Ryby wklejone w ścianę górnej łazienki
te przywiozłam z Rodos.
[Jeśli nie wrzucam na bieżąco historii, to zawsze notuje, zapisuje. myśli, uczucia, odczucia. zdarzenia, żeby nie zgubić. i one wcześniej czy później się odnajdą.]
blogger zawisł w powietrzu. gugle ma coraz większe problemy przy aktualizacjach...pytam sztucznej co się dzieje : błędne algorytmy AI i masowe blokady.
Google przyznało, że była to gigantyczna fala tzw. false positives (fałszywych alarmów). Większość niesłusznie zablokowanych stron została już automatycznie przywrócona przez inżynierów, jednak część użytkowników nadal musi ręcznie wysyłać odwołania (Request review) w swoim panelu
Blogger nie jest dla Google usługą priorytetową (w przeciwieństwie do YouTube czy usług AI Cloud). Platforma rzadko otrzymuje nowe funkcje, a jej kod i szablony są przestarzałe. Kiedy Google wprowadza globalne zmiany w zabezpieczeniach swoich serwerów, stara infrastruktura Bloggera często na tym cierpi...
*
w teatrze
Nie ma pani sprzątającej już kolejny miesiąc. Jest zastępstwo. które to Zastępstwo wywala wszystko do spodu z każdego pomieszczenia i robi porządki i czyści przestrzeń. Ale wreszcie panizastepująca weszła do jaskini lwa, zanim zdążyłam zareagować. spóźniłam się...
i wybebeszyła ową. nie wiem czemu ludzie nie słuchają?
[proszę nie robić tu rewolucji. to jest miejsce paniProszejaciebie. ona wraca w październiuku...ale paniZastepstwo zdaje się ma misję. 🫣]
Zbladłam. i mało nie zemglałam, jak powiadała babka Antonina.
(aprops babki Antoniny i antenatów, oprawiam monidła i wieszam lub stawiam na belkach mojego domu)
[zapewne ani babka Antonina ani dziadek Roman, nie marzyli o platformach internetowych]
Ale jak już wybebeszyła ten kantorek właściwej panisprzątającej, to się zabrałyśmy za segregację i poszły puste puszki po farbie, kije plastikowe, stare wariatki od plast.kijów. itepe oraz znalazło się 6 pudelek jednorazowych rękawiczek...misek i wiader,wiaderek.doniczek,podstawek.. i rozpoczęła się moja nierówna walka pozbawiona godności...żeby jednak część łupów zachować😬
owszem szarpałyśmy się o pewne rzeczy. niemniej wynik wydaje się zadawalający. dla mnie, bo gorzej z PaniąProszejaciebie
(teraz chyba muszę wziąć wolne ja, co najmniej na tydzień, gdy wróci właściwa osoba sprzątająca, żeby jej FOCH przeszedł.)
Nowy czapter mus zacząć od wymiatania pajęczyn.
chyba taka zasada psychologiczna. i dobrze. to ma sens. Widzę. i płaczę.
Przez cały teatr przejdzie przeciąg, bo się nazbierało. poza tym trzeba miejsce na nowe zrobić. i Stare. Powoli, bo tego armagedonu się nie spodziewałam no ale jak już zaczęłyśmy. to warto postawić kropkę nad Z. w każdym razie wiercenie i wieszanie plakatów festiwalowych, spektaklowych, zdjęć i poukładanie papierów... się odsunęło w czasie. Na razie wymiatamy pajęczyny i tak nam zejdzie do końca miesiąca. bo już 😬prawie połowa września.
Owszem wrzesień jest zawsze ciężkim miesiącem, nawet bez szkoły...czytam sobie Siebie sprzed roku, dwóch(ot, tak, żeby mieć jeszcze większą satysfakcję))) ...nauczyciele w połowie miesiąca już ciągają nosem po ziemi. Gdybym nie robiła porządków, byłoby mi łatwiej. no ale widomo. w domu już się chyba uspokoję na ten moment. bo na wszystkich frontach zapierdolu nie dźwignę fizycznie.
[ach i jeszcze dzieciory chorować zaczęły, więc już zaraz nauczycielstwo i instruktorstwo się też rozkładać zacznie.]
Zawsze we wrześniu byłam chora. no ale nie rozpędzaj sie Teatralna, nie rozpędzaj...jeszcze się wrzesień nie skończył. prawdaż. tfu tfu.
Obserwuję zaprzestanie mycia włosów. tak się obawiałam, że popadnę w abnegację. włosy związuję i zawiązuje kolorową chustkę na głowie, a na włosach dziś różne oleje będę nosić pod chustą. no i ubieram się jużcałkiem jak popierdolona artystka. gdyż nie ma Żadnych ograniczeń, jest teatr, sztuka i wyobraźnia. nieokiełznana.
*
ach, wioska moja przeżywa wstrząs, bo robią nam chodniki i ścieżkę rowerową i ...w związku z tym rozpierdol, że hoho. i ukazały się różne dziwności, gdy wycieli krzaki.
*
Za dwa tygodnie będę smażyć powidła śliwkowe, wczoraj zbierałam dereń. na czworaka pod krzakiem. ostatni raz. będę ślepa i głucha na sąsiedzkie nawoływania.
[blogosławiony blog, wszystko wiem, co, gdzie, kiedy ? noo ludzie, gdyby to nagle znikło, to chyba tylko rozpacz i niewiedza.]
Zauważam, że coraz zimniej w domu. a ja mam zagwozdkę Pierwszy raz w życiu występuje ten fakt, więc mus mi go odnotować, otóż nie pakuję na leże zimowe letnich lnianych ciuchów, bo Podobno wybieramy się w październiku na wyprawę i nie wiem doprawdy, jakie ciuchy mi będą potrzebne. to będzie chyba🙄południe Europy...możliwe, że na reszcie Florencja?? przez Słowenię ale zawsze to w okolicach 20tu?? a możliwe, że to będzie Afryka, to wtedy wiadomo. same lny. i możliwe są też Bieszczady...
W sumie ja mam głównie rzeczy miłe Teraz(podążając za Nielotką) ale i niemiłe co bym kocem przykryła, a nie mogę, bo Rewolucja ma swoje prawa.
*
Ploteczki, zdumiewajki, podśmiechujki :
Cały czas odzywa się jakiś starygrat rodzaju żeńskiego zapewne
:-D próbując zaistnieć. a tu spierdalawka na wstępie. nie ma i nie będzie wjazdu starygracie. i za klasykiem, Załóż sobie bloga, i tam się wytrząsaj na temat poszczególnych blogerów.
To się zrobiło osobliwe zjawisko na marginesie blogowania. niektóre opowiadaczki historii, mają pretensje, do całej blogowni, wytykają co im się nie podoba i jak przeszkadza im komentowanie. zwłaszcza, to okropnie zauprzejme. i komplimenty dla innych. wieszczą też upadek blogów, zwłaszcza tych pisanych latami ... z dalekimi zasięgami, w jakimś konkretnym stylu, że upadną bo ... nie są tak ładne, i poprawne jak ich. i tak ciekawe jak ich.
🙄
no cusz piszę to w kontekście, że i ja się czepiałam baśki katopato (inaczej jej nie nazwę) ale przestałam, bo wyrosłam :-) i w dodatku baśki nie zmienię. poddałam się. odpuściłam, jak wiele rzeczy. baśka jest jak opoka, jak biblia tysiąclecia...jak kamień milowy.
Taka byłam brutalna czasem...
ale Ja już jestę dorosła. i świat mnie przestał dziwić. i nawet dziwoląg baśka mnie przestała dziwić.
*wszoku jestę, że mnie skanują, wyznawczynie gwiazdy.
* i znów pierdololo o wojnie i że ruskie nas napadną, a ja poczytałam swojego zeszłorocznego wrześniowego bloga i co? i było to samo🙈. Znaczy ruskie trolle robią robotę. nu nu poliaki, jak nie przestaniecie wspierać Ukrainy, nu nu poliaki i europejczyki.
uchuchu
cienko pierdzą już ruskie, pod siebie robią i podobno Syberię przehandlowali chinom...
rzeczony dereń, już w słoju. zasypany cukrem.
i dzisiejszy wschód słońca. A zobaczyłam sobie poruszający dramat biograficzny Ścieżki życia (The Salt Path) z 2024 roku, w którym Gillian Anderson gra główną rolę u boku Jasona Isaacsa. Zmienił mi nieco optykę.





Zauważyłam w samopomocy bloggera, że ten sam problem mają blogerzy z różnych części świata, sprawa jest zgłoszona, ale podobnie jak ostatnia z komentowaniem, musi to zauważyć ktoś z obsługi, a profesjonaliści mają inne priorytety. Na razie widzę zawieszenie od czterech dni, ale i tak klikam na te blogi o których sądzę, że są aktualizowane regularnie :)
OdpowiedzUsuń"The Salt Path" jakoś mi umknęło, a przecież Gillian Anderson to zjawisko, zaczynała od amerykańskiego serialu, a teraz jest taka ... europejska, aż serce rośnie :D Film jest na podstawie książki, już wypożyczyłam :D
no tak, brak aktualizacji czy zero komentowania same w sobie sa utrudnianiami ale to są też sygnały poważnych problemów, zaniknięcia bloga czy zamknięcia tej płaszczyzny. mnie się wydaje, że w związku z tym, że sytuacja sie kiepści i krzaczy od miesięcy to zmierza we wiadomym kierunku....i jestem zła, że znów muszę się przenosić i szukać miejsca i podejmować decyzje...ech. i poświęcać czas.
UsuńKsiążka światowy hit, nie czytałam jeszcze, ale film ... i Ona, w ogóle obsada. miejsca, krajobrazy...Przesłanie. Wzrusz. na prawdę polecam.
Na blospocie (googlu) niektórzy mają też założone płatne blogi, więc to nie jest jak w przypadku onetu, że byliśmy dobrzy, ale kuniec z tym, likwidacja nie jest prosta (zauważ przy tym, że piszesz o końcu wieszczenia, że ruskie napadną, ale zaczęłaś nowy wątek wieszczenia, z upadkiem blogów :D).
UsuńTak, już zasięgnęłam języka, że nawet oskarżano autorkę o zmyślanie. Ale ja lubię autofikcję, więc nie ma sprawy :)
Widocznie tych płatnych blogów jest za mało, żeby im się opłacały "remonty : "Blogger nie jest dla Google usługą priorytetową (w przeciwieństwie do YouTube czy usług AI Cloud). Platforma rzadko otrzymuje nowe funkcje, a jej kod i szablony są przestarzałe... stara infrastruktura" ...Samo się rozpadnie :-DD
UsuńTe płatne blogi ratują w pierwszej kolejności w czasie awarii, ...a tymi bezpłatnymi pies z kulawą nogą się nie zainteresuje. gdy znikną ..puf. tak czy inaczej nie chcę przeżywać ciągłych problemów technicznych. nie lubię tego. ...i wieszcze, że nie jestem jedyna, ludzie zarabiają pieniądze...zaczną się przenosić, gdy im problemy w zarabianiu przeszkadzać zaczną i znikną płatności a to oznacza ...wiesz co..
nie będę na to czekać, bo mi zależy na moich 14 latach życia oraz muszę się zastanowić czy dalej tu pisać??
serio o zmyślanie? ciekawe w jakim momencie?
Sciezki Życia- trochę mnie odrzuciło jak poczytałam, że autorka przywłaszczyla sobie kasę z pracy bodajze, musiala spłacać i dlatego straciła dom. Nasciemniala tam ostro, tutaj link https://www.theguardian.com/books/2025/jul/10/inside-the-salt-path-controversy-scandal-has-stalked-memoir-since-the-genre-was-invented
UsuńInnyglos
ale mnie nie interesuje czy ta historia jest prawdziwa do samego końca, czy nieco skonfabulowana...ja od zawsze uważam, że wszystko co piszemy o nas samych, to jest nie zawsze prawdziwe, jest autokreacją . i mi z tym dobrze. film nie jest dokumentem. Zresztą jaką mamy pewnośc, że dokumenty podają sama prawde i tylko prawde. żadnej. a film jest świetny. i godny polecenia...i zgodnie z Twoją definicja sztuki ;-)) otworzył mi w głowie okno ;-)
Usuńreszta sie nie liczy.
ale miałam taki drobny problem z autorką "Pożegnania z Afryką...gdy o niej przeczytałam jakąś książke biograficzną czy art? czy dokument ? już nie pamiętam. i zawsze wtedy myślę sobie, że szkoda i że po co ja to czytałam? i nachujmitobyło. skoro zepsuło efekt...buuu
w ogóle uważam Innygłosie, że ludzie nazbyt demonizują konfabulacje😜a nie doceniają wyobraźni😂
UsuńNo i w sumie poniekad sie z Toba zgadzam! To jest ta dyskusja o różnicy pomiędzy twórca a dziełem, wielu tworcow to swinie ktore korzystaly z ludzkiej krzywdy. A czesto umialy opisac wspolczucie jak nikt inny...Może opisała swoj ideal? Coś co chciałaby żeby było?
UsuńDla mnie ciekawe, że po przeczytaniu o tym jak nasciemniala i oszukała ludzi, nie mam ochoty oglądać tego filmu, podejrzewam, że gdybym najpierw obejrzała i by mi się spodobał, ta informacja nie sprawilaby żebym mniej dzieło lubiła, a może podobnie jak ty bym sobie myślała 'i po co to czytalam?
I o czym to świadczy? 😄
Innyglos
@Innygłosie, jak tak dłużej się zagłębiam, to mi się książki odechciewa czytać :D Jednak autofikcja to coś więcej niż świadome ukrywanie, że jest się niefajnym.
Usuń@Teatru, w żadnym wypadku nie mam nikogo zamiaru pozbawiać ekscytacji na temat likwidowania blogów ;) Sama robię kopie każdego miesiąca w pdf (ale tylko dla dziennika, z pomocą GoFullPage).
UsuńJeśli chodzi o konfabulacje (nie o autofikcję), jest to nie tyle kwestia wyobraźni, co złego działania pamięci. Co innego mitomania. Tak czy siak, człowiek przestaje być traktowany poważnie, tzn. ludzie zauważają niespójności i ci którym na utrzymaniu relacji zależy muszą przejść do pobłażania wymieszanego z brakiem zaufania do narracji (w efekcie, gdy chcesz się dowiedzieć, co się naprawdę gdzieś wydarzyło, pytasz kogoś innego pomijając relację osoby znanej z konfabulacji/mitomanii).
Innygłosie, otóż film jest zupełnie nie o tym, film jak to film i jak to sztuka, zwyczajnie stawia punkty ciężkości gdzie indziej, tam sprawa utraty domu w ogóle nie ma znaczenia, film jest o czym innym. i tyle. i warto go zobaczyć. jest piękny. momentami. natomiast książka ? w sumie skoro taki hałas to właśnie przeczytam...
UsuńNie no gdybym nie zobaczyła wybitnego arcydzieła "Pożegnaia z Afryka, byłabym idiotka patentowaną :-D
decyzja podjęta, kopia się robi właśnie, gugel mieli, a następnie konto się będzie zakładało :-) i już po ekscytacji.
Usuńale kto napisał, że konfabulacja to kwestia wyobraźni??? kłamstwo to kłamstwo...tylko ubrane w złoty papierek.
Film obejrzała moja bratowa i bardzo polecała, ale platformy nie mam, musze zainstalować cos oprócz Netflixa, bo tam mizeria.
OdpowiedzUsuńMoże doczekamy się atencji googla i naprawią?
Rybki ładne! a to morze na winiecie?cudne!
morze Bałtyckie wrześniowe :-)
Usuńmoże !? choć nie sadzę, żeby szło ku lepszemu...raczej równia pochyła z tym guglem i chyba trzeba się gdzie indziej ulokować...
Aż by się chciało krzyknąć: babka z dziadkiem jak malowani! 😉😁
OdpowiedzUsuńRybki też lubię i jeśli uda mi się trafić na lumpkach czy innym SH, to kupuję. Lądują na kuchennym słupie kominowym. Póki co mam trzy, nie takie ładne jak Twoje, ale lubię je, bo mi weselej w kuchni kiedy na nie patrzę. Z przyczyn oczywistych nie pokażę 🤷♀️😄
Odnoszę wrażenie, że wiem o których blogach piszesz. Zaglądałam na nie kilka razy, ale szkoda czasu, bo mi nie po drodze ani z fanatyczkami religijno-politycznymi, ani też z przekonanymi o swej doskonałości i wyższości purystkami językowymi. No i skoro ktoś uważa, że mu przeszkadzają komentarze, to niby czemu tracić czas na czytanie jego wypocin? Chce pisać sobie a muzom? Proszę bardzo 😉
Dziś byłam w Ikei (tak, jedni lubią feminatywy, a ja odmiany nazw własnych, w tym skrótów) i o pani!, asortyment choinkowy wjechał już bez żadnego zażenowania, że to połowa września dopiero... 🤦♀️😲🤪
szkoda czasu i atłasu jak to mawiają :-) no wchodzi na tego bloga 100osób dziennie...czyli do szuflady. w zasadzie.
Usuńikea mnie zabiła, normalnie nie wierzę...to jest dywersja w czystej postaci, piata kolumna ateistów :-))))
za niedługo nie bedę miała ochoty wchodzić do żadnych sklepów oraz obchodzić świąt a na pewne dzwięki alergia i rzyg.
Gugiel olewa bloggera, bo mu się nie opłaca. No ja to bym nawet nie miała nic przeciwko jakiejś symbolicznej opłacie, żeby tylko ktoś tam u nich jednak czuł się odpowiedzialny. Płacę za telefon, internet, tv, netflix, i co tam jeszcze, to i za blog mogę, no ale nikt mi tego nie zaproponował. Ale straciłam cierpliwość. Wiem już gdzie chcę się przenieść i w teorii wiem jak to zrobić, ale muszę wygospodarować jakiś spokojny dzień na realizację, bo wiadomo, mogą być niespodzianki. Stawiam na końcówkę września.
OdpowiedzUsuńTe ryby są fantastyczne, pierwsze zwłaszcza, ale drugie też ekstra!
Ogrzewanie nam się wczoraj nad ranem włączyło...
rence mi opadli ...nie mam siły na kolejne przenosiny...na razie zrobię kopię zapasową na dysku zewnętrznym...i chyba tez poszukam finalnie innego miejsca...
Usuńnad ranem mamy osiem stopni...wczoraj cały dzień było fatalnie.
Monidło klasyka, pozazdrościć. Ja niestety mam tylko jedno i takie całkiem późne już, czarnobiałą odbitkę z lat 90. zeszłego wieku.
OdpowiedzUsuńoryginał panie i mam jeszcze rodziców ale już też czarno białe. tez na kartownie.
UsuńA u mnie w wrześniu zawsze przelomy
OdpowiedzUsuńMiłosne oraz, czasami inne
Np poczęcia dwa;))
A ryby to wiadomo
Najważniejsze
no to przełomowy i poczęciowy te wrzesień :-))
UsuńDereń u mnie lzy i kwiczy, nikt nie chce. Ale grzyby są i spacery leśne, to przyjemość ogromna. Starebaby i google, jakoś tak mnie nie ruszają.
OdpowiedzUsuńmnie już starebaby też...przestały. z guglami inna sprawa, nie chcę stracić bloga...
UsuńMnie blogger nigdy nie pasował, gdy trzeba było odejść z onetu, to gdyby nie Wordpress to już bym nie blogowała… bo warunkiem było zachowanie bloga w jednym kawałku, ciągłość. Tyle że ja mam inne podejście do tego miejsca i w ogóle do blogowania już dobre parę lat, więc w ogóle mnie nic nie wkurza obecnie, bo i sporo omija nieostrzeżenie 😅
OdpowiedzUsuńRuskie może i cienko przędza, ale wciąż zabijają… Odseparowałam się od tutejszej polityki, ale z przyczyn wiadomych mam wciąż relacje czasem z pierwszej/drugiej ręki. Nie da się żyć w zupełnej bańce, a szkoda 😉
wtedy traktowałam bloga inaczej, teraz traktuje inaczej. zmienia sie. z pewnością chcę go zachować. aktualnie gugel mieli kopie. a ja przenoszę bloga na wordpress i koniec tematu.
Usuńtak wiem że giną, bardzo mi przykro.
nie da sie i tez szkoda...
A ja leniwam wielce, wzięłam w spadku blog po Paulinie, a on na blogspocie był, i tak już zostało...
OdpowiedzUsuńTeatralno, co z derenia robić będziesz? Zbieram inspiracje, od ludzi żywych wolę niż szukać po necie, więc mi napisz.
ooo
Usuńnie no blog jest mój i ja go ustawiam, dbam o estetykę , pieczołowicie dobieram zdjęcia. i lubię go.
dziś wkładam mus z derenia do słoików :)
derenia wypłucz dobrze, i do słoja zasyp cukrem ile potrzebujesz, po 2 dniach ubij dosłownie czymś co miażdży, dereń sie rozpadł, przecedź przez sito, do słoików, zagotuj dogorydupkom. finito. Można też galaretkę zrobić tak samo, tylko zlej sok najpierw. dereń ma substancje żelujace :-)
nalewkę można zrobić, pyszna jest i sok też pyszny :-)
Święta racja, jest połowa września, a ja już robię pod siebie. Może powoli przyzwyczaję się do noszenia pampersów dla dorosłych...
OdpowiedzUsuńWidzę ten dereń, ale nie wiem, co zacz i co się z nim robi poza zbieraniem na kolanach. W każdym razie bardzo ładny jest, lubię żywe kolory. I chyba kiedyś napiszę na blogu post o Tobie. Bo mnie korci. Publicznie Cię obgadam, wywalając wszystko z wątroby 😂
ojesooo nie rób tego proszę dopiero się zlecą ...czarownice i będzie istne piekło:-D
Usuńjuż mnie niejedna opisała sądząc, ze mnie zna, a potem kolejne dołożyły w komentarzach 😂😂
Frau, kochana okropnie współczuję. Widzę teraz jasno jak mi było i jak jest teraz. nie ma o czym gadać. Jadę sobie do teatru, robie fajne rzeczy, obok tych mniej fajnych🙄 ale nie ma porównania. Nie ma stresu, nie ma nadzorcy z bacikiem, nie ma roszczeniowych rodziców, pierdyliona rad szkoleniowych zwyczajnie nudnych i nic nie wnoszących w mój rozwój, hałasu, który mnie mielił. mam czas dla siebie, dla psa, książek, dla roweru, patrzę na piękną końcówkę lata...wybieram sie do teatru Warlikoskiego...mogłam pojechać na festiwal do Goleniowa, być może w październiku Bieszczady.
Dereń jest pyszny. to krzak z którego spadają dojrzałe owoce, i trzeba je zbierać na kolanach. potem płukać z trawy...i to jest chojowe, następnie można z niego zrobić mus(ma substancje żelujące,) galaretkę, sok i nalewke. pychaaaa polecam. teraz robię mus, a następnym razem sok i nalewkę.
Pamiętam, że ubawiłem się kiedyś na filmie Antka Krauzego "Monidło", zacna nowelka komediowa. Wojna trwa gdzieś ciągle, więc obawiam się, że w końcu pierdolnie i w Polsce. Wolałbym jednak, żeby nie za mojego życia.
OdpowiedzUsuńcos mi świta :-)
Usuńa daj spokój Wolandzie, ja nie chce o tym myśleć...nawet. odsuwam od siebie ten kielich.
Rzeczywiście coś się niedobrego dzieje z bloggerem, może sie zmobilizują i naprawią... A my piszemy dalej, nie ma co! I tak do siebie wszyscy zaglądamy już z rozpędu, czy jest nowe powiadomienie, czy nie ;) Oczywiście to jest wkurzające, ale co mamy zrobić... Ciekawe ile osób faktycznie zdecyduje się przenieść na inne platformy?
OdpowiedzUsuńJak czytam o tych porządkach, to aż mi się słabo robi xD Ja wiem, że czasem trzeba, że nas to nie ominie, ale... No nie lubię. I odwlekam tak długo jak mogę. Na ten moment wyciągnęłam trochę jesiennych ubrań i to chyba był szczyt moich możliwości... Na ten moment :D
A rybcie cuuudne! ;))
ja się decyduję przenieść. teraz robię kopie zapasowa, bo doczytałam, że ludziom blogi poznikały. Zastanawiam sie nad własną domeną płatna? jeszcze nie wiem ? rozglądam się. czy przeniose na platforme bezpłatną ? guglom nie wierzę. to moja praca 14letnia i moje życie. chce zachowac.
Usuńno i ja wyciągam ciuchy, zwłaszcza, że szykuje mi sie wyjazd łikendowy do Warliowskiego :-)
Alerty podbijają panikę, w Lublinie i okolicach nocne syreny co kilka.dni to i ludzie nie myślą.
OdpowiedzUsuńNa mnie od dawna w okresie lękowym dobrze działa lektura Dekamerona. Skoro przetrwali dżumę to i mnie się może uda z mniejszymi problemami😀
jest to uzasadnione, w koncu mamy za granicą pełnoskalową wojne...nareszcie bym powiedziała, z chaosu wyłania sie zorganizowane działanie. a ludzie sie przyzwyczaja, jak zawsze i jak do wszystkiego. lepiej wiedzieć co robić, prawda.
UsuńŻyje w swojej bańce i dobrze mi z tym. nie włączam tv. od ludzi chciał nie chciał dowiaduję sie o ruskim dronie pod Jarosławcem...w sumie już mamy wojne.