czwartek, 30 lipca 2026

Wuszka mnie zmusiła.

 Nie przesadzajmy z tymi ciuchami. Żadne tam szaleństwo.

 Gładkie, niemalże klasyczne, bo takie lny lubię. 

Natomiast bardzo mi podeszła bluzka bezrękawnik w cytryny. 





 I zachwycona jestem krótką marynarką szeroką. Poza tym dwie bluzki :biała z krótkim rękawem i ekri z nieco dłuższym. obie szerokie. Oraz kolejne czarne spodnie z niskim krokiem...🙈 przestrzeliłam z tymi spodniami. Za szerokie, za duże. cztery mnie by się zmieściły. drugi raz taka sytuacja ze spodniami. Trudno.
Spodnie pasiaste bawełniane dostałam dziś a przyleciały z Rzymu. Oraz szal w nieoczywistym kolorze ziemi z wiskozy. Biżu ceramiczna, zrobiona przeze mnie na jedwabnej wstążce i wisior z liźnięciem grantowego szkła na miedzi. boski, bo można go nosić krótko przy szyi. A na rękę szeroka koralikowa bransoleta. też prezent, w kolorach pasuje do spodni, i do marynarki i do wszystkiego co zabiorę. w zasadzie.

Pół walizki już sobie leży. dobieram sobie ciuchy w taki sposób, żeby łączyć w różnych zestawieniach.
nadal nie ma butów do pływania...karwafa.
*
Wczorajszy wieczór był bardzo burzliwy, głośny i wesoły. Przeciągnął się w noc. Rano było ciężko wstać...
Z większością spotkam sie na Rodos :-)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

nie musisz Czytaczu ale możesz ....