Umarła artystka Dolly. kawał historii umarło razem z nią.
Szkoda. choć to nie moja bajka. Była. ale mam Wspomnienie. Ładne.
Ten utwór w wykonaniu samej M. Cyrus uwielbiam i był on w jednym moim projekcie teatralnymleitmotivem.
daje czadu wieczorem, że hoho
Takie mam wspomnienie, że całkiem fajny spektakl zrobiłam z młodzieżą szkolną, same buty :-) grały i ich nogi w tych butach. Nagrałam to, spektakl był multimedialny, puszczany na dużym ekranie a oni siedzieli na scenie na krzesłach, tyłem do widza. w ciemności. I robili dubbing na żywo. po angielsku:-)) bo tego wymagał projekt. a potem to przerobiliśmy na polski i wzięliśmy udział w konkursie powiatowym i pozamiataliśmy ten konkurs.
W nagrodę przeszliśmy do następnego etapu wojewódzkiego...ale nie dojechaliśmy.
Była to moja ostatnia młodzieżowa grupa teatralna, bo przyszła pandemia i mogliśmy wrócić do roboty, gdy oni byli w klasie maturalnej. Nie wróciliśmy więc. reszta jest milczeniem.
*
i jeszcze w temacie ostatnio poruszanym.
Nie kwękam, porównuję prawie na zimno.
Szukam potwierdzenia swoich obserwacji w internetach. Znajduję.
(dziś głównym problemem, jaki dzieli pokolenia są bariery komunikacyjne.)
Podpieram się na szybko takim skrótem, TU który dobrze pokazuje różnice międzypokoleniowe i te zasadniczą, która dzieje się teraz :
Podsumowanie pokoleniowych charakterystyk: To, do którego pokolenia należysz, wpływa na twoje życie zawodowe i prywatne.
Przynależność pokoleniowa nie jest jedynie ciekawostką. Dotychczasowe tradycyjne podejście nakazywało myśleć, że istnieją trzy pokolenia: dzieci, rodzice i dziadkowie. Świat jednak przyspieszył i bardzo się skomplikował. I co najważniejsze, rozwój technologii w sposób dotychczas niespotykany, wpłynął na zmiany społeczne.
Teatr Brama, to ludzie z podobnym doświadczeniem teatralnym do mojego, i w różnym wieku, i mają takie same obserwacje. Na naszych doświadczeniach się głównie skupiam, bo przerobiliśmy to i przerabiamy Empirycznie. teorie i domysły mnie nie interesują, a statystyka, badania naukowe, ankiety, prace magisterskie jedynie uzupełniają Obraz.
[450 uczniów przez trzy ostatnie lata, trzy dni w tygodniu, tydzień w tydzień, miesiąc w miesiąc, rok w rok...do tego bardzo indywidualny kontakt na poziomie sztuki. Kto mi podskoczy? kto jest w stanie empirycznie doskoczyć?]
nie bez powodu rozdajemy takie cosie
(wnioski z rozmowy z Innymgłosem, Moniką w sumie nadal dla mnie nieciekawe. nie że one mówiły nieciekawie, bo tak to mogło zostać odczytane, dla mnie bardzo interesujące i kliknęło. tylko mój punkt widzenia jest inny...)
*
W czwartek dostałam piękną lampę, jest stara, dół ma ceramiczny w przepięknej zieleni a góra to szklane nawiązanie do dyni w żółci. a że dodatki w kuchni mam żółte, to pasuje, jak ulał.
daje czadu wieczorem, że hoho
W sumie od środy dość mocno tyram w chałupie. wczoraj oboje tyraliśmy do nocy. przeganiam kurze parownicą i zaglądam w zakamarki raczej zapomniane. umyłam wszystkie okna na dole. ha.
wieszam nowe oprawione prace. parownica szoruje kafle, kontakty, ściany, lampy, krzesła...ja olejuję blaty kuchenne. doprowadzam dom do stanu prawieidealnego :-))
(będę kolejny tydzień leżeć dogórytyłkiem i ewentualnie jeździć na rowerze)
Jestem w dziwnym stanie. nie mam żadnych damoklesów w przyszłym tygodniu...nic nade mną nie wisi, nie myślę o tym jak i co poukładać... miałam sen, jakiś niepokojący chyba, ale zapomniałam. zebrały się w tej euforii i czarne chmury.
Chyba będę musiała brać tabletki na wolność i spowolnienie.
Impreza dziś a tu leje więc robimy w domu z możliwością bycia na tarasie.
tylko niech we wtorek nie leje, obiecałam sobie pierwszego września plażę rano, dokładnie na otwarcie placówek :-)) i zdjęcie z tej plaży, które wyślę koleżankom nauczycielkom.




Od razu napiszę, że nawet nie wchodziłam w komentarze pod poprzednim postem, ale sam post przeczytałam, żeby wiedzieć do czego się odnosisz... "Otóż ja uważam, że bardzo szybki rozwój technologii ma związek z ogromną przepaścią pokoleniową aktualnie" i odniosę się do tego zdania. Mam inne, bo nie dostrzegam tej przepaści, a już na pewno nie ogromnej. Nie wiem, co miałaś na myśli, ale ja uważam, że technologia częściej łączy niż dzieli- mówię tu w kontekście pokoleń (dziadkowie, rodzice, dzieci). Nie będę tego rozwijać, bo domyślam się, że chodzi o więzi, ale te i bez technologii w niektórych środowiskach, czy rodzinach były kiepskie. Co nie znaczy, że bagatelizuję zagrożenia jakie niesie za sobą korzystanie z sieci, ale to jest już inny temat... szczególnie w środowisku tych najmłodszych.
OdpowiedzUsuńno i dobrze,
Usuńja widzę że MJ moja osobista matka i dzieci moich kuzynek, które już mają dzieci, to jest przepaść nie do przeskoczenia.
i brak więzi. nie mają o czym rozmawiać, i nie odwiedzaja...na przykład. a mam kochającą się rodzinę. to ja jestem odludkiem.
zgadzam się, że technologia pomaga , i nowe narzędzia to jasne. generalnie telefon pomaga, skyp i tak dalej ale też siedzenie cięgiem w komputerze i telefonie nie pomaga. budować relacji. no chyba, ze po drugiej stronie siedzi rodzina :-)
i nie pomaga twierdzenie, że zawsze tak było, albo, że nigdy nie było żadnych relacji. No nie pomaga, bo to nie znaczy, że jak kowalski żone lał to nadal tak być musi, bo taka tradycja.
UsuńNie wiem czy wyczytałaś z moich literek jakieś twierdzenie, czy tak na wszelki wypadek rzuciłaś tekstem 🙈 bo ja nie generalizuję, tylko zwracam uwagę, że w niektórych rodzinach- widzę że sobie nadinterpretowałaś dając mi taką odpowiedź😉…
UsuńTo może jeszcze raz: więź buduje się latami… i jedno co twierdzę, to to że to nie jest generalnie wina technologi, i tyle 😉 a nie na miły buk, że kiedyś coś itd to teraz..
i jasne, że pewnie w niektórych rodzinach gdy wkracza uzależnienie młodych od netu, to jest poważny problem i ta więź jest krucha bądź zerwana.
Każde czasy są inne, teraz młodzi nie spotykają się na imprezach, gdzie leje się alkohol, ale uprawiają swoje pasje, żyją bardziej zdrowo- to z obserwacji moich dzieci i ich przyjaciół. A technologia pomaga łączyć ludzi z pasjami. Z nam osoby, które umawiają się w sieci np. na różne wyprawy, a wiek co najmniej dwóch pokoleń… w tym pomaga technologia, dlatego uważam, że łączy a nie dzieli. Blogi to też jest jakiś przykład, ale bardziej grupy o tych samych zainteresowaniach, gdzie młodzież dyskutuje z osobami, które mogłyby być ich babciami 😉
Odniosłam się tylko do jednego, dla mnie zerwane więzi nie są z powodu technologi, bo ona częściej łączy niż dzieli.
ach Roxy, to drugie co napisałam: "i nie pomaga twierdzenie, że zawsze tak było, albo, że nigdy nie było żadnych relacji. No nie pomaga, bo to nie znaczy, że jak kowalski żone lał to nadal tak być musi, bo taka tradycja."
Usuńto w ogóle nie w kontekście Twojej wypowiedzi, przepraszam namotałam, tak mi się przypomniało, w obliczu innych wypowiedzi.
Doskonale rozumiem co napisałaś i owszem masz rację. wykorzystujemy ją i nam usprawnia życie...zgoda.
alkohol może się nie leje ale trawa owszem. siepali. i nie tylko. niestety. to moje obserwacje.
Usuńz życiem bardziej zdrowo to ja bym też polemizowała. no ale nie bądźmy drobiazgowe, mcdonaldy i inne mcczikeny sa oblegane przez młodych ludzi i dzieci...otyłość dzieci.
nie no pasje, wyprawy i przygody dla pewnej grupy ludzi były obligatoryjne zawsze, może mniej powszechne bo nie zawsze dostępne, ale jednak i dziś owszem technologia pomaga. ogólnie nie przeszkadza w rozwoju cywilizacyjnym.
a z blogami to się nie zgadzam, to za długa forma wypowiedzi dla młodych ludzi.
Usuńnie no musze to napisać, ROXY ty masz po prostu Piękną rodzinę 😃i tak jakby wyjątkową.
UsuńDziękuję 😘
UsuńMoże tak z boku wygląda, a przede wszystkim z bloga, ale mamy sporo za uszami 😅
Tyle że spory i różne tarcia nie osłabiają więzi.
Może masz rację, ale nie tylko dla młodych, bo ja się spotykam z tekstami od 40-50-latków, czy nie można krócej ( chodzi o posty), może ktoś streścić, niby w żartach, ale… Z krytyką nie treści a to, że za długi tekst, ech…
Raczej tu miałam na myśli przedział 30-80 lat, ogólnie, że sieć zaciera różnice wieku.
Z drugiej strony blogi wypierają vlogi, jeśli chodzi o najmłodszych użytkowników w sieci.
No tak, zioła, narkotyki… dla mnie to jakiś inny świat… i jednak mocno połączony z alkoholem
Nadrobiłam na tyle, żeby powiedzieć, że trzymam kciuki i życzę, żeby te wszystkie twoje zamknięcia zawodowe i życiowe przyniosły ci spokój, albo emocje, ale te pożądane :)
OdpowiedzUsuńI życzę Ci udanej imprezy, bo to dzisiaj.
Żółta lampa wnosi dobry nastrój i pasuje do twoich wnętrz.
I żeby ten dziwny stan bez damoklesów nad głową został z Tobą jak najdłużej, na zdrowie zasłużone! :)))
Dziękuje Iw, cieszę się bardzo, że jesteś.
UsuńImpreza była bardzo udana, trochę mnie boli główka ale ...
Hmmmm. Lez i nic nie rob: na plazy, na tarasie, pod lampa... Lampa urocza!
OdpowiedzUsuńdziękuję nikt tu lampy nie chwali ;-)
Usuńkurcze a ja tak jestem szczęśliwa z powodu tej lampy.
NIE UMIEM tak. leżeć i nic. ale to dobry pomysł.
Jakbys umiala to bym Ci nie "radzila" :)))). A Twoja lampa mi bardzo przypadla do gustu.
UsuńDyskusja rozwinela sie w kierunku troche dziwnym...
@ Innyglosie, mysle, ze pan Znianecki trafil na doskonale warunki badajac chlopskich emigrantow, 100 lat temu, w warunkach zdezenia sie dwoch swiatow (polskiej siemiennosci i amerykanskiego marzenia dobrobytu). Stworzyl podstawy nowego spojrzenia na socjologie jako nauke. Sama wpadlam kiedys w sieci jego dziela: zapytano mnie czy znam pozycje polskiego pochodzenia Amerykanina. No znam, na studiach mialam rowniez socjologie a na innym przedmiocie podejscie naukowe do nauki :). Okazalo sie w dyskusji, ze pytajacy chcial mnie ustawic w nowym soleczenstwie wg materialu badawczego pozycji traktujac mnie jako potomka polskich chlopow z lat dwudziestych a byly to lata dziewiedziesiate. Dlatego nie dziwie sie, ze kazdy podchodzi do jakiejs sprawy wg wlasnej wiedzy. Nasza rozmowa przebiegala w podobnej atmosferze jak dyskusja na blogu Teatralnej. :))) Swoja droga, te wlasnie wypowiedzi moglyby byc rowniez dobrym materialem jak kiedys "chlopskie listy". Dodatkowo dyskutanci naleza do roznych pokolen :))) i jest to dowodem, ze jakies przepasci porozumieniowe istnieja - potrzeba jeszcze "jakiegos filozofa" aby te doswiadczenia zebral, przeanalizowal, okreslil, nazwal :))))
Myślę, że teksty na które się powołujesz upraszczają kwestie komunikacji oraz pokolen. W socjologii uzywajac koncepcji pokolen zastrzega sie, ze jest ona geograficznje zroznicowana - powojenne doswiadczenie boomersow w Stanach - doswiadczenie dobrobytu, ogromnego postepu, wolnosci - jest inne niz tego pokolenia w stalinowskiej Polsce, czy w Irlandii, gdzie bieda, izolacjonizm, zaściankowość, katolickość i wieczna emigracja - ludzie uciekali jak tylko mogli i w latach 1960 było tylko 2.8 mln Irlandczykow, z 4 mln pod koniec 19 wieku.
OdpowiedzUsuńW kwestii barier komunikacyjnych latach 80tych były ogromne bariery komunikacyjne, bo nawet telefonu nie mial kazdy. A rozmowy międzymiastowe były drogie. A co dopiero wcześniej!
Jest takie klasyczne dzieło socjologiczne: Polski Chłop w Ameryce, gdzie Znianiecki opisywał rzeczywistosc imigrantow na podstawie ich listów do rodzin. Jesli taki list szedł miesiac lub cztery czy myślisz, że była to lepsza komunikacja? Jak dziecko emigrowało to zapomnij, może się za dwa lata listownie dowiedzialabys, że masz juz wnuka. Także te bariery komunikacyjne to chyba AI wyhalucynowalo:)
Zgadzam się, że cos jest na rzeczy z komunikacją i młodzieżą, ale problemem nie jest to, co ta stronka coachingowa opisuje. A co jest - nie wiem, brakuje nam dobrych analiz.
Nie polemizuje z twoim doświadczeniem- bo to szmat czasu i ogromny przekroj społeczny dzieci. Coś na pewno jest na rzeczy, ale nie są to bariery komunikacyjne.
Innyglos
myślisz, ze Al wyhalucynowało? ale mi to dobrze brzmi ;-) i w zasadzie to chyba? chodzi o większość w zwartym społeczeństwie a nie chłopa w polskiego z Podhala w USA. wiesz gdyby drugie światy internetowe były takie fajne do końca, to by larum sie nie podnosiło ze wszystkich stron .
UsuńAle owszem nie powołuje sie na elaboraty naukowe czy badania socjologiczne ale głownie na własne doświadczenie i sobie tam szukam ...i znajduje niezbyt wyrafinowane ale mi sie składa do kupy, wyobraź sobie :-)) bo to raczej sygnaliści trąbiacy na alarm.
ale poczekajmy poczekajmy co z tego wyniknie.i poczekajmy na opracowania naukowe...
bo masz rację, że to skróty są.
Usuńi być może terminologia zła. że uproszczenia to pewne. nie da rady inaczej.
trochę dziś wolniej kumam, po imprezie wczorajszej, więc...
UsuńInnygłosie, żeby nie było, to wyjaśniam(chyba znów)) że ja też uważam, że nowe pokolenia są w wielu kwestiach do przodu o wiele bardziej od nas...(Tak to prawda, są bardziej otwarci, ale jednocześnie zamknięci. Dziwne nie?) korzystają w końcu z dobrodziejstw cywilizacyjnych i osiągnieć. I świat jest dużo prostszy. na wyciągnięcie ręki niemalże. rodzice fajniejsi... w porównaniu z naszymi. więcej podróżują od nas, świat stoi przed nimi otworem...tak nadal fajnie się z nimi gada...ale sa rozproszeni i nie potrafią skupić myśli, jakby wszyscy mieli globalne ADHD. docierają do nich tylko krótkie formy informacyjne, nawet w obrazie zapomnij o analizie dokumentu który ma 45 minut.
ja już od lat(myślałam, że to tylko z powodu pandemii, bo to wtedy nastąpiło tąpnięcie) nie mogę od nich wymagać wiedzy, analizy i syntezy...tekstów.
poziom wiedzy spadł...drastycznie. Mam taką swoją teorię, że oni uważają, że wszystko jest w telefonie, znaczy w internetach, więc po co??
wiesz jak wyglądają prace sprawdzające wiedzę? otóż piszą z podręcznikiem na ławce i dostają dwoje, bo kto tam czyta w ogóle, no kto czyta cokolwiek ?? AI wie, napisze, odpowie na wszystkie pytania...
jeszcze nie ma wiedzy naukowej, jakie to wszystko będzie miało konsekwencje?? ale ja myślę, że to wszystko jest powiązane, jak to w przyrodzie i z emocjami i z relacjami.
... tak ja wiem, że większość tu komentujących ma fajne relacje z młodymi, że to wasze fajne dzieci. i co ja tu w ogóle wypisuje. no i zapewne tak jest.
[i jak śmiem korzystać z internetów, AI a nie badan naukowych...no tak śmiem, bo dziś właśnie tak wygląda wiedza przeciętnego kowalskiego. a u dzieci rokowania są jeszcze gorsze. i za chwilę tak będziemy rozmawiać, kopiując się info z AI. To pisze ja Kasandra]
no i skręciłam jakoś w inne rejony trochę, jak to po imprezie...wybacz. ale to wynika z troski. szukania przyczyn, i zapewne też błądzę...i to często.
uścisk
Ciężko mi mówić o przepaści międzypokoleniowej na poziomie ogólnym, bo rzeczywiście moje prywatne doświadczenie nie obejmuje zbyt wielkiej grupy porównawczej. Zresztą nawet spotykanie się z dużą liczbą ludzi z różnych pokoleń niczego nie gwarantuje, bo do tego potrzebna jest jakieś badanie, a nie działanie na zasadzie "wiem co się u nich dzieje, bo ich widuję". Mogę za to powiedzieć o swoim prywatnym odczuciu. Otóż ja za młodu odczuwałem taką przepaść, że traktowałem pokolenie starsze jako potencjalne zagrożenie i naturalnych wrogów. I dopiero gdy opuściłem dom rodzinny zorientowałem się, że nie wszyscy tak mają. Natomiast dzisiaj nie odczuwam absolutnie żadnej przepaści międzypokoleniowej, bo po pierwsze, mam problem z oceną różnicy wieku, a po drugie, jestem skupiony na swoich sprawach, nie przypominam sobie sytuacji, by interakcja z kimś z innego pokolenia stworzyła jakiś problem w mojej głowie, więc jeśli już, to ta druga strona musiałaby coś takiego odczuć i mi o tym nie powiedzieć. Ale równie dobrze może to oznaczać, że nie napotykam na takie bariery. Właściwie największe różnice w relacjach wynikają z mojego nie tak bardzo typowego stylu życia. Nie spotykam się towarzysko w pubach, co najwyżej na obiadach albo w kawiarniach. Na imprezy masowe, typu koncert, bądź sztuka, idę na ogół z żoną i zupełnie nie szukam do tego większego towarzystwa. Jednak to nie wynika z różnic wiekowych, a z tego, jak lubię spędzać czas. Zatem nie wiem, ja nie doświadczyłem tego załamania komunikacji międzypokoleniowej, wręcz w ciągu mojego życia odczułem jej poprawę.
OdpowiedzUsuńno tak, to chyba ja sie uczepiłam tego, zdania. o barierach, i trudnych relacjach. z powodu technologii.
Usuńi widzę, że każdy komentujący odbiera to po swojemu.
no i dobrze.
I dobrze Wolandzie, że odczułeś poprawę.
[Moja matka Jadwiga nie rozumie tego swiata i już sobie technologicznie nie radzi. nie chce gadać z maszynami, chce żywego człowieka,
a moi uczniowie nie radzą sobie emocjonalnie.
temat rzeka.]
Dzieki Teatru za dyskusję:) czasem mozna pewne rzeczy lepiej zobaczyc. Też się czepiłam tych barier komunikacyjnych😁 tak ogolnie to myślę za masz racje - coś jest na rzeczy. Z tym czytaniem tez się zgadzam i też utyskuję, czasem bym ich wszystkich wysłała do gulagu za te eseje😜
OdpowiedzUsuńZ tego wszystkiego nie napisałam, ze lampa boska!
Innyglos
😘😘I ja dziękuję, że dałaś radę nieprofesjonalnej dyskusji hehe. Zawsze w każdej wymianie zdań można zobaczyć pewne rzeczy z innego punktu widzenia , przynajmniej dla mnie to ważne. zawsze mi coś kliknie, a czasem prrr prrr rumaku i wędzidło powstrzyma potok pierdoletów ...
UsuńOch nareszcie coś "konstruktywnego" znaczy lampa 😂bo jaka lampa jest każdy widzi. że ładna
ściskam.
Jak dla mnie za dużo teorii, głowa boli od tych wszystkich mądrych podsumowań, strach sie odezwać w obecności psychologa.
OdpowiedzUsuńTechnologia bywa barierą nie tylko mentalną, ja nie robię wielu rzeczy w telefonie, bo za mały ekran i inne ustawienia, niż w laptopie, a wzrok siada.
Dolly Parton podobała mi się w filmie Stalowe magnolie i chyba w Netflixie obejrzeliśmy film biograficzny o niej.
Lampa cudna, bezdyskusyjnie!
jotko:-) to moja wina.
Usuńrozumiem doskonale. i też o takich sytuacjach myślę. nie wiem czy czytasz komentarze ale moja matka już nie nadąża, przerasta ją to, ... czasem panikuje. i zwyczajnie nie jest w stanie już wielu rzeczy ogarnąć, ba ja już odpuszczam też powoli, bo mi się nie chce.
Też mi sie film podobał i Ona.
no i dziękuję lampa rules :-)
Lampa bajeczna!
OdpowiedzUsuńDolly uwielbiałam...
W temacie przepaści i braku (bądź nie) więzi międzypokoleniowych oraz komunikacji - musiałabym napisać długi elaborat, żeby się sensownie wypowiedzieć. Bo oczywiście to nie jest zero-jedynkowe. Ja jestem już osobą dość wiekową, ale całe życie pracowałam z wykorzystaniem dostępnych w kolejnych epokach środków technologii informacyjnych, więc jestem na bieżąco z różnymi nowinkami informatycznymi ułatwiającymi życie, ale na przykład nie ogarniam tik-toka, bo uważam to za zbędny zabieracz czasu i ogłupiacz. Więc z młodą osobą uzależnioną od scrollowania internetu w poszukiwaniu informacji o życiu celebrytów, ale nie kojarzącą niczego z kanonów literatury - raczej się nie dogadam i chyba nie mam po co. Ale młodzież jest różna, tak samo jak za mojej młodości. Znam mnóstwo młodych ludzi, którzy imponują mi swoją wiedzą ogólną, jak i specjalistyczną, ale spotykam i takich, którzy są uzależnieni od gadżetów, gier, innych pierdół, nie wiedzą jaki mamy ustrój, kto jest kim z ważnych osób w państwie, gdzie Polska jest na mapie, co to jest procent składany i co wpłynie na ich emerytury, oraz ślepo wierzą tzw. sztucznej inteligencji. Tylko że i jedno i drugie dotyczy tak samo starych i młodych. Dobrze się dogaduję z młodymi ludźmi, zazwyczaj wolę ich towarzystwo niż moich rówieśników czy starszych, ale najbliżsi znajomi to oczywiście ci wyselekcjonowani pod kątem zgodności intelektualnej :). Relacje z moimi synami mam zawsze świetne, bo byłam matką wspierającą, rozmawiającą itd. Dzisiaj widzę matki, które na spacerze z dziećmi gadają bez przerwy przez telefon, dziecku dają tablet zamiast się z nim pobawić albo coś opowiedzieć. To jaka tam potem będzie więź? Ale przecież dawniej też w wielu rodzinach było tak, że rodzice żyli swoimi sprawami i uważali, że dzieci wystarczy nakarmić. Ech, długo by o tym można...
Czytam Twój tekst i komentarze już któryś raz i sama do końca nie wiem co mam napisać, bo to bardzo ciekawy temat i mam pewne przemyślenia, ale czasami już się sama zastanawiam czy dobrze myślę. Też dostrzegam różnice technologiczne, pewne różnice mentalności, czasem nawet mnie to zaskakuje, jak mocno moje pokolenie różni się zarówno od osób niewiele ode mnie starszych, jak i tych młodszych. Z drugiej strony sporo też zależy od człowieka; z jednym się dogadasz bez względu na różnicę wieku, a z innym...wcale :]
OdpowiedzUsuńLampa rzecz jasna śliczna - to już wszyscy wspólnie ustalili większością głosów :P
Bój się Boga, Teatru! Czyli, że do tych Buenosów i cudności jeszcze Lampa Alladyna ? Kobito, litości uprasza się ;)))
OdpowiedzUsuńŻM
P.S.
Dolly to był autentyk nie podróba. Nie moja estetyka, ale ważny kawałek świata kultury. Bye Dolly..
Bye Dolly ...
You're lookin' swell, Dolly
I can tell, Dolly
You're still glowin',
you're still crowin'
You're still goin' strong