym żyrandole na świecie. Unikatowe meble. 285 pokoi, dywany, łóżka, kolekcja obrazów, rzymskie kolumny, ogrody, skóra z niedźwiedzia - misze podarował sułtanowi car rosyjski.
Przepych i wszystko na pokaz.
no warto zobaczyć co zatopiło Osmanów.
Zwiedzaliśmy go blisko trzy godziny. W międzyczasie herbatka stokrotkowa w jednej z restauracji, kurnik z kurami, perlicami i pawiami. Niestety raz w czas coś jest wyłączone z turystycznego obiegu.
Tym razem pawilon z kryształowymi Schodami.
































No pięknie tam, pięknie 😃 I pewno bym oślepła z nadmiaru tego piękna, bo mnie takie ilości przytłaczają 🫣 Ale pomieszczenia pałacowe cudne, i te schody, i żyrandole 😍
OdpowiedzUsuńA takie laczusie musowo bym sobie sprawiła jako suwenir z podróży. Podobno należy się rozpieszczać 🤫
Chce te laczusie bardzo ale nie mam dzis sily zeby po nie iść....za dwie godziny przyjedzie po nas taxi pod hotel amy od 12 w bazarach i nad Bosforem. Teraz siedzimy na dobrym jedzeniu i winie w cieniu na wygodnej kanapie. Zycie jest cięzkie jednak🙄
UsuńTen przepych bardzo tam pasuje:)
OdpowiedzUsuńOwszem choc myślę ze onibsami znaczy sultan i jego harem nie czuli sie zbyt dobrze, dalwkie to od palacu Topkapi
UsuńMożna oczopląsu dostać. Czuję się trochę tak, jakbym oglądał obrazy w galerii narodowej: najpierw zachwyt i entuzjazm, a potem przytłoczenie. Przecież żeby w miarę się przyjrzeć jednemu z tych wielkich żyrandoli, potrzeba z pół godziny. A już detale zdobień ścian wymagają jakichś 2 godzin na jedno pomieszczenie. Inaczej po prostu zarejestrujesz, że istnieją, że są bogato zdobione, ale nie będziesz mieć możliwości docenienia całego kunsztu wykonawcy. Kawał roboty!!! Fajnie się podziwia taki przerost formy nad treścią, właściwie każdy krok niesie zachwyt, tylko nie mogę się pozbyć tego poczucia przebodźcowania.
OdpowiedzUsuńPałac bardzo europejski, tyle że przepych zwielokrotniony. Żyrandole przepiękne. Poduchy baaardzo, ale już te kapcioszki z dywanów to jednak mniej do mnie przemawiają. Miasto cudnie wygląda nocą, faktycznie. A tak w sumie to dla mnie też by było za dużo szczęścia naraz. Ja bym przy każdym detalu siedziała godzinami, życia by zabrakło :).
OdpowiedzUsuńO matko, aż się troi w oczach!
OdpowiedzUsuńZa to meczety podświetlone obłędnie:-)
Kupiłaś buty?
Herbatka stokrotkowa???
OdpowiedzUsuńPrzepiękny ten dziedziniec i obuwie z dywanów!